akwarysta84
07.06.08, 21:30
Nie każdy z nas jest wybitny. Wielu z nas ma świadomość swojej
przeciętności. Mam jednak pytanie, jak radzicie sobie na rynku pracy
ze świadomością swojej przeciętności?
Dopóki byłem jednoznacznie zanurzony w swój neurotyczny świat byłem
przekonany o swojej wybitności, o tym że w tym co robie "jestem
dobry". Teraz jednak wygląda to trochę inaczej. Jestem co najwyżej
przeciętny, przestałem sobie zbyt wiele na sile obiecywać.
Za chwilę kończę studia, a już teraz(!) widzę o ile lepiej młodsze
roczniki radzą sobie z wieloma nowinkami. Jestem przeciętny i nie
wiem jak długo dam radę skutecznie nadrabiać. Ja np. zasadniczo nie
lubię internetu jako środka komunikacji!
Bo kiedy jesteście średni , to udawanie że się jest dobrym tylko
pogarsza sprawę. Jak uczciwie pracować u kogoś wiedząc , że oferuje
mu się "usługę średniej jakości". Co idziecie do pracodawcy i
mówicie mu zatrudnij mnie bo jestem średni? To może w końcu odbić
się czkawką. Przecież oferowanie komuś średnizny to zwyczajne
wiszenie na kimś.
Jak wy sobie z tym radzicie? Powtarzacie sobie w duchu mimo
wszystko: "jestem dobry/a". Czy macie inny sposób na pozostanie w
zgodzie ze swoją średniością?
W związku z tak szybkimi zmianami technologicznym, a przede
wszystkim mentalnymi za, którymi już dawno przestałem nadążać,
bardzo mnie to zastanawia.