uzaleznienie od sieci

23.06.08, 11:12
Jestem uzalezniona od Internetu, rytualnie sprawdzam ilestam stronek
kazdego dnia, i to nie jeden raz. Pisze na kilku forach. Zawsze
znajdzie sie cos ciekawego do sprawdzenia/zobaczenia/przeczytania.

Problem w tym, ze bardzo potem zaluje straconego czasu.

Jak sie z tego uwolnic? Calkowita abstynencja nie wchodzi w gre,
poniewaz pracuje zdalnie i Internet to w duzej mierze moje narzedzie
pracy.
    • polska_potega_swiatowa internet zamiast TV i prasy drukowanej...Ok 23.06.08, 12:25
      nie ma co za przesadzac z tym uzaleznieniem. Wedlug mnie jesli
      urzywasz internetu w czasie pracy i to nie koliduje ani z praca ani
      z twoim zyciem prywatnym to nie ma problemu.

      Problem pojawia sie dopiero wtedy gdy czlowiek codziennie sefruje
      internet, oraz nadal spedza tyle samo czasu na ogladaniu telewizji..
      Jesli natomiast korzystasz z ineternetu jako zrodla wiadomosci i
      rozrywki, i robisz to zamiast TV, to nie ma chyba problemu.

    • grenzik Re: uzaleznienie od sieci 23.06.08, 12:46
      Komputer i internet są cholernie wielofunkcyjne. Z tym uzależnieniem to nie
      przesadzajmy. Ktoś może wiadomości czerpać z gazet drukowanych, filmy oglądać w
      telewizji, muzykę puszczać sobie z płyt, wiedzę zdobywać z książek poustawianych
      na półkach. A ktoś może to wszystko robić za pomocą jednego urządzenia. Myślę,
      że dopóki czas spędzany przy internecie dzieli się na różne jego zastosowania,
      to ok. :) Ale pamiętaj, że jest ostatnio bardzo ładna pogoda, a już spaceru po
      parku/lesie komp ci nie załatwi ;) pozdrawiam
    • cztery.piate Re: uzaleznienie od sieci 23.06.08, 14:27
      mam to samo - rozumiem Cię. najgorsze jest to, że nie mogę zrezygnować
      całkowicie - tak pewnie byłoby najłatwiej.
      • eara Re: uzaleznienie od sieci 23.06.08, 15:03
        Ja nie przesadzam ;)
        Bo skoro uwiera mnie to od wielu miesięcy, to coś jest nie tak.
        Wszelkie próby ograniczenia sprawdzają się przez kilka dni, potem
        niepostrzeżenie wszystko po trochu wraca do "normy".
        Na spacery chodzę, a i owszem. Po prostu część czasu, który mogłabym
        znacznie lepiej spożytkować, przecieka przez palce...
        • szarex2.0 Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 09:44
          Myślę, że powinnaś spróbować poszukać czegoś interesującego co można by było
          robić poza komputerem. może czytaj więcej książek, zapisz się na jakiś kurs
          (byle nie korespondencyjny) - po prostu spróbuj zauważyć, że życie poza
          internetem jest ciekawsze.

          Powodzenia.
          • clarissa3 Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 10:29
            spróbuj zauważyć, że życie poza internetem jest ciekawsze.

            Ja wpadłam w internet bo zauważyłam że to właśnie w internecie
            życie jest ciekawsze, i weselsze, od tego w moim otoczeniu:( Znając
            język mogę właściwie żyć gdzie indziej, podróżować dokąd chcę,
            rozmawiać z kimś z drugiego końca świata - cały świat teraz w
            internecie urzęduje - ale tak, nogi należy ćwiczyć regularnie!;)
            • lifeisaparadox Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 12:40
              clarissa3 napisała:

              > spróbuj zauważyć, że życie poza internetem jest ciekawsze.
              >
              > Ja wpadłam w internet bo zauważyłam że to właśnie w internecie
              > życie jest ciekawsze, i weselsze, od tego w moim otoczeniu:( Znając
              > język mogę właściwie żyć gdzie indziej, podróżować dokąd chcę,
              > rozmawiać z kimś z drugiego końca świata - cały świat teraz w
              > internecie urzęduje - ale tak, nogi należy ćwiczyć regularnie!;)

              Uzaleznienie od internetu jest duzo gorsze od alkoholizmu czy narkomanii jesli
              chodzi o leczenie. Moze nawet przypomina to troche w kategoriach takich jak
              pracoholizm, uzaleznienie majace realne plusy i korzysci.

              Bardzo trudno sie rozmawia z kims kto chce w dodatku bronic swojego nalogu.
              Trudno jest zobaczyc te wszystkie zaniedbania innych potrzeb na koszt internetu
              i komputera, ktore przeciez powoduja kolosalne spustoszenie w zycu czlowieka
              uzaleznionego.
              • clarissa3 Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 14:05
                Świat sie zmienia! Możesz nie zauważyć tego jeśli nie jesteś w
                internecie! Ogromną popularnością cieszą się wszelkie portale
                społecznościowe - jak myślisz, dlaczego?
                • lifeisaparadox Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 18:13
                  Czekaj czekaj, wkrecasz sie w dyskusje o uzaleznieniu od internetu zeby co,
                  sparing jakis na argumenty ze to co zle nie jest zle tylko dobre?

                  Istnieje cos takiego jak uzaleznienie od internetu zdefiniowane w ten sposob,
                  jako zaburzenie funkcjonowania w sposob nalogowy i glupio i smiesznie wygladaja
                  argumenty przy tym w stylu - a piwo jest dobre na nerki, a amfetaminy kiedys
                  uzywano w leczeniu depresji. To nie dziala, niczego nie usprawiedliwia, nie wybiela.
                  • clarissa3 Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 18:40
                    No więc powiem tak: przede wszystkim nie lubię Twojej oceny zawartej
                    w tych zdaniach:

                    Uzaleznienie od internetu jest duzo gorsze od alkoholizmu czy
                    narkomanii jesli chodzi o leczenie. Moze nawet przypomina to troche
                    w kategoriach takich jak pracoholizm, uzaleznienie majace realne
                    plusy i korzysci.

                    Bardzo trudno sie rozmawia z kims kto chce w dodatku bronic swojego
                    nalogu. Trudno jest zobaczyc te wszystkie zaniedbania innych potrzeb
                    na koszt internetu i komputera, ktore przeciez powoduja kolosalne
                    spustoszenie w zycu czlowieka uzaleznionego.

                    bo zawiera stwierdzenia zbyt mocne i nieprawdziwe. Internet przede
                    wszystkim jest fascynującym narzędziem i wszyscy sobie z nim
                    eksperymentujemy, no i czasem nas ponosi, wciąga nas, spędzamy zbyt
                    wiele czasu - ale jesteśmy zdolni to wyprostować. Czy rzeczywiście
                    znane są Ci przypadki zrujnowania czyjegoś życia przez internet? No,
                    może tych uzależnionych od stron X - to inne uzależnienie wówczas -
                    ale ja raczej dostrzegam pewne braki w osobach które internetu nie
                    używają, a i jeszcze twierdzą że im do niczego nie jest potrzebny.
                    Książki pewnie też nie:(
                    Internet staje się nowym stylem życia - czy chcesz tego czy nie.
                    • lifeisaparadox Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 20:10
                      Clarissa3 z Toba sie nie da gadac, watpie czy Ty to robisz nieswiadomie?

                      Mowimy o nalogu stwierdzonym, nie bawimy sie w za i przeciw, to jest zupelnie
                      zbyteczne i niepoprawne merytorycznie.
                      Nie chce dawac pozywki dla kontrargumentow, nie potrzebuje argumentow zeby tu
                      postawic jedno - szkodliwosc uzaleznienia od internetu.
                      • clarissa3 Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 20:39
                        chcesz to mogę dalej..;)))
                  • paco_lopez Re: Dodatkowe zajęcie poza internetem? 24.06.08, 21:14
                    a widziałes kiedyś żeby komuś gluty z nosa leciały i ręce się
                    trzęsły bo kompa nie odpalił ? a ja jestem od herbaty uzależniony i
                    od słonych precli.
    • solaris_38 Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 03:31
      nie wiem sama jestem uzależniona
      planuję lekkie odstawienie na wakacje :)

    • lifeisaparadox Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 08:20
      To sie leczy jak inne uzaleznienia.

      Poczucie winy zupelnie nic nie daje bo nie prowadzi do korekt, jest tylko
      wymowka - mam poczucie winy, wiec nie robie tego z premedytacja ale ze
      zdroworozsadkowa swiadomoscia ze nie powinienem/nie powinnam. To juz nie wyglada
      wtedy jak slepe uzaleznienie.
      To jakby alkoholik otwieral butelke z rana z poczuciem winy, jakgdyby mialo go
      to wybielic, jakby to poczucie winy zmienialo caly charakter nalogu. Duzo ludzi
      tak robi w wielu sprawach.

      Alkoholicy czy narkomani potrafia tak zmyslnie wszystko samym sobie i
      najblizszym wytlumaczyc, ze w zasadzie pija/cpaja dzien w dzien, ale nie sa
      uzaleznieni. Nawet udowodnia ze to ich picie/cpanie ma charakter charytatywny...
    • tugenna Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 09:08
      spedzam w sieci ok 2 h dziennie, czasem mniej, czasem w ogole np w
      weekendy z zasady nie wlaczam

      trudno powiedziec, czy jestem uzalezniona
      kiedys chyba bylam blisko

      korzystalam z komunikatorow
      i tracilam mnostwo czasu

      wykasowalam komunikatory i mam spokoj
      a ze znajomymi/bliskimi pisze maile

      jednak
      znam kilka osob, ktore stanowia dla mnie ostrzezenie
      jak pomysle o nich
      to ciesze sie, ze nie mam problemu jak oni

      dopoki utrzymuje kontrole
      jest ok ;)
      czego i wam zycze
    • mruff Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 13:09
      wychodzić więcej do ludzi
      znaleźć ciekawsze zajęcia niż net

      w domu celowo nie mam neta bo zżerał mi mnóstwo czasu
      teraz praca reguluje mi ile czasu spędzam na necie

      a weekendy spędzam w górach
      i nawet telefon leży zapomniany w plecaku
    • paco_lopez Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 21:09
      żyjemy w morzu kliknięć. 10 kliknięć w te czy w te nie robi róznicy.
      w ten sposób to jak bedziesz zmęczona nie zaśniesz , bo stracisz
      trochę czasu. masz w jednym miejscu to co kiedyś w iluś tam, a wiesz
      ile czasu ludzie tracą na nudnych zebraniach ??
      • binia11 Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 22:09
        To prawda,ale nie do konca:-)
        • paco_lopez Re: uzaleznienie od sieci 26.06.08, 12:04
          w pewnych sprzyjających warunkach można nawet wdzięcznie wagarować i
          przynosić wiele milionów zysku, zamiast pucować sie codziennie i
          zadawać szyku za minmum pięc stów od sztuki .
    • ja_adam Re: uzaleznienie od sieci 24.06.08, 22:12
      Gdy alkoholik ma problem- nie może pracować w barze i serwować alkohol, albo
      pracować jako kiper.
      Zmień pracę.
      • eara Re: uzaleznienie od sieci 25.06.08, 11:34
        O, jak dużo wiadomości:)

        Po kolei.
        1. Zmiana pracy nie wchodzi w grę. Jest to jedyne zajęcie, które
        mogę robić opiekując się jednocześnie dzieckiem (tzn nie w tym samym
        momencie, ale wieczorami itd.), poza tym jestem w tym dobra.
        2. Dzięki, ale nie musicie mnie usprawiedliwiać - nie szukam
        usprawiedliwienia a sposobu na problem. Problem jest i nie chcę
        udawać, że go nie ma, ani go w jakikolwiek sposób tłumaczyć.
        3. Inne zainteresowania mam, książki czytam, ale - niestety - przy
        niemowlęciu czasem nie ma siły na coś więcej aniżeli bezmyślne
        klikanie. MIMO TO chcę się od tego klikania uwolnić. Boli.
        Przeszkadza. Szkoda czasu.
        4. Mój drugi, a może pierwszy, wielki problem - słaba wola. Nie
        umiem dotrzymywać danych samej sobie słów.
        5. Kończę, bo chyba zaczynam wpadać w jakiś dołek...
        • clarissa3 Re: uzaleznienie od sieci 25.06.08, 16:22
          Wyrzuć przez okno!
        • lifeisaparadox Re: uzaleznienie od sieci 25.06.08, 18:52
          eara napisała:

          > 4. Mój drugi, a może pierwszy, wielki problem - słaba wola. Nie
          > umiem dotrzymywać danych samej sobie słów.
          > 5. Kończę, bo chyba zaczynam wpadać w jakiś dołek...

          To jest usprawiedliwianie nalogu, przenoszenie go na cos innego. Fakty sa takie,
          ze czujesz sie zle bo jestes uzalezniona od kompa i potrafisz to zobaczyc, racja
          i to sa fakty. To uzaleznienie przynosi Ci szkody o ktorych wiesz i korzysci o
          wiele mniejsze niz spustoszenie w zyciu.

          Natomiast to co tutaj robisz, to zastepnik. Zaczynasz czuc sie zle, bo -> masz
          slaba wole. Sprytny trik, teraz mozesz zasiadac przed komputerem i kontynuowac
          nalog, a zle sie czuc na poziomie swiadomego przekretu - z powodu slabej woli.
          Mozesz swobodnie grac, pisac, kontynuowac nalog i mowic sobie ze to Twoja slaba
          wola powoduje zle samopoczucie... ale juz nie uzaleznienie komputera :-)
          Ale tak nie jest, Ty czujesz sie zle z powodu nalogu. To jest podstawowa prawda
          do ktorej doszlas, jednak bedac tego w pelni swiadoma nie mogla bys juz siedziec
          przy komputerze i w internecie, bo wiadomo - wkladam rece w ogien = parzy mnie,
          wiec wszystko jasne, jak dwa dodac dwa jest cztery. Ty jednak zaczynasz sie
          samooszukwac w tym rownaniu i dwa dodac dwa wychodzi Ci szesc. Wkladam rece w
          ogien = parzy mnie = wiec mam slaba wytrzymalosc na temperature. Juz nie ogien i
          wkladane w niego rece to powod bolu, ale slaba wytrzymalosc. Swiadome
          samooszustwo, wykret, przekret, przeniesienie. Ogien wybielony i wkladane w
          niego rece usprawiedliwione, ale jest cos nowego - slaba wytrzymalosc. Slaba wola.
          Nie jest prawda, ze czujesz sie zle z powodu swojej slabej woli. Pawda jest, ze
          czujesz sie zle z powodu nalogu i prawda jest, ze tutaj mozesz sie czuc zle z
          powodu zakrywania faktow falszywym kozlem ofiarnym, usprawiedliwiaczem w postaci
          slabej woli. Robisz sobie swoj labirynt.

          Ale zeby czuc sie dobrze, trzeba przestac robic to, co sprawia, ze czujesz sie
          zle. To jest bardzo proste, ale czlowiek jako ze jest istota inteligentna,
          potrafi sam sobie zrobic przykrywke, a nawet przykrywke dla przykrywki itd. itd.
          zeby tylko zalagodzic objawy - zle samopoczucie i udobruchac swiadomosc, ze
          nadal robi to co powoduje zle samopoczucie. Usprawiedliwiaczami, slabosciami,
          zlym wychowaniem, sytuacja gospodarcza w kraju, doslownie wszystko da sie
          przykleic i wykorzystac jako przykrywke dla nalogu. Samomanipulacja.

          Mam nadzieje ze wyjasnilem tutaj o co biega.
          • clarissa3 Re: uzaleznienie od sieci 25.06.08, 19:10
            a nie pomyślałeś lifeisaparadox że dziewczyna czuje sie źle bo ktoś
            jej powiedział że klikanie to zło!
            Poklika, poklika i przestanie - to się nudzi;)
            • lifeisaparadox Re: uzaleznienie od sieci 25.06.08, 20:02
              Ja tu wyjasniam pewien mechanizm, ktorego sama skrupulatnie uzywasz. Kto jest
              winny? - ten kto powiedzial, ze uzaleznienie jest zle.

              Z tym sie nie ma co argumentowac. Projekcja wielka jak byk.

              Z klikaniem jak z alkoholem czy z narkotykami, podobno wszystko sie nudzi i
              czesto tak jest.
              Ale wtedy to nie budzi autentycznej frustracji, ze jednak sie nie nudzi tylko
              poglebia.
              Nie przyciaga uwagi i checi konfrontacji. Nie potwierdzaja sie zadne odczucia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja