Nos mojej matki sprawił,że się urodziłam.

08.06.08, 12:47
A był to nos dość nietypowy.Od nasady czoła szedł dość prosto i
wartko, gdy nagle odstawał do góry z około 2 cm, tworząc coś bardzo
zadartego i rozbujałego w kształcie.
Matka miała duży kompleks owego nosa. Ojciec bedąc nawpółślepy
owego końca nosa nie widział i nawet znać nie chciał. Ślepo i w
ciemno ozenił się z matką, a gdy wzrok mu się poprawił i zobaczył
nie tylko koniec brzydkiego nosa, chciał dać drapaka, gdzie pieprz
i rabarbar rośnie.
I wtedy do akcji ja wkraczam. Urodziłam się aby przytrzymać ojca
aby nie dał w długą, no bo jaki drugi nawpółslepy dałby radę z
matką i jej zadartym nosem.

Ot i cała prawda!
    • akwarysta84 ciekawe 08.06.08, 16:04
      Gdyby mnie mama zrobiła nosem to pewnie już bym nigdy nie wyszedł z
      kompleksów. Mnie podobno jednak tata sprawił i to tym co trzeba.
      Podobno:) Pogadaj dobrze z mamą, może jednak to nie nos jest tutaj
      głównym sprawcą, wydaje mi się, że było po bożemu? Każdy
      przedszkolak wie, że dzieci są z "miłości";), a nie z nosa.
      • spinline Re: ciekawe 08.06.08, 16:23
        Kochany, ja wiem ze nos sprawil, ze jestem:=)))
        jednak dla mnie prawda na ten temat jest bez znaczenia wazne ze
        jestem.....
        • akwarysta84 taaa 08.06.08, 18:43
          Nie spoufalaj się. Nie jesteśmy na "kochany".

          Nie obchodzi cię do tego stopnie, że nigdy o tym publicznie nie
          wspominasz? No przestań spinka:).

          Chyba, że nie znam się na żartach. Tyż możliwe.
          • spinline Re: taaa 08.06.08, 19:15
            akwarysta84 napisał:

            >> Chyba, że nie znam się na żartach. Tyż możliwe.
            .
            ..............
            Echhh czasami tak trudno jest znalezc kogos do pogadania, o tym co
            lezy na sercu...
            A poza tym nadmiar wolnego czasu z domieszka paskudnego upalu robi,
            ze czlowiekowi durne mysli do glowy przychodza:=))))

            Ochladzam sie przez picie cider, jak tam w Polsce, czy tez tak
            goraco?
            • abasia471 Re: taaa 08.06.08, 21:12
              Paskudny nos i niewdzięczny syn, oj, biedna ta twoja matka.
              • spinline Re: taaa 08.06.08, 21:17
                A za co byc wdziecznym?
                Za bicie, ponizanie, manipulowanie, za lata udreki, za depresje w
                wieku 10 lat....
                • clarissa3 Re: taaa 08.06.08, 21:24
                  Chcesz się policytować? Ja też miałam scalić małżeństwo...
                  • spinline Re: taaa 08.06.08, 21:25
                    clarissa3 napisała:

                    > Chcesz się policytować? Ja też miałam scalić małżeństwo...

                    ......

                    I co udalo sie? Wyobrazam jak czuje sie dziecko z konkretnym
                    przeznaczeniem:=)))
    • asidoo Re: Nos mojej matki sprawił,że się urodziłam. 08.06.08, 22:00
      Wspaniała historia!
      Moja babcia też nie miała urody, ale wydała na świat dwoje ładnych dzieci. I
      dodam, że kolejne pokolenia w mojej rodzinie są coraz ładniejsze.
    • arsicilliana nigdy nie mialam szans dorownac uroda 09.06.08, 08:13
      mojej matce a inteligencja i zlosliwoscia mojej siostrze
      Zeby nie bylo- kocham je bardzo obie
      ale stwierdzam sobie fakty

      mama, akuratna, filigranowa, elegancka blondyneczka, zawsze pieknie
      uczesana, dobrze ubrana
      nosek piekny, maly, duze oczy

      siostra o przenikliwym umysle, bardzo konsekwentna, zdecydowana (
      tez b ladna tyle, ze bez tej kokieterii charakteryzujacej zachowania
      mamy)

      a ja?
      nie tak ladna i blyskotliwa jak mama
      nie tak pilna i inteligentna jak siostra

      zycie z poczuciem bycia czarna owca
      no ale w koncu dzieki temu zawsze mialam jakis azymut
      nie bylo mozliwosci aby pomylily mi sie role spol. ;)
      • arsicilliana krotko mowiac 09.06.08, 08:18
        uroda i kokieteria mojej matki + goraca krew zdobywcy mojego ojca= ja
      • spinline Re: Nie umniejszaj sobie.... 09.06.08, 11:05
        napewno masz w sobie cos szczegolnego co jest atrakcyjne, wszystko
        zalezy od tego kto na nas patrzy.

        Z drugiej strony chcialabym miec taki idealny kat widzenia na moja
        rodzicielke, ale go nie mam.Dla mnie to obca kobieta.
        • arsicilliana Re: Nie umniejszaj sobie.... 09.06.08, 12:29
          spinline napisała:

          > napewno masz w sobie cos szczegolnego co jest atrakcyjne, wszystko
          > zalezy od tego kto na nas patrzy.
          >

          nie, no mam, jasne, tyle ze chcialam sie umiejscowic w kontekscie
          matki
          a na jej tle w mlodosci prezentuje sie dla calej rodziny znacznie
          gorzej ;)


          > Z drugiej strony chcialabym miec taki idealny kat widzenia na moja
          > rodzicielke, ale go nie mam.Dla mnie to obca kobieta.

          ja bardziej mialam na mysli jej physis
          oczywiscie, ze taka idealna nie jest
          ale to jest tak- z dziecmi zarowno jak i z rodzicami
          aby nastapilo odciecie pepowiny nalezy ujrzec i przyjac do wiadomosci
          ich wady, w innym przypadku
          trudniejsze jeszcze bylyby do zniesienia
          np wyprowadzka dzieci czy smierc rodzicow

          napisalam maila do Ciebie
          >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja