Proszę o pomoc psychologa...

IP: 2.4.STABLE* / *.katowice.msk.pl 20.09.03, 16:08
W kilku słowach ująć siebie, by zwrócić uwagę na myśli zamknięte tylko w
literach. Bez werbalnych emocji, zmysłów które być może bardziej namacalne
stały by się w rzeczywistości. W skrócie... kilka lat walki ze sobą,
sprzeczność działań, ciągłe konflikty z własną osobowością, wizualnością.
Śmierć staję się pozornym wyzwoleniem, to nie chęć zniknięcia, a lęk przed
życiem, a może trafniej byłoby ująć przed odpowiedzialnością, często zupełnie
niesprecyzowany. Stany euforyczne, kilka godzin zdecydowenej i pewnej siebie
osobowości. Potem nagle uciążliwa zwłaszcza dla bliskich apatia, niechęć do
działania, bierność, wręcz niemożność kontrolowania siebie. Problemy z
łaknieniem, samoakceptacją, śmierć bliskiej osoby, myśli samobójcze, izolacja
przed otoczeniem. Nieustanne zmiany nastroju, poczucie obciążenia sobą
innych. Tak się czuję. Tak czułam się kilka lat temu. Mam 25 lat, ukończone
studia, a nie potrafię odnaleźć siebie. Nie chcę narzekać. Chciałam napisać
i... porozmawiać.
    • Gość: Imagine Re: Proszę o pomoc psychologa... IP: *.neb.rr.com 20.09.03, 16:27
      musisz znalezc malenki plomyk samej siebie w sobie samej. nie u kolegi, mamy,
      nie na filmie, nie w innych, tylko w sobie samej. a wiesz jak to najlepiej
      zrobic ? rozejrzyj sie dookola i POMOZ komus, wyciagnij pomocna dlon,
      usmiechnij sie do placzacego, zaangazuj sie w cos, co da radosc innym.
      gwarantuje ci, ze usmiech na twarzy kogos, komu pomoglas, bedzie zapalnikiem
      dla twojej przygaszonej, wewnetrznej radosci. wyjdz do innych, nie po ich
      pomoc, ale zeby pomagac. sproboj.
      Imagine.

      • Gość: girlfriend elfi, ja się pod tym podpisuję, co Imagine napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 16:34
        podpisuję się obiema rękami :))))
        się przysięgam , na co chcesz, że tak jest ;)
        sprawdzone empirycznie sto razy :)))))))))

        pozdrawiam serdecznie :)
        • Gość: Imagine Re: elfi, ja się pod tym podpisuję, co Imagine na IP: *.neb.rr.com 20.09.03, 16:39
          "a... jak bedziesz sie podpisywac dwoma raczkami, kto bedzie mnie, i czym,
          tarmosil za rekawy ? "- zapytal zaniepokojony Imagine
          • Gość: girlfriend Re: elfi, ja się pod tym podpisuję, co Imagine na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 16:43
            "a... jak bedziesz sie podpisywac dwoma raczkami, kto bedzie mnie, i czym,
            tarmosil za rekawy ? "- zapytal zaniepokojony Imagine
            " nie ma sie czym niepokoić" - usmiechnęła się girlfriend - "mam przecież zęby"
            hihihi
            • alfika Re: elfi, ja się pod tym podpisuję, co Imagine na 20.09.03, 19:00
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              > "a... jak bedziesz sie podpisywac dwoma raczkami, kto bedzie mnie, i czym,
              > tarmosil za rekawy ? "- zapytal zaniepokojony Imagine
              > " nie ma sie czym niepokoić" - usmiechnęła się girlfriend - "mam przecież
              zęby"
              "A ja chętnie pomogę, bo tu akurat też obiema rękami się podpiszę i mogę
              szarpać ile trzeba" - dodała szeroko uśmiechnięta alfika.

              E., popatrz na ludzi, którzy potrzebują od Ciebie konkretnych rzeczy - skup się
              na czyimś samopoczuciu.
              Jak nie dajesz rady, to koniecznie odwiedź realny gabinet psychologa - naprawdę
              warto!
              Tak, żebyś Ty mogła pomagać innym, ciesząc się życiem.

              Pozdr :)
    • hop_angel Re: Proszę o pomoc psychologa... 20.09.03, 16:39
      Cześć,

      Tak się składa, że jestem psychologiem. Sluchaj nie chcę tu stawiać
      przedwszesnych diagnoz. Podałaś malo informacji, jedynie te ogólne:
      Czy ten stan jest cykliczny, tzn. naprzemienne stany euforii i apatii (jak
      długie sa to stany i jak długie są między nimi przerwy?).
      Czy występuje remisja, kiedy czujesz sie całkowicie dobrze.
      W jakich okolicznościach pojawiaja sie napady eurofii?
      Czy masz następujące pbjawy ( o części juz napisałaś):
      wczesne wybudzanie
      brak łaknienia
      myśli samobójcze
      utrata wagi
      myśli natrętne
      zamykanie się w swoim świecie
      osłabienie koncentracji i uwagi
      zaburzenia snu
      poczucie winy i małej wartości
      oraz
      zwiekszona aktywność i energia
      wyraźne dobre samopoczucie
      zwiększona liczba kontaktów z otoczeniem
      gadatliwość, spoufalanie
      wzmożenie popędu seksualnego
      zmniejszona potrzeb snu
      drazliwość
      To tylko niektóre z objawów jakie mogą wystepować przy zaburzeniu, o którym
      piszę. Jest zaburzenie dwubiegunowe, zwane także cyklofrenią, charakteryzujace
      się naprzemiennymi stanami manii i depresji. Jednakże istnieje jeszcze wiele
      odmian tego zaburzenia i trudno jest mając tak malo informacji postawić
      właściwą diagnoże. Moja rada dla Ciebie, jesli masz taką mozliwość umów się do
      psychologa na wizytę, w zwykłej poradni jest to bezpłatne. Zrobi ci odpowiednie
      testy a przede wszystkim porozmawia z tobą. Jeśli masz jakieś pytania pisz,

      Pozdrawiam.



    • r.richelieu Re: Proszę o pomoc psychologa... 20.09.03, 16:55


      mi, znowu wychodzi mój egocentryzm, zawsze wmawiano, że moje pokazykanie,
      netowarzyskość, nie szaleńczość młodzieńca, rozchwianie emocjonalne robi ze
      mnie cudaka, że wszyscy normalni tylko ja takie nieboskie stworzenie. I ja w
      to uwierzyłam, że jestem człowiek-pustelnik, nadający się do schowania na
      końcu świata. Bo cała reszta jest piękna i cacy.

      mając 25 lat nie trzeba znaleźć wcale spokoju, można dążyć do niego przez całe
      życie albo w ogóle nie dążyć. No i
      po skończeniu jakiegoś rozdziału, studiów, a tym bardziej śmierć bliskiego
      przychodzi moment, że nagle robi się strasznie pusto wokół, że każdy w swoją
      stronę, to też wzmaga depresje. I to jest naturalne, że było, nie ma i
      brakuje. Że jeśli ktoś na siłę nie chwyci za rękę to samamu się nie będzie
      chciało, a kiedy braknie tej ręki to można całe życie w fotelu spędzić.
      Wyjście na miasto jest trudniejsze niż wyjazd na Spitzbergen? Dla mnnie było.
      Zacząć od kiosku na przeciwko i uśmiechnąć się do kioskarki. Ja kilka dobrych
      lat kupowałam u tej samej kobiety Wyborczą i ani razu do niej nie zagadnęłam
      strasząc swoim krzywym uśmiechem. Bo nie chciało mi się wysiłać co do niej
      powiedzieć. A wystarczyło pochwalić, że Wyborcza tak ładnie złożona i nigdy
      nie brakuje dodatków choć w innych kioskach często brakuje.

      nie mogę odnaleźć siebie.. bo całe życie jest na poszukiwania. Wyjedziesz do
      innego kraju i znowu będziesz musiała odnajdywać siebie w nowej
      rzeczywistości. Za 10 lat katowicka rzeczywistość będzie inna i też będziesz
      musiała się w niej odnaleźć.

      no i pozdrawiam prawie rodaczkę z prawie najpiękniejszego miasta na świecie ;)
Pełna wersja