elisabeth_cruel
16.06.08, 12:52
Na wstępie muszę napisać, że mam już dobrze po 30-ce i mam problem z
rodzicami, bo tak się niestety złożyło, że muszę przez jakiś czas z
nimi mieszkać.
Mój ojciec jest despotyczny, jest wręcz tyranem. Nie przyjmuje do
wiadomości słowa nie, wszystko musi być tak zrobione jak on chce.
Nie wiem jak on to robi, a pewnie tkwi to we mnie, że nie potrafię
mu się przeciwstawić i po prostu czasami czuję się jak niewolnik.
Myślę, że wynika to z dzieciństwa, pewnie moja wolna wola była wtedy
przez niego w okrutny sposób złamana. Po prostu boję mu
sięprzeciwstawić i fakt, że on potrafi być cholernie nieprzyjemny
jak mu się przeciwstawia, nie wiem nawet na czym to polega - chyba
ton głosu (ew.wrzask), groźne spojrzenie, wściekłe obrażanie się.
Nie wiem jak sobie w tej sytuacji poradzić - może pójść na DDA, co
prawda ja jestem raczej DDD (dorosłe dzicecko z rodziny
dysfunkcyjnej).
Ostatnio coś się zmienia w mojej relacji do niego. Dwa razy na niego
nawrzeszczałam, co mi się nigdy wcześniej nie zdażało, zawsze
kładłam uszy po sobie. No ale na co dzień wolę go unikać,schodzić mu
z drogi, jak najmniej rozmawiać.
Okropne jest jescze to, że on chyba robi mi wodę z mózgu, na codzień
udaje takiego miłego, jowialnego pana, skłonnego dowszelkiej pomocy,
ale tylko na jego prawach.
Matka z kolei jest kontrolująca w inny sposób - poprzez bardzo
subtelną manipulację, tylko czasami szydło wychodzi z worka.