"ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 15:52
powiedziała yagnieszka do girlfriend :)

a dokładnie powiedziała "nie nauczysz sie erotycznego zachowania i
atrakcyjnosci seksualnej (jako hetero!!!) od mezczyzny. Uczysz sie tego od
pierwszych swych ziemskich momentow od innych kobiet."

ponieważ jest to teza WSTRZĄSAJĄCA (a tez kompletnie różna z moim widzeniem
świata), poproszę Cię yagnieszko, jako ze jesteś moją starszą koleżanką, a
więc zakładam, że mądrzejszą, o rozwinięcie jej.

p.s.ponieważ jest to "mój" wątek - hulaj dusza, piekła nie ma. Niech każdy
pisze, na co ma ochotę, a zwłaszcza mile widziani sa dyskutanci sympatyczni
i/lub błyskotliwi :)))))






    • Gość: Malwina Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 23.09.03, 15:58
      no bo ona ma racje
      od mamy sie tego uczysz
      a potem od grup kolezankowych
      od przyjaciolki
      od nauczycielki w ktorej jestes "na smierc zakochana"
      od idolki telewizyjno filmowej tez

      gdybys sie uczyla od facetow to bys miala w pysiu cygaro, w rekach kluczyki,
      klaki wylazace z bluzeczki, bicepsy jak melony i spluwala przez ramie od
      niechcenia i z wiatrem
      no ale ze kazdy sobie rzepke to przecie nawet i od zyrafy mozesz sie uczyc
      • Gość: girlfriend Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:02
        > no bo ona ma racje
        > od mamy sie tego uczysz
        > a potem od grup kolezankowych

        konkretnie czego? teatru "kiecka, pazurki, kody kulturowe"?

        > od nauczycielki w ktorej jestes "na smierc zakochana"

        kochalam się wyłącznie w nauczycielach

        > od idolki telewizyjno filmowej tez

        nigdy nie miałam idolk. serio. nigdy nie miałam potrzeby kopiowania innej
        kobiety.
        zawsze miałam potrzebe interakcji z mężczyzną.

        > gdybys sie uczyla od facetow to bys miala w pysiu cygaro, w rekach kluczyki,
        > klaki wylazace z bluzeczki, bicepsy jak melony i spluwala przez ramie od
        > niechcenia i z wiatrem
        > no ale ze kazdy sobie rzepke to przecie nawet i od zyrafy mozesz sie uczyc

        nie prawda,
        wszystko, co wiem o swojej atrakcyjności, wiem od mężczyzn

        feedback
        • Gość: Malwina Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 23.09.03, 16:08
          szkoda ze nie wiesz od siebie
          pozwoliloby ci to miec wlasna swiadomosc kobiecosci
          a nie klonowac sie wedle pragnienia pana i wladcy tego swiata

          PS nawet odrzucenie podtykanych modeli kobiecych - laszki i fatalaszki i
          srutututu oraz tupanie "nigdy nie bede taka jak mama" jest kreacja (na NIE)
          wedle (bo PRZECIW) modelu damskiego
          • Gość: girlfriend ewidentnie sie nie rozumiemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:12
            > szkoda ze nie wiesz od siebie

            co to znaczy wiedzieć od siebie?
            to jak w końcu - od kobiet czy od siebie???

            > pozwoliloby ci to miec wlasna swiadomosc kobiecosci
            > a nie klonowac sie wedle pragnienia pana i wladcy tego swiata

            wladcy? nie znam takiego, znam tylko przyjaciela

            > PS nawet odrzucenie podtykanych modeli kobiecych - laszki i fatalaszki i
            > srutututu oraz tupanie "nigdy nie bede taka jak mama" jest kreacja (na NIE)
            > wedle (bo PRZECIW) modelu damskiego

            nie pisze o modelach ani trochę
            • Gość: Malwina Re: ewidentnie sie nie rozumiemy IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 23.09.03, 16:18
              co jest niepotrzebnym stwierdzeniem bo nic nie wnosi ani nie zmienia
              nie musimy sie z gory rozumiec zeby dyskutowac

              od siebie tzn tak jak w zyciu, w rozwoju - jestes dzieckiem, ucza cie prosze
              przepraszam dziekuje, sluchasz i myjesz rece przed posilkiem, wchlaniasz to co
              inni maja ci do dania, przychodzi dojrzewanie rypiesz tym o kant skrzypiec i to
              z hukiem a potem akceptujesz co ci sie podoba, odrzucasz co nie podoba,
              poprostu przyswajasz jako swoje
              wybierasz
              no bo spoleczne zwierze ten czlek i historie calego rozwoju mu sie przekazuje
              Kobiety ci przekazaly
              ty wybralas
              nie kupisz sobie gaci kangurowek bo nie slicznie by ci w nich bylo i basta
              • Gość: girlfriend nie pravda :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:59
                zeby dyskutowac, trzeba sie rozumieć, co do istoty dyskutowanego :)

