Cudnie mi ;)

11.06.08, 20:41
Tyle tutaj rozpoczętych wątków z wieloma problemami
a przecież życie jest takie piękne!
Można wyrwać się z pracy, wrócić wcześniej do domu, nakarmić kota, który wita już w drzwiach i wdzięczy się szczerze przy misce.
Można zdjąć uciskające buty, koszule i latać w bokserkach oraz podkoszulku ;)
Można sączyć pysznego drinka przy ulubionej płycie w świętym spokoju.
Bez zbędnych problemów, szarpania się-odpoczywać ;)
I mężczyzn tez nie trzeba karmić ani słuchać bo żyją ostatnio piłkarskimi rozgrywkami.

Dobrze mi ... i Wam również Drogie Kobiety życzę wielu takich chwil ;)
    • margin1 Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 20:53
      Tez tak myslalam, ale samotność zakradła się do mojego domu. nikt
      nie dzwoni, nikt nie puka, nikt do mnie nie przychodzi. Przytulam
      się do psa i wylewam łzy wprost na jego futro. I tak wygląda moje
      cudne życie...
      • xmarysienkax Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 20:54
        To może kino? Mały wypad na piwo?
        • margin1 Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 20:58
          kino, piwo smakuje tylko we dwoje...
          • xmarysienkax Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:01
            To może jutro, na starym mieście ?
          • shangri.la Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:02
            Wszystko smakuje, pachnie, wygląda lepiej we dwoje....:)
            • margin1 Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:03
              żebym to ja chociaz miala to stare miasto...
              • dotyk_wiatru Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:10
                Margin, a gdzie uśmiech i pozytywne nastawienie?:))
              • shangri.la Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:11
                Ja mam...prześliczne;)
                • margin1 Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:16
                  boje się weekendu i jak tu myslec pozytywnie. A co to jest usmiech?
                  • dotyk_wiatru Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 23:38
                    margin1 napisała:

                    > boje się weekendu i jak tu myslec pozytywnie. A co to jest usmiech?

                    Margin...no proszę Cię...Musisz to w sobie zmienić, przełamać się...
                    Czy lepiej być postrzeganą smutną...czy wesołą? Czy lżej na duszy
                    jak się narzeka na swój los, czy gdy stawia się cele i je
                    realizuje...? etc.
                    Dlaczego boisz się weekendu?
                    • syreni_grod Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 23:45
                      Zofia Czerwińska ( aktorka taka ) zapytała psychiatry, co to znaczy, gdy ktoś
                      się ciągle uśmiecha pomimo tego, że nie ma powodów ku temu.
                      Odpowiedź była krótka:wariat.
                      • dotyk_wiatru do syreni_grod :) 12.06.08, 14:03
                        syreni_grod napisał:

                        > Zofia Czerwińska ( aktorka taka ) zapytała psychiatry, co to
                        znaczy, gdy ktoś
                        > się ciągle uśmiecha pomimo tego, że nie ma powodów ku temu.
                        > Odpowiedź była krótka:wariat.
                        • dotyk_wiatru Re: do syreni_grod :) sorry :) 12.06.08, 14:04
                          Jeszcze raz:) <nie wiem co się stało, że nie ma mojej odpowiedzi>

                          Wiem kim jest Zofia Czerwińska...ale to taki mało ważny szczegół:)
                          Ludzie nie doceniają tego, co mają...i to jest fakt...Gdyby tak
                          było, wiecznie chodziliby uśmiechnięci:) ale skoro taki ktoś to
                          wariat, to ok...Miło mi, wariat jestem:))
                    • margin1 Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 00:01
                      och dotyk wiatru...chcialabym miec trochę z Ciebie...
                      • syreni_grod Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 05:53
                        kłamczuszek:]
                        i tak jest lepiej niż kiedyś, staram się
                      • dotyk_wiatru Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 07:44
                        Uwierz mi...to nic szczególnie trudnego...Wystarczy zmienić swoje
                        nastawienie do życia, do świata, do ludzi...do SIEBIE...
                        Miłego dnia:)
    • malawinka Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:22
      otóż to,mnie tak od dawna miło,cudnie i wygodnie,ba
      aż nie chce mi się mysleć o bzdurach bzdurowatych forumowych,bleeee
      • shangri.la Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 21:23
        Wyleczyli cię z wścieklizny?
    • xmarysienkax Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 23:00
      Więcej życia ;)i optymizmu ;)
    • syreni_grod Re: Cudnie mi ;) 11.06.08, 23:30
      ja dociekliwa jestem
      nakarmić kota i karmić mężczyzn
      Ale chyba nie jedzą z jednej miski, bo niektóre ludzkie choroby są dla zwierząt
      śmiertelne.

      Podałaś prosty przepis na rodzinną nudę i marazm.
      • paranormalny Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 08:16
        syreni_grod napisał:
        >... Podałaś prosty przepis na rodzinną nudę i marazm.

        To zależy w jakim "psychoustawieniu" dokonujesz/odczytujesz te
        czynności. Karmienie kota i mężczyzny [niekoniecznie w tej
        kolejności] może być elementem szczęśliwego życia!!
    • mona.blue Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 15:59
      A ja mam ostatnio takie zmienne nastroje ;)
      • xmarysienkax Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 16:18
        O jejku! Ale szukacie wszędzie problemów i sensu ;)

        Najpierw można nakarmicv kota, a poźniej mężczyzne ;)
        W innych naczyniach oraz innym jedzeniem.
        Reasumując miło się patrzy jak jedno i drugie wcina a pozniej mruczy
        pod nosem ;D
        • super.zgred Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 17:06
          xmarysienkax napisała:
          > Najpierw można nakarmicv kota, a poźniej mężczyzne ;)

          Bardzo głodny mężczyzna gotów podżerać kotu ...
          Tu nie ma dobrego wyboru w sprawach kolejności futrowania [jak mówią
          kaszubi].
          • xmarysienkax Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 17:32
            super.zgred napisał:

            Bardzo głodny mężczyzna gotów podżerać kotu ...

            Przekażę jak wpadnie głodny do domu i będzie zaglądał do pustej
            lodówki ;D
    • gapuchna Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 18:44
      Marysiu
      chciałabym tak jak ty. Ale nie wiem, jak to się robi. Kilka miesięcy temu
      myślałam, ze uda mi się wyrwać, wytrwać, wyjść. Nie udaje się. Mam wszystko, co
      do życia potrzebne. Żyję, jestem zdrowa, uczę się i uczę innych. Mam cel, który
      powoli realizuję. Nie jestem w sumie sama. I już nie mogę. Brak mi sił do życia.
      Tylko płacze. Dziś zapomniałam zamknąć mojego pokoju na klucz. Zapukało 2
      studentów - weszli natychmiast i złapali mnie totalnie zapłakaną. Wstyd mi. Z
      takim trudem prowadziłam zajęcia. Łykam łzy, prawie zaciskam zęby, by się
      publicznie nie rozryczeć. A nie mam tak na serio powodu. Już nie umiem sobie
      pomóc. Wypaliłam swoje życie, nic w nim nie ma. Zazdroszczę ci tego optymizmu.
      Marysiu, chciałabym choć odrobinkę. Aby tylko jakoś załapać się na dalsze życie.
      Nie myślałam, ze można przechodzić takie piekło. Nie myślałam, że mózg może
      pękać z bólu, a nic fizycznie nie dolega. Och Boże! Ilu ja rzeczy nie
      wiedziałam.....
      • brak-chmur Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 18:56
        Trzymaj się dzielnie:)
        • gapuchna Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 19:04
          To ja wiem. Myślałam, ze wyjdę, ale ciężko idzie.
          • brak-chmur Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 19:07
            Wyjdziesz!;)
            Ja wychodziłam trzy razy w ciągu ostatnich pieciu lat.
            Ty jesteś młoda, dasz rade, ale nie poddawaj sie proszę. Mów o tym co Cię boli,
            krzycz, płacz, ale się nie poddawaj.
            Trzymam kciuki:))))
            • gapuchna Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 19:24
              Mówię - ale tylko tu. Chociaż naprawdę nie chcę zarzucać forum swoimi
              problemami, bo są ... sama nie wiem, idiotyczne. Ale czasem, jak w te ostatnie
              dni, już nie mogę.
              Dzięki.
              Nie, nie krzyczę. Ja nie mogę się odsłonić. Tak zwyczajnie nie mogę. Tutaj sobie
              pozwoliłam dziś na odrobinę .....twarzy mi szkoda, oczu, bo mocno zapuchnięte.
              Znów mam ten czas, ze odliczam do nocy, zeby położyć sie z tabletką spać i nic
              już nie czuć. Wcześniej nie mogę, bo wybudzę się, tak czy siak, po kilku
              godzinach, a ranne leżenie też jest okropne.
              • brak-chmur Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 19:28
                Wiem, znam te stany do bólu:(
                Polecam ci lexotan. nie jest uzależniający i pomaga uciec w sen, chociaż sny są
                wtedy mało relaksujace:(
                Ale musisz wypoczywc , pozwolić , aby Twój organizm uciekł od koszmaru , jaki
                przeżywasz podczas czuwania.
                I jedz, proszę....same pyszne rzeczy:)
                • gapuchna Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 20:04
                  Wypoczywać? Pewnie tak. Chociaz teraz nie mogę sobie pozwolić. Praca jest
                  jedynym polem, gdzie jeszcze nic nie zniszczyłam. Jeść nie mogę. Nie chcę. Nie
                  mam apetytu i to raczej mnie cieszy. W zasadzie od roku jem bardzo mało. Ale to
                  naprawdę dobrze.
                  • brak-chmur Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 20:12
                    Utrata wagi to jeden z poważnych skutków depresji. Cała szafa do wyrzucenia1
                    Pomyśl tylko:)
                    A teraz poważnie...to cieszy, ale tylko do pewnego etapu.Jest taki moment, że
                    ulubione jeansy spadają ,a znajomi na ulicy spoglądają na Ciebie ze współczuciem.
                    Dbaj o siebie i módl się, jeśli jesteś wierząca.
                    To wszytko, co mogę Ci poradzić, bo w moim przypadku zarówno psychoterapie , jak
                    i antydepresanty omal mnie nie wyprawiły na tamten świat.
                    Wygrałam, ale z pomocą boską....tylko i wyłacznie.
                    Też mozesz wygrać:)

