ufanie ludziom a dda - pomozcie!!!

18.06.08, 12:01
nie radze sobie. nie potrafie ufac ludziom. pisze smsa do x.
nie odpowiada ( a znamy sie i lubimy)zaczynaja sie czarne mysli, ze
pewnie mnie nienawidzi i nie chce juz miec ze mna kontaktu. a on /
ona odpowiada za 2 dni bo akurat miala popsuty telefon albo nie
bylo czasu. czesto kontaktuje sie z ludzmi tylko po to zeby
sprawdzic czy nadal mnie akceptuja i lubia. jesli ktos sie nie
odzywa pol roku to ja mysle, ze mnie olal a on / ona byli zajeci.
jak sobie z tym radzic . jestem dda moze w tym tkwi sek. ciagle mam
glod ludzi generalnie mam swietne kontakty z ludzmi, radzes sobie w
zyciu zawodowo jestem postrzegany jako osoba pozytywna i fajna
paradoksalnie towarzysko tez- przeciez nikt nie zna mojego
problemu.Pomozcie!!!!
    • mruff Re: ufanie ludziom a dda - pomozcie!!! 18.06.08, 12:10
      to przestań poszukiwań potwierdzeń własnego JA

      nie można być zajętym non stop pół roku:)
      na smsa znajdzie się czas o ile się tego chce

      ludzie przychodzą i odchodzą
      każdy ma swoje 5 minut w naszym życiu

      jeśli ktoś nie odzywa się pół roku to znaczy, że nie chciał w tym
      czasie mieć kontaktu z Tobą
      a to z różnych względów
      może jesteś dla tych ludzi zwykłym znajomym, jak setki innych

      bliższe kontakty(stałe) utrzymuje się tylko z bliskimi przyjaciółmi
      tak myslę
    • lux_occulta Re: ufanie ludziom a dda - pomozcie!!! 18.06.08, 12:52
      Ja nie jestem dda a mam ten sam problem. Jak sobie z tym radzić? Może to zabrzmi głupio ale zacznij prowadzić zapiski. Gdy zdarzy się coś, co napisałaś (np. tak, jak z tym smsem) - zapisz to. Nie warto trzymac tego w sobie, bo Cię to zadławi. Kiedy na ten przykładowy SMS przyjdzie odpowiedź - znowu to zapisz. I tak w kółko. Od czasu do czasy czytaj sobie wszystkie swoje zapiski nawet, jeśli co niektóre znasz już na pamięć. Komuś wyda się to błędnym kołem, ale w miarę upływu czasy zaczniesz się śmiać z tego, co się wydarzyło i sam siebie besztać, że coś takiego wogóle przyszło Ci do głowy. Sam siebie utwierdzisz w przekonaniu, że nie dzieje się naprawde nic złego. Poza tym - masz kompleksy. Tzn. tak wnioskuję na podstawie słów: "czesto kontaktuje sie z ludzmi tylko po to zeby
      > sprawdzic czy nadal mnie akceptuja i lubia". POzwól sobie na egoizm i sam się polub i zaakceptuj. To trudne i wymaga pracy, ale nie jest niewykonalne. Ale nie staraj się na siłę przypodobać ludziom - jesteś jaki jesteś, takim Cię ludzie polubili. Skoro jesteś postrzegany jako osoba, jak to określiłes, fajna i pozytywnie, to czym się martwisz? Tak tak, wiem, łatwo się mówi. Z wykonaniem o wiele trudniej.
Pełna wersja