                co to sa gacie kangurówki?
                cała moja szeroko rozumiana zewnetrznośc jest dialogiem z mężczyznami
                (niektorymi, wybranymi przeze mnie)
                nie interesuje mnie za grosz percepcja mojego - nazwijmy to kulawo - wizerunku,
                w oczach kobiet

                słuchać o mężczyznach od kobiet to słuchać z drugiej ręki

                więc intrerakcja z mężczyznami
                noszę często garnitury, skoro już o gaciach mowa
                do szpilek z resztą :)

                ale w dalszym ciągu nie dowiedzialam się jak mam się uczyc erotyzmu od kobiet?
                • jmx Re: nie pravda :) 23.09.03, 17:17
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > więc intrerakcja z mężczyznami
                  > noszę często garnitury, skoro już o gaciach mowa
                  > do szpilek z resztą :)


                  Marlena Ditrich ;-))). No to może tak - mężczyźni Ciebie nauczyli (tzn. to co
                  im sie podoba a Ty to przyjęłaś) ale oni też to wiedzą od innych kobiet.
                  Pasuje? ;-))
                  • Gość: girlfriend Re: nie pravda :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 18:55
                    > Marlena Ditrich ;-))). No to może tak - mężczyźni Ciebie nauczyli (tzn. to co
                    > im sie podoba a Ty to przyjęłaś) ale oni też to wiedzą od innych kobiet.
                    > Pasuje? ;-))

                    pół na pół
                    uważam że mężczyźni wiedzą to sami z siebie
                    podobnie jak ja wiem sama z siebie co mi pasuje w mężczyznach a nie OD mężczyzn
                    • jmx Re: nie pravda :) 23.09.03, 22:06

                      Nie wiesz i mężczyźni też :-). Rodzimy się z instynktami, np. zaspokajanie
                      głodu - możemy żreć łapami (i to jest to co mamy wrodzone) albo używać
                      sztućców - i to jest wyuczone. Tak samo jest z erotyzmem. Pytałaś o czym
                      rozmawiamy - właśnie o tych ciuszkach, fatałaszkach i szminkach. To jest wabik
                      na mężczyzn, którego uczymy się od innych. Chcemy ładnie wyglądać i chcemy się
                      podobać niezależnie czy jesteśmy kobietą czy mężczyzną i chcemy się podobać
                      rózwnież i kobietom i mężczynom (moze przeciwnej płci bardziej ;-) ale to
                      niekoniecznie bo przyszła synowa chce zrobić dobre wrażenie na matce swego
                      mężczyzny). Mężczyzna nie powie Ci jak robić makijaż, to wiesz od kobiet, z
                      czytania odpowiednich artykułów albo z obserwacji np. jak nie należy
                      robić "tapety".

                      Właściwie to nie rozumiem co Ci nie pasuje...
                      Czemu tak trudno Ci to, hm, zrozumieć?
                      Człowiek nie jest samotną wyspą i uczy się przejawów zachowania (również
                      seksualnego) od innych ludzi, także od przedstawicieli tej samej płci. Dla
                      mnie to jest jakoś... oczywiste. Może dlatego tak trudno to wytłumaczyć.
                      • Gość: girlfriend na ciuszki i szminki lecą tylko piętnastolatki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 17:06
                        to o czym mówisz to teatrzyk w wykonaniu kobiet - dla kobiet :)


                        zapytaj dorosłego mężczyznę, co jest sexy. nie powie "czerwona kiecka, szpilki,
                        bleble" . powie: to, co masz w oczach, przyzwolenie, spojrzenie takie a nie
                        inne, to jak Twoje ciało podświadomie mówi tak.

                        Kobiety się stroją, żeby się poczuć bardziej pewne siebie, bo emanowanie
                        seksapilem wymaga jakiejś wewnetrznej zgody na siebie, pewności.

                        Ja już nie jestem na takim etapie żeby czuć się sexier z powodu czerwonych
                        pazurów. A to dlatego, że pewien mężczyzna mi to wyjasnił, kiedy go szarpałam
                        za rękaw czy woli jak mam bladoróżowe paznokcie czy jak czerwone :)))
                        mianowicie, że sexy jestem ja a całemu teatrowi to co najwyżej on pobłaża,
                        jeśli ten teatr ma mi humor poprawić, więc mam malowac jak mi sie wydaje że
                        jest ładnie :))))

                        zachowania seksualne są wrodzone - sorry, jmx.

                        jeśli Ty odgrywasz seks, to skonczy się tak że bedziesz należała do większości
                        kobiet, czyli do przesławnych udawaczek orgamów :) lepiej to jeszcze przemyśl ;)
                        • jmx Re: na ciuszki i szminki lecą tylko piętnastolatk 24.09.03, 19:41

                          Kopulacja jest wrodzona, erotyka nie (to są "sztućce").
                          Kopulacja to nie erotyka (przynajmniej dla mnie).
                          Nie potrafię Ci tego jaśniej wytłumaczyć. Może jeszcze jedna przenośnia - to
                          że nie nazywasz tlenu tlenem nie znaczy, że nim nie oddychasz.
                          • Gość: girlfriend Re: na ciuszki i szminki lecą tylko piętnastolatk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 19:54
                            a co ma kopulacja do tego? można przyjąć na potrzeby tej dyskusji, że kopulacja
                            to seks,
                            ale erotyka to coś zupełnie innego, coś pomiedzy kobietą i mężczyzną, energia
                            jakaś, nie mająca nic wspólnego z przebraniami, maskami, technikami, szminkami,
                            strategią i taktyką...

                            jakby Ci to?
                            wiesz co to "body language"?
                            da się to wziąść posd szkło, rozłożyć na czynniki pierwsze i opisać w książce
                            bierzesz taką książkę i czytasz "zainteresowana mężczyzną kobieta zakręca
                            kosmyk włosów wokół palca i przygryza wargi"
                            możesz się tych technik wyuczyć i potem ten spektakl odgrywać przed mężczyzną

                            chodzi o to, że po co? skoro to jest i tak w Tobie, Ty to wiesz, Twoje JMXowe
                            JA to wie, wystarczy to uwolnić (właściwy mężczyzna własnie to wyzwala)

                            zagrane zawsze bedzie tylko zagrane
                            • jmx Re: na ciuszki i szminki lecą tylko piętnastolatk 24.09.03, 22:27

                              Erotyzm też dla mnie ma niewiele wspólnego ze strategią ;-).Chociaż jest
                              często wykorzystywany "jako strategia" by osiągnąć jakiś cel, niekoniecznie
                              seksualny (przysłowiowe dekolty na egzaminie u starszego pana profesora ;-)).

                              Erotyka to nie tylko coś pomiędzy k-m. Tak zwana "chemia" tak, ale to też nie
                              jest stricte erotyzm.
                              • Gość: girlfriend więc co to jest erotyzm? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 22:32
                            • Gość: sanna Re: na ciuszki i szminki lecą tylko piętnastolatk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 23:39
                              widząc inne kobiety, ktore nie grają tylko pozwalaja sobie byc SOBĄ,
                              doznajemy olsnienia i wierzymy, ze tez mozemy byc SOBĄ i nie musimy się
                              ukrywać za żadną ochronną maską.

                              Niek tóre z nas nie potrzebują tego olsnienia od kobiet, bo wiedzą to od
                              urodzenia, bądz doznały olsnienia w towarzystwie mężczyzny.

                              myślę, że tutejsze nieporozumienie raczej na poziomie słów i definicji niżli
                              podejscia do tematu się rozgrywa...
                              • Gość: girlfriend Re: na ciuszki i szminki lecą tylko piętnastolatk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 13:55
                                > widząc inne kobiety, ktore nie grają tylko pozwalaja sobie byc SOBĄ,
                                > doznajemy olsnienia i wierzymy, ze tez mozemy byc SOBĄ i nie musimy się
                                > ukrywać za żadną ochronną maską.
                                >
                                > Niek tóre z nas nie potrzebują tego olsnienia od kobiet, bo wiedzą to od
                                > urodzenia, bądz doznały olsnienia w towarzystwie mężczyzny.

                                to Ty wybierasz: czy sie przyglądasz zazdrośnie ;) innym kobietom i potem je
                                naśladujesz czy sie otwierasz na mężczyzn i po prostu pozwalasz sobie na
                                naturalne zaufanie do nich

                                uważam, że to nie wszystko jedno i nie prowadzi do takich samych skutków

                                uważam, że kobiety, ktore wolą podglądać i naśladować inne kobiety zamiast po
                                prostu zaufać mężczyźnie asekurują się :)

                                a kto się bojąc nie wspina, ten źle skonczy ;)

                                • Gość: sanna nie chodzi o naśladownictwo, o miła IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 14:07
                                  tylko o to, ze niektorzy rodzą się mistrzami, a niektorzy pokornie przyznają,
                                  ze mistrza potrzebują

                                  jak się uczę czytając Twoje posty, to to jest nasladownictwo? nie probuję stać
                                  się drugą girlfriend, bo po co?
                                  ale czyjes slowa, gesty, czyjes podejscie do samego siebie, do swego ciala, do
                                  innych ludzi
                                  moze byc swiatełkiem, drogowskazem, inspiracja
                                  ktore wzbogacają moją drogę,
                                  które są dla mnie lustrem,
                                  w którym mogę przejrzeć się i ujrzeć SIEBIE.

                                  Rama kopnął Ramę, więc czemu się śmiejesz, o Ramo?

                                  Jeślil to wszystko kontemplacja Rzeczywistości, jesli to wszystko radośnie
                                  bulgoczący błogostan
                                  przepływający przeze mnie nurt zdarzeń, rzeczy, kobiet, mężczyzn, zapachów,
                                  smaków-

                                  jak to oddzielisz- czego od kogo, co i jak pokazuje Ci, odsłania zasłony,
                                  przybliża do Zródła...
                                  ech, nijak o tym mówić,
                                  ale fajnie o tym mówić
                                  umysł lubi to, lubi bardzo
                                  mniamm, mniam
                                  • Gość: girlfriend Re: nie chodzi o naśladownictwo, o miła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:18
                                    > tylko o to, ze niektorzy rodzą się mistrzami, a niektorzy pokornie przyznają,
                                    > ze mistrza potrzebują

                                    wszyscy potrzebuja mistrza, żeby znaleźć mistrza w sobie ;)
                                    mistrzem dla heteroseksualnej kobiety moze być tylko mężczyzna


                                    > jak się uczę czytając Twoje posty, to to jest nasladownictwo? nie probuję
                                    stać
                                    > się drugą girlfriend, bo po co?

                                    ten wątek dotyczy stricte relacji damsko-meskich o charakterze erotycznym
                                    niczego więcej

                                    > ale czyjes slowa, gesty, czyjes podejscie do samego siebie, do swego ciala,
                                    do
                                    > innych ludzi
                                    > moze byc swiatełkiem, drogowskazem, inspiracja
                                    > ktore wzbogacają moją drogę,
                                    > które są dla mnie lustrem,
                                    > w którym mogę przejrzeć się i ujrzeć SIEBIE.

                                    no własnie siebie (erotyczną siebie) prawdziwą możesz zobaczyć tylko w oczach
                                    mężczyzny moim zdaniem

                                    kiedy 2 osoby płci odmiennej ze soba - excuse le mot - kopuluja, to moze to być
                                    seks naprawdę albo 2 onanizmy (w takiej wyrafinowanej formie double helix).
                                    czujesz różnicę?

                                    > Rama kopnął Ramę, więc czemu się śmiejesz, o Ramo?
                                    >
                                    > Jeślil to wszystko kontemplacja Rzeczywistości, jesli to wszystko radośnie
                                    > bulgoczący błogostan
                                    > przepływający przeze mnie nurt zdarzeń, rzeczy, kobiet, mężczyzn, zapachów,
                                    > smaków-
                                    >
                                    > jak to oddzielisz- czego od kogo, co i jak pokazuje Ci, odsłania zasłony,
                                    > przybliża do Zródła...

                                    ja mianowicie nie wchodzę w relacje erotyczne z kobietami :)


                                    > ech, nijak o tym mówić,
                                    > ale fajnie o tym mówić
                                    > umysł lubi to, lubi bardzo
                                    > mniamm, mniam

                                    moj też ;)
                                    • Gość: sanna trafiłaś w sedno tarczy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 14:28
                                      jsteś geniuszem, girlfriend.
                                      nie żartuję-
                                      ja jestem bi.

                                      nie przyszło mi do głowy, ze to różnica, ponieważ rozmowa dotyczyła relacji
                                      damsko-męskich i uczenia się ich od innych kobiet, a moim zdaniem uczę się tego
                                      również od kobiet, również od Ciebie w tym wątku.

                                      no ale może własnie na tym to polega...ze ja czasem , rzadko, wchodzę w relacje
                                      erotyczne z kobietami..
                                      choć w związki tylko z mężczyznami...


                                      a różnicę między onanizmem we dwoje a sexem poznałam dość boleśnie dla mnie,
                                      gdy ja chciałam sexu, a on onanizmu...

                                      jesli o to chodzi, nie wiem, cyz dobrze zrozumiałam, uczenie się od innych
                                      kobiet spawiałoby, ze nie jestem prawdziwa, tylko wyuczona i niejako onanizuję
                                      sie ,zamiast byc tu i teraz w ramionach ukochanego?

                                      jakos nijak nie wplywalo to na moje sexulane doswiadczenia w ten sposob. nie
                                      wiem, dlaczego, ale od zawsze jestem bardzo SOBĄ podczas, jak to nazywasz,
                                      hihi, kopulacji.
                                      Oprocz tego onanisty, ze go tak skrótowo nazwę, wszyscy ( i wszystkie)
                                      pozostali doceniali to bardzo ;)

                                      • Gość: girlfriend Re: trafiłaś w sedno tarczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:38
                                        > jsteś geniuszem, girlfriend.
                                        > nie żartuję-
                                        > ja jestem bi.

                                        a widzisz!
                                        to jest zupełnie inna rzecz, o ktorej ja nie jestem w stanie dyskutować, bo
                                        choć obserwuję dookoła to nie jest to moje doświadczenie, więc uważamże nie mam
                                        pojęcia.

