sweetpea
10.06.08, 19:33
ojejq ale mi smutno :((( dzis w poludnie lazil sobie u mnie w pokoju taki
robaczek czarny, taki zuczek maly na 2-3 mm. wywalilam go przez okno a
wlasciwie na parapet i myslalam ze sobie zejdzie z niego. i teraz patrze a on
nadal tam lezy na pleckach i ani drgnie. pewnie uprazyl sie biedaczek na tym
goracym parapecie (mam brazowy parapet, okna od poludnia). strasznie mi glupio
ze tak zrobilam, moglam przeciez sprawdzic czy sobie poszedl. od razu mowie ze
wykluczam mozliwosc zabicia go podczas przenoszenia za okno, wzielam go na
kartke papieru z ktorej dosc żwawo chcial uciec. kurcze, nie moge sie teraz na
niczym skupic ciagle mysle o tym co sie stalo. niech mnie ktos pocieszy :(