                    P.S., Oglądałaś film Czarka?
                    • gapuchna Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 20:23
                      Nie, nic mi tytuł nie mówi.
                      Niejedzenie. Lubię stan ssania w żołądku. Ale bez przesady, szkielecik jeszcze
                      ze mnie nie został, chociaż faktycznie sporo spadłam na wadze. Garderobę już
                      wymieniłam. Najpierw mnie to cieszyło, bawiło. Ale już przestało, nie jestem
                      jednak taka. Ciuszki owszem, fajnie, ale to tylko jakiś leciutki wypełniacz....
                      cienki w rzeczywistości. Moze dobrze by było, gdybym potrafiła żyć takimi
                      sprawami? Byłoby lżej? Łatwiej o kontakt z innymi - stroje to tylko przenośnia
                      oczywiście! Odpędzam chyba ludzi tym, ze lubię rozmawiać poważnie, o czymś
                      ciekawym. Ale to nudzi. Sama to dostrzegam.
                      • brak-chmur Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 20:29
                        Ten film jest o jego życiu. Życiu narkomana, który wyszedł na prostą.
                        Ale dla mnie ten człowiek jest symbolem walki o własne życie , a znam go
                        wystarczająco długo, aby przekonać się, że jest szczery w tym , czego dokonał.
                        Każdy depresant też walczy o przetrwanie podabnie jak Czarek i tysiace innych,
                        ale wielu z nas przegrywa, poddaje się, wybiera ostateczna przegraną.....
                        Film jest w tej chwili niedostępny, z powodu zbyt dużej ilosci wejsć, ale jak
                        będzie udostępniony, zachęcam do obejrzenia.
                        Trzymaj się dzielnie! Nie daj się temu koszmarowi!
        • malawinka Re: Re; Depresja Gapuchno?:( 12.06.08, 19:48
          boszsz,co za popierdułki,myslalam,że wyjdę,blaaa,no i trzeba było
          wyjść,na ulicę,błeeee...,wykladowcy akademiccy,bo posikam się ze
          smichu hihu,łeeee...
          • brak-chmur Re:Pies, biegiem pod drzewo! 12.06.08, 19:50
            Oborę tu robisz na forum!
            Kogo obchodzi, pod jakim drzewem sikasz??????
      • xmarysienkax Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 19:04
        Kochana Gapuchno,
        czasami życie daje nam popalić, czasami jest cholernie łaskawe.
        Rożnie to w życiu bywa. Nie potrafie nikogo pocieszać, nie umiem
        teśż dawać złotych rad. Ale wiem jedno - kiedyś tam umierając
        chciałabym odejśc z tego świata z uśmiechem na twarzy!
        Teraz się o tym nie myśli, ale w przyszłości może nam zabraknąć
        właśnie tego jednego dnia, tej jednej godziny by odejść w świetym
