e-psychologowie.pl - co to za serwis???

20.06.08, 00:06
Podają się za "wykwalifikowanych psychologów", sprawdzałem ich nawet na
naszej-klasie, okazało się że są i należą tam do różnych uczelni i klas
psychologicznych, mają pokończone różne szkolenia itd. Zamówiłem u nich
darmową rozmowę. Trwała ona 25 minut i wyobraźcie sobie że babka w tym całym
czasie ledwo powiedziała mi jedno zdanie. Więc jeśli kupię u nich te 50 minut
które kosztuje 65 zł, to usłyszę dwa konkretne zdania?? Zauważcie co zawierają
"porady" w dziale "przykladowe wiadomości" (najpierw tzreba kliknąć w zakładkę
"poradnia internetowa", druga zakłądka od lewej). Psycholog "radzi" w oparciu
o prosty, prymitywny schemat: powtarza to co klient napisał ("jest Pani/Panu z
tym źle, boi się Pan/Pani iść do pracy bla bla bla"), następnie powtarzając
slowa klienta pisze o skutkach problemu ("może to powodować stres, będzie się
Pan/i coraz bardziej denerwować bla bla bla") a na sam koniec prymitywne
odwrócenie kota ogonem i umycie rąk "...dlatego proponuję przyjrzeć się
dokłdnie temu jak Pani/i się czuje, czy czuje się Pan/i bezradna, zła/y na
siebie" itd. I zero konkretów. I tak we wszystkich wiadomościach dostępnych w
serwisie. No to ja siępytam gdzie są porad: "Powinien Pan zrobić X, podjąć się
działania Y, a następnie próbować powtarzać czynność Z przez tyle i tyle
czasu", no gdzie te porady?? Pewnie zaczniecie mnie pouczać "psycholog nie
rozwiąże za ciebie problemu, tylko wskaże Ci drogę". To ja was w takim razie
zapytam mądrale, za co ten psycholog bierze kasę? Za powtarzanie moich słów i
za pokazywanie jak bardzo mnie wspiera i rozumie? Sorry, ale wsparcie i
rozumienie to ja mam u bliskich,a psycholog jest od wskazania konkretnych
działań, konkretnej terapii, co robić i jak robić, w rozmowach w toku czasami
pojawia siętaka psycholożka, nie pamiętam jej nazwiska, opna jest taka
wygadana i szybko mówi, trochę chyba sepleni, ma dlugie włosy, może
kojarzycie. To jest prawdziwy psycholog. Tylko że nie mam pojęcia gdzie ona
przyjmuje i czy w ogóle przyjmuje, czy tylko występuje dla telewizji. A co do
e-psychologowie.pl to muszę mieć 100% pewności że nie zawiodą jak im zapłacę,
ale jeśli po tej darmowej 25-minutowej rozmowie też mi powiedzieli o
przyjzreniu i zrozumieniu proibl;emu, to ja dziękuję za takąporadę, każdy
głupi potrafi zbuodwać takie niespójne i prymitywne powiedzonko "przyjrzyj się
dokładniej swojemu problemowi". Tutaj na tym forum pzreczytam znacznie
bardziej wartościowe porady i przynajmniej konkretne. Dlatego dochodzę do
wniosku, że wszyscy psychologowie to oszuści, bo nic nie potrafią, a ich wiedz
to wyczytane w książkach teorie, czytane na potrzeby obronienia pracy
magisterskiej, a nie na potrzeby rzeczywistego pomagania ludziom.
    • shangri.la Re: e-psychologowie.pl - co to za serwis???:))) 20.06.08, 06:24
      To nie jest wina serwisu, tylko braku przygotowania psycholgów:)
      Wiesz, jak wyglada rozmowa z psychologiem w tzw realu?
      Niemal dokładnie tak samo, jak piszesz.
      Te same komunały, truizmy a czasem , co gorsze, kompletne bzdury po 60 lub 80
      zł/godz.
    • leda16 Re: e-psychologowie.pl - co to za serwis??? 20.06.08, 07:30
      O ile zgodzę się z tezą, że KAŻDY lekarz i psycholog usiłujący udzielać porad przez media to szarlatan i oszust, bo czy złapie klienta zależy to tylko od jego sprawności w zakresie wodolejstwa, to w realu żadna finansowana przez NFZ Poradnia i Ambulatorium przyszpitalne nie ma prawa zatrudnić psychologa bez certyfikatu psychoterapeutycznego lub w trakcie szkolenia, bez opieki superwizora a w aspekcie diagnostyczno-poradniczym bez specjalizacji. Na szarlatana najprędzej można się natknąć właśnie w internecie i w gabinecie prywatnym, ponieważ aby go otworzyć wystarczy wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Nie trzeba nawet studiów kończyć.
      Natomiast na tym Forum większość czuje się psychologami, a mało kto nim jest. Właściwie nikt nim nie jest, bo jeszcze nie spotkałam profesjonalisty, który chciałby pracować za darmochę i po godzinach. Oni nie muszą szukać pacjentów w internecie, bo mają ich pełno w realu.
      Śmieszne wydają sie też Twoje oceny profesjonalizmu na podstawie płynności werbalnej czyli wyszczekania jakiejś TV-paniusi analogicznie jak przy ocenie lekarza na podstawie miłego głosu i częstotliwości suszenia zębów w rozmowie z pacjentem :). Jeżeli "porada" pasuje do wielu osób, to znaczy, że nie pasuje do nikogo konkretnego. Tematy problemów są identyczne, ale nie ludzie, którzy je mają. W gruncie rzeczy żaden laik nie jest zdolny kompetentnie ocenić merytorycznego poziomu lekarza i psychologa. O ile w przypadku lekarza sprawa jest prosta - wszyscy chcą jednego: być zdrowi, to o tyle klienci psychologa często sami nie wiedzą czego chcą, jak w przypadku PT Dyskutantów tego Forum, mają wobec psychologów nierealistyczne oczekiwania, nie potrafią z dawanych im rad skorzystać, lub też je po prostu ignorują, dalej nie umiejąc się wyzwolić z nieefektywnych schematów działania, nie chcą współpracować w psychoterapii, która niestety musi trwać minimum rok, żeby dała minimum efektów, oczekują, że jednorazowa porada okaże się tak skuteczna, że już więcej zawracać sobie głowy psychologiem nie trzeba. O ile w przewlekłych chorobach somatycznych pacjenci potrafią zrozumieć konieczność wieloletniego zażywania leków oraz fakt istnienia chorób nieuleczalnych, to w przypadku psychologa po jednej wizycie oczekuja cudu, zmiany osobowości, życia pełnego sukcesów. Gdy ich oczekiwania się nie spełnią to myślą identycznie jak Ty: " wszyscy psychologowie to oszuści, bo nic nie potrafią, a ich wiedz
      > to wyczytane w książkach teorie, czytane na potrzeby obronienia pracy
      > magisterskiej, a nie na potrzeby rzeczywistego pomagania ludziom." Rękami i nogami bronią się przed próbami zburzenia przez psychologa błędnego obrazu samego siebie, który sobie przez lata wypracowali, wysiłkiem intelektualnym, wszystkich z wyjątkiem oczywiście siebie obciążają winą za swoje niepowodzenia zyciowe a próbę ukazania im prawdy traktują jak osobistą obelgę.
    • lifeisaparadox Re: e-psychologowie.pl - co to za serwis??? 20.06.08, 08:53
      Co do internetowych poradni to nie bede sie wypowiadal.

      Natomiast jesli chodzi o psychologie sama w sobie i terapie, to tak jak napisala
      leda16, raz ze zajmuje duzo czasu, dwa ze polega na obnazaniu sposobu
      funkcjonowania, tego jak czlowiek mysli o sobie a jak to wyglada z zewnatrz.
      Roznica miedzy znajomymi a psychologiem polega na tym, ze psycholog - zaleznie
      od wytrzymalosci pacjenta - powie raczej bez owijania w bawelne, ale w miare
      delikatnie. Znajomi zawsze w bawelne owijaja, mowia ogolnikami tak zeby ci
      korona z glowy nie spadla.
      • brak-chmur Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 20.06.08, 12:21
        Niestety, Paradox ale to co piszesz nie jest prawdą.
        Nieskutecznosć terapii i rozczarowanie postawą psychologów nie ma nic wspólnego
        z niechęcią do akceptacji "niewygodnej prawdy o sobie".
        A gdyby tak było rzeczywiście, to zadaniem psychologa jest właśnie przełamnie
        opisanej przez Ciebie postawy (!)
        Problem psychologów wynika z braku wiedzy merytorycznej i/lub kompletnego braku
        doświadczenia oraz , moim zdaniem, braku empatii.
        Wielkorotnie pisałam tutaj o fatalnym systemi rekrutacji na studia
        psychologiczne, o niewłaściwych formach/treścich kształcenia oraz braku zasad
        etycznych u ludzi zwanych psychologami.

        Aby pomagać innym, należy być samemu DOBRYM CZłOWIEKIEM, człowiekim uczciwym i
        szlachetnym. Człowieiem, dla któego dobro innych jest priorytetem.
        • forume_f149 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 20.06.08, 13:06
          shangri.la napisała:

          > To nie jest wina serwisu, tylko braku przygotowania psycholgów:)
          > Wiesz, jak wyglada rozmowa z psychologiem w tzw realu?
          > Niemal dokładnie tak samo, jak piszesz.
          > Te same komunały, truizmy a czasem , co gorsze, kompletne bzdury po 60 lub 80
          > zł/godz.

          W realu również rozmawiałem z wieloma psychologami, darmowymi i płatymi i
          niewiele konkretnego mi powiedzieli. Każdy traktuje swoich pacjentów
          mechanicznie i pzredmiotowo, żeby jak najwięcej ich przyjąć w jak najkrótszym
          czasie, każdą rozmowę sztucznie rozciąga, mało mówi, robi za dużo "próżni" w
          rozmowie, nie wiem czy zastanawia się co odpowiedzieć czy co innego, ale zanim
          się obejrzysz, to już minęło 50 minut i koniec rozmowy!
          >

          leda16 napisała:

          > O ile zgodzę się z tezą, że KAŻDY lekarz i psycholog usiłujący udzielać porad p
          > rzez media to szarlatan i oszust, bo czy złapie klienta zależy to tylko od jego
          > sprawności w zakresie wodolejstwa, to w realu żadna finansowana przez NFZ Pora
          > dnia i Ambulatorium przyszpitalne nie ma prawa zatrudnić psychologa bez certyfi
          > katu psychoterapeutycznego lub w trakcie szkolenia, bez opieki superwizora a w
          > aspekcie diagnostyczno-poradniczym bez specjalizacji.


          Wierz mi, wielu psychologów po szkoleniach i z certyfikatami wciąż rozmawia w
          sposób zwykly, tak jak każdy człowiek nie będący psychologiem lub terapeuta.

          > Śmieszne wydają sie też Twoje oceny profesjonalizmu na podstawie płynności werb
          > alnej czyli wyszczekania jakiejś TV-paniusi analogicznie jak przy ocenie lekarz
          > a na podstawie miłego głosu i częstotliwości suszenia zębów w rozmowie z pacjen
          > tem :).

          Chodziło mi jedynie o opisanie tej pani psycholog która występuje w telewizji,
          już skojarzyłęm, ona nazywa się Joanna Heidtman i bardzo podobają mi się jej
          porady, ale nie wiadomo czy można sie do niej jakoś dostać.

          Jeżeli "porada" pasuje do wielu osób, to znaczy, że nie pasuje do nikog
          > o konkretnego. Tematy problemów są identyczne, ale nie ludzie, którzy je mają.

          Tylko że większość "porad" które czytam nie tylko w internecie, ale również w
          gazetach to tak jak napisałem, prosty schemat - powtórzenie słów pacjenta +
          pokazanie zrozumienia + pokazanie wsparcia = nic z tego nie wynika.


          > W gruncie rzeczy żaden laik nie jest zdolny kompetentnie ocenić merytorycznego
          > poziomu lekarza i psychologa.

          Nie tzreba być psychologiem, aby oceniać pracę innego psychologa. Nie tzreba być
          pilkarzem, żeby oceniać występ naszej drużyny na Euro2008. Nie tzreba być
          kucharzem, aby powiedzieć czy potrawa byla dobra, czy paskudna. Nie trzeba być
          muzykiem, żeby ocenić czy Gosia Andrzejewicz dobrze śpiewa, czy piszczy dla
          nastolatek.

          O ile w przypadku lekarza sprawa jest prosta - ws
          > zyscy chcą jednego: być zdrowi, to o tyle klienci psychologa często sami nie wi
          > edzą czego chcą,

          Ja wiem czego chcę. Dlatego każdemu psychologowi zadaję konkretne pytanie "ok,
          no więc co mam zrobić, żeby to zmienić, co zrobić żeby się z tego wyleczyć?" i
          otrzymywałem wymijające odpowiedzi.

          jak w przypadku PT Dyskutantów tego Forum, mają wobec psycholo
          > gów nierealistyczne oczekiwania,

          Czyli według Ciebie "chcę wyleczyć lęki/depresję/nerwicę natręctw/negatywne
          myślenie" jest nierealistycznym oczekiwaniem? Czy chęć poprawienia relacji z
          rodziną i znajomymi również jest według Ciebie utopią? Nierealistycznym
          oczekiwaniem można nazwać podróż w kosmos. Psycholodzy najpierw sugestywnie
          buduja wokól siebie otoczkę ludzi którzy "pomagają", a jak już kasa zapłacona to
          wtedy "a co ty chciałeś, cudu?". Tak to jest, dopóki klient komuś macha kasą
          prxed oczaim, wtedy dostaje dużo obietnic, a jak już jest po wszystkim to całą
          wina jest zwalana na niego, że oczekiwał zbyt wiele.

          nie potrafią z dawanych im rad skorzystać,

          Potrafią, ale jeśli te rady nie dają skutku, to chcą spróbować czegoś innego, a
          to już "ciężkie" zadanie dla aiwelu psychologów. Porady które oni dają, można
          znaleźć za darmo w internecie, choćby na tym forum. Myślałem że plącimy im za
          coś nowego i coś o głębszej treści merytorycznej.

          lub
          > też je po prostu ignorują,

          A co innego można zrobić z poradą typu "przyjrzyj się doklądniej swojemu
          problemowi" lub "rzeczywiście ma Pan problem i należałoby to zmienić"? Jak coś
          takiego można w ogóle nazać poradą, toż to komunały i frazesy, tak samo jakby
          ktoś mnie zapytał "Jestem głodny, co mam robić"? a ja ybm mu odpowiedział "Tak,
          jesteś głodny i źle się z tym czujesz. Czlowiek gdy jest głodny to ma mniej
          energii. Twój głód moze powodować bóle brzucha i apatię..." zamiast powiedzieć
          mu konkretnie i rzeczowo "idź jak najszybciej coś zjedz, a jeśli nie masz w domu
          nic do jedzenia, to zamów sobie pizzę".

          dalej nie umiejąc się wyzwolić z nieefektywnych sch
          > ematów działania, nie chcą współpracować w psychoterapii,

          Jak można współpracować ze zdaniami potwierdzającymi? Jeśli psycholog powie mi
          "graj w piłkę nożną, bo to cię wyzwoli ze stresu" to natcyhmiast zacznę grać,
          ale żaden mi nigdy czegoś takiego nie powiedział.

          która niestety musi t
          > rwać minimum rok,

          Wiele osób chodzi po kiolka lat i nie mają żadnych efektów. A wuiesz dlaczego?
          Bo to co psycholodzy nazywają "terapią" to tak naprawdę nie jest żadna terapia,
          tylko zwyklę rozmowy z pacjentem, spotykają się z nimi po to żeby pokazać że są
          kimś kto chce z nimi rozmawiać, że ich potrafią wysłuchać, przytknąć itd. Teraz
          taka moda wśród psychlogów "ok, nie wiem co mu poradzić, ale będę z nim
          cierpliwie rozmawiał i wysłuchiwał, inech się wygada, nich mu ulży" <- to nie
          jest żadna terapia, bo wygadać się to ja mogę znajomym, więc psycholog nie
          wybija się niczym nowym w swoich rozmowach.

          żeby dała minimum efektów, oczekują, że jednorazowa porada ok
          > aże się tak skuteczna,

          A jeśli setna z kolei porada znó okazuje się nieskuteczna?

          O ile w przewlekłych chorobach somatycznych pacjenci potrafią zrozumieć kon
          > ieczność wieloletniego zażywania leków oraz fakt istnienia chorób nieuleczalnyc
          > h, to w przypadku psychologa po jednej wizycie oczekuja cudu

          A co jeśli po kilkuset wuizytach andal nie am choćby najmniejszych postępów, nie
          wspominając już o "cudzie"?

          Psycholodzy tak naprawdę nie są od leczenia i pomagania ludziom, tylko od
          komentowania bieżących wydarzeń, typu przemoc, przestępstwa, tłumaczę że ktoś
          jest taki i taki i dlatego to zrobił, wszystko na potzreby mediów, które chcą
          pokazać "opinię eksperta", ja też mogę skomentować np. zachowanie mieszkańców
          domu Wielkiego Brata.

          Gdy ich oczekiwania się nie spełnią to myślą identy
          > cznie jak Ty: " wszyscy psychologowie to oszuści, bo nic nie potrafią, a ich wi
          > edz
          > > to wyczytane w książkach teorie, czytane na potrzeby obronienia pracy
          > > magisterskiej, a nie na potrzeby rzeczywistego pomagania ludziom." Rękami
          > i nogami bronią się przed próbami zburzenia przez psychologa błędnego obrazu s
          > amego siebie, który sobie przez lata wypracowali, wysiłkiem intelektualnym, wsz
          > ystkich z wyjątkiem oczywiście siebie obciążają winą za swoje niepowodzenia zyc
          > iowe a próbę ukazania im prawdy traktują jak osobistą obelgę.

          Zgadza się, ale identycznie jest również w drugą stronę.

          lifeisaparadox napisał:

          > Roznica miedzy znajomymi a psychologiem polega na tym, ze psycholog - zaleznie
          > od wytrzymalosci pacjenta - powie raczej bez owijania w bawelne, ale w miare
          > delikatnie. Znajomi zawsze w bawelne owijaja, mowia ogolnikami tak zeby ci
          > korona z glowy nie spadla.

          Psychlodzy również nie potrafią porządnie skrytykować pacjenta.
          • dekadencja1 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 20.06.08, 17:04
            Było kiedyś takie przysłowie "dobrymi radami piekło jest
            wybrukowane". I nie ma takich studiów,specjalności, które dawałyby
            prawo (i umiejętności) do kierowania życiem drugiego człowieka.
            Zgadzam się natomiast, że psychoterapia nie jest biernym słuchaniem
            i "poklepywaniem" pacjneta bo rzeczywiście do tego wystarczą średnio
            życzliwi znajomi.
          • leda16 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 20.06.08, 18:01
            forume_f149 napisał:
            > W realu również rozmawiałem z wieloma psychologami, darmowymi i płatymi i
            > niewiele konkretnego mi powiedzieli.


            No więc po kolei - jakich konkretów oczekiwałeś? Wstając z łóżka najpierw postaw na podłodze prawą stopę, potem lewą,...Takich konkretów?


            Każdy traktuje swoich pacjentów
            > mechanicznie i pzredmiotowo, żeby jak najwięcej ich przyjąć w jak najkrótszym
            > czasie, każdą rozmowę sztucznie rozciąga,


            No więc zdecyduj się, czy chciano Cię jak najszybciej wystawić za drzwi czy "sztucznie" rozciągano każdą rozmowę? I co rozumiesz przez "sztucznie"?

            mało mówi, robi za dużo "próżni" w
            > rozmowie,


            Na pierwszej wizycie masz mówić wyłącznie Ty. Na drugiej, trzeciej, czwartej, piątej, szóstej wykonywać badania psychometryczne. Na siódmej omawia sie z klientem wyniki badań. Na ósmej i dziewiątej określa problemy nad którymi będziecie WSPÓLNIE pracować. Na dziesiątej podpisuje kontrakt i zaczyna. Możliwe jest też odesłanie pacjenta na 9-tej wizycie z opinią psychologiczną do psychiatry kiedy występują problemy takie, jak u Ciebie, czyli ""chcę wyleczyć lęki/depresję/nerwicę natręctw/negatywne
            > myślenie".Chciałeś nerwicę natręctw wyleczyć na jednej wizycie u psychologa, bez farmakoterapii?! Paradne :)))).


            nie wiem czy zastanawia się co odpowiedzieć czy co innego, ale zanim
            > się obejrzysz, to już minęło 50 minut i koniec rozmowy!



            50 min.? To niesamowicie dużo czasu Ci poświęcono. NFZ płaci za 30 min. System wynagradzania jest akordowy. Więc czego się spodziewasz? Siedzenia z jednym pacjentem kilka godzin za darmo? Psycholog pracuje po to, żeby żyć, nie odwrotnie.



            > Wierz mi, wielu psychologów po szkoleniach i z certyfikatami wciąż rozmawia w
            > sposób zwykly,


            Bardziej by Ci imponował żargon zawodowy z którego nic byś nie zrozumiał? To gdzie problem? Idź do zwykłego człowieka, murarza, ślusarza, ekspedientki, itp.




            > ona nazywa się Joanna Heidtman i bardzo podobają mi się jej
            > porady,


            Podobają Ci się? Otóż to. To oglądaj TV i stosuj się do tych porad siedząc w domu przed telewizorem.
            >

            >
            > Tylko że większość "porad" które czytam nie tylko w internecie, ale również w
            > gazetach to tak jak napisałem, prosty schemat - nic z tego nie wynika.

            Bo to są właśnie porady z założenia schematyczne tak, jak schematyczny jest problem oderwany od indywidualnego, konkretnego człowieka i JEGO specyficznych realiów w których żyje, typu: pacjent - chcę mieć białe zęby, porada - stosuj pastę Colgate :).
            >
            >

            >
            > Nie tzreba być psychologiem, aby oceniać pracę innego psychologa.


            Skoro tak, to po co studia, specjalizacyjne, egzaminy, staże, treningi, superwizje itp. Pracę psychologa może przecież ocenić szewc lub sprzątaczka, zrobić egzamin i wystawić ocenę.


            Nie tzreba być
            > kucharzem, aby powiedzieć czy potrawa byla dobra, czy paskudna.


            Czyli wracamy do schematu: jeżeli lekarz nie wyleczy pacjenta, to jest złym lekarzem. Jeżeli mimo leczenia pacjent umrze, na dodatek w szpitalu, to lekarz kwalifikuje się prosto do pierdla, tak?


            Nie trzeba być
            > muzykiem, żeby ocenić czy Gosia Andrzejewicz

            Co mi tu pitolisz o jakichś Gosiach? Myślałam, że jesteś intelektualnie dojrzalszy :(.


            > Ja wiem czego chcę. Dlatego każdemu psychologowi zadaję konkretne pytanie "ok,
            > no więc co mam zrobić, żeby to zmienić, co zrobić żeby się z tego wyleczyć?" i
            > otrzymywałem wymijające odpowiedzi.


            Nie wątpię, bo taka jest prawidłowa odpowiedź na Twoje pytania - żeby coś zmienić trzeba to...zmienić! Żeby się wyleczyć, trzeba a) zacząć się leczyć b) choroba musi być wyleczalna. "To", "śmo", "tamto", "owo" - to mają być konkretne, rzeczowe, merytoryczne argumenty na Twoje insynuacje dotyczące negatywnej oceny czyjejś pracy? Oczywiście, żeby takimi kryteriami oceniac psychologa, nie trzeba być psychologiem. Twoje oczekiwania są nierealistyczne dlatego, że źle zaadresowane. Psycholog niczego nie leczy ani nie zmienia. Leczy psychiatra, zmieniasz Ty pod kontrolą psychologa.

            >
            >
            > Psycholodzy najpierw sugestywnie
            > buduja wokól siebie otoczkę ludzi którzy "pomagają", a jak już kasa zapłacona


            Takie same bezzasadne pretensje mógłbyś kierować do lekarzy, adwokatów, urzędników, i wszelkich profesji usługowych. Prawda jest taka, że lokaj może Ci POMÓC ściągnąć buty, ale lekarz tylko dać receptę. Reszta zależy wyłącznie od Ciebie, Twojego organizmu i mozliwości. Nikt Ci nie obieca, że Cię wyleczy, poprawi Twoje życie, wygra Twój proces, załatwi w urżędzie Twoją sprawę tak, jak sobie życzysz.



            > Potrafią,


            Twierdzę, że często nie potrafią.

            ale jeśli te rady nie dają skutku, to chcą spróbować czegoś innego,


            W tym sęk, że często nie ma innej alternatywy.


            Porady które oni dają, można
            > znaleźć za darmo w internecie, choćby na tym forum.



            To korzystaj i lecz się tutaj. W czym problem?


            A co innego można zrobić z poradą typu "przyjrzyj się doklądniej swojemu
            > problemowi"

            Na to psycholog poświęcił Ci 50 minut, czy też to jest porada internetowa? Zresztą porada psychologiczna to sfera abstrakcji a nie konkretu.


            >
            > Wiele osób chodzi po kiolka lat i nie mają żadnych efektów. A wuiesz dlaczego?


            Wiem. Bo są zaburzenia w funkcjonowaniu psychicznym i społecznym, przy których porady i psychoterapia okazują się bezskutecznE na identycznej zasadzie, na której alkoholik do końca życia pozostanie alkoholikiem, chory psychicznie psychotykiem a cukrzyk cukrzykiem muszącym do końca życia brać insulinę.


            > A co jeśli po kilkuset wuizytach andal nie am choćby najmniejszych postępów,


            To widocznie są powody na skutek których nie może ich być.


            >
            > Psycholodzy tak naprawdę nie są od leczenia i pomagania ludziom,


            Masz rację. "Od czego" są, napisałam wyżej. Powtórzę - od diagnostyki i psychoterapii.


            wszystko na potzreby mediów, które chcą
            > pokazać "opinię eksperta", ja też mogę skomentować np. zachowanie mieszkańców domu Wielkiego Brata.


            Nie wątpię. Więc idź tam, może Cię zatrudnią w charakterze eksperta z zakresu psychologii. Trochę mniej zarobisz w sądach i prokuraturach, ale tam też bardzo potrzebują ekspertyz psychologicznych. Pisemnie skomentujesz zachowanie 40-tu podejrzanych miesięcznie i już co roku możesz się przez miesiąc byczyć na Karaibach. Żeby tylko chcieli Twoje ekspertyzy kupować ...:))).
        • lifeisaparadox Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 20.06.08, 16:35
          brak-chmur napisała:

          > Niestety, Paradox ale to co piszesz nie jest prawdą.
          > Nieskutecznosć terapii i rozczarowanie postawą psychologów nie ma nic wspólneg
          > o
          > z niechęcią do akceptacji "niewygodnej prawdy o sobie".

          A to do ledy polemizujesz nie do mnie.

          > A gdyby tak było rzeczywiście, to zadaniem psychologa jest właśnie przełamnie
          > opisanej przez Ciebie postawy (!)

          Ano tak, przelamanie postawy opisanej przez lede.
          Generalnie to wystarczy odpowiednio przedstawic zachowanie czlowieka i pokazac
          mu jego postawy zyciowe i sposob funkcjonowania w roznych sytuacjach. Tak jakby
          z pozycji obserwatora, osmieszyc, troche wykpic w zreczny sposob tak zeby
          pacjent nie wlaczyl mechanizmu obronnego.

          > Problem psychologów wynika z braku wiedzy merytorycznej i/lub kompletnego braku
          > doświadczenia oraz , moim zdaniem, braku empatii.
          > Wielkorotnie pisałam tutaj o fatalnym systemi rekrutacji na studia
          > psychologiczne, o niewłaściwych formach/treścich kształcenia oraz braku zasad
          > etycznych u ludzi zwanych psychologami.
          >
          > Aby pomagać innym, należy być samemu DOBRYM CZłOWIEKIEM, człowiekim uczciwym i
          > szlachetnym. Człowieiem, dla któego dobro innych jest priorytetem.

          Racja. To mlodzi ludzie idac na studia nie wiedza jeszcze na co sie kieruja w co
          pakuja i jak wiele od nich bedzie zalezalo. Psycholog musi byc z powolaniem zeby
          faktycznie leczyc.

          Z reszta tak jak w kazdej innej dziedzinie - trzeba miec smykalke zeby byc dobrym.
          • forume_f149 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 21.06.08, 00:33
            leda16 napisała:

            > forume_f149 napisał:
            > > W realu również rozmawiałem z wieloma psychologami, darmowymi i płatymi i
            > > niewiele konkretnego mi powiedzieli.
            >
            >
            > No więc po kolei - jakich konkretów oczekiwałeś? Wstając z łóżka najpierw posta
            > w na podłodze prawą stopę, potem lewą,...Takich konkretów?

            Nie udawaj głupiej, już napisałem o tym w poprzednim poście, a ty celowo to
            wyciełaś żeby udać że nie widzisz. Ale powtórzę jescze raz: takich konkretów, w
            któreych psycholog mówi co należy robić. Takie trudne? A nie powtarzać słowa
            pacjenta i poklepywać.

            > Każdy traktuje swoich pacjentów
            > > mechanicznie i pzredmiotowo, żeby jak najwięcej ich przyjąć w jak najkrót
            > szym
            > > czasie, każdą rozmowę sztucznie rozciąga,
            >
            >
            > No więc zdecyduj się, czy chciano Cię jak najszybciej wystawić za drzwi czy "sz
            > tucznie" rozciągano każdą rozmowę? I co rozumiesz przez "sztucznie"?
            >

            Gdy rozmawiasz z darmowym psychologiem, to jak najszybciej każdeo przyjmuje, a
            płatny musi dać te obiecane 50 minut, a żeby je jakoś "wypełnić" to stosuje
            próżnie, niewiele mówi, zamiast jak najwięcej powiedzieć.

            > Na pierwszej wizycie masz mówić wyłącznie Ty. Na drugiej, trzeciej, czwartej, p
            > iątej, szóstej wykonywać badania psychometryczne. Na siódmej omawia sie z klien
            > tem wyniki badań. Na ósmej i dziewiątej określa problemy nad którymi będziecie
            > WSPÓLNIE pracować.

            Możesz mi podać namiary na takiego pscyhologa?

            Możliwe jest te
            > ż odesłanie pacjenta na 9-tej wizycie z opinią psychologiczną do psychiatry kie
            > dy występują problemy takie, jak u Ciebie, czyli ""chcę wyleczyć lęki/depresję/
            > nerwicę natręctw/negatywne
            > > myślenie".Chciałeś nerwicę natręctw wyleczyć na jednej wizycie u psycholo
            > ga, bez farmakoterapii?! Paradne :)))).

            Lol, lekarstwa zazwyczaj albo nic nie pomagają, albo tylko potęgują objawy u
            chorych osób. Każdy ci to powie. Wiele nerwic, lęków i depresji przechodzi gdy u
            człowieka zmienia się sytuacja życiowa, i to jest właśnie leczenie bez żadnej
            farmakoterapii. U psychologów taki zwyczaj, że jak sami nie potrafią naturalnie
            pomóc, to odsyłają do lekarza żeby zatkać dziób lekarstwami.

            > nie wiem czy zastanawia się co odpowiedzieć czy co innego, ale zanim
            > > się obejrzysz, to już minęło 50 minut i koniec rozmowy!
            >

            > 50 min.? To niesamowicie dużo czasu Ci poświęcono. NFZ płaci za 30 min. System
            > wynagradzania jest akordowy. Więc czego się spodziewasz? Siedzenia z jednym pac
            > jentem kilka godzin za darmo? Psycholog pracuje po to, żeby żyć, nie odwrotnie.

            Lepszej wymóki nie było? :D Strażak pracuje po to żeby żyć, a nie po to zeby
            gasić pożary :D
            >
            >
            > > Wierz mi, wielu psychologów po szkoleniach i z certyfikatami wciąż rozmaw
            > ia w
            > > sposób zwykly,>
            > Bardziej by Ci imponował żargon zawodowy z którego nic byś nie zrozumiał?

            Nie chodzi tu o dobór jakiegoś wyrafinowanego słownictwa, tylko o głębszą treść
            merytoryczną rozmow, kapejszyn? Wiele książek i forów znacznie więcej powie, niż
            jakiś żółtodziób siedzący w fotelu i generalizujący. Bo psycholog radzi na
            podstawie przeczytanych prac, a znajomi i przyjaciele na podstawie swoich
            doświadczeń, dlatego zawsze o niebo skuteczniejsze są porady od nie-ekspertów,
            którzy potrafią rozwiązywać problemy bo doświadczenie ich tego naczuło.
            • forume_f149 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 21.06.08, 00:34

              To gd
              > zie problem? Idź do zwykłego człowieka, murarza, ślusarza, ekspedientki, itp.

              "Zwykły" człowiek w przeciwieństwie do psychologa nie mruży sztucznie oczu
              udając "zainteresowani" problemem, zwykły człowiek pomaga BEZINTERESOWNIE, i
              dlatego skuteczniej niż jakiś psycholog.


              > > ona nazywa się Joanna Heidtman i bardzo podobają mi się jej
              > > porady,
              >
              >
              > Podobają Ci się? Otóż to. To oglądaj TV i stosuj się do tych porad siedząc w do
              > mu przed telewizorem.

              Zazdrosna?

              > > Tylko że większość "porad" które czytam nie tylko w internecie, ale również
              w gazetach to tak jak napisałem, prosty schemat - nic z tego nie wynika.
              >
              > Bo to są właśnie porady z założenia schematyczne tak, jak schematyczny jest
              pro> blem oderwany od indywidualnego, konkretnego człowieka i JEGO specyficznych
              realiów w których żyje, typu: pacjent - chcę mieć białe zęby, porada - stosuj
              pastę Colgate :).

              Psycholog prędzej powie "chcesz mieć białe zęby? Twoje zęby są aktualnie żółte,
              a to ciebie frustruje. Chcesz mieć bielsze zęby, żeby lepiej się czuć. Przyjrzyj
              siędokladniej swoim zębom, jaki to jest odcień żółci i czy będziesz się lepiej
              czuć, gdy staną się białe." zamiast odpowiedzieć proste "umyj zęby pastą
              wybielającą".

              > >
              > > Nie tzreba być psychologiem, aby oceniać pracę innego psychologa.
              >
              >
              > Skoro tak, to po co studia, specjalizacyjne, egzaminy, staże, treningi,
              superwizje itp.

              Żeby koleś skończył studia, znalazł dobrze płatny zawód i miał autorytet.

              Pracę psychologa może przecież ocenić szewc lub sprzątaczka, zrobić eg
              > zamin i wystawić ocenę.

              Chodzi mi o ocenę jako pracę wobec osób z problemami (czyli klientami), a nie o
              ocenianie go jako ucznia szkoły, jakie tam miał oceny i co zaliczył.
              Nikt nie ocenia jakości kucharza po tym jakie oceny dostawał w szkole, tylko po
              tym jak się AKTUAKLNIE spisuje w swoim zawodzie.

              >
              >
              > Nie tzreba być
              > > kucharzem, aby powiedzieć czy potrawa byla dobra, czy paskudna.
              >>
              > Czyli wracamy do schematu: jeżeli lekarz nie wyleczy pacjenta, to jest złym
              lekarzem. Jeżeli mimo leczenia pacjent umrze, na dodatek w szpitalu, to lekarz
              kwalifikuje się prosto do pierdla, tak?

              Chodzi o to, że psychologia nie ma podłoża naukowego tak jak medycyna, biologia,
              fizyka, chemia itd. więc co to za porównanie.

              >
              >
              > > Ja wiem czego chcę. Dlatego każdemu psychologowi zadaję konkretne pytanie
              > "ok,
              > > no więc co mam zrobić, żeby to zmienić, co zrobić żeby się z tego wyleczy
              > ć?" i
              > > otrzymywałem wymijające odpowiedzi.
              >
              >
              > Nie wątpię, bo taka jest prawidłowa odpowiedź na Twoje pytania - żeby coś zmien
              > ić trzeba to...zmienić! Żeby się wyleczyć, trzeba a) zacząć się leczyć b) choro
              > ba musi być wyleczalna. "To", "śmo", "tamto", "owo" - to mają być konkretne, rz
              > eczowe, merytoryczne argumenty na Twoje insynuacje dotyczące negatywnej oceny c
              > zyjejś pracy? Oczywiście, żeby takimi kryteriami oceniac psychologa, nie trzeba
              > być psychologiem. Twoje oczekiwania są nierealistyczne dlatego, że źle zaadres
              > owane. Psycholog niczego nie leczy ani nie zmienia.

              To w takim od czego jest??? Od siedzenia w fotelu i poklepywania? Od tego są
              znajomi i nie muszę im za takie coś płacić kasy.

              > > Psycholodzy najpierw sugestywnie
              > > buduja wokól siebie otoczkę ludzi którzy "pomagają", a jak już kasa zapłacona>
              > Takie same bezzasadne pretensje mógłbyś kierować do lekarzy, adwokatów, urzędni
              > ków, i wszelkich profesji usługowych. Prawda jest taka, że lokaj może Ci POMÓC
              > ściągnąć buty, ale lekarz tylko dać receptę. Reszta zależy wyłącznie od Ciebie

              No to w takim razię mogę WSZYSTKO samemu zrobić, bo po co mi ma ktoś pomagać w
              takich drobiazgach? Lokaj nie musi mi zawiązywać butów, bo sam to potrafię i
              jeżeli porównujesz to z pomocą z psychologa - że pomaga on na poziomie takiego
              samego zakresu jak zawiązywannie butów, to po co w ogóle taka pomoc?


              > , Twojego organizmu i mozliwości. Nikt Ci nie obieca, że Cię wyleczy, poprawi T
              > woje życie, wygra Twój proces, załatwi w urżędzie Twoją sprawę tak, jak sobie ż
              > yczysz.

              Jak to nikt tak nie obiecuje? Haha, a co niby pisze na tych wszystkich reklamach
              poradni (realnych, nie wirtualnych) ?



              > Porady które oni dają, można
              > > znaleźć za darmo w internecie, choćby na tym forum.
              >
              > To korzystaj i lecz się tutaj. W czym problem?

              W tym, że po co istnieją gabinety psychologiczne, skoro usłyszę tam tyle samo co
              tutaj na forum, a nawet mniej?


              >
              > A co innego można zrobić z poradą typu "przyjrzyj się doklądniej swojemu
              > > problemowi"
              >
              > Na to psycholog poświęcił Ci 50 minut, czy też to jest porada internetowa?

              W realu kilku, jeden przez telefon i jeden właśnie z tego e-psychologowie.pl


              Zre
              > sztą porada psychologiczna to sfera abstrakcji a nie konkretu.

              Czyli mam rozumieć że porada psychologiczna jest daleka od realizmu i należy do
              abstrakcjonizmu?


              > >
              > > Wiele osób chodzi po kiolka lat i nie mają żadnych efektów. A wuiesz dlac
              > zego?
              >
              >
              > Wiem. Bo są zaburzenia w funkcjonowaniu psychicznym i społecznym, przy których
              porady i psychoterapia okazują się bezskutecznE na identycznej zasadzie, na któ>
              rej alkoholik do końca życia pozostanie alkoholikiem, chory psychicznie
              psychotykiem a cukrzyk cukrzykiem muszącym do końca życia brać insulinę.

              No to trzeba było tak od razu. Ale psychotropy są zazwyczaj tak samo
              nieskuteczne, a niektóre wręcz szkodliwe.

              > > A co jeśli po kilkuset wuizytach andal nie am choćby najmniejszych postępów,
              >
              >
              > To widocznie są powody na skutek których nie może ich być.

              Tak, te powody to niekompetencja psychologa.


              > > Psycholodzy tak naprawdę nie są od leczenia i pomagania ludziom,
              >
              >
              > Masz rację. "Od czego" są, napisałam wyżej. Powtórzę - od diagnostyki i
              psychoterapii.

              Tylko że ta ich psychoterapia to nie jest nawet zagłębienie soię w problem.

              >
              >
              > wszystko na potzreby mediów, które chcą
              > > pokazać "opinię eksperta", ja też mogę skomentować np. zachowanie mieszka
              > ńców domu Wielkiego Brata.
              >
              >
              > Nie wątpię. Więc idź tam, może Cię zatrudnią w charakterze eksperta z zakresu
              psychologii. Trochę mniej zarobisz w sądach i prokuraturach, ale tam też bardzo
              > potrzebują ekspertyz psychologicznych. Pisemnie skomentujesz zachowanie 40-tu p
              > odejrzanych miesięcznie i już co roku możesz się przez miesiąc byczyć na Karaib
              > ach. Żeby tylko chcieli Twoje ekspertyzy kupować ...:

              Haha, myślisz że tzreba być psychologiem aby sformułować mniejw iecj takie zdanie:

              "Tam w domu Wielkiego Brata ludzie wariują, kłócą się ze sobą a to wywołuje u
              nich agresję, bo są przytłoczeni nadmiarem emocji, stykają tam się ze sobą różne
              charaktery bla bla bla" ?

              Naprawdę, nie potrzeba tam fachowych psychologów żeby komentować różne
              wydarzenia. Studenci psychologii skupiają się na teoretyzowaniu i rozumieniu
              problemów współczesnego świata, bo gdyby rzeczywiście byli skuteczni, to by dziś
              mieli władzę nad światem.
              • leda16 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 21.06.08, 09:09
                forume_f149 napisał:

                >
                >
                >zwykły człowiek pomaga BEZINTERESOWNIE, i
                > dlatego skuteczniej niż jakiś psycholog.


                Psycholog to na całym świecie zawód, nie bezinteresowna misja. Wszystko kosztuje na tym najlepszym ze światów. Nakarmisz mnie bezinteresownie, dasz jeść moim dzieciom, zapewnisz mi bezinteresownie mieszkanie i wygodne życie? Komuna Ci się chłopcze marzy czy co?




                Psycholog prędzej powie...zamiast odpowiedzieć proste



                Cóż, pewnie wiesz lepiej niż ja .




                > Żeby koleś, znalazł dobrze płatny zawód


                Oj, zdziwiłbyś się :))). Zwłaszcza w poównaniu z zawodem kolesia adwokata...
                >

                > Chodzi mi o ocenę jako pracę wobec osób z problemami (czyli klientami), a nie o
                > ocenianie go jako ucznia szkoły,


                Przecież Ty tak oceniasz - nieudolny, niekompetentny oszust, czyli jedynka z wykonywania zawodu.


                > Chodzi o to, że psychologia nie ma podłoża naukowego tak jak medycyna, biologia


                Mylisz się, ma. Zaś z Twojego stwierdzenia wynika jedno - to Ty nie masz "podłoża naukowego", chyba nawet nie rozpocząłeś żadnych studiów, bo nie zostałeś wytrenowany w logicznym myśleniu i ferujesz oceny na poziomie człowieka po zawodówce. Przypomnę Ci co napisałeś w poprzednim poście - leki, czyli działania o podłożu "naukowym" (medycyna, chemia )nie pomagają, bo nerwice mijają bez leczenia, a psycholog też nie poradzi, bo jego zawód nie ma podłoża naukowego. Pomoże koleś z podwórka, bezinteresownie...wymości Ci życie różami, sprawi, że będziesz piękny, mądry i bogaty :).


                > To w takim od czego jest???


                Już napisałam ale widzę, że ta podstawowa prawda nie może się przebić do Twojej świadomości: od diagnostyki i psychoterapii.




                >
                > No to w takim razię mogę WSZYSTKO samemu zrobić,


                nie zrozumiałeś mnie - sam możesz iść na badania, zażyć albo nie zażyć leku , współpracować przy diagnozie i terapii psychologicznej. Natomiast nie możesz zmusić Twojego organizmu, żeby pozytywnie zareagował na przepisany Ci lek, bo to zależy od szeregu czynników somatycznych, a zmiana Twoich relacji z otoczeniem od szeregu czynników psychicznych, w tym podświadomych oraz od otoczenia.



                > Jak to nikt tak nie obiecuje? Haha, a co niby pisze na tych wszystkich reklamac
                > h
                > poradni (realnych, nie wirtualnych) ?


                Reklamy pokazują tylko MOŻLIWOŚCI, nie dają pewności. Nie będę daleka od prawdy jeśli powiem, że reklamy też oszukują. Jeśli wierzysz w nie jak w ewangelię, nic dziwnego, że masz nierealistyczne oczekiwania wobec psychologów, świata, innych ludzi...



                > W tym, że po co istnieją gabinety psychologiczne, skoro usłyszę tam tyle samo co tutaj na forum, a nawet mniej?



                Bo istnieje popyt na takie usługi.


                >
                > W realu kilku, jeden przez telefon i jeden właśnie z tego e-psychologowie.pl


                Pewnie coś przekręciłeś odnośnie realu. Twojemu problemowi psycholog powinien się przyjrzeć w schemacie 8-10-ciu wizyt diagnostycznych, z ktorych NFZ refunduje tylko 3. Przez telefon i przez internet lepszej jakości usług nie otrzymasz, o czym już pisałam poprzednio. Otrzymasz oszustwo.



                > Czyli mam rozumieć że porada psychologiczna jest daleka od realizmu i należy do
                > abstrakcjonizmu?


                Nie. Sfera psychiki, relacji międzyludzkich, motywów ludzkiego postępowania, to sfera abstrakcji, duchowości, w odróżnieniu od sfery konkretu takiej jak stawianie domów, gotowanie, sprzątanie.



                Ale psychotropy są zazwyczaj tak samo
                > nieskuteczne, a niektóre wręcz szkodliwe.


                Mam na ten temat inne zdanie.


                > Tak, te powody to niekompetencja psychologa.


                Jak wyżej. Ale próżno tracę czas. Jesteś tak przywiązany do swojego myślowego szablonu, że bardzo cierpiałbyś gdyby komuż udało się go zniszczyć :). Analogiczna sytuacja zachodzi często w psychoterapii. Klient wie lepiej i basta. To np. nie cechy jego osobowości powodują konflikty z otoczeniem. To inni są źli.



                > Tylko że ta ich psychoterapia to nie jest nawet zagłębienie soię w problem.


                Chłopcze, mam wrażenie, że zamiatanie jednak lepiej by Ci wychodziło niż ocena procesu psychoterapeutycznego.




            • leda16 Re: Taki serwis, jacy ludzie...:( 21.06.08, 08:15
              Możesz mi podać namiary na takiego pscyhologa?


              A będziesz jeździł do Krakowa?


              Lol, lekarstwa zazwyczaj albo nic nie pomagają, albo tylko potęgują objawy u
              > chorych osób. Każdy ci to powie.


              Nie każdy. Ty to mowisz i widocznie u Ciebie leki nie działają. Zresztą, żeby to stwierdzić z większym % pewności, musiałabym mieć więcej danych - rozpoznanie, nazwy leków, długość leczenia a najlepiej całą historię choroby z wynikami badań psychologicznych.


              Wiele nerwic, lęków i depresji przechodzi gdy
              > u
              > człowieka zmienia się sytuacja życiowa, i to jest właśnie leczenie bez żadnej
              > farmakoterapii.


              Ano właśnie kochany - po pierwsze, mylisz zaburzenia endogenne z reakcjami sytuacyjnymi a po drugie - są sytuacje, których za cholerę nie zmienisz. Musisz się do nich przystosować i na tym polega "leczenie". Zaś stwierdzenie, iż wiele nerwic mija bez leczenia jest takim absurdem, jak powiedzenie, że wiele nowotworów samoistnie znika :).


              dlatego zawsze o niebo skuteczniejsze są porady od nie-ekspertów,
              > którzy potrafią rozwiązywać problemy bo doświadczenie ich tego naczuło.


              Znów błąd oczekiwań - swoje problemy musisz rozwiązywać sam. Psycholog może Ci wskazać tylko Twoje mozliwości w konkretnym przypadku i błędy w ich rozwiązywaniu a nie rozwiazywać je za Ciebie. Jeżeli problemy te wynikają z zaburzeń osobowości, wypadałoby żebyś zmienił swoja osobowość co często jest niemozliwe bo nie można w ciągu pół roku (limit NFZ) zmienić tego, co kształtowało się lat kilkanaście i jest wynikiem genów end środowiska. Preferowane przez klienta rozwiązania są często niemożliwe również z kilkunastu innych przyczyn. W końcu - po co prosisz o namiary na psychologa, skoro preferujesz porady lakików? Żeby go ośmieszać, poniżać i tym sposobem niwelować swoją frustrację?
              • wrzosowa11 To może pedagog? 21.06.08, 14:31
                Pedagog powiedzialby Ci co masz robić, postawił wymagania, oczekiwał
                od Ciebie konkretnych działań. Może tego Ci potrzeba. Tyle tylko, że
                nie ma pedagogów dla dorosłych, a przydaliby się, bo dorośli błądzą
                jak dzieci we mgle.Piszę całkiem serio.Wydaje mi sie ze psychologia
                z zalozenia stroni od wychowywania pacjenta. On z pomocą terapeuty
                ma sobie poradzic z targającymi nim sprzecznosciami i trudnymi
                emocjami po to by lepiej sie poczuc.
                • lifeisaparadox Re: To może pedagog? 21.06.08, 16:11
                  Nie do konca, terapia nader czesto prowadzi do konfrontacji z przykra prawda i
                  to nie prowadzi do lepszego samopoczucia, wrecz gorszego na pewnym etapie terapii.

                  Ludzie robiac cos niewlasciwie cierpia z powodu rozczarowan, zlych skutkow
                  swoich dzialan mimo ze maja dobre intencje w swoich motywach.
                  Potem sie okazuje ze te dobre intencje to czysty egoizm, motywy i sposob
                  funkcjonowania zupelnie inaczej wyglada na zewnatrz. Czesto zdarza sie ze ktos
                  uwaza ze jest ulegla partnerska osoba, a tak naprawde funkcjonuje jak tyran
                  szantazujacy emocjonalnie innych itp.

                  Terapia wgladowa to naprawde bomba i ma duzo wspolnego z wychowaniem, gdyz
                  prowadzi do zrozumienia swojego postepowania i wprowadzenia swiadomych,
                  dojrzalych korekt wynikajacych z inicjatywy pacjenta a nie narzuconych rozwiazan
                  terapeuty.
    • wrzosowa11 wychowanie 21.06.08, 19:33
      Pod pojęcie wychowania mozna podciagnac wszystko, a ja mowie o
      pedagogice, która wyznacza wychowankowi cel i pokazuje do niego
      drogę. Nazwijmy ja pedagogiką "mojżeszową". Mojżesz nie każe ludowi
      mieć wgląd w kompleks niewolników, tylko daje Dekalog i kaze zasuwać
      na piechty do Ziemi Obiecanej.Celu i sensu psychoterapia człowiekowi
      nie da.
      • forume_f149 Re: wychowanie 21.06.08, 20:26
        leda16

        > Psycholog to na całym świecie zawód, nie bezinteresowna misja. Wszystko
        kosztuje na tym najlepszym ze światów. Nakarmisz mnie bezinteresownie, > dasz >

        jeść moim dzieciom, zapewnisz mi bezinteresownie mieszkanie i > wygodne życie? >
        Komuna Ci się chłopcze marzy czy co?

        Napisałem że psycholodzy obiecują więcej niż potrafią. Dlatego ludzie płącą im w

        nadzieji że to prawda. A później okazuje się że psycholog jest tylko od

        wskazania, pokazania itd. Sama przyznałaś że wiekszość reklam to naciągane
        obiecanki.


        >>Psycholog prędzej powie...zamiast odpowiedzieć proste

        > Cóż, pewnie wiesz lepiej niż ja.

        Wiem, bo się przekonałem nie jeden raz, i shangri.l też się przekonał, odsyłam do

        jego postu.

        >> Chodzi mi o ocenę jako pracę wobec osób z problemami (czyli klientami), a nie

        >> o ocenianie go jako ucznia szkoły,

        > Przecież Ty tak oceniasz - nieudolny, niekompetentny oszust, czyli jedynka z >

        wykonywania zawodu.

        Znów nie rozumiesz. Jeżeli ukończył kilka kursów a nadal słabo pomaga ludziom,
        to znaczy że mimo wszystko jest bardzo dobry, bo ukończył kursy? Jest wielu
        psychologów którzy przerywali i ponawiali studia, znów przerywali i znów

        ponawiali. Inni ktozy "fartem" ukończyli szkoły, mogą mieć wieksze doświadczenie
        w terapii, ale to nie jest żadna reguła.

        > Chodzi o to, że psychologia nie ma podłoża naukowego tak jak medycyna, biologia

        >Mylisz się, ma. Zaś z Twojego stwierdzenia wynika jedno - to Ty nie masz
        >"podłoża naukowego", chyba nawet nie rozpocząłeś żadnych studiów, bo nie
        >zostałeś wytrenowany w logicznym myśleniu i ferujesz oceny na poziomie
        człowieka >po zawodówce. Przypomnę Ci co napisałeś w poprzednim poście - leki,
        czyli >działania o podłożu "naukowym" (medycyna, chemia )nie pomagają, bo
        nerwice >mijają bez leczenia, a psycholog też nie poradzi, bo jego zawód nie ma
        podłoża >naukowego. Pomoże koleś z podwórka, bezinteresownie...wymości Ci życie
        różami, >sprawi, że będziesz piękny, mądry i bogaty :).


        Widzisz! I tu cię mam! Bo twierdzisz ze nerwica nie moze minąć bez lekarstw, bo
        tak się uczyłaś na studiach psychologicznych, tak?? Bo oceniasz to na podstawie
        nauk psychologicznych, a ludzie z nerwicą którym ona przeszła wiedzą że nie
        zawsze potrzebna im jest farmakoterapia, tylko zwyklę rozmowyt z bliskimi, a jak
        ich nie mają to wtedy wlaśnie lecą do psychologa porozmawiać. Nie musisz mi
        wierzyć w leczenie nerwic bez terapii i bez lekarstw, bo stwierdzasz swoje
        argumenty opierajac się o naukę, a nie o doświadczenie bo nigdy ine chorowałaś
        na nerwicę i dlatego nie wierzysz że może sama przejść. Ja też mogę gadać np. na
        Niemcy, że tam na każdym skrzyżowaniu biją Polaków i strach chodzić, a jak tam
        pojadę i siępzrekonam że wcale tak nie jest, to wtedy będę dopiero mógł ocenić
        prawidłowo sytuację - w oparciu o FAKTY, a nie o to czego się nasłuchałem i
        naczytałem na ten temat. Dlatego właśnie teoretycy czują się ważni, bo dużo się
        naczytali, a nigdy nie mieli u siebie do czynienia z tym o czym mówią.Poza tym
        nerwica i depresja to nie psychoza, tylko zaburzenia emocjonalne, które są
        wywoływane przez długotrwale frustracje, problemy i sytuacje traumatyczne, nie
        są to wrodzone choroby. Schizofrenikowi pomoże tylko lekarz, paranoikowi też.
        Ale osoby z depresją lub nerwicą bardziej potrzebują rozmów, niż lekarstw.
        Depresja to katastroficzne myślenie, brak nadzieji na przyszłość, poczucie
        "pzregranego życia" i żadne leki nie sprawią że pacjent zmieni swoje myślenie,
        ja nie miałem co prawda depresji, tylko bardzo złe nastroje bo strasznie się
        zamartwiałem i twierdziłem że "już nie mam przyszłości." I pzreszło mi bez
        lekarstw! A psycholog bez pzrewy kierował mnie do lekarza, a ja go prosiłęm o
        rozmowy, ale w końcu odpuściłęm sobie. Porozmawiałem z dobrymi ludźmi na forach,
        ktorzy wyszli ze swoich problemów - i już zapomnaiłem co to jest zły nastrój i
        przygnębienie. Ale pzrecież tam u was na studiach powiedzieli ze to niemożliwe,
        wiec to co ja piszę nie może być prawdą :D

        >> To w takim od czego jest???
        > Już napisałam ale widzę, że ta podstawowa prawda nie może się przebić do Twojej

        > świadomości: od diagnostyki i psychoterapii.

        OK, zrozumiałem.


        >> No to w takim razię mogę WSZYSTKO samemu zrobić,


        > nie zrozumiałeś mnie - sam możesz iść na badania, zażyć albo nie zażyć leku,

        A kto powiedział że psycholog jest od proawdzenia mnie za rączkęna badania albo

        od podawania mi leku???

        > współpracować przy diagnozie i terapii psychologicznej. Natomiast nie możesz
        zmusić Twojego organizmu, żeby pozytywnie zareagował na przepisany Ci lek, bo to
        zależy od szeregu czynników somatycznych, a zmiana Twoich relacji z otoczeniem
        od szeregu czynników psychicznych, w tym podświadomych oraz od otoczenia.

        No to trzeba było tak od razu.

        > Jak to nikt tak nie obiecuje? Haha, a co niby pisze na tych wszystkich
        reklamac poradni (realnych, nie wirtualnych) ?

        >Reklamy pokazują tylko MOŻLIWOŚCI, nie dają pewności. Nie będę daleka od prawdy

        >jeśli powiem, że reklamy też oszukują.

        No i trzeba bylo tak od razu.

        >Jeśli wierzysz w nie jak w ewangelię, nic dziwnego, że masz
        nierealistyczne>oczekiwania wobec psychologów, świata, innych ludzi...

        Teraz mam do nich olbrzymi dystans i nie jestem taki łątwowierny "o, tutaj
        wydarzą się cuda". Tak niestety jest u wielu osób, napalają się na wielki cud, a
        tak naprawdę potzreba troche czasu żeby sobie poradzili z jakimś problemem.
        Teraz już wiem, że rozmowy z psychologami to tylko dodatek do rozwiazywania
        problemów, a nie jakaś wyrocznia :) Ja niestety wiele razy ianczej myślałem, ale
        teraz już tak nie jest :)

        >
        > W realu kilku, jeden przez telefon i jeden właśnie z tego e-psychologowie.pl


        >Pewnie coś przekręciłeś odnośnie realu. Twojemu problemowi psycholog powinien
        się przyjrzeć w schemacie 8-10-ciu wizyt diagnostycznych, z ktorych NFZ
        refunduje tylko 3. Przez telefon i przez internet lepszej jakości usług nie
        otrzymasz, o czym już pisałam poprzednio. Otrzymasz oszustwo.

        Nie przekręciłem, po prostu ciągle trafiam na takich o których napisałem :)
        Czasem trzeba trafić naswet na 10-ciu nieskutecznych terapeutó, zeby w końcu
        jedenasty okazał się bardzo skuteczny. Wiem że w Polsce są również dobrzy
        terapeuci. Ja oceniłem tylko tych u których byłem. Jeśli w Warszawie lub
        Krakowie są tacy jak piszesz, to mogę jeszcze dzisiaj tam się wybrać i zamówić
        od razu nawet pięć rozmów po 60 zł. Ale narazie samemu próbuję borykać się z
        problemami.
        • forume_f149 Re: wychowanie 21.06.08, 20:28
          > Czyli mam rozumieć że porada psychologiczna jest daleka od realizmu i należy do
          > abstrakcjonizmu?


          >Nie. Sfera psychiki, relacji międzyludzkich, motywów ludzkiego postępowania, to

          >sfera abstrakcji, duchowości, w odróżnieniu od sfery konkretu takiej jak

          >stawianie domów, gotowanie, sprzątanie.

          Ale mimo wszystko przekłada się to na grunt - relacje z otoczeniem to przecież

          nie jest myślenie ani medytacja.


          Ale psychotropy są zazwyczaj tak samo
          > nieskuteczne, a niektóre wręcz szkodliwe.


          >Mam na ten temat inne zdanie.


          A brałaś je kiedyś?? Czy znów oceniasz ich dziłania na podstawie ulotek,

          informacji na uczelniach, skzoleniach itd. ? Nie przeczę że psycholodzy wiedzą o

          nich duzo, bo wiem, że wiedzą, ale pacjent to drugie źródło informacji o dziłaniu

          leków - w końcu on je zażywa i wie na własnej skórze jak się po nich czuje.
          Jest wiele gó..en, po których pacjenci czują się fatalnie, pełno opini jest na

          forum.nerwica.com a dokłądniej odsyłam tutaj
          www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?p=89232&highlight=
          u 10% ten lek działa poprawnie, ale u większoći, czyli u 90% osób każdy czuył się

          po nim jesvcze gorzej, np

          cytat z forum.nerwica.com

          "Przez 5 miechów brałem SEROXAT a od wtorku SETALOFT.Do wczoraj rana było dobrze

          a po połudnu dostałem takiego ataku że lepiej nie pytać.Myśle że ten lek to

          wielkie shit.Jakie są wasze doznania z tym dragiem?"


          > Tak, te powody to niekompetencja psychologa.


          Jak wyżej. Ale próżno tracę czas. Jesteś tak przywiązany do swojego myślowego

          szablonu, że bardzo cierpiałbyś gdyby komuż udało się go zniszczyć :).
          Analogiczna sytuacja zachodzi często w psychoterapii. Klient wie lepiej i basta.

          Problem w tym, że psycholodzy i lekarze nie pozwalajasobie an krytykę, tak jak

          Ty. Psycholog ma prawo krytykować pacjenta, tak sam również pacjent ma prawo
          krytykować psychologa. Jeśli pacjent po takim Seforacie czy Setaroksie czuje się

          jak gó.., to znaczy że jest debilem i że nie ma prawa mówić prawdy o tym leku?

          Bo lekarz i psycholog wie lepiej? Bo oni uczyl sie że ten lek nie powinien
          niczego pogarszać? A pacjent ma cierpieć bo bierze ten shit? I lekarze mu pewnie
          nie wierzą?

          > Tylko że ta ich psychoterapia to nie jest nawet zagłębienie soię w problem.

          > Chłopcze, mam wrażenie, że zamiatanie jednak lepiej by Ci wychodziło niż ocena
          > procesu psychoterapeutycznego.

          Ale dlaczego psycholog nie zagłębia się w problem i powierzchownie rozmawia?

          Chodzi mi o tych kilku u których byłem i u których był shangri.la ? Może
          najpierw odpowiedz na to pytanie, a później proponuj mi zamiatanie. Wiem ze
          potzreba ikleś tam sesji i że na 9-10 powinien podjąć ze mną współpracę, ale
          jescze nigdy żaden

          nie dawał mi takiej terapii.

          > Możesz mi podać namiary na takiego pscyhologa?

          > A będziesz jeździł do Krakowa?

          Tak, będę jeździł, bop mam nadzieje że tam w końcu trafią na skutecznych terapeutów.
          Być może tam u was w KrK są specjaliści, i myślisz że ja właśnie o nich tutaj
          caly czas piszę, może stąd ta niespójność i konflikt miedzy nami. Wiadomo że jak
          np. Polak przyjedzie do najgorszej dzielnicy Londynu i powie "ale tam syf, tak
          naprawdę tam jest nuda" to ci któzy mieszkają w lepszych dzielnicach odpowiedzą
          mu "co ty bredzisz, jaka nuda?? tutaj tyle klubó i rozrywki że dnia ci nie
          starczy!" Tak właśnie jest, gdy dwie osoby z całkiem różnych regionów mówią na
          ten sam temat, który im się nie zgadza przez różnice w otoczeniu.
          Lol, lekarstwa zazwyczaj albo nic nie pomagają, albo tylko potęgują objawy u
          > chorych osób. Każdy ci to powie.

          >Nie każdy. Ty to mowisz i widocznie u Ciebie leki nie działają. Zresztą, żeby
          to >stwierdzić z większym % pewności, musiałabym mieć więcej danych -
          rozpoznanie, >nazwy leków, długość leczenia a najlepiej całą historię choroby z
          wynikami badań >psychologicznych.

          I najlepiej zebyś sama na sobie przetestowała te leki to raz na zawsze byś

          poznała o nich szokującą prawdę :) Ale lepiej tego nie rób, bo albo będziesz po
          nich zesztywniała, albo otumaniona itd. Narazie najbezpieczniejsze leki to

          Relanium, bo jest to podstawowy lek, ale lepiej się sprawdza jako doraźny.

          Wiele nerwic, lęków i depresji przechodzi gdy
          > u
          > człowieka zmienia się sytuacja życiowa, i to jest właśnie leczenie bez żadnej
          > farmakoterapii.

          >Ano właśnie kochany - po pierwsze, mylisz zaburzenia endogenne z reakcjami

          >sytuacyjnymi a po drugie - są sytuacje, których za cholerę nie zmienisz.

          Depresje i lęki to nic innego jak reakcje na sytuacje.

          > Zaś stwierdzenie, iż wiele > nerwic mija bez leczenia jest takim absurdem, jak
          powiedzenie, że wiele > nowotworów samoistnie znika :).

          Odsyłam wyżej, już o tym napisałem.


          dlatego zawsze o niebo skuteczniejsze są porady od nie-ekspertów,
          > którzy potrafią rozwiązywać problemy bo doświadczenie ich tego naczuło.

          >Znów błąd oczekiwań - swoje problemy musisz rozwiązywać sam. Psycholog może Ci

          >wskazać tylko Twoje mozliwości w konkretnym przypadku i błędy w ich
          rozwiązywaniu

          Tak też potrafią ludzie nie bedący psychologami.
          >a nie rozwiazywać je za Ciebie.

          A kto powiedział ze ma za mnie rozwiązywać??

          > W końcu - po co prosisz o namiary na psychologa, skoro preferujesz porady lakików?

          Bo ciągle wierzę w istnienie skutecznych psychologów.

          > Żeby go > ośmieszać, poniżać i tym sposobem niwelować swoją frustrację?

          Nie, żeby płacić pieniądze w zamian za dobre i skuteczne terapie.
          Podobają mi siępsycholodzy rozmawiajacy w stylu pani Joanny Heidtman. Takich
          właśnie szukam. Macie ich tam w KrK ?

          W ogóle nie rozumiem całego oburzenia, gdy siękogoś negatywnie
          ocenia/krytykuje.NIkt nie jest idealny na tym świecie, ale każdy chce zbierać
          lautry i każdy chce żeby o nim wyłacznie dobzre mówiono. Ale oprócz pochwał,
          potzrebna jest rónież krytyka, żeby człowiek mógł z tego wyciągnać jakieś
          wniopski. Niestety większość osób po usłyszeniu krytyki zaczynam wmawiać sobie
          ze to bzdury, że atakujacy jest w błędzie, że nie wie co mówi, bo w ten sposób
          jest najwygodniej przyjąć krytykę, zakłądajac takie filtry. Gdy ktoś mnie
          skrytykowal "ale z ciebie chudzina, zacznij pakować na siłowni" to nie
          potraktowałęm tego jako atak na mojąosobę, tylko jako uwagę, dzięki ktorej
          krytyczniej na siebie spojrzałęm i zacząłęm ćwiczyć. Boi gdybym zaczął tych
          ludzi wyzywać że jakim prawem mnie osądzają i atakują, to bym nadal był
          chuderlawym lesczem bez mięśni.

          • forume_f149 Re: wychowanie 21.06.08, 20:31
            Mojemu znajomemu od razu pzreszła nerwica, jak znalazł dziewczynę i miłość. Bo
            nerwica to skutek wielu frustarcji: brak miłości, brak kobiety itd. a jak
            człowiek w końcu to dostaje to jest zdrowy. U mnie tak samo jest, gdy spotykam
            się z kobietami, to nie ma ani lęków, ani nerwic, ani nic, dziwne, nie? U wielu
            osób tak właśnie jest, nie wierzycie, to poczytajcie fora. Ale przecież teorie
            psychologiczne temu zapzreczają, bo pzrecież są bardziej wiarygodne niż
            faktyczne wydarzenia która dzieją się, a nie są czytane i komentowane :)
            • brak-chmur Re: Potwierdzam:) 21.06.08, 20:38
              Nerwica jest skutkiem braku poczucia bezpieczeństwa wynikającego przede wszytkim
              z braku miłości.
              Depresja jest skutkiem długotrwałej nerwicy.

              Tylko miłość jest "lekiem na całe zło" tego świata.
              • forume_f149 Re: Potwierdzam:) 21.06.08, 20:44
                brak-chmur napisała:

                > Nerwica jest skutkiem braku poczucia bezpieczeństwa wynikającego przede wszytki
                > m
                > z braku miłości.
                > Depresja jest skutkiem długotrwałej nerwicy.
                >
                > Tylko miłość jest "lekiem na całe zło" tego świata.

                Noooo zgadza się!!! Też to przeżywasz?? Dokłądnie jest tak jak napisałaś, u
                mnie od dłuższego czasu nie maczegoś takiego jak "wsparcie", "bezpieczeństwo",
                "miłość" itd. Udane podrywy kobiet prowadzą do związków, a tam rodzą się same
                miłe uczucia i chwile, nie chodzi mi tylko o sex, ale cała miłość ze strony
                kobiety, zawsze patrzy tobie w oczy jak coś mówisz, co kolwiek, nawet ine do
                niej, zawsze słucha uważnie, zawsze jest tobą zainteresowana, nie to co
                popaprana rodzina i pseudokoledzy :(
                • forume_f149 Re: Potwierdzam:) 21.06.08, 20:45
                  Dzięki takim osobom jak brak-chmur człowiek uczy się same,mu rozwiązywać
                  problemy, bez wydawania kasy na różnej maści "specjalistów". Tylko pomarzyć o
                  takich przyjaciołach jak brak-chmur :(
                • brak-chmur Re: Potwierdzam:) 21.06.08, 20:47
                  forume_f149 napisał:u
                  > mnie od dłuższego czasu nie ma czegoś takiego jak "wsparcie", "bezpieczeństwo",
                  > "miłość" itd.

                  U mnie nie było nigdy.
                  • brak-chmur Re: Mam kilku takich wirtualnych przyjaciół;) n/t 21.06.08, 20:48

                  • forume_f149 Re: Potwierdzam:) 21.06.08, 20:50
                    No to się nie poddawaj i próbuj różnych sposobów np. wbijaj na serwisy typu
                    fotka.pl nasza-klasa.pl, jak poznasz stu facetów, to na pewno kilku z nich
                    "wyłowisz" i sprowadzicie znajomość do reala.
                    • brak-chmur Re: Potwierdzam:) 21.06.08, 20:52
                      Dziękuję,etap wirtualnej ułudy mam już za sobą, na szczęście;)
              • leda16 Re: Potwierdzam:) 22.06.08, 09:02
                Następna mądra :(. Naukowcy nie wiedzą, podają teorie wieloczynnikowe, Ona wie! Z prymitywnym zadufaniem laika w swoje racje pisze bzdury.
                Ps. "forume", przepraszam, odpowiem Ci później. Teraz muszę - ugotować obiad, zrobić pranie, skosić trawnik, podlać kwiaty. Ach i jeszcze upiec ciasto ;).
          • leda16 Re: wychowanie 23.06.08, 00:00
            Podobają mi siępsycholodzy rozmawiajacy w stylu pani Joanny Heidtman. Takich
            > właśnie szukam. Macie ich tam w KrK ?


            Nigdy nie widziałam tej pani w TV, więc trudno mi polecać kogoś "w tym stylu". Poza tym ja to nazwisko widzę pierwszy raz na oczy. Ona tylko miele ozorem, czy posiada również jakieś publikacje naukowe ew. praktykę kliniczną?
            >
        • leda16 Re: wychowanie 22.06.08, 23:50
          psycholodzy obiecują więcej niż potrafią.


          E, nie. To tylko kwestia Twoich wyolbrzymionych, nierealisytcznych oczekiwań. Na żadnym gabinecie psychologicznym nie ma obietnic - są nazwiska ew. skonkretyzowanie czy dzieci, czy dorośli ew. co robi.



          shangri.l też się przekonał, odsyłam
          > do
          >
          > jego postu.



          Widzisz, jaki jesteś nieuważny. Shangri la to kobieta - starsza, z nastawieniami ksobnymi ;).


          Jeżeli ukończył kilka kursów a nadal słabo pomaga ludziom,
          > to znaczy że mimo wszystko jest bardzo dobry, bo ukończył kursy?


          Nie kursy forume - specjalizację w trybie 5-cio letnim podyplomowym lub 5-cio letnie studia z psychoterapii, zakończone certyfikatem.



          twierdzisz ze nerwica nie moze minąć bez lekarstw, bo
          > tak się uczyłaś na studiach psychologicznych, tak??


          Nie tak forume - moje twierdzenia wynikają z wieloletniej praktyki zawodowej.



          ludzie z nerwicą którym ona przeszła wiedzą że nie
          > zawsze potrzebna im jest farmakoterapia, tylko zwyklę rozmowyt z bliskimi,



          Ci ludzie zapewne cierpieli na coś, co nazywa się reakcja sytuacyjna lub zaburzenia nastroju. Nigdy nie chorowałam na depresję ale lekarze na ogół nie chorują na choroby z których leczą pacjentów ;).


          Poza tym
          > nerwica i depresja to nie psychoza,


          Złapię Cię za słówko forume. Słyszałeś o psychozie afektywnej, jednobiegunowej? Depresja to albo choroba psychiczna, albo objaw zaburzeń. Cóz, nie będę tu robić wykładów.



          Ja niestety wiele razy ianczej myślałem, al
          > e
          > teraz już tak nie jest :)



          I dobrze. Badania dowodzą, iż w nerwicy tylko u 15% pacjentów psychoterapia jest skuteczna.



          Czasem trzeba trafić naswet na 10-ciu nieskutecznych terapeutó, zeby w końcu
          > jedenasty okazał się bardzo skuteczny


          Ty masz końskie zdrowie forume, żeby tak latać po terapeutach :). Gdybyć chociaż 1/3 tego czasu poświęcił na zdobycie czegoś, na czym Ci bardzo zależy, efekty byłyby powalające ;).
      • lifeisaparadox Re: wychowanie 22.06.08, 01:42
        No wiesz Wrzosowa, ja tam nie jestem za jakas unifikacja z rodzaju wyrzucmy
        etyke, pedagogike i religie do kosza bo mamy psychologie. Wszystko ma swoja
        funkcje i zapewniam z wlasnego doswiadczenia ze terapia wgladowa jest naprawde
        interesujaca i bardzo przydatna w zyciu. Obala wiele mitow o sobie samym, o tym
        jakim trzeba byc itd. itd.
        • wrzosowa11 no dobra 24.06.08, 00:13
          Rozumiem, że Ty bardzo lubisz psychoterapię i obalanie mitów, ale z
          tego co czytam autor wątku nie lubi takich rzeczy i woli, żeby ktoś
          mu wskazał drogę i wiedział za niego dokąd on ma iść i na kogo
          wyrosnąć.Glina potrzebuje garncarza i nim powstanie z niej naczynie
          nie musi ona się dowiedzieć ( mieć wgląd), że jest bezkształtną,
          ciapowatą masą. Po co jej to?
          • lifeisaparadox Re: no dobra 24.06.08, 08:03
            Nie wiem co autor chce i czego potrzebuje. Raczej stwarza pozory garnka calkiem
            niby konkretnego, choc na kilometr czuc ze tak nie jest. Szuka korekt,
            samookreslenia.
    • tamaramis e-psychologowie.pl -odpowiedź 02.07.08, 21:13
      Witam,
      nazywam się Tamara Miś-Szczechura i jestem współzałożycielem i jednocześnie
      psychologiem pracującym w serwisie e-psychologowie.
      Zapewniam że posiadam certyfikat terapeutyczny, który otrzymałam po trzech
      latach szkolenia. Inni nasi psychologowie też się szkolą i o tym można poczytać
      w ich profilach.
      Co do nieudanej Pana zdaniem porady - no coż trochę ciężko przez 25 minut dostać
      rady jak rozwiązać problem - jeśli ktoś coś takiego obiecuje to jest moim
      zdaniem szarlatanem. Ta 25minutowa rozmowa służy sprawdzeniu czy komuś taki
      kontakt pasuje, ewentualnie sformułowaniu sobie i terapeucie problemu.
      Oczywiście może być tak, że dany psycholog akurat nie podpadnie.
      Przykładowe wiadomości są schematyczne i takie miały być - ich celem jest
      pokazanie między innymi jak długa może być odpowiedź od psychologa. Jest dla
      mnie oczywiste, ze już te zindywidualizowane wiadomości są wlaśnie napisane do
      konkretnej osoby, a to są treści anonimowe więc z oczywistych powodów ich nie
      podajemy w przykładzie.
      Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że mamy ponad 1500 klientów i są zadowoleni.
      Dziękuję też za słowa krytyki - zawsze warto dostać wskazówki. POzdrawiam Tamara
      Miś-Szczechura
Pełna wersja