losy dzieci tak jak u rodziców?

06.06.08, 13:43
Czy możecie się wypowiedzieć jak to jest z tym życiem, czy losy
dzieci toczą się jak rodziców, ja znam wiele przykładów że tak jest,
np. mama się rozwiodła to córka też itp. Jak myślicie czy to jest
zależne i czym powodowane?
    • spinline Re: Alez skad! 06.06.08, 13:51
      Kowalem swojego losu jestes sam. Zycie matki to zycie matki, a
      twoje jest w twoich rekach.

      Matki maja to do siebie, ze czesto uwazaja dzieci za swoja wlasnosc
      albo kontynuacje jedynie wlasnego zycia. Co prowadzi do wielu
      tragedii zyciowych u dzieci.
      Nawet ewentualne klony w niedalekim futurum, beda zyly wlasnym
      zyciem, posiadaly wlasna psychike i osobowosc zupelnie inna od
      osobowosci prototypow.

      czy kontynulujemy zycie rodzicow? Jedynie to genetyczne jak wiesz
      wielce wymieszany coctail genetyczny, zwierajacy genetyczny
      material od zarania istenienia ludzkosci.
      Emocjonlanie matka, czy ojciec, moze stac sie dla dziecka obca
      osoba, bliska wtedy tylko gdy istnieje jedynie bliskosc dusz.
      A te bliskosc taka prawdziwa matczyna mozesz znlezc u zupelnie
      obcej ci kobiety. taka kobieta moze stac sie dla ciebie - prawdziwa
      matka.
      • konto_online zapomniałaś o imprintingu... n/t 06.06.08, 13:55
      • lola0071 Re: Alez skad! 06.06.08, 22:47
        Emocjonlanie matka, czy ojciec, moze stac sie dla dziecka obca
        osoba, bliska wtedy tylko gdy istnieje jedynie bliskosc dusz.
        A te bliskosc taka prawdziwa matczyna mozesz znlezc u zupelnie
        obcej ci kobiety. taka kobieta moze stac sie dla ciebie - prawdziwa
        matka.

        Święta prawda!
    • konto_online Re: losy dzieci tak jak u rodziców? 06.06.08, 13:52
      policz, ile jest tych przypadków, które znasz że jest
      następnie policz, ile jest przypadków, które znasz - że nie jest
      podaj wynik :)
    • solaris_38 Re: losy dzieci tak jak u rodziców? 06.06.08, 22:20
      w rodzinach wielodzietnych widać wyraźnie ze każdy ma swoją drogę choć mogą mieć
      jakieś wspólne jądro
    • koala_tralalala Re: losy dzieci tak jak u rodziców? 06.06.08, 23:12
      Rodzice stanowia wzorzec zachowan dla dziecka, ktore juz jako
      dorosly czlowiek powiela te wzorce (od wiekow znane jest
      przyslowie: "Niedaleko pada jablko...").

      Czesto dzieje sie tak nawet wtedy kiedy swiadomie chcemy sie oderwac
      od jakichs nie najlepszych nawykow rodzinnych.

      Dlaczego? Wyobraz sobie, ze przez osiemnascie lat codziennie
      chodzilas do szkoly w ktorej nauczyciele niezle uczyli, ale wszyscy
      robili makabryczne bledy ortograficzne. Jak myslisz, latwo Ci sie
      bedzie nauczyc poprawnej ortografii na studiach? Ortografia bedzie
      twoja pieta Achillesowa przez cale zycie. Podobnie jest z bledami
      rodzicow.
      • i.see.you.baby Re: losy dzieci tak jak u rodziców? 07.06.08, 17:02
        fantastyczne porownanie!

        dokladnie tak jest...
    • leda16 Re: losy dzieci tak jak u rodziców? 07.06.08, 00:15
      W socjologii istnieje pojęcie dziedziczenia statusu społecznego mowiące że dzieci na ogół rzadko plansują się na wyższych pozycjach niz rodzice. Tak więc ma miejsce dziedziczenie biedy, poziomu wykształcenia, postaw moralno-etycznych i wzorów pełnienia ról.
    • akwarysta84 ta,ehe... rodzice nie wpływają na los dzieci 07.06.08, 00:31
      No takiej bzdury to ja w życiu nie słyszałem!!!
      Mało tego, że rodzice wpływają na dziecko, to nawet ich brak wpływa
      na nie w kolosalny sposób.

      Spróbójcie prześledzić , skąd wzieły się wasze niektóre nawyki i
      cechy charakteru. Jeżeli ktoś powie mi, że u niego mniej niż 30%
      pochodzi z domu to poprostu oznacza, że rodzice się nim nie
      zajmowali, niewiem nie kochali go.

      Wszystko co macie w największej części kształtuje się w wieku mniej
      więcej,0-12. Potem ten otrzymany materiał przez kilka lat prubujecie
      zanegować i potem to już są tylko środowiskowe modyfikacje
      otrzymanej bazy.

      Większość ludzi do końca życia posiada gro nawyków wyniesionych z
      domu.

      Są dwa podstawowe mechanizmy. Powtórzenie i negacja.

      Bardzo częst dzieci chcą zrobić wszystko by nie powtórzyć losu
      rodziców i wtedy go negują, chcą odciąć się od niego.

      W niektórych przypadkach natomiast nieświadomie pakuja się w to samo.

      Dla mnie symboliczną prawdą jest , że w większości rodzin co drugie
      pokolenie jest inteligentne.

      Rodzice osiągają. Dzieci negują, poto by ich dzieci zanowu
      zanegowały i wszystko wraca do punktu wyjścia.

      Wolna wola to pojęcie bardzo nieobiektywne.



      • arwen8 Re: ta,ehe... rodzice nie wpływają na los dzieci 07.06.08, 15:43
        akwarysta84 napisał:

        > Są dwa podstawowe mechanizmy. Powtórzenie i negacja.

        Tak, powtórzenie wynika z negacji. George Santayana pisał, że "ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie".

        Wystarczy popatrzeć chociażby na przykład "wychowawczych klapsów". Zapytaj osobę klapsującą o jej dzieciństwo i okaże się, że sama dostawała od rodziców. Zaprzeczy, że to ją bolało, upokarzało, złościło, przerażało. Powie, że to było dla jej "dobra", że rodzice ją słusznie prali i że właśnie dlatego wyrosła na "porządnego człowieka". Ewentualnie powie, że klapsy były śmieszne. Albo moga powiedzieć, że ich dzieciństwo było tak straszne, że nie chcą do tego wracać albo nic z tego nie pamiętają.

        Takie zaprzeczanie własnemu cierpieniu sprawia, że wyrządzamy dokładnie to samo cierpienie swoim dzieciom, nawet nie zauważając podobieństwa zachowań. Znam pewnego starszego pana, który w dzieciństwie był targany za włosy i uszy przez swojego ojca. A ponieważ ów pan nadal czuł do swojego ojca szacunek i nigdy świadomie nie potępił jego zachowania, to zaczął stosować dokładnie te same metody wobec własnych dzieci. Co więcej, nawet żonę raz publicznie potargał za włosy. Nie umiał wyjaśnić dlaczego to zrobił.

        Powielamy zachowania i błedy rodziców, a nawet powtarzamy te same słowa wówczas, gdy nie przepracowaliśmy swojej przeszłości lub od niej całkowicie się odcięliśmy. Świadomość zmienia wszystko. Kiedy wiemy, jak bardzo cierpieliśmy w dziecństwie z powodu pewnych zachowań czy słów rodziców, kiedy w pełni odczuliśmy swój ból, lęk, złość, samotność, żal, kiedy obdarzyliśmy siebie współczuciem a rodziców odpowiedzialnością za wyrządzone nam krzywdy, wówczas nie powtórzymy tych samych błedów, nie wyrządzimy krzywdy naszym dzieciom. To działa!

        • akwarysta84 Re: ta,ehe... rodzice nie wpływają na los dzieci 07.06.08, 16:12
          Wiesz, że mówisz o moich klapsach;) Z wieloma ,rzeczami sobie nie
          poradziłam, ale do nich akurat nie ma jakiegoś szczególnego
          stosunku. Mój ojciec to porostu pokolenie przejściowe,
          między "pruską szkołą", a liberalnym gejowem. Niby czasem dał
          klapsa, ale w tym raczej nie było jakiegoś przekonania czy ogólnej
          metody, to były raczej wypadki.

          Tak naprawdę to chyba gorzej wpłynęła na mnie nadopiekuńczość matki.
          Ja się w czymś z ojcem w czymś nie zgadzałem i to było spoko , bo to
          był spór na poziomie intelektu i wtedy nie było mowy o użyciu siły.
          To by było poniżej pasa. A matka wieczna miłosierna samarytanka,
          przelewała model nieznośny do praktycznego wykorzystania.
          Dla mojej matki najgorszy zbrodniarz, to była tylko pomyłka
          środowiskowa. Jej znowu wole nie wytłumaczysz świadomego użycia siły
          do czegokolwiek. Agresja , budzi jedynie agresje.

          I najbardziej się wkurzam, bo ona mnie przez to 20 lat o mało co tym
          swoim gadaniem do zera nie wykastrowała.

          Potem mam problemy z kobietami. No bo co, jak ona mi porostu
          wtłoczyła w głowę jakieś śmieszne ideały, to ja potem podchodzę do
          dziewczyn jak pies do jeża.
        • korrka Re: ta,ehe... rodzice nie wpływają na los dzieci 08.06.08, 12:19
          Arwen: Znam pewnego starszego pana, który w dzieciństwie był
          targany za włosy i uszy przez swojego ojca. A ponieważ ów pan nadal
          czuł do swojego ojca szacunek i nigdy świadomie nie potępił jego
          zachowania /.../

          A czyż nie chodzi właśnie o ten szacunek ? Przecież jest to forma
          hołdu składana temu ojcu za jego właściwe wychowanie, w
          dzisiejszych czasach już zanikająca. Ja znowu podam odmienny
          przykład, kiedy 40-letni syn obarcza winą swojemu ojca za swoje
          nieudane życie, że gdyby w młodości może więcej dostawał od ojca w
          dupę, zamiast młodzieńczego buntu udałoby mu się skończyć studia.
          Powiada "lepsze bite niż zdechłe"

      • leda16 Re: ta,ehe... rodzice nie wpływają na los dzieci 07.06.08, 22:47
        Longitudinalne badania wychowywanych osobno, w różnych środowiskach społecznych bliźniąt jednojajowych, ponad wszelką wątpliwość dowodzą, że nawyki, cechy charakteru, dobór seksualny, wybrany kierunek kształcenia a nawet...upodobania kulinarne (nie mówiąc już o takich drobiazgach jak temperament oraz wysokośćIQ są nabywane drogą dziedziczrnia a nie wychowania.
        • spinline Re: Banaly nie majace pokrycia z rzeczywistoscia. 08.06.08, 11:31
          A co poiwesz o dzieciach porzuconych przez rodzicow w lesie i
          chowanych przez dzikie zwierzeta. Ze co jedzac padline uzywaly
          widelca i noza? Bo to takie genetyczne wychowanie?

          Osobiscie znam trojaczki, kazda z nich jest inna, nawet te
          jednojajowe roznia sie pod kazdym wzgledem.
    • akwarysta84 Typowy przykład drogi 07.06.08, 16:36
      Taki typowy przykład opartej na negacji drogi dziadkowie,rodzice,
      dziecie wnuki.

      Dziadek słbo wykształcony ubogi rolnik, ojciec
      wykształcony , "miastowy" inżynier na dorobku , dziecko niedomyty
      punk po technikum, buntownik, elektryk , wnuk student, ambitny ,
      kosmopolita, konformista
    • akwarysta84 sory za natarczywość, ale to nawet fajnie pasuje:) 07.06.08, 16:49
      I do wątku o zmysłach i do tego wątku.

      www.wrzuta.pl/audio/6p8BXqcpT2/pezet-noon_-_szosty_zmysl
Pełna wersja