        spokoju.
        Nikomu z nas tak naprawde nie jest łatwo. Każdy ma swoje problemy,
        lepsze bądź te gorsze dni. Wszyscy zaczynamy podobnie i też tak
        kończymy.
        Ja jak mam zły dzień/tydzień to mam gdzieś reszte świata. Robie coś
        dla siebie. Jestem egoistką. Nie gotuje, nie piore, nie sprzątam ;)
        Kolacje jadam na mieście, chodzę po sklepach i masazystach.
        Nadrabiam zaległości książkowe i kinowe. Dodam, że większośc z tych
        rzeczy robię w zupełnej samotności! Odpoczywam od wszystkiego.
        Dopiero po jakimś czasie nabieram sił i walczę dalej z całym złem
        tego świata. Chciałam tylko żeby każda z was dostrzegła nawet w
        zwykłych czynnościach radośc życia. Bo mamy je tylko jedno ;)
        • gapuchna Re: Cudnie mi ;) 12.06.08, 20:00
          No właśnie. Dość długo czytam już FP. I zresztą nie tylko to. Chciałabym umieć
          żyć dla siebie. Tylko. Nie że jakaś Matka Teresa jestem. Altruizmu jest we mnie
          tyle, co chyba w każdym przeciętnym człowieku. Ale nie umiem być sama ze sobą.
          Umiałam. Bardzo umiałam. Myślałam, ze jestem samowystarczalna. Tak psychicznie
          samowystarczalna. Okazuje się, ze nie. Ty i inni często powtarzacie - zrób coś
          dla siebie, coś miłego, dobrego. Nie umiem robić sobie radości. Inaczej - już
          nie umiem! Moją radością były książki. Od roku nie rozłożyłam żadnej - za
          wyjątkiem tego, co potrzebuję do pracy. Nie mam sił iść do kina. Dbam o siebie
          fizycznie, bo muszę, bo poruszam się wśród ludzi. Ale nie chce mi się. Nie widzę
          sensu tak naparwdę w tym, by dobrze wyglądać. Nic mi się nie chce. Zasnąć,
          zasnąć tak do końca, to jedyne moje marzenie. Żeby już nic nie bolało.
    • spinline Re: Tez mam kota:=))) 12.06.08, 21:33
      wrócić wcześniej do domu, nakarmić kota, który wita już w drzwiach
      i wdzięczy się szczerze przy misce.
      .........................
      Doroslego juz, ktorego coraz bardziej lubie. Jest cudne zwierzatko,
      ktore rano na powitanie mowi mi: ma ma ma ma :=))))
      • mruff Re: wrócę do domu 13.06.08, 12:28
        w drzwiach przywitają mnie 2 koty
        dam im jeść
        zrobię ciasteczka francuskie z budyniem
        zjem lody czekoladowe
        odkurzę nowym odkurzaczem:)
        i nie będę myślała jak fajny weekend mogłam mieć
        GDYBY odezwał się i dotrzymał słowa

        i obejrzę jakiś film na kompie
        • gapuchna Re: wrócę do domu 13.06.08, 19:35
          Moze ty zadzwoń do niego, jak gdyby nic. Zwyczajnie zapytaj, co z weekendem, bo
          juz mało czasu zostało. Czy to rada poniżej Twojego poziomu?
Pełna wersja