Gość: shizo
IP: *.elblag.dialog.net.pl
21.09.03, 10:07
Po paru przeskokach - etnologia, archeologia, historia sztuki (zakonczona
calowitym zalamaniem, depresja i przerwaniem studiow) - sama juz nie wiem co
mam zrobic z reszta swojego zycia. Nie potrafie studiowac czegos co mnie do
konca nie interesuje (nie moglabym bynajmniej studiowac na prastizowych,
popularnych kierunkach dla samego faktu zarabiania w przyszlosci wiecej
mamony) a jednoczesnie... co mnie wogole interesuje?
Ostatnio uderzylo mnie to, ze... tak naprawde nie zajmuje sie niczym poza
serfowaniem (czego nie mozna przeciez nazwac prawdziwym hobby) Nie mam
prawdziwych zainteresowan, a przynajmniej nie mam pasji ktorej moglabym
poswiecic czas, rozwijac ja, moze zajac sie tym w przyszlosci. Chcialabym
miec jakis talent - ale to lenistwo...
Lubie pisac (co nie znaczy ze umiem) ale coz, jesli raczej brak mi weny,
wyobrazni, pomyslu potrzebnych do napisania np. powiesci ;) Produkuje sie
raczej w moim blogu, hehem ;)
Podobno mam talent plastyczny -tylko ze jestem najgorszym mozliwych leniwcow,
zreszta nie czuje potrzeby wyrazania sie akurat w ten sposob: malarstwo,
rzezba itd
Lubie architekture, lubie na nia patrzec, chcialabym zajac sie jej
konserwacja - nasuwa sie mysl: idz na historie sztuki. Ale cala reszta przez
ktora czlowiek musi przebrnac na studiach. Coz poradzic na to ze mnie czyjes
malunki/rzezby/grafiki nie kreca, nie chce sie tego uczyc (nie lubie czegos
czego nie mozna zromuiec i latwo sklasyfikowac), nie chce ich interpretowac
(poprostu tego nie umiem, nie bylabym dobrym historykiem szuki)
Nie wiem co zrobic z reszta swojego zycia...
Ktos ma podobne dylematy? Ilu z was studiuje cos z przyjemnoscia, cos czym
sie pasjonuje? Czy to glupota ze strony czlowieka oczekiwac, ze znajdzie
studia swych marzen? Moze wybrac na hybil trafil (cos dochodowego, modnego,
perspektywicznego) zacisnac zeby i z bolem, bo z bolem, ale jednak skonczyc
je?