Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet

19.09.03, 00:24
zabijesz go. Numery totolotka to 678 22 33 44, a zegarek odda ci pierwsza
osoba, którą spotkasz jutro.

krótko mówiąc, co musi się wydarzyć aby uwierzyć w najgłupszą z głupich
przepowiednię starej cyganki, złośliwej sąsiadki siedzącej całe życie w
oknie, znajomego zazdrosczącego wszsytkim wszystkiego, pani od matematyki
mówiącej że za ściąganie łapy usychają, dziecka co straszy że zeskoczy z 10
piętra
    • m.malone Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:31
      r.richelieu napisała:

      > zabijesz go. Numery totolotka to 678 22 33 44, a zegarek odda ci pierwsza
      > osoba, którą spotkasz jutro.
      >
      > krótko mówiąc, co musi się wydarzyć aby uwierzyć w najgłupszą z głupich
      > przepowiednię starej cyganki, złośliwej sąsiadki siedzącej całe życie w
      > oknie, znajomego zazdrosczącego wszsytkim wszystkiego, pani od matematyki
      > mówiącej że za ściąganie łapy usychają, dziecka co straszy że zeskoczy z 10
      > piętra


      Ni kukuszkam, ni romaszkam ja nie wieriu,
      I k cygankam , ponimajesz, nie chożu...

      Da nie wieri Ty Riszelie(zwiezdoczka)takim wzdoram

      Powier', ja-to prawdu goworiu
      • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:38
        m.malone napisał:

        >>
        >
        > Ni kukuszkam, ni romaszkam ja nie wieriu,
        > I k cygankam , ponimajesz, nie chożu...
        >
        > Da nie wieri Ty Riszelie(zwiezdoczka)takim wzdoram
        >
        > Powier', ja-to prawdu goworiu


        a kuda chadisz ? ;)
        i ja nie wieriu daże siebie, kakdato był takoj wontek ciewo ty nie cdiełałby,
        znacit`: nikuda. I poetamu ja nie wieriu siebie
        • m.malone Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:43
          r.richelieu napisała:

          > m.malone napisał:
          >
          > >>
          > >
          > > Ni kukuszkam, ni romaszkam ja nie wieriu,
          > > I k cygankam , ponimajesz, nie chożu...
          > >
          > > Da nie wieri Ty Riszelie(zwiezdoczka)takim wzdoram
          > >
          > > Powier', ja-to prawdu goworiu
          >
          >
          > a kuda chadisz ? ;)
          > i ja nie wieriu daże siebie, kakdato był takoj wontek ciewo ty nie cdiełałby,
          > znacit`: nikuda. I poetamu ja nie wieriu siebie

          Da niet, zwiezdoczka:

          Ja nie wieriu sud'bie,
          ja nie wieriu sud'bie,
          A siebie jeszczo mien'sze

          Nieprawda-li? Riszelie*?

          • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 01:28
            m.malone napisał:
            > Da niet, zwiezdoczka:
            >
            > Ja nie wieriu sud'bie,
            > ja nie wieriu sud'bie,
            > A siebie jeszczo mien'sze
            >
            > Nieprawda-li? Riszelie*?
            >

            sud`ba eto siurpriz, a warożba eti naszi rieszenia

            a maja warożba taka, czto Ty adnako staniesz Ciechowam ecli Ty uże nie Ciechow
            pajosz i pajosz tol`ko paciemu ja niczto nie słyszu
            • m.malone Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 02:06
              r.richelieu napisała:

              >
              >
              > sud`ba eto siurpriz, a warożba eti naszi rieszenia
              >
              > a maja warożba taka, czto Ty adnako staniesz Ciechowam ecli Ty uże nie
              Ciechow
              > pajosz i pajosz tol`ko paciemu ja niczto nie słyszu

              Ja-to każetsia pokrasnieł na roże (niemnożko). Ja - Czechowym!? Murawiej kakoj-
              to nicztożnyj Czechowym? Da bros'te Wy zwiezdoczka! I nie szutitie! Eto daże
              wrodie niepriliczno izdiewat'sia nado mnoju.

              Oj! Po mojemu wsiakaja worożba nie to czto rieszenije, no żiełanie.

              A piet' ja nie w sostojanii.
              W tiszinie krasota gromasdnaja. Wy słyszytie?.. ja piszu..

              Ojoj! Może by jednak zmienić? Potem powiedzą, że wątek, czy forum "ruszczymy".
              A co z okiem? Bez żartów pytam.

