Czy wampiry energetyczne istnieją?

14.06.08, 19:05
Bo tydzień temu, będąc w świetnej kondycji psychicznej (zresztą
nigdy nie miewałam większych kłopotów ze sobą), będąc osobą
asertywną, przebywająca wśród ludzi na codzień, spotkałam człowieka,
który mam wrazenie odebrał mi całą energię. Zrzucił na mnie
wszystkie swoje problemy w pierwszej już w sumie rozmowie. Pomogłam
mu znaleść fachowców i oświadczyłam, że na tym moja rola się kończy,
ze dalej to już nic nie poradzę, bo nie jestem kompetentna. Ale nie,
czuję się otumaniona. W trakcie tych spotkań z nim najpierw
schudłam, potem się rozchorowałam, potem zaczęłam mieć zawroty głowy
i ogólne rozkojarzenie. Czy to tylko zbieg koliczności, czy
faktycznie są ludzie żyjący cudza energią? A jeśli tak, to jak się
bronić? Aktualnie zerwałam z nim kontakt, bo wydaje mi się to
konieczne. Jednocześnie wciąż czuję się otumaniona.
pozdr
    • kinokio81 Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 20:41
      Och, jak ja bardzo chciałbym być takim wampirem! Brakuje mi energii, a tak wiele
      osób ma jej nadmiar.
      • embeem Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 20:47
        kinokio81 napisał:

        > Och, jak ja bardzo chciałbym być takim wampirem! Brakuje mi
        energii, a tak wiel
        > e
        > osób ma jej nadmiar.


        tak :) no to przyznaję jest dość wygodny sposób, ale zakrawa na
        złodziejstwo ;)
        • kinokio81 Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 20:49
          Jak pisałem wczoraj, złodziejstwo i w dodatku oszustwo na akcyzie.
          • embeem Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 20:51
            Zgłosić to na policję - nie bardzo ;/
            Pogadać - nie ma z kim akurat w ten wieczór.
            I się, cholera, człowiek sam męczy ;).
    • bene_gesserit Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 21:13
      Sama mialam taka znajoma. Nieswiadomie zaczelam jej unikac, ale ona
      byla strasznie natretna. Nawet po rozmowie przez telefon z nia
      musialam sie napic kawy, a najlepiej walnac do lozka.

      Moja nawiedzona przyjaciolka, ktora zna sie na 'dziwnych rzeczach'
      doradzila mi, zebym przy rozmowie z nia krzyzowala rece lub nogi.
      Tlumaczyla zawile, ze to 'zaburza obieg energii' czy jakos tak. W
      kazdym razie (ku mojemu zdumieniu, bo jestem straszna sceptyczka i
      wiele razy nabijalam sie z mojej nawiedzonej przyjaciolki) kiedy
      tamta wampirzyca zadzwonila, a ja po chwili rozmowy skrzyzowalam
      nogi, szybko sie pozegnala, a ja nie musialam sie zasilac kawa :)))

      A - moja przyjaciolka stwierdzila, ze ja tez jestem wampirzyca,
      tylko laduje sie inaczej. Kiedy jest burza albo wichura, uwielbiam
      wychodzic na dwor. Po takim czyms dlugo nie moge zasnac i jestem
      pelna sily i energii. Polecam :)
    • dotyk_wiatru Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 21:18
      Oczywiście, że istnieją...
      W ich towarzystwie człowieka czuje się zdołowany, smutny, opuszczają
      go siły, jest pozbawiony chęci i wigoru, etc.
      Poczytaj sobie;)
      kobieta.wp.pl/kat,26379,wid,9615682,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1

    • jan_stereo Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 14.06.08, 23:34
      pieprzenie potluczonych, nie ma zadnych wampirow energetycznych, zwyczajnie mozg spala tyle energii kiedy badzo intensywnie sie czyms zajmuje (szachisci traca po kilka kilo w czasie turniejow), jak przykladowo zawracaniem waszej dupy przez owych problematycznych znajomych. Wowczas nasz umysl caly czas pracuje, swiadomie i podswiadomie nad tym co zapodala kolezanka/kolezka i tak sie zaczyna proces wycienczania nas samych, zwlaszcza przy beznadziejnych przypadkach...
    • mskaiq Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 15.06.08, 03:39
      Nie ma wampirow energetycznych, nie mniej kazdy czlowiek
      przygnebiony, depresyjny moze przekazac nam swoj negatywizm.
      Kiedy pojawia sie negatywizm wtedy razem z nim pojawia sie uczucie
      zmeczenia ktorego mozna pozbyc sie latwo zmieniajac nastroj na
      pozytywny.
      Jest wiele osob ktorzy bardzo latwo kupuja negatywizn innej osoby,
      na przyklad utozsaniajac sie z przezyciami tej osoby i wtedy pojawia
      sie uczucie utraty energii. Nic nie zostalo utracone tylko pojawil
      sie epizod depresyjny, ktory wlasnie tak dziala.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • arsicilliana Re: Czy wampiry energetyczne istnieją? 16.06.08, 16:59
      oczywiscie, ze istnieja
      czy nazwiemy takie osoby- wampirami energetycznymi czy toksycznymi
      ludzmi czy kobieta/mezczyzna bluszczem
      to w gruncie rzeczy chodzi o to samo
      kwestia NAZEWNICTWA jest MALO WAZNA
      chodzi o ich model dzialania


      po raz pierwszy zetknelam sie z tego typu osoba
      swiadomie
      kiedy mialam kilkanascie lat
      mialam kolezanke, wydawalo sie
      ze polubilysmy sie
      zaczelysmy zaciesniac wiez
      spotykajac sie czesciej

      i po KAZDYM spotkaniu czulam sie fizycznie zle
      bardzo szybko zaczelysmy ze soba o tym rozmawiac
      doszlysmy wspolnie do wniosku
      ze musimy zerwac kontakty
      o co zreszta nie bylo trudno
      bowiem byl to etap zmiany szkoly

      obecnie mam swiadomosc i ogromne wyczucie,
      kiedy trafiam na takie osoby
      rozpoznaje je blyskawicznie

      w sytuacjach gdy zmuszona jestem
      wchodzic w interakcje z ww ludzmi
      otaczam sie scisle murem
      nie angazuje w kontakt

      niestety czasami
      gdy mam okazje posluchac
      co ludzie sadza o innych
      jak ich postrzegaja
      jak zle im zycza
      czuje sie potwornie

      nawet spotkalam sie ze zdziwieniem
      dlaczego we mnie nie ma takich odczuc

      w tym kontekscie oczywiscie
      wierze, ze

      KAZDA ZLA MYSL CELOWO WYSLANA DO DRUGIEJ OSOBY
      wraca do nadawcy po trzykroc :)

      dlatego
      nawet wowczas, gdy wiem-
      ze kobieta/mezczyzna (przykro mi, ale najczesciej jednak
      kobieta ;)),

      ktora siedzi na przeciwko mnie
      jest moim gosciem
      i pije ze mna kawe-
      najchetniej utopilaby mnie w lyzce wody
      jestem spokojna
      pozwalam jej/jemu odejsc

      macham jej/jemu na pozegnanie
      z usmiechem na ustach




    • spinline Re: Zle przerobione wlasne problemy. 16.06.08, 18:26
      Fakt,ze ten ktos opowiadal o swoich problemach mial negatywny wplyw
      na ciebie, bo twoje wlasne problemy nie sa dokladnie
      przerobione.Zapewne nie uswiadamiasz sobie tego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja