szukam łatwego sposobu na samobójstwo

21.06.08, 22:36
jestem kompletnie wyczerpana, z okna nie wyskoczę, żyły nie umiem
podciąć, nie ma tabletek aby się otruć, pod samochód się nie rzucę,
jestem po prostu tchórzem!!!
    • gapuchna Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 21.06.08, 22:42
      A nie lepiej jest trochę z siebie wyrzucić?
    • dotyk_wiatru Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 21.06.08, 22:47
      Więc nie jesteś typem samobójcy...
      Pozwól sobie pomóc...Wtedy uśmiech i jasne myśli znowu zagoszczą w
      Twojej duszy...:)
      • greenkwiatuszek Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 21.06.08, 22:51
        a jak mam dać sobie pomóc, mi już nic nie pomoże, nikt nie jest w
        stanie mi pomóc.
        > Więc nie jesteś typem samobójcy...
        Może nie jestem a chciałabym bardzo.
        • dotyk_wiatru Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 21.06.08, 23:00
          Skąd ta pewność Kwiatuszku, że Tobie nic ani nikt nie pomoże?
    • kinokio81 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 21.06.08, 22:52
      Wywar z 4 papierosów:

      pl.wikipedia.org/wiki/Nikotyna
      • greenkwiatuszek do kinokio81 21.06.08, 23:00
        Wypicie wywaru z 4 papierosów grozi śmiercią - nikotyna blokuje
        pracę mięśnia przepony, w efekcie człowiek umiera wskutek uduszenia,
        często do ostatniej chwili nie tracąc świadomości.

        jak zrobić ten wywar?
        • dotyk_wiatru Re: do kinokio81 21.06.08, 23:02
          Green, po co to Tobie? Uduszenie to chyba najgorsze co może być......
          Nie lepiej postarać się zmienić to, co Ciebie męczy?
          • greenkwiatuszek Re: do kinokio81 21.06.08, 23:07
            Próbuję , staram się, ale to wszystko na marne. Jeśli ktoś mi nie
            pomoże, to Ja sobie sama nie pomogę. Dwa lata temu miałam depresję,
            chodziłam do psychiatry, podleczył i było w miarę dobrze. Teraz
            nawet nie mam siły wykręcić numeru telefonu aby pomóc sobie.
            • dotyk_wiatru Wiesz co myślę? 21.06.08, 23:15
              Tak naprawdę nie chcesz samobójstwa...
              Pisząc ten post, wołasz o pomoc...Zrobiłaś krok ku temu...i chwała
              Tobie za to...:))
              Prawda jest taka, że siła jest w Tobie...Musisz ją na nowo
              odkryć...sama albo z pomocą...uwierzyć w siebie, w swoją
              przyszłość...w to, że dasz radę...
              Pisz więc...
              • galliz Re: Wiesz co myślę? 22.06.08, 17:01
                i żadnej sensowej rady nie przeczytała, gwiazdki, ptaszki i kwiatuszki to jej
                rzeczywiście pomoże.
                • dotyk_wiatru Re: Wiesz co myślę? 22.06.08, 18:50
                  ...bo nie napisała w czym problem...konkretnie...
                  Mogłaś Jej coś doradzić...zamiast krytykować innych...
                  Ja nie umiem poruszać się po omacku...i radzić w ciemno...
        • kinokio81 Re: do kinokio81 21.06.08, 23:24
          Skąd ja mam wiedzieć, jak się robi wywar? Nie robiłem nigdy. Ale pewnie normalnie, jak herbatkę. W każdym razie nikotyna jest silnie trująca. Możesz obkleić całe ciało plastrami nikotynowymi - może się uda.
    • mona.blue Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 21.06.08, 23:50
      Lepiej jednak żyć. Jaknie masz siły iśc do psychiatry, a masz forsę
      to wezwij do domu na wizytę.
    • zlotyswit Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 00:37
      tnij wzdłuż żył
      • shachar Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 01:12
        po prostu przestan oddychac
        • pohodli Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 01:16
          Podetnij żyły w wannie, w ciepłej wodzie krew nie krzepnie.
          • pohodli Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 01:29
            Debilny żart z tymi żyłami, nic nie podcinaj ( może włosy ), nic nie bierz, nie
            skacz znikąd, idź do psychologa.
            • paruga Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 01.07.08, 16:09
              pisze nie warto.5 lat temu moje zycie bylo bagnem.nie mialam
              nikogo.nikt mi nie pomogl.mialam sprawy z matka w sadzie o
              alimenty,mieszkanie,znecanie sie.zabrala mi wszystko co mialam.bylam
              ciezko chora.nie maialm pieniedzy,nie mialam co
              jesc,depresja,wyladowalam na ulicy.moj kochany facet mnie
              zostawil.tragedia.bylam wrakiem czlowieka5 razy probowalam sie
              zabic.nie bylo wyjscia,ratunku,nikt nie pomogl.psychiatryk...i tam
              psychiatra wysluchal mojej historii,przebadalo mnie 4
              psychiatrow.diagnoza jestem zdrowa tylko sytuacja beznadziejna.nie
              dostalam zadnych lekow.dostalam rade zostaw to szystko,uwierz w
              siebie,postaraj sie,itd,i wyjedz.SMIALAM SIE MU W TWARZ ZE GO
              POGIELO.ale wyjechalam z proba odbudowy siebie.ktos kto uslyszal
              mnie dal mi 600 zl.wyjechalam.dzis mam wszystko.zycie sie
              odwrocilo.wiec lza mi sie kreci jak czytam o samobojstwie.mowie nie
              warto,wiem jak to jest gdy nie widzi sie zadnej furtki.dasz
              rade.wierze i jestem z toba.jeszcze napisze.choc nie wiem co u cie
              bie jest powodem takich mysli.calus
          • shachar Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 01:37
            kup bilet w jedna strone do Bangkoku, wysiadz na lotnisku, wez
            autobus do miasta, min dilerki aut po drodze na highwayu, normalnie
            wyrabane w budynku jaskinie dla przejezdzajacych autobusem wlasnie...
            potem wylegnij w jakims hotelu, o zmierzchu wyjdz na ulice zapocona,
            gdzie ludzie bez palcow i bez wyksztalcenia zarabiaja na byt
            gotowaniem rosolu z roznorakimi dziwactwami dla takich jak ty.
            a potem jak juz sie napatrzysz, idz do pierwszej lepszej apteki i
            popros o tabletki na sen.
            • glupiezero Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 08:03
              w momencie gdy naprawde chcesz popelnic samobójstwo nikomu o tym nie
              muwisz bo boisz się żeby sie nie wydało. 2 razy próbowałem ostatni
              raz 2 lata temu.potem jest gorzej , inaczej. nie wiem czy masz
              jakieś zaburzenia psych ale może się skończyć w szpitalu psych. tam
              ci sie dopiero odechce życ.
          • dotyk_wiatru Co za niedobre chłopaki:P 22.06.08, 16:23
            Nie prowokujcie lepiej 'Kwiatuszki' bo jeszcze spróbuje...i co? :/
            Gdzieś musi być duzy problem, skoro pisze, że nikt Jej nie pomoże...
      • mona.blue Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 12:08
        Porąbało cię?
        • mona.blue Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 12:10
          To do zlotegoswitu w odpowiedzi na teamat cięcia żył. Nie wisz, że
          ludzie mogąpoważnie wziąc takie rady. Sama spotkałam w swoim życiu
          dwie osoby, które podcięły sobie żyły - na szczęscie je odratowano.
    • leda16 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 09:14
      He, he, przecież Ty tak na prawdę wcale nie chcesz się zabić. Chcesz epatować swoimi pospolitymi problemami zaburzonej osobowości i skoncentrować na sobie uwagę otoczenia. Choćby forumowego :)). Skok z wysokości 10 piętra klatki schodowej nie wymaga wysiłku i jest 100% skuteczny. Przy podcięciu "żył" też Cię odratują, bo pewnie nawet nie odróżniasz żyły od tętnicy :))).
      • dotyk_wiatru Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 16:28
        Wiesz co Leda, nie powinnam Ciebie oceniać, ale bardzo lekceważąco
        podchodzisz do ludzi i ich problemów...To, co dla Ciebie jest
        pospolitym problemem, dla kogos innego jest dużym problemem... :/
        Lepiej zwrócić uwagę forumowiczów niż brnąć w to dalej, nie uważasz?

        PS. Skąd pewność, że ludzie...że ONA nie odróżni żyły od tętnicy?

        • leda16 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 06:56
          Skąd pewność, że ludzie...że ONA nie odróżni żyły od tętnicy?



          Tym lepiej. Jednej egocentrycznej ćwierćidiotki mniej na tym przeludnionym swiecie. I tylko rodziców żal...
          • dotyk_wiatru Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 12:00
            Widzę, że Adam dobrze Tobie napisał... wtedy... ://



            Dobrze, że Ty nie jesteś egocentryczną ćwierćidiotką ://

            • leda16 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 24.06.08, 06:36
              też się cieszę :)
    • spinline Re: To dobrze ze jestes Thuszem>)( 22.06.08, 12:15
      Zycie jest tak cudowne ze zastanawiam sie skad u ludzi takie mysli
      ja to bym chciala zyc i tylko zyc!!!!

      Zycze aby los ci odkryl te tajemnice:)))))
    • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 16:42
      samobójstwo jest bardzo trudne
      dużo łatwiej zadbać o własną energie
      piszesz że jesteś wyczerpana
      czas wiec może zmienić przekonania i sposoby myślenia które doprowadziły cię
      do tego wyczerpania


      czyli dobry psycholog i zmiana zwyczajów życiowych

      kiedy źle postępujesz i zle interpretujesz zdarzenia w życiu i owoce tego cie
      atakują to tzreba zmienić postępowanie i sposób myślenia a nei zakończyć życie
      tak jest najcześciej

      ale czasem zdarza sie i tak ze ktoś od dziecka jest gwałcony wykorzystywany i
      poniżany a nawet zabijany
      takie człowiek nei mzoe zmienic włąsnego psotepowania
      on musi PRZETRWAĆ okres kiedy jest zmuszony zyć w tak destrukcyjnym otoczeniu
      a potem uczyć sie od INNYCH jak dobrze i szczęśliwie żyć
      • galliz Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 16:58
        czasami samobójstwo jest wyjściem z sytuacji, przynajmniej ratuje swoją godność,
        a nie lata po psychologach i psychiatrach, którzy jej nie pomogli. Jeżeli nie
        chce żyć to nie będzie. Tabletki nasenne popite alkoholem są jedną z metod na
        popełnienie samobójstwa. Bezboleśnie.
        • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 17:06
          Książka "Final exsit" oparta na doświadczeniach ze smeircią pzreczy twojemu
          wyopbrażeniu

          Dlatego wykonywanie karty smierci w krajach gdzie ejst to dopuszczone np w
          Stanach - jest tak problematyczne i kazda metoda włącznie z tabletkami ma
          ograniczenia
          poczytaj o problemach z wykonywaniem kary śmierci przez podawanie leków

          np w przypadków leków organizm zaczyna wymiotować
          bądź przeżywa dawkę potencjalnie śmiertelna le np z porażeniem czy inna
          dysfunkcją i życie staje sie większym problemem

          • konto_online Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 19:08
            > np w przypadków leków organizm zaczyna wymiotować

            podobno właśnie dlatego należy zacząć od sporej ilości mleka
            • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 00:25
              Lepiej sie nie opierać się na "podobno " kiedy wiadomo na pewno że różnie bywa
              nawet pod fachową opieką przy eutanazji
              • konto_online Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 01:19
                solaris_38 napisała:

                > Lepiej sie nie opierać się na "podobno " kiedy wiadomo na pewno że
                różnie bywa
                > nawet pod fachową opieką przy eutanazji

                rozumiem, że leków też nie przyjmujesz - przecież wiadomo na pewno,
                że maja skutki uboczne
                • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 01:57
                  zaryzykuję skutki uboczne w postaci do przyjęcia

                  ale nie zaryzykowałabym
                  np upośledzenia
                  paraliżu
                  ani nawet utraty włosów (pamiętam z toksykologii taki przykład kobiety która
                  próbowała sie zatruć związkami talu)
                  • leda16 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 06:40
                    Weź pod uwagę jeszcze jeden skutek: przymusowy transport do szpitala psychiatrycznego a tam - zastrzyki, pastylki, psychoterapia, towarzystwo innych psychopatek, pół roku wyrwane z życiorysu.
                  • konto_online Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 11:25
                    solaris_38 napisała:

                    > zaryzykuję skutki uboczne w postaci do przyjęcia

                    "późną dyskinezę" też?

                    > ale nie zaryzykowałabym
                    > np upośledzenia
                    > paraliżu
                    > ani nawet utraty włosów (pamiętam z toksykologii taki przykład

                    skoro utrata włosów jest dla Ciebie Wielkim Problemem to po prostu
                    nie masz bladego pojęcia, jak cierpią Pragnacy Śmierci

                    • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 24.06.08, 03:35
                      dziewczyna która przeżyła
                      NADAL cierpiała JAK PRAGNąCY ŚMIERCI
                      tylko do tego jeszcze była łysa
                      • konto_online Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 24.06.08, 15:55
                        solaris_38 napisała:

                        > dziewczyna która przeżyła
                        > NADAL cierpiała JAK PRAGNąCY ŚMIERCI
                        > tylko do tego jeszcze była łysa

                        a więc powinna powtórzyć z większą dawką - co włosy mają do tego?
                        • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 24.06.08, 15:56
                          nie może
                          Jest sparaliżowana tak działają związki talu
                          • konto_online Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 25.06.08, 18:37
                            solaris_38 napisała:

                            > nie może
                            > Jest sparaliżowana tak działają związki talu

                            a więc ktoś musi jej pomóc, a nie wypisywać głodne kawałki na forach
                            • solaris_38 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 25.06.08, 22:55
                              upajasz się pomstowaniem
    • mo-hak Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 18:09
      Zanim cokolwiek zrobisz, skontaktuj się ze mną. Wystarczy kliknąć w nick, wejść na wizytówkę i napisać. Jeżeli wyrazisz chęć - pogadamy. Jeżeli pozwolisz, to spróbuję pomóc. Tyle mogę zrobić.
    • jaka.to.melodiaa Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 19:35
      to skocz z mostu co za problem. dla chcacego nic trudnego
    • mona.blue Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 22.06.08, 21:45
      Spędź miesiąc jako wolontariuszka w Centrum Onkologi, pomagając przy
      umierających, bezradnych jak dzieci, odżywianych kroplówką,
      cewnikowanych, z ogolonymi głowami. Może zaczniesz cenić życie.
    • marek_brzeg Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 00:17
      Niedługo po wypadku próbowałem się zabić. Tak na serio, nie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę, tylko żeby jak najszybciej skończyć z "niepełnowartościową", jak wtedy myślałem, egzystencją.
      Jeszcze w szpitalu udało mi się zdobyć ostrze, którym podciąłem sobie żyły. Leżałem dłuższą chwilę czując jak coraz bardziej tracę wpływ na własne ciało. W pewnym momencie doszło do mnie, że za chwilę będzie koniec i że jednak koniec to nie jest to, czego teraz chcę, że jednak chcę żyć! Pamiętam, że resztkami sił udało mi się zawołać pielęgniarkę, która na szczęście była akurat obok sali, na której leżałem.
      Okazało się, że podciąłem sobie żyły dosyć nieumiejętnie, dzięki czemu mogli łatwo zatamować krwawienie. Jak można się domyślić - przeżyłem. I nikomu nie życzę doświadczenia tego strachu przed nieodwołalnym końcem, którego wtedy doświadczyłem. Postaraj sie zadzwonić do psychiatry, daj znać swoim bliskim, że potrzebujesz pomocy, rób co tylko możesz, żeby się pozbierać, ale nie rób głupstw...
      • leda16 Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 06:53
        resztkami sił u
        > dało mi się zawołać pielęgniarkę,


        Oooo, musiałeś pewnie bardzo głośno wrzeszczeć. One najczęściej śpią na dyżurach lub żłopią kawsko :).
      • mariaeva Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 08:05
        to wszystko prawda tylko czasem brakuje sily, a strach przestaje
        istniec, jezeli przyzlo sie wielk atraume jedna i kolejna powinno
        sie miec wiecej sil ale ktoregos dnia stwierdzasz ze nie mas zjuz
        ani krztynki nadziei i sily
    • lux_occulta Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 07:16
      Jeszcze możesz się powiesić, strzelić sobie w łeb albo się utopić.

      Dziewczyno, Ty po prostu NIE CHCESZ tak naprawdę się zabić. Jakbyś chciała, to byś to zrobiła zamiast o tym gadać. Idź lepiej do psychologa albo do psychiatry, powiedz, co Ci jest i poproś o antydepresanty.
    • siostra_elvisa Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 23.06.08, 09:55
      greenkwiatuszek napisała:

      > jestem kompletnie wyczerpana, z okna nie wyskoczę, żyły nie umiem
      > podciąć, nie ma tabletek aby się otruć, pod samochód się nie rzucę,
      > jestem po prostu tchórzem!!!


      odpocznij !!! w tej chwili !
    • dotyk_wiatru Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 10:26
      Tu kontrola...;):)
      Zaglądasz tu? Zadzwoniłaś?:)
      • gapuchna Re: Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 16:04
        Dotyk-wiatru ..... jesteś świetna!
        • dotyk_wiatru Re: Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 16:15
          Hahahah iiieeee tam:)))


          Policzki... tylko nie rumienić mi się! Zrozumiano?;)
          • gapuchna Re: Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 16:23
            Smutne to wszystko, ale muszę się do ciebie uśmiechnąć - :)
            • dotyk_wiatru Re: Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 16:29
              Ale co jest smutne?
              Dlaczego MUSISZ się do mnie uśmiechnąć?:) Nie, żebym nie chciała:D
              Nie wiem tylko jak to odczytać:P
              • gapuchna Re: Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 18:08
                Smutny jest w sumie temat i problem. A muszę? Bo lubię :)
                • dotyk_wiatru Re: Kwiatuszkuuuuuu! 24.06.08, 23:30
                  Temat nie brzmi optymistycznie...Ma dziewczyna problem, z którym
                  sobie nie radzi...Mam nadzieję jednak, że pozbiera się...

                  Dzięki:))) i wzajemnie:D
            • dotyk_wiatru PS. 24.06.08, 16:31
              Mam nadzieję, że Kwiatuszka nie wypróbowała żadnej z
              metod 'zejścia'...a wybrała telefon do psychologa/psychiatry...
              • kinokio81 Re: PS. 24.06.08, 20:18
                A ja uważam, że lepiej, żeby ze sobą skończyła, jeśli tego naprawdę chce. Lepiej zakończyć życie, niż gnić w beznadziei. Ja sam postanowiłem, że jeśli w najbliższych tygodniach nic w moim życiu się nie zmieni na lepsze, chciałbym umrzeć w ciepłą, letnią noc patrząc w gwiazdy.
                • dotyk_wiatru Re: PS. 24.06.08, 23:37
                  Następny...:(
                  Uważam, że Kwiatuszka nie chce ze sobą skończyć...za to chce zwrócić
                  na siebie uwagę...Tym postem woła o pomoc...
                  Co do Ciebie...Musisz sobie coś uzmysłowić...Nic samo się nie
                  zmieni...Wszystko w Twoich rękach...więc zacznij działać:)
                  Nie milej byłoby wyjść na spacer w ciepłą, letnią noc? Niekoniecznie
                  solo...
                  • kinokio81 Re: PS. 25.06.08, 12:46
                    Na spacerach, czy to w dzień czy wieczorem, spędzam po kilka godzin dziennie, ale to pomaga tylko chwilowo. Do następnego dnia. A później, kładąc się spać, mam wyrzuty sumienia, że straciłem pół dnia bezproduktywnie gdzieś się włócząc.

                    Acha, łażę oczywiście solo, ale jako dzieciak nauczyłem się, że lepsza "solówka", niż "3 z orienta", czyli walkower (osoby, tak jak ja, z nizin społecznych będą wiedziały, o co chodzi).
                    • dotyk_wiatru Re: PS. 25.06.08, 14:12
                      Twoje spacery Kinek mają na celu relaks czy to zapełnienie czasu bo
                      się nudzisz? Jeśli to drugie, to zbierz się w sobie i zacznij
                      działać...bo nic samo Tobie z nieba nie spadnie...a po co Tobie
                      wyrzuty sumienia? Przeciez młody jesteś...
                      Pracujesz czy nie?

                      Co do "3 z orienta"...Nie mam pojęcia o co chodzi...:/
                      • kinokio81 Re: PS. 25.06.08, 14:49
                        Wychodzę z domu, bo nie mogę w domu wysiedzieć. W domu czuję się jak w więzieniu, całe szczęście przysługuje mi więcej niż godzina spaceru dziennie. Pracy nie mam, już o tym pisałem kiedyś.

                        Co do "3 z orienta" - to był taki podwórkowy obyczaj. Jak jeden gów niarz coś do drugiego miał, to mógł go wyzwać na "pojedynek" na gołe pięści. Hasło brzmiało "Solo albo trzy z orienta!". Wtedy wyzwany mógł przyjąć "zaproszenie", umówić się na konkretne miejsce i termin i bić się (jeśli uważał się za silniejszego, to przyjmował, ale gdyby był słabszy, mogło się to skończyć masakrą), ale mógł też odmówić, tylko że wtedy musiał, nie broniąc się, przyjąć trzy ciosy na twarz.
                        • dotyk_wiatru Re: PS. 25.06.08, 15:10
                          Nie wiedziałam, że nie pracujesz bo nie czytam wszystkich postów...
                          Poza tym nie jestem tutaj jakoś szczególnie długo...
                          Skoro nie pracujesz...to może zamiast bezproduktywnych spacerów,
                          zacznij szukać pracy? Ale tak na serio...

                          Te "3 z orienta"...Straszne...:( Nie spotkałam się z czymś takim,
                          może dlatego, że nie jestem chłopakiem?:P:)


                          • kinokio81 Re: PS. 25.06.08, 15:20
                            dotyk_wiatru napisała:

                            > Nie wiedziałam, że nie pracujesz bo nie czytam wszystkich postów...
                            > Poza tym nie jestem tutaj jakoś szczególnie długo...
                            > Skoro nie pracujesz...to może zamiast bezproduktywnych spacerów,
                            > zacznij szukać pracy? Ale tak na serio...

                            Co Ty ku.. myślisz, że nie szukam w ogóle pracy?? Że siedzę i nic nie robię?? Że pracodawcy pchają się do mnie drzwiami i oknami, a ja wszystkim mówię "nie"? No nie no, jak się czyta takie komentarze, to po prostu ręce opadają - a takich jest sporo, zwłaszcza na forum "Praca". Ale z drugiej strony to całkiem zrozumiałe, tak jak to, że syty głodnego nie zrozumie.
                            • dotyk_wiatru Ups... 25.06.08, 15:32
                              Oberwało mi się...:P
                              Przepraszam...

                              A tak poza tym, ja też jestem na etapie szukania...od
                              niedawna...więc nie ch...nie pisz mi, że syty głodnego nie
                              zrozumie...Pomyślałam sobie tylko że może zbyt bierny jesteś w tych
                              poszukiwaniach albo zbyt wybredny...Sama nie wiem...
                              Poczułam się jak jakaś gó...... co to nic o zyciu nie wie...
                              • kinokio81 Re: Ups... 25.06.08, 16:10
                                :-D

                                Wybacz, ale jestem człowiekiem z marginesu społecznego.

                                Już miałem Cię wyzwać na "solówkę" ;-)

                                Sporo już nawyczytywałem na forum takich "dobrych rad" i domysłów, zaczynających
                                się od "a może...". Jeśli ktoś czegoś nie wie, to może pytać, ale nie powinien
                                się domyślać i wymyślać, bo hipotezy to można snuć na temat takich rzeczy,
                                jakich nie wie nikt, np. czy Atlantyda istniała i ewentualnie co się z nią stało.

                                W poszukiwanie pracy bardzo duży wysiłek, ale z zerowym efektem, już po roku
                                byłem zmęczony, psychicznie wykończony i wypalony. A niedługo miną 3 lata i to
                                nie od czasu poszukiwania, tylko od momentu rejestracji w Urzędzie Pracy. Tak
                                wiele razy już się cieszyłem, już miałem nadzieję, że wreszcie się udało, kiedy
                                okazywało się, że pracodawcy odmawiali zatrudnienia mnie. A teraz jestem
                                wyzywany od leni i nierobów, bo chciałem się rozwijać zawodowo, a nie brałem pod
                                uwagę możliwości zatrudnienia się przy rozdawaniu ulotek. Najostrzej mnie
                                krytykują te osoby, które pracę dostały od razu, bez żadnego wysiłku i dla nich
                                jest oczywiste, że każdy ma w życiu tak łatwo.
                                • dotyk_wiatru Re: Ups... 25.06.08, 21:23
                                  Tylko nie denerwuj się:) Piszę na początku w ramach uprzedzenia;)

                                  Tam zaraz z marginesu...Skąd taki pomysł? Dzielnica? Ludzie? To, że
                                  nie pracujesz? Nie wiem co innego...

                                  Spoko Maroko:) Nie gniewam się:))
                                  A solówka...Wait! Myślałam, że solówka to luz blues...;)

                                  Ok ok...Masz prawo się złościć, gdy czytasz takie teksty,
                                  ale...ludzie piszą na wyczucie, nie znając Ciebie...Stąd mogą być
                                  nieporozumienia albo/i u Ciebie takie reakcje...
                                  Wierzę, że można być zmęczonym niepowodzeniami...tym codziennym
                                  łażeniem i płaszczeniem się przez pracodawcami...W pewnym momencie
                                  człowiek traci w ogóle chęci do szukania...ale cóż...
                                  Ok! Kilka pytań:) Jakie masz wykształcenie? Może masz jakiś talent?
                                  Łatwo nawiązujesz kontakt? A może nie tak wyglądasz albo co? Może
                                  warto spróbować w innym mieście albo poza krajem? <wiem wiem...znowu
                                  te 'a może':P> Zaznaczam, że nic na ten temat nie wiem:P:) hihi
                                  Nic ciekawego Tobie nie zaoferowali w PUP? Myślaleś o
                                  samozatrudnieniu np. przy okazji pracy w firmie ubezpieczeniowej?? W
                                  PUP oferują bezzwrotną pomoc na założenie firmy itp. a to sporo, bo
                                  na dzień dzisiejszy to coś ponad 14.000...Mnie próbuje namówić
                                  pewien człowiek z jednej z wiodących firm ubezpieczeniowych...W
                                  sumie to sama z ogłoszenia w necie do Niego napisałam z pytaniami...

                                  Spokojnie Kinek...Wiem, że teksty w stylu 'leń', 'nierob' etc.
                                  drażnią i smucą jednocześnie...Krytyka od ludzi, którym gładko
                                  poszło jeszcze bardziej drażni, ale nie przejmuj się tym...
                                  Wiesz co mnie wkurza? Załatwianie pracy po cichaczu poprzez
                                  znajomości...Niby idziesz z ogłoszenia, ale prawda jest taka, że już
                                  jest ktoś zatrudniony, ktoś od znajomego szefa i całe ogłoszenie to
                                  jedna wielka ściema...

                                  To żem się rozpisała;)
                                  • kinokio81 Re: Ups... 25.06.08, 22:38
                                    Kinek to kto inny był na ten forum. To była "ta Kinek", ale niektóry mieli co do tego pewne wątpliwości.
                                    • dotyk_wiatru Re: Ups... 25.06.08, 23:03
                                      :) o raju...ale się czepia...nawet skrócić sobie nicku nie można:P
                                      A wcześniej nie zauważyłeś?:P
                                      Nie znam TEJ Kinek...:) Pisałam, że nie jestem tu szczególnie długo:P

                • mona.blue Re: PS. 24.06.08, 23:42
                  Ależ życie jest takie piekne :)
                  • kinokio81 Re: PS. 25.06.08, 12:40
                    mona.blue napisała:

                    > Ależ życie jest takie piekne :)
                    _____________________

                    Moje nie jest. Moje życie nie jest ani piękne ani brzydkie. Właściwie to skończyło się już jakieś 4 lata temu, a teraz to takie wielkie nic, takie nie wiadomo co, nie wiadomo po co, nie wiadomo co dalej.
                    • mona.blue Re: PS. 25.06.08, 16:02
                      Rózne są okresy w życiu, raz na górze, raz w dole, ale nigdy nie
                      trzeba tracić nadzeji.

                      "Choćbym szedł ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze
                      mną" jak mówi psalmista.

                      I jeszcze:
                      "Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie,
                      pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach"

                      I:
                      "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście,
                      a Ja was pokrzepię".
                      • kinokio81 Re: PS. 25.06.08, 16:24
                        mona.blue napisała:

                        > Rózne są okresy w życiu, raz na górze, raz w dole

                        Nie. Nie w życiu każdego człowieka. Jedni są cały czas na górze, inni - cały czas na dole.

                        I ta twoja katechetyczna papka - zapominasz, w jaki sposób powstało chrześcijaństwo. Rozpowszechniło się wśród biedoty, bo ludzie ubodzy oraz niewolnicy wierzyli, że będą mieli lepiej w życiu pozagrobowym. A czy tam mieli lepiej? Czy takie życie w ogóle istnieje? No cóż, jakoś nikt stamtąd nie pisze listów, nie dzwoni, nie śle e-maili ani SMS-ów :-]
    • rumnieburak Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 25.06.08, 00:38
      :/ i tutaj szukasz ekspertów ? jak widzisz, wszyscy tutaj żyją to chyba dobrych specjalistów w tej kwestii nie znajdziesz
    • malawinka Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 25.06.08, 12:47
      cóz za patetyczny idiota zamieszcza takie tematy,w zamysle desperac-
      kie,bleeee,ohyda
      • gapuchna cóz za patetyczny idiota zamieszcza takie tematy 25.06.08, 23:08
        ....ale chyba mają wzięcie, skoro aż tyle odpowiedzi! Więc być może potrzebujemy
        dreszczu emocji, głębokiego problemu, tajemnicy, ostatnich chwil....? Temat jak
        temat - zwyczajnie, do omówienia!
    • paruga Re: szukam łatwego sposobu na samobójstwo 01.07.08, 16:13
      pisze nie warto.5 lat temu moje zycie bylo bagnem.nie mialam
      nikogo.nikt mi nie pomogl.mialam sprawy z matka w sadzie o
      alimenty,mieszkanie,znecanie sie.zabrala mi wszystko co mialam.bylam
      ciezko chora.nie maialm pieniedzy,nie mialam co
      jesc,depresja,wyladowalam na ulicy.moj kochany facet mnie
      zostawil.tragedia.bylam wrakiem czlowieka5 razy probowalam sie
      zabic.nie bylo wyjscia,ratunku,nikt nie pomogl.psychiatryk...i tam
      psychiatra wysluchal mojej historii,przebadalo mnie 4
      psychiatrow.diagnoza jestem zdrowa tylko sytuacja beznadziejna.nie
      dostalam zadnych lekow.dostalam rade zostaw to szystko,uwierz w
      siebie,postaraj sie,itd,i wyjedz.SMIALAM SIE MU W TWARZ ZE GO
      POGIELO.ale wyjechalam z proba odbudowy siebie.ktos kto uslyszal
      mnie dal mi 600 zl.wyjechalam.dzis mam wszystko.zycie sie
      odwrocilo.wiec lza mi sie kreci jak czytam o samobojstwie.mowie nie
      warto,wiem jak to jest gdy nie widzi sie zadnej furtki.dasz
      rade.wierze i jestem z toba.jeszcze napisze.choc nie wiem co u cie
      bie jest powodem takich mysli.calus wiem ze chcesz zyc,tylko sytacja
      cie przerasta.kiedys wspomnisz ten wpis.odezwe sie
    • golfstrom O rany dziewczyno! To o te maseczki chodzi??? 01.07.08, 19:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=80796365
Inne wątki na temat:
Pełna wersja