              • m.malone Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 02:10

                Co prawda, to Twój wątek, więc..?

              • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 20.09.03, 00:34
                m.malone napisał:

                > Ja-to każetsia pokrasnieł na roże (niemnożko). Ja - Czechowym!? Murawiej
                kakoj-
                > to nicztożnyj Czechowym? Da bros'te Wy zwiezdoczka! I nie szutitie! Eto daże
                > wrodie niepriliczno izdiewat'sia nado mnoju.
                >
                > Oj! Po mojemu wsiakaja worożba nie to czto rieszenije, no żiełanie.
                >
                > A piet' ja nie w sostojanii.
                > W tiszinie krasota gromasdnaja. Wy słyszytie?.. ja piszu..
                >
                > Ojoj! Może by jednak zmienić? Potem powiedzą, że wątek, czy
                forum "ruszczymy".
                > A co z okiem? Bez żartów pytam.
                >


                kiedy nie ruszczyzny to może włoszczyzny?
                buonanotte malone

                żełanie, tak tak, przejdźmy na polski bo ruskie domki zaczęły się burzyć i na
                podstawach pękać. rieszenie zamiast żełanije, wstyd ;)


                a oko się zapaliło
                i płonie jak pochodnia w noc świętojańską ';)
                jutro zapali się pewnie drugie, a wtedy zaśpiewam

                gdy widze słodyce to kwice
                a łocy mi świcom jak znice
                • m.malone Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 20.09.03, 01:01
                  r.richelieu napisała:


                  > kiedy nie ruszczyzny to może włoszczyzny?
                  > buonanotte malone
                  >
                  > żełanie, tak tak, przejdźmy na polski bo ruskie domki zaczęły się burzyć i na
                  > podstawach pękać. rieszenie zamiast żełanije, wstyd ;)
                  >
                  >
                  > a oko się zapaliło
                  > i płonie jak pochodnia w noc świętojańską ';)
                  > jutro zapali się pewnie drugie, a wtedy zaśpiewam
                  >
                  > gdy widze słodyce to kwice
                  > a łocy mi świcom jak znice

                  Prego Signora Richelieu***

                  Buona notte:)) Guarda che Luna, guarda che Mars:)))

                  O! I occhi lacrimosi e dolorosi! Infiammanti!;(

                  Chyba już wysunąłem się zbyt daleko przed front mojej znajomosci tego języka
                  Petrarki, Dantego,Buonar...Ach!

                  Jeśli Cię oczy bolą - może dlatego jesteś taka smutna w wątku Alfiki o amorach.
                  I zmechacone Cię uwiera. Przykro mi i współczuwam:(

                  Ale, ale, kiedy Ci się poprawi - popatrz, co tam Cossa o mnie wypisuje u Iveka.
                  Nu, prosto prieliest' kakaja-to. Chodzę/siedzę nadęty jak paf. Chyba, że ona
                  pod tą kuwerturą schowała sprytnie coś - nie wiem.. ale pochwalić się, pochwalę.

                  Ładnom piosenke śpiwos

                  Okulistyczniewspółczujący
                  MM

                  • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 20.09.03, 01:13
                    m.malone napisał:

                    > Prego Signora Richelieu***
                    >
                    > Buona notte:)) Guarda che Luna, guarda che Mars:)))
                    >
                    > O! I occhi lacrimosi e dolorosi! Infiammanti!;(
                    >
                    > Chyba już wysunąłem się zbyt daleko przed front mojej znajomosci tego języka
                    > Petrarki, Dantego,Buonar...Ach!
                    >
                    > Jeśli Cię oczy bolą - może dlatego jesteś taka smutna w wątku Alfiki o
                    amorach.
                    >
                    > I zmechacone Cię uwiera. Przykro mi i współczuwam:(
                    >
                    > Ale, ale, kiedy Ci się poprawi - popatrz, co tam Cossa o mnie wypisuje u
                    Iveka.
                    > Nu, prosto prieliest' kakaja-to. Chodzę/siedzę nadęty jak paf. Chyba, że ona
                    > pod tą kuwerturą schowała sprytnie coś - nie wiem.. ale pochwalić się,
                    pochwalę
                    > .
                    >
                    > Ładnom piosenke śpiwos
                    >
                    > Okulistyczniewspółczujący
                    > MM
                    >

                    e Tu guarda mie occhi e mie tutto che l`Angelo custode

                    no a co cossa, zaczynam być zazdrosna ;)) i górka stanie się większa, po z
                    większego kąta lepiej się zjeżdża
    • procesor Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:31
      Po prostu musi sie spełnić.
      Pierwsza osoba spotkana następnego dnia - oddała zegarek - i juz.
      • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:33
        procesor napisała:

        > Po prostu musi sie spełnić.
        > Pierwsza osoba spotkana następnego dnia - oddała zegarek - i juz.


        na zegarek można czekać, na spadnięcie dziecka z 10 piętra chyba nie bardzo
        • procesor Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:35
          Dziecko straszące skokiem to nie wróżba.
          I wtedy na nic nie nalezy czekac..
          • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 00:42
            procesor napisała:

            > Dziecko straszące skokiem to nie wróżba.
            > I wtedy na nic nie nalezy czekac..


            tylko co zrobić? może dziecko tylko siłuje się z naszą cierpliwością i nerwami
            nie mając zamiaru wcale skakać, a nawet jeśli ma zamiar to czy po jednym
            wykrzyczanym w gniewie zdaniu zamknąć dziecko do końca życia w pokoju (i okna
            zabić gwoździami)
            a złośliwy sąsiad straszący, że nasz nowy samochód to zpewnością w nocy ktoś
            porysuje? kiedy za rękę nie złapiemy to figę mu udowodnimy
            • m.malone Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 19.09.03, 11:30
              Brunet wieczorową porą (hihi;) - że zacytuję Girl.)

              Witaj poranna porą Richelieu*:)

              Mówią,że ga..ops, że poranek ga.. znów! Co to jest? mądrzejszy niż wieczór.
              Czyżby to miało być tak proste: cyganka-wróżba-spełnienie???

              Richelieu*
              A po cóż Ci zegarek? Przecież szczęśliwi chwil nie liczą:))

              Zazegagarowany
              MM

              • r.richelieu Re: Wieczorem przyjdzie do ciebie brunet 20.09.03, 01:48
                m.malone napisał:

                > Brunet wieczorową porą (hihi;) - że zacytuję Girl.)
                >
                > Witaj poranna porą Richelieu*:)
                >
                > Mówią,że ga..ops, że poranek ga.. znów! Co to jest? mądrzejszy niż wieczór.
                > Czyżby to miało być tak proste: cyganka-wróżba-spełnienie???
                >
                > Richelieu*
                > A po cóż Ci zegarek? Przecież szczęśliwi chwil nie liczą:))
                >
                > Zazegagarowany
                > MM
                >



                poczekaj do któregoś poranka kiedy będę w stanie zapałkę no i w domu własnego
                komputera
                to Ci odpowiem na tego posta

                tylko kiedy to będzie?
            • procesor temat nam sie rozjechałz trescia 19.09.03, 23:06
              r.richelieu napisała:
              > tylko co zrobić? może dziecko tylko siłuje się z naszą cierpliwością i
              nerwami
              > nie mając zamiaru wcale skakać, a nawet jeśli ma zamiar to czy po jednym
              > wykrzyczanym w gniewie zdaniu zamknąć dziecko do końca życia w pokoju (i okna
              > zabić gwoździami)

              No ale nie o to miało chyba iść w tym watku?
              Ja tam wolałabym nie sprawdzać czy ktos żartuje że skoczy - dziecko czy nie
              dziecko. I wiadomo że nie w gwoździach rzecz. Gdyby były na takie rzeczy proste
              recepty - byłoby mniej samobójców.

              A wracając do tematu: co się musi wydarzyc? NIC. To siedzi w człowieku, jedni
              wierzą inni nie. Jednym sie sprawdza - innym nie.. Jednym sprawdza sie na złe -
              drugim na dobre. Mówia - samosprawdzajaca sie przepowiednia. No ale jeśli ktos
              zachowuje sie tak by sprawdziła sie wróżba - czy to źle jeśli to była dobra
              wróżba?? Mam wrażenie że niektórym wróżki są potrzebne, sa lepsze niz miesiące
              terapii i psychologa. Pod warunkiem że wywróżą dobrte rzeczy - i to właściwej
              osobie. Bo jak ktos usłyszy że dożyje setki i w związku z tym zacznie
              lekcewazyc zdrowie, szaleć za kierownica i podejmowac ryzykowne wyzwania w
              myśl "przeciez mi sie nic nie stanie, wróżka powiedział.." - to chyb amu wróżba
              nie pomoże (choc kto wie????). Ta sama wróżba u innego może wywołąc inne
              efekty - będzie starał sie dobrze wykorzystać życie - przy okazji szanując je,
              dbając rozsądnie by wróżba się spełniła.. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja