polubic siebie?

22.06.08, 17:50
I jak to osiągnąć? Tak wiele osób radzi innym: zrób coś dla sienie, pokochaj
siebie, realizuj siebie. No tak. Słowa zrozumiałe - tylko jak to wprowadzić
realnie w życie, kiedy ja i ja to dwie nielubiące sie osoby.
Wydaje mi się, ze to tylko taka słowna zapchajdziura, coś, co ma niby
pocieszyć, nastroić optymistycznie, ale w sumie nie pomaga - bo jak? Gdybym
potrafiła siebie lubić, żyć w zgodzie z możliwościami i oczekiwaniami,
prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj.

    • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 22.06.08, 18:25
      U mnie jest swego rodzaju sprzeczność:) Nie lubię siebie, aczkolwiek
      inni ludzie mnie lubią:) To samo z optymizmem...Mam go dla innych,
      dla siebie nie bardzo...:P
      Zastanawiam się czy da się siebie polubić mając świadomość własnych
      niedostatków...Ponoć trzeba skupiać się na tym, co dobre, ciekawe,
      piękne...tylko nie do końca wiem jak to zrobić, gdy wiem, że w
      innych obszarach jest nie tak...Udać, że tego nie ma? To chyba
      kiepskie wyjście...
      • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 11:38
        Ponoć trzeba skupiać się na tym, co dobre, ciekawe,
        > piękne...tylko nie do końca wiem jak to zrobić, gdy wiem, że w
        > innych obszarach jest nie tak...Udać, że tego nie ma? To chyba
        > kiepskie wyjście...

        ******
        No właśnie.
        • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 23.06.08, 12:40
          ... ale chyba nie ma innego wyjścia...

          Można też czekać aż KTOŚ Ciebie wystarczająco dowartościuje...:)
          Pytanie, czy uwierzysz w to:)
          Zdaje się, że to wymaga czasu...
          W dużym stopniu wynosi się to z domu, również szkoła ma w tym swój
          udział i otoczenie...Wiem, że trzeba dużej siły, by na przekór sobie
          myśleć o sobie ciepło i dobrze, by otworzyć się na ludzi, by nie
          trwać w tym wszystkim, a uczyć się na swoich błędach i być
          odpowiedzialną za to co się dzieje w Twoim życiu...bo to nie zalezy
          od losu, który Bóg wie CZYM jest a od Ciebie... To
          Twoja 'działka'...Słyszałam o takiej metodzie...że po przebudzeniu
          myślisz sobie jaki świat jest piękny, a po wstaniu uśmiechasz się do
          Twojego odbicia w lustrze:) Idiotyczne? A takie coś...jak wypisanie
          swoich atutów i zalet?;) Jest kilka punktów, które są istotne...Na
          pewno nie można rezygnować ze swoich potrzeb, nalezy dbać o siebie,
          nie warto porównywać się do innych, powinno się szanować siebie w
          kontakcie z innymi ludźmi i za nic nie można umniejszać swoich
          sukcesów:))
          Możesz poczytać sobie '6 filarów poczucia własnej wartości'
          (Nathaniel Branden), 'Pokochaj siebie' (Wayne Dyer) i inne tego typu
          pozycje książkowe...:P A jeśli nie chce się Tobie, to pozostaje
          jedynie walka z sobą samą, byle nie na życie i śmierć:))
          Uśmiech Kalinko pomaga...Uwierz w siebie:))
          • clarissa3 Re: polubic siebie? 24.06.08, 11:05
            Zgadzam sie z powyższą wypowiedzią i dodam: pamiętać że to co
            pojawia sie w głowie to tylko TWOJE MYŚLI więc dać im przejść sobie
            ale nie przejmować się nimi ani tym co czasem wygadują inni - oni
            często tak mówią bo mają taki interes, bo chcą sami lepiej wypaść,
            ale nie są wyrocznią!
    • malawinka Re: polubic siebie? 22.06.08, 18:25
      oh,to proste,zacznij słuchać dobrej muzyki,a nie rad i blaaa...
      • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 11:39
        Nie umiem słuchać muzyki, nie oglądam telewizji. Jestem w ciszy. Jakoś w tym mi
        najlepiej. Gwar drażni mnie okrutnie.
    • paco_lopez Re: polubic siebie? 22.06.08, 19:57
      polubić siebie to polubić chociaż jedną rzecz tylko swoją. np własny
      cień. idziesz latem wieczorem przy zachodzie słońca i patrzysz na
      swój cień jak ci podchodzi to już dobrze. poza tym mozna lubić
      własne dłonie, włosy itp. wszystkiego nie da się pewnie polubic, bo
      stałoby się to równie upierdliwe jak nielubienie siebie.
      • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 12:10
        Poznałam wczoraj kogoś, całkowicie obca osoba. dziś nasza znajoma powtórzyła mi,
        co o mnie ten ktoś powiedział. M.in. i to, ze mam ładne dłonie. Fakt. Palce mi
        ostatnio wyszczuplały, chociaż znają ciężką, fizyczną pracę. To drobiazg w
        sumie, ale jest mi to obojętne. Innymi słowy: żadna pozytywna reakcja we mnie
        nie nastąpiła.
        Nie Paco, jakoś jednak niczego w sobie nie lubię.
        • paco_lopez Re: polubic siebie? 23.06.08, 15:45
          no to masz duży problem z uprzedzeniem całkowitym, albo zbyt
          przejmujesz się sobą. najlepszy sposób na nie przejmowanie sie sobą
          jest przejmowanie się czymś innym lub kims innym. a jestes wdzięczna
          swoim nerkom, ze hulają jak trzeba ?
          • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 17:57
            Wiem. Nie przejmuję sie nikim, niczym. Tutaj zrobiłam się twarda, nieczuła.
            pomogę - jeśli trzeba to we wszystkim. Ale to jest sztuczne. Bo wiem, ze muszę,
            powinnam. Tyle.
            Nerki? Moje wnętrze działa raczej bez zarzutu. tylko w mózgu coś szwankuje.
    • mona.blue Re: polubic siebie? 22.06.08, 21:51
      Nie wiem jak to zrobić,bo ja nagle zauważyłam, że już akceptuję
      siebie :)

      Fakt, że była w międzyczasie terapia, ale to chyba nie do końcaona
      mi pomogła.

      Raczej w końcu dorosłam, poprzez różne kryzysy do tego podejścia z
      terapi (zapomniałam jakiej) - Ja jestem OK, Ty jesteś OK.
    • solaris_38 dyscyplina 22.06.08, 22:24
      Trzeba sobie wyobrazić kogoś kogo naparwdę kochasz czy bardzo lubisz
      i kiedy chcesz cokolwiek zrobić
      spytać się samej soiebie co doradziłabyś tej osobie
      co dla niej byłoby dobre
      co uszanowałoby jej godność dało inspirację i zaplecze

      i przez długi czas (około roku) z wielka dyscypliną TAK postępować jakby to
      chodziło o kogoś inengo , lubianego

      z zcasem pojawia sie TO
      a czasem ty sama odwdzięczasz sie sobie tak jak obca osoba za okazaną
      sympatię szacunek i troskę
      • kalina-123 Re: dyscyplina 23.06.08, 12:11
        Czyli jednak terapia?
        • solaris_38 Re: dyscyplina 24.06.08, 03:11
          a czemu nie ?

          w medycynie to nawet z pryszczem czy za dużym nosem się biegnie do lekarza
          ale w kwestii depresji to już dyshonor ( co jest dziwne bo i tak akurat w tej
          materii terapeuta może jedynie ułatwić proces samodzielnego generowania
          rozwiązań leczących)
    • lux_occulta Re: polubic siebie? 23.06.08, 07:13
      POlubić siebie to nie życ zgodnie z jakimiś oczekiwaniami tylko akceptować siebie. Jesteś jaka jesteś - nie zmienisz tego, nie rozdwoisz się, nie oddzielisz się od swoich wad. Nie staraj się być na siłe idelana. Ludzie idealni nie istnieją.
      • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 12:06
        Piszesz: akceptować siebie. Ok. Psychicznie, intelektualnie akceptuję siebie. W
        sumie to przecież żyję z tego, jaka jestem w środku, w głowie. Nie mam tu wielu
        zastrzeżeń do siebie. Fizycznie - nie potrafię siebie zaakceptować. Ale i tu
        zmieniłam ogromnie dużo. I pracuję nad dojściem do tego, co być może da mi stan
        zadowolenia. Więc zmieniam się.
        Poprzestawiałam się na inne tory myślowe. Weszłam w świat inny niż ten, w jakim
        do tej pory funkcjonowałam.
        Dokończyłam pracę, która wisiała na mnie od roku.

        Ale to wszystko nie daje mi nic. Czuję w sobie straszliwą pustkę. To właśnie
        nazywam nielubieniem siebie.
        Przepraszam, ze tak tylko o sobie.
        • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 23.06.08, 12:49
          Kalina, a może Ty po prostu potrzebujesz poczuć się kochana i to
          wszystko zmieni?
          • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 13:33
            Na miłość nie mam sił. To zbyt wyczerpujące, niestałe, zawodzące. Nigdy nikomu
            nie zaufam tak, by dopuścić do siebie uczucie
            Dlatego chcę nauczyć się być tylko - TYLKO - ze sobą, bez nikogo. Będzie
            bezpiecznie. Tylko właśnie szukam tej metody. Dlatego zastanawiają mnie słowa:
            polub siebie. Dlatego szukam takich odpowiedzi. Takich nauk. Jeszcze nie umiem,
            ale chce być niezależna od wszystkich, duchowo niezależna. Chce polubić samą
            siebie po to, by mi w tym towarzystwie było dobrze. I tu mam problem, bo jakoś
            nie idzie.
            • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 23.06.08, 13:47
              Strasznie surowa dla siebie jesteś...aż za bardzo...Skąd ja to
              znam?:)
              Nie masz wrażenia, że wtedy, bez miłości, ciągle będzie Tobie czegoś
              brakowało? Czasem lepiej zaryzykować niż czuć pustkę...To, że chcesz
              być niezależna, OK...super...ale...uwierz mi...apetyt rosnie w miarę
              jedzenia...Co będzie, gdy już będzie Tobie ze sobą dobrze?...
              Bez miłości będzie bezpiecznie? Nie do końca...Teoretycznie nikt
              Ciebie nie zrani...i zdaje się, że na tym koniec zalet...bo wiele
              stracisz...będziesz miała wrażenie, że nie wykorzystałaś
              swojego 'pobytu na tym padołku' we właściwy sposób...Nie będziesz
              miała przy sobie Kogoś kto Ci pomoże, kto Ciebie obroni, wesprze.....
              • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 14:05
                Nie, nie jestem surowa. Jestem realna i uczciwa wobec siebie. Wiaterku, miłość
                zdarza sie innym - tego mnie życie nauczyło. Czemu w to nie wejdę? Bo za bardzo
                się zatracam, a już znam siebie na tyle, ze wiem, że inaczej nie umiem. Miłość
                przyniosła mi za każdym razem ból. Czemu ból? Bo ja wiernie kochałam do końca i
                w sumie nie ja o końcu decydowałam. Przeżyć to kolejny raz? Nie. Cena jest zbyt
                wysoka.

                Też uważam, ze miłość, druga osoba jest najważniejszym i największym dobrem w
                życiu. Ale co zrobić, kiedy się nie udaje? Lepiej się wycofać. Też boli, ale
                odpowiedzialność spada już tylko na mnie. Żal mogę mieć wyłącznie do siebie. Ja
                się nie boję mężczyzn. Od jakiegoś czasu jestem dla nich partnerką, tak to
                czuję. Innymi słowy - harując wyrobiłam sobie dobry wygląd. To takie moje
                zwycięstwo. Ale nie chcę potwierdzenia w oczach innego człowieka. Wystarczy, ze
                sama to widzę.

                Nieczęsto tu pisze, ale dużo czytam. Kiedyś ktoś napisał, ze chce być
                pozbawionym uczuć. Też tego pragnę. Chce stać się twarda i niepotrzebująca. Nikogo.

                • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 23.06.08, 15:18
                  Można być realną i uczciwą, ale...dlaczego tak często ludzie są
                  katami dla siebie? Mówią, to co Ty, a z boku wygląda to tak, jakby
                  zupełnie nie wierzyli w siebie, a jednocześnie bali się i
                  maksymalnie asekurowali
                  Miłość zdarza się innym? Nie nie...Nie tak na to patrzysz...Jak dla
                  mnie to ci Mężczyźni nie byli Ciebie warci...Wiem, ze to Ciebie
                  bolało, ale...były chwile kiedy było przyjemnie, prawda?
                  Coś mi mówi, że wyrzuty sumienia zjadłyby Ciebie, gdybyś to Ty
                  kończyła...Bycie partnerką to też jakieś wyjście...Pytanie tylko, co
                  się stanie, gdy jakiś będzie chciał czegoś więcej, pokaże Tobie
                  swoje uczucia i będzie walczył mimo wszystko?
                  Ehhh...Czasem nie lubię tego, że Kobiety są tak bardzo przepełnione
                  emocjami...

                  Wiem co masz na myśli, ale...wierz mi...Nie chcesz być pozbawioną
                  uczuć...Spójrz na tych wszystkich seryjnych morderców...Też nie ma w
                  nich uczuć...Chcesz stanąć obok tych kreatur?
                  • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 22:41
                    Wiem co masz na myśli, ale...wierz mi...Nie chcesz być pozbawioną
                    > uczuć...Spójrz na tych wszystkich seryjnych morderców...Też nie ma w
                    > nich uczuć...Chcesz stanąć obok tych kreatur?
                    *******

                    Nie, ja mam uczucia. Ja chce być dobra, chcę lubić. Ja naprawdę lubię ludzi,
                    szanuje ich. Ja tylko chcę wybudować taki prawdziwy mur dookoła siebie, by już
                    nie byc zranioną i by na nic nie czekać. Żeby skończyło sie to wewnętrzne
                    drganie jakie nieustannie od miesięcy we mnie jest.

                    Mężczyźni? Nie, nie oceniam ich surowo. Ja powinnam być za każdym razem
                    mądrzejsza. Bo to o mnie chodzi. To ja powinnam zapewnić sobie bezpieczeństwo. I
                    nie dopuścić do tego, co sie stało.


                    *****
                    Pytanie tylko, co
                    > się stanie, gdy jakiś będzie chciał czegoś więcej, pokaże Tobie
                    > swoje uczucia i będzie walczył mimo wszystko?

                    Nie będzie nikogo takiego. Staram się izolować od ludzi. chyba skutecznie. Wiem,
                    ze to nie jest najszczęśliwsza opcja, ale skuteczna i chyba taka najprostsza.
                    • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 23.06.08, 23:53
                      > Nie, ja mam uczucia. Ja chce być dobra, chcę lubić. Ja naprawdę
                      lubię ludzi,
                      > szanuje ich. Ja tylko chcę wybudować taki prawdziwy mur dookoła
                      siebie, by już
                      > nie byc zranioną i by na nic nie czekać. Żeby skończyło sie to
                      wewnętrzne
                      > drganie jakie nieustannie od miesięcy we mnie jest.

                      Wybudowanie muru to najprostsze co można zrobić...ale jego
                      zburzenie, jest mega wyzwaniem...Pytanie jak nie zostac zranioną,
                      przebywając wśród ludzi, wchodząc z nimi w relacje nawet
                      powierzchowne...?

                      > Mężczyźni? Nie, nie oceniam ich surowo. Ja powinnam być za każdym
                      razem
                      > mądrzejsza. Bo to o mnie chodzi. To ja powinnam zapewnić sobie
                      bezpieczeństwo.
                      > I
                      > nie dopuścić do tego, co sie stało.

                      Ehhh...

                      > *****
                      > Pytanie tylko, co
                      > > się stanie, gdy jakiś będzie chciał czegoś więcej, pokaże Tobie
                      > > swoje uczucia i będzie walczył mimo wszystko?
                      >
                      > Nie będzie nikogo takiego. Staram się izolować od ludzi. chyba
                      skutecznie. Wiem
                      > ,
                      > ze to nie jest najszczęśliwsza opcja, ale skuteczna i chyba taka
                      najprostsza.

                      Załóż teoretycznie, że jednak coś takiego się wydarzy...Co wtedy?
                      Teraz nie chcesz...ale...życie idzie do przodu, Ty sie zmieniasz,
                      ludzie się zmieniają...
                      • kalina-123 Re: polubic siebie? 24.06.08, 00:13
                        Załóż teoretycznie, że jednak coś takiego się wydarzy...Co wtedy?
                        > Teraz nie chcesz...ale...życie idzie do przodu, Ty sie zmieniasz,
                        > ludzie się zmieniają...
                        *********
                        Widzisz, niektórzy uczą się na błędach. Ja tez tak sie staram. Oczywiście, to
                        tylko taka trochę pusta demagogia te moje zapewnienia. Bo nie wiem, co mi sie w
                        życiu zdarzy. Ale, ale ja ostatnim razem właśnie zaryzykowałam i żałuję.
                        Sa efekty? tak, negatywne. czasem tęsknię do tamtej dziewczyny, którą byłam.
                        radosnej, wesołej, znajdującej wiele przyjemności w wielu sprawach. Nie ma mnie
                        już takiej. Więc sama powiedz - czy warto?
                        • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 24.06.08, 00:22
                          > Widzisz, niektórzy uczą się na błędach. Ja tez tak sie staram.
                          Oczywiście, to
                          > tylko taka trochę pusta demagogia te moje zapewnienia. Bo nie
                          wiem, co mi sie w
                          > życiu zdarzy. Ale, ale ja ostatnim razem właśnie zaryzykowałam i
                          żałuję.

                          A to nie jest tak, że najzwyczajniej w świecie boisz się, że po raz
                          kolejny zraniona i chcesz się asekurować budując mur wokół siebie?
                          Uprzedzam...To przysporzy Tobie tylko problemów...Coś o tym wiem...

                          > Sa efekty? tak, negatywne. czasem tęsknię do tamtej dziewczyny,
                          którą byłam.
                          > radosnej, wesołej, znajdującej wiele przyjemności w wielu
                          sprawach. Nie ma mnie
                          > już takiej. Więc sama powiedz - czy warto?

                          Zawsze warto...Teraz konkretnie warto postarać się przywrócić
                          do 'zycia' tamtą Ciebie...Ona nadal gdzieś tam jest, nie umarła...

                          Dobrej nocy życzę:)
                          • kalina-123 Re: polubic siebie? 24.06.08, 00:25
                            Wzajemnie :)))
                            • dotyk_wiatru Re: polubic siebie? 24.06.08, 10:46
                              Dzięki:D
                              A teraz to miłego dnia życzę:D
                • mona.blue Re: polubic siebie? 23.06.08, 15:51
                  Kalina-123, piszesz, że chcesz pozbyć się uczuć. Nie tędy droga. Ja
                  właśnie odbyłam roczną terapię, żeby dopuscić uczucia do siebie,
                  rozpoznawać je i pozwolić się kierować nimi.
                  Uczucia to jest to coś najbardziej żywotne w nas, co mówi nam czego
                  pragniemy, potrzebujemy, daje nam informacje o
                  ludziach/sytuacjach/świecie. Bardzo ważna jest ta nasza reakcja
                  uczuciowa, ona nas nie oszuka i pozwoli realizować to, co naprawde
                  jest nam drogie.
            • lux_occulta Re: polubic siebie? 23.06.08, 18:03
              Nie unikaj uczuć tylko dlatego, że się ich boisz. Ktoś kiedyś powiedział, że wszystkie błędy ludzkości biorą się stąd, że ludzie kierują się rozumem tam, gdzie powinni kierować się uczuciami a uczuciami tam, gdzie powinni kierować się rozumem. Nie uciekaj - otwórz się, bo i naczej niczego w życiu nie przeżyjesz. Któregoś dnia ockniesz się w domu jako staruszka i stwierdzisz, że Twoje życie było pozbawione sensu, że było samotne. Nie skazuj się na samotność. Po co? To brak uczuć komplikuje życie a nie ich obecność.
        • pani.misiowa Re: polubic siebie? 23.06.08, 16:11
          Po tym co piszesz, można wnioskowac, ze masz jakies kompleksy na
          punkcie swojego wygladu.
          Nie jestes idealna, i nikt nie jest.
          Sa rzeczy ktore mozna zmienic, ale i takich sporo, ktorych nie
          zmienisz. Czy warto więc tracic zycie na cos, czego nie zmienisz?
          Skoro ludzie lubią Cie taka jaka jestes, oznacza to, ze jestes fajna
          dziewczyna, niezaleznie od tego czy masz krzywy nos, czy wystajace
          zebra.
          Calkowity brak zadowolenia z siebie moze prowadzic do powaznych
          stanow depresyjnych.
          Czego kontretnie nie lubisz w sobie?

          Kiedys czytalam, ze ponad 75% kobiet w Polsce nie jest zadowolonych
          ze swojego wygladu. Wmawia sie nam, ze tylko wygladajac jak
          dziewczyny z okladek kolorowych pism bedziemy szczesciwe i
          spelnione. A to przeciez bzdura jest.

          • kalina-123 Re: polubic siebie? 23.06.08, 17:55
            Pani Misiowo - kompleksy? Pewnie tak, nie, nie pewnie, na pewno! Ale też realnie
            umiem siebie dostrzec i wycenić. Nie jest źle. Pewne rzeczy dopracowuję, inne
            muszę zaakceptować, inne zmieniłam całkowicie. Dążę do LEPIEJ. Może za bardzo
            nacisnęłam na wygląd, ale nie w tym największy problem.

            > Skoro ludzie lubią Cie taka jaka jestes, oznacza to, ze jestes fajna
            > dziewczyna, niezaleznie od tego czy masz krzywy nos, czy wystajace
            > zebra.
            *****
            Myślę, ze lubią mnie za to jaka jestem w środku. Bo uśmiecham się ładnie, jestem
            dość taktowna, nie ranię słowem. Zależy mi na ludziach - w takim ogólnym sensie.

            Sprawy wyglądu wyszły jakoś ot tak, pobocznie. Chyba zaczynając wątek nie o nich
            myślałam. Ja chciałabym nauczyć się takiej twardości. Tego: tak, wybieram taką
            opcje i jest ok! I tu chyba potrzeba lubienia siebie, a ja siebie generalnie nie
            lubię. Mam za dużo żalu do siebie, swoich wyborów, swojej bezmyślności. Tego tak
            konkretnie nie lubię w sobie.Tych nieustannych lęków jakie mnie męczą. Boję się,
            ciągle mam serce skurczone jakimś irracjonalnym lękiem. Ciągle na coś w
            podświadomości czekam. Każdego dnia chciałabym zacząć życie od nowa a tylko
            wlokę wszystkie grzechy z dnia poprzedniego. Tego też w sobie nie lubię.
            • pani.misiowa Re: polubic siebie? 23.06.08, 18:14
              kompleksy? Pewnie tak, nie, nie pewnie, na pewno! Ale też realnie
              > umiem siebie dostrzec i wycenić. Nie jest źle.

              I tego sie trzymaj. Ja zawsze w momentach zwątpienia powtarzam
              sobie, ze nie jestem ostatnia, ze sa inni ktorzy gorzej wygladaja.
              Mnie pomaga, choc ogolnie to lubie siebie i swoje odbicie w lustrze.

              I tu chyba potrzeba lubienia siebie, a ja siebie generalnie nie
              > lubię. Mam za dużo żalu do siebie, swoich wyborów, swojej
              bezmyślności. Tego tak
              > konkretnie nie lubię w sobie.Tych nieustannych lęków jakie mnie
              męczą.

              Ciagle wracanie do przeszlosci faktycznie nie pozwoli Ci cieszyc sie
              tym, co masz teraz. Kazdy popelnia bledy. Tylko ten, kto nic nie
              robi, sie nie myli. Najwazniejsze to wyciagnac wnioski, dlaczego tak
              sie stalo i wyciagnac lekcje na przyszlosc. Rozpamietywanie niczego
              dobrego nie przyniesie.

              Boję sie, ciągle mam serce skurczone jakimś irracjonalnym lękiem.
              Ciągle na coś w
              > podświadomości czekam. Każdego dnia chciałabym zacząć życie od
              nowa a tylko
              > wlokę wszystkie grzechy z dnia poprzedniego. Tego też w sobie nie
              lubię.

              Ty to nie tylko Twoja przyszlosc, ale takze przeszlosc. Moze zamiast
              myslenia o 'grzechach dnia poprzedniego' mysl o nich jako o
              doswiadczeniach, ktore pomoga Ci uporac sie z dana sytuacja w
              przyszlosci. Trudno jest zaczac z dnia na dzien nowe zycie.
              Moze wypisz sobie na kartce kilka rzeczy, ktore chcialabys zmienic w
              swoim zyciu i miej te kartke przy sobie, albo chociaz w miejscu, do
              ktorego zagladasz czesto.
              To na biezaco pozwoli Ci weryfikowac, czy zmierzasz we wlasciwym
              kierunku. Metoda malych krokow moze byc tu zlotym srodkiem.

        • lux_occulta Re: polubic siebie? 23.06.08, 18:00
          Pustka w środku to nie nielubienie siebie. Raczej wypalenie. Zmień zajęcia, środowisko, spróbuj czegoś nowego. Może jest coś, co zawsze chciałaŚ zrobić, ale do tej pory nie było okazji? Zrób to teraz! Nie pozwól sobie na monotonię i rutynę.

          I co z tego, że cały czas o sobie? Troche egoizmu nie zaszkodzi a może pomóc.
    • kalina-123 małe sprostowanie 24.06.08, 00:18
      Przepraszam za tak ścisłe wypełnienie sobą problemu. W sumie to chciałam
      dowiedzieć się, czy ktoś zna drogę dochodzenia do siebie samego, tak, by być
      samowystarczalnym psychicznie.

      Myślę, ze jest sporo osób, które potrafią postawić na samych siebie. tyle i aż
      tyle. Ale do tego trzeba jakoś dojść. jak? jaką drogą? Co zrobić, by wreszcie
      odnaleźć siebie, przylgnąć do siebie i tak pozostać. ja to ubrałam w : lubienie
      samego siebie. może to o coś innego chodzi?

      Jest mi źle. To widać. Ale przecież muszę to zmienić. Bo jakoś muszę żyć. Muszę
      wiele rzeczy dokończyć. Stąd pytanie.
      • pani.misiowa Re: małe sprostowanie 24.06.08, 09:55
        a powiedz- lubisz przebywac sama ze soba?
        czy czas spedzony w samotnosci uwazasz za stracony? mily? dobrze
        wykorzystany?

        czy jest cos, co mozesz robic tylko sama a co sprawia Ci ogromna
        frajde?
        U mnie to np wylegiwanie sie z ksiażka na fotelu i kubkiem goracej
        czekolady, tanczenie w czasie sprzatania i nucenie pod nosem,
        szalencza jazda na rowerze i rolkach, gdy slychac tylko wiatr,
        pisanie opowiadan do szuflady, itepe, itede.

        jesli znajdziesz taka rzecz, to rob ja jak najczesciej, wtedy
        bedziesz miala poczucie ze lubisz spedzac czas sama ze soba

        Nie wiem jak mozna sie nauczyc szybko i swiadomie stawiania na
        siebie.
        Ja otrzymalam to od rodzicow, bo to oni mnie zawsze wspierali i
        dopingowali.
      • dotyk_wiatru Re: małe sprostowanie 24.06.08, 10:46
        Samowystarczalność psychiczna...Przyznam, że nie spotkałam się z
        takim określeniem:) Na mój gust każdy jest sam ze sobą w tym
        obszarze...
        Kalinko...droga poznania siebie nie jest łatwa...
        Na dobry początek skorzystaj z rady Pani Misiowej...
        Możesz też oddać się medytacji, by w ciszy i skupieniu wsłuchać się
        w siebie...
        I coś jeszcze...Próbuj ożywić TAMTĄ Kalinkę:), spójrz łaskawym okiem
        na siebie i pozytywnie w swoją przyszłość...i działaj..
Pełna wersja