                                        powinnam byla wyraźnie napisać na początku że moje słowa dotyczą tylko relacji
                                        sricte hetero.

                                        nie wiem nic o erotycznych relacjach damsko-damskich i boję się że nie złapię
                                        ("Jeśli nie wiesz czym jest jazz, nigdy nie będę mogł ci tego wytłumaczyć"
                                        L.Armstrong ;)) ale czuję, ż emasz rację w takim razie i w Twoim przypadku jest
                                        inaczej niż w moim

                                        > jesli o to chodzi, nie wiem, cyz dobrze zrozumiałam, uczenie się od innych
                                        > kobiet spawiałoby, ze nie jestem prawdziwa, tylko wyuczona i niejako
                                        onanizuję
                                        > sie ,zamiast byc tu i teraz w ramionach ukochanego?

                                        tak, ale to dotyczy tylko kobiet heteroseksualnych :)
                • cossa Re: nie pravda :) 23.09.03, 17:21
                  erotyzmu moze nie ;)
                  facet jest lustem, w ktorym widzisz siebie
                  i mozesz dokonywac poprawek, malowac sie i upiekszac

                  seksualnosci uczymy sie od dziecka
                  najpierw od mamy
                  bo to pierwsza kobieta w naszym zyciu
                  ktora z zalozenia jest doskonala gdy jestes dzieckiem
                  a my jestesmy malymi dziewczykami
                  ktore podpatruja
                  i probuja zachowac sie podobnie
                  o ile nie tak samo

                  jesli tego nie widzisz
                  to prawdopodobnie dobrze Ci z Twoja seksualnoscia
                  i Twojej mamie, badz piewszej kobiecie, ktora byla dla
                  Ciebie wzorem nalezy sie order na dobrze wykonana robote :)

                  dla kontrastu moze warto zainteresowac sie
                  jak wyglada seksualnosc kobiet
                  ktore nie mialy takiego wzoru w odpowiednim czasie

                  pozdrawiam ;)
                  cossa

                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > ale w dalszym ciągu nie dowiedzialam się jak mam się
                  uczyc erotyzmu od kobiet?
                  • Gość: girlfriend fajnie, że wpadłaś :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 18:53
                    > erotyzmu moze nie ;)
                    > facet jest lustem, w ktorym widzisz siebie
                    > i mozesz dokonywac poprawek, malowac sie i upiekszac
                    >
                    > seksualnosci uczymy sie od dziecka
                    > najpierw od mamy
                    > bo to pierwsza kobieta w naszym zyciu
                    > ktora z zalozenia jest doskonala gdy jestes dzieckiem
                    > a my jestesmy malymi dziewczykami
                    > ktore podpatruja
                    > i probuja zachowac sie podobnie
                    > o ile nie tak samo

                    i tu zaczynamy dotykać istoty sprawy
                    od mamy uczysz się teatru - szminki, szpilki, podwiązki, pudry
                    jak to się ma do seksualności i erotyki?

                    > jesli tego nie widzisz
                    > to prawdopodobnie dobrze Ci z Twoja seksualnoscia
                    > i Twojej mamie, badz piewszej kobiecie, ktora byla dla
                    > Ciebie wzorem nalezy sie order na dobrze wykonana robote :)

                    problem cossa w tym, że ja sobie nie przypominam, żeby ktoś był kiedyś dla mnie
                    wzorem w tej materii

                    lubie ludzi za to i tamto, chciałabym być do nich w tym czy w tamtym podobna,
                    ale nigdy nie chciałam i nie chcę kopiować niczyich zachowań erotycznych czy
                    seksualnych czy okolicznych :)

                    > dla kontrastu moze warto zainteresowac sie
                    > jak wyglada seksualnosc kobiet
                    > ktore nie mialy takiego wzoru w odpowiednim czasie

                    no własnie ja nie miałam i nie czułam takiej potrzeby, żeby mieć

                    stawiam tezę: problemy z kobiecą seksualnoscią biorą się z posiadania wzoru
                    ergo z odgrywania ról płciowych (od razu zaznaczę, że rol do zagrania a więc i
                    wzorów jest mnogość)
                    • cossa Re: fajnie, że wpadłaś :) 23.09.03, 21:29
                      wymiekam, bo wiedzy nie mam, a nie chce sie wyglupiac
                      z hipotezam ;)

                      ale z Twej tezy - posiadania wzoru jakiegokolwiek?
                      nie ma wzoru nie ma problemu?

                      byl kiedys film - Blekitna Laguna czy jakos tak
                      o cos takiego chodzi?

                      ale prawda jest chyba taka, ze maly czlowiek
                      jest ciekaw swiata
                      i jak najszybciej chce byc dorosly
                      chwyta sie sam tego co ma aktualnie pod nosem ;)
                      sam sobie wzory znajduje ;)

                      pozdrawiam
                      cossa

                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                      > stawiam tezę: problemy z kobiecą seksualnoscią biorą
                      się z posiadania wzoru
                      > ergo z odgrywania ról płciowych (od razu zaznaczę, że
                      rol do zagrania a więc i
                      > wzorów jest mnogość)
      • kvinna buu.. 23.09.03, 16:07
        bardzo Cię lubię, girlf, ale myślę, że ya ma rację..
        mogę się mylić, ale myślę, że mieszamy dwie rzeczy: uczenie się atrakcyjności
        seksualnej (proszę, nie od idolek telewizyjnyh, nieee :) i to, jak reagują na
        nas/ na Ciebie, girlf mężczyźni..

        Znam Cię już odrobinkę i myślę, że tak naprawdę chodzi Ci też o to, że wolisz
        towarzystwo męskie (ja też..), bo jest - cholera - po prostu ciekawsze.
        Podcinam gałązkę, na której siedzą, o! lecą też pomidory, ale -

        mężczyźni, ci fajni, często mają ciekawsze hobbies niż panie (niestety..)

        na razie tyle
        • Gość: girlfriend Re: buu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:10
          > Znam Cię już odrobinkę i myślę, że tak naprawdę chodzi Ci też o to, że wolisz
          > towarzystwo męskie (ja też..), bo jest - cholera - po prostu ciekawsze.

          nie, naprawde nie o to idzie.

          To jest powazne pytanie, wbrew pozorom.
          Mam wrazenie, że niczego nie nauczylam sie od kobiet, że wszystko wiem od
          mężczyzn. Co sexy co niesexy itd. Juz nie powiem ze i technologii, ale to tak
          na marginesie.
          • Gość: Malwina Re: buu.. IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 23.09.03, 16:11
            ja tam cie rozumiem ...
            od samego poczatku mysle ze jestes facetem ;-)))
            • Gość: girlfriend Re: buu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:13
              > ja tam cie rozumiem ...
              > od samego poczatku mysle ze jestes facetem ;-)))

              ja tak wczesniej nie myslałam, ale odkąd czytam to forum czcigodne, nabrałam
              watpliwości ;)
          • kvinna jesteś pewna? 23.09.03, 16:19
            > Mam wrazenie, że niczego nie nauczylam sie od kobiet, że wszystko wiem od
            > mężczyzn. Co sexy co niesexy itd.

            Rozwiń..

            Aha, i piszę, wbrew pozorom, poważnie.

            Ty jedna i miliony panów. Widzisz taki świat?

            Myślę, że uczymy się od innych kobiet, nawet na zasadzie "o! a to odrzucam,
            tego nie chcę"
            • yagnieszka Swiete slowa malwinowe 23.09.03, 16:37
              Nie bardzo mam co do dodania, bo Malwina wypisala wszystko, co nalezy.
              Wiesz, Girlfriend, sam Twoj nick powinien sugerowac istote kobiecych kontaktow
              wiec czemu sie az tak rzucasz przeciwko edukacyjnosci tych kontaktow w kazdej
              mozliwej sferze?
              • Gość: girlfriend Re: Swiete slowa malwinowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 17:03
                edukacyjnosci tych kontaktow w kazdej
                > mozliwej sferze?

                dlaczego w każdej?
                w erotycznej :)

                nick?
                nie jestem girl's friend
                jestem SHEfriend
                ładnie przez jednego takiego nazywana narzeczoną

                wykręcasz sie yagnieszko, a ja stawiam problem serio
                czemu się wykręcasz?

                zapytam tak: czego w sferze szeroko pojetej erotyki mogą mnie nauczyć baby.
                expressis verbis proszę, jeśli można prosić.
                • Gość: girlfriend Re: Swiete slowa malwinowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 20:29
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > zapytam tak: czego w sferze szeroko pojetej erotyki mogą mnie
                  nauczyć baby.
                  > expressis verbis proszę, jeśli można prosić.


                  nie wiesz? przeciez to oczywiste: niczego.
                  ja już wszystko umiem :)
            • Gość: girlfriend Re: jesteś pewna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 17:18
              > > Mam wrazenie, że niczego nie nauczylam sie od kobiet, że wszystko wiem od
              > > mężczyzn. Co sexy co niesexy itd.
              >
              > Rozwiń..

              prosze o zestaw pytań jak dla inżyniera? ;)
              pytasz, co jest sexy?

              > Aha, i piszę, wbrew pozorom, poważnie.

              > Ty jedna i miliony panów. Widzisz taki świat?

              jeśli chodzi o świat erotyki (achtung! szeroko pojęty) widzę go tak: ja i
              ikilku interesujacych mnie samców

              to, że uważam Cię kvinna za uroczą i atrakcyjną nie znaczy, że erotycznie ;)

              > Myślę, że uczymy się od innych kobiet, nawet na zasadzie "o! a to odrzucam,
              > tego nie chcę"

              ale ja się nie przygladam innym kobietom pod takim kątem, ich interakcjom z
              facetami

              ja się przyglądam sobie i im
              tylko
              • kvinna Re: jesteś pewna? 24.09.03, 10:30

                Nie, nie pytam, co jest sexy, bo mniej lub bardziej, ale wiem..

                >jeśli chodzi o świat erotyki (achtung! szeroko pojęty) widzę go tak: ja i
                > i kilku interesujacych mnie samców

                Jak w filmie "Ich troje", co nie? Wymykasz się statystykom i za to m.in. Cię
                lubię.

                Ale ciągle nie mam pewności, czy Ty się jednak nie mylisz.
                I czy nie zubażasz o `coś` swojego świata (także, achtung, erotycznego)..
                Sporo "się ostatnio mówi" na temat wspólnot kobiecych.
                Czytałaś Estes "Biegnącą z wilkami"? Nie? Dziś idziesz do empiku i kupujesz. I
                czytasz. Zrób to dla kvinny. Nie masz chyba wyjścia :)

                A ja..uczę się czegoś od Ciebie. Także erotycznie. Chociaż bardziej pasuje mi
                słowo "zmysłowo". Jest bardziej precyzyjne. Erotyka jako styl życia brzmi co
                najmniej dwuznacznie, jeśli zaś przyjąć za kierunkowskaz szukanie w życiu
                przyjemności (zmysłowości)..

                Twoją dyskusję z Nie - Nowakiem i Bez Skartepek :) czytam w autobusie.
                Większość dyskusji z tego forum już sobie drukuję, bo zwyczajnie nie nadążam.
                Bardzo doceniam też świat za oknem. Naturę. Jak to pogodzić z ciekawymi
                dyskusjami..Nieważne.

                Strasznie spodobało mi się to, co napisałaś o radości. Zgadzam się. Do tego
                potrzebna jest odwaga. Masz ją. Ja też.


                > to, że uważam Cię kvinna za uroczą i atrakcyjną nie znaczy, że erotycznie ;)

                A dlaczego nie? ;) Jeśli przyjąć za bardzo prawdziwe Twoje/narzeczonego z
                pięknymi oczami sformułowanie o "świdrującym [intelekcie]" :) i Twój, i mój..
                też nieważne.

                Jestem ciekawa, czy znasz bardzo fajną (dziś uderzam w kolokwializmy), niedużą
                książeczkę. Ma porąbany tytuł, mający się nijak do treści. Achtung, podaję, i
                masz się nie śmiać. "Rady dla młodej mężatki od doświadczonej kochanki". Ja ani
                jedno, ani drugie (wzdragam się) i nie o to chodzi. To miła powiastka o
                zabarwieniu filozoficznym. Mocno swój egzemplarz pomazałam. Nie we wszystkim
                się zgadzam z Michel Drury (to kobieta), w dodatku troszkę staroświecka, ale,
                no, warto :) To tak a propos mózgu jako najciekawszego organu seksualnego :)


                > ja się przyglądam sobie i im
                > tylko

                no to troszkę tracisz
                :)

                Pozdrów od kvinny morze. Kocha je.
                Za Gretkowską nie przepadam, ale podoba mi się jej zdanie o kochaniu się z
                falami.

                pa, kvi

                :)
                • Gość: girlfriend Kvinna,...buuu...ja nie chcę do stada :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 16:52
                  Ja w ogóle nie bardzo lubię być kobietą. Mężczyzną też bym nie lubiła być.

                  Uważam, że poza sferą erotyki sensu stricto nie ma czegoś takiego jak mężczyźni
                  i kobiety. To są jakieś przebrania. Mnie sie zawsze wydawało, że ja bardziej
                  jestem człowiekiem niż kobietą.

                  Kobietą natomiast staję się dopiero w kontakcie z mężczyzną (dobra,
                  niejednym...:)) którego w szeroko pojetym sensie erotycznym chcę. i dlatego
                  wątpię w mozliwośc chłonięcia od kobiet czegoś innego niż teatrzyk, miny,
                  umizgi i szminki w tej sferze.

                  Dla mnie zmysłowość to coś innego. Zmysłowość nie posiada płci. Jest chłodnym
                  deszczem na moich rzęsach dziś rano albo tą jedwabistą taoistyczna trawą po
                  kolana :) jakąśtam muzą, czymśtam. to nie erotyzm. ale words, words, words -
                  zgubią nas :)

                  re nie nadążasz
                  no właśnie, ja też nie nadążam i nie wiem co zrobić :(
                  chyba przyjdzie wybierać za czym chcę nadążać, a reszcie odpuszczać, bo jeszcze
                  chwila i nie starczy mi czasu na nic, hihi ;)

                  re atrakcyjnośc erotyczna świdrującego intelektu
                  ale co jest najpierw, powiedz kvinna?
                  powiedz, bo ja nie wiem, a chciałabym wiedzieć
                  czy najpierw ktoś nam się podoba (czyli coś nas pcha ku mężczyźnie) i dopiero
                  potem widzimy elementy tego zjawiska typu bystrość i dowcip?
                  czy może odwrotnie? najpierw absorbujemy cechy (niech nawet i podświadomie) a
                  czary pojawiają się sekundę choćby, ale później? jak myślisz?

                  re czytanie kobiet
                  a co ja mam zrobić, skoro nie jestem w stanie przeczytać, zaabsorbować czy
                  chociaż tylko polizać wszystkich intrygujących mnie mężczyzn?
                  ja nie mam tyle życia kvinna...

                  no to chyba niniejszym wyszłam na nimfomankę, hihi ;)


                  wisisz mi tamto haiku :)

                  pzdr :)))))


    • jmx ojej! 23.09.03, 17:00

      Malwina już wszystko napisała, buuu ;-).
      Mylisz dwie rzeczy - poczucie atrakcyjną (dla i mężczyzn, niewątpliwie z
      intrakcji damsko-męskich to się bierze) z nauką atrakcyjności - tzn. z tym co
      robić, żeby się panom podobać. Nawet jeśli dzieje się to na zasadzie "to co
      robi(ła) mama/koleżanka/idolka/inna pani mi nie odpowiada" i kształtuję swój
      własny model postępowania. Tak to widzę.


      PS. Ciekawe do jakiej grupy ja się zaliczam - sympatycznych czy
      błyskotliwych? ;-)))))
      • Gość: girlfriend Re: ojej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 17:11
        > intrakcji damsko-męskich to się bierze) z nauką atrakcyjności - tzn. z tym co
        > robić, żeby się panom podobać.

        więc ja własnie o tym mówię!!!!!
        ze tego nie mozna się dowiedzieć inaczej niż od facetów.


        raczej nie obserwuję kobiet
        ani reakcji mężczyzn na nie
        (nie mowiąc już o słuchaniu z drugiej ręki celem odrzucenia czy przyjęcia)

        interesuje mnie jedno: moja relacja z Nim(Nimi po prawdzie, ale nie milionami)
        to od nich wiem co im się poodoba

        czy to jest kwestia mojego zaufania i braku strachu przed taką interakcją?
        czy yagnieszka im niedowierza i bardziej dowierza kobietom, że woli z drugiej
        ręki?

        dlatego tak zdziwiła mnie teza yagnieszki


        p.s.ale my się chyba nie dogadamy, jeśli Ty się nadal upierasz że orgazmu każda
        musi się nauczyć i innej drogi nie ma ;)
        • jmx Re: ojej! 23.09.03, 17:21
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > > intrakcji damsko-męskich to się bierze) z nauką atrakcyjności - tzn. z tym
          > co
          > > robić, żeby się panom podobać.
          >
          > więc ja własnie o tym mówię!!!!!
          > ze tego nie mozna się dowiedzieć inaczej niż od facetów.

          No to ja mówię, ze mówimy z innymi dziewczynami na tym wątku, o czym innym.


          > (nie mowiąc już o słuchaniu z drugiej ręki celem odrzucenia czy przyjęcia)

          Nawet nie musisz słuchać specjalnie - nasiąkasz jak gąbka, nawet bez udziału
          świadomości.


          > czy to jest kwestia mojego zaufania i braku strachu przed taką interakcją?

          Nie, ja myślę, że to kwestia niezrozumienia tematu ;-)))))


          > p.s.ale my się chyba nie dogadamy, jeśli Ty się nadal upierasz że orgazmu
          każda
          >
          > musi się nauczyć i innej drogi nie ma ;)

          Nie każda a większość. Tyle badania naukowe i głosy samych kobiet, nawet na
          tym forum.
          • Gość: girlfriend Re: ojej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 18:45
            jmx napisała:

            > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
            >
            > > > intrakcji damsko-męskich to się bierze) z nauką atrakcyjności - tzn.
            > z tym
            > > co
            > > > robić, żeby się panom podobać.
            > >
            > > więc ja własnie o tym mówię!!!!!
            > > ze tego nie mozna się dowiedzieć inaczej niż od facetów.
            >
            > No to ja mówię, ze mówimy z innymi dziewczynami na tym wątku, o czym innym.

            o czym mówicie?

            > > (nie mowiąc już o słuchaniu z drugiej ręki celem odrzucenia czy przyjęcia)
            >
            > Nawet nie musisz słuchać specjalnie - nasiąkasz jak gąbka, nawet bez udziału
            > świadomości.

            czym konkretnie?

            > > czy to jest kwestia mojego zaufania i braku strachu przed taką interakcją?
            >
            > Nie, ja myślę, że to kwestia niezrozumienia tematu ;-)))))

            więc pytam i pytam i nie mogę się do czekać re.
            co to znaczy uczyć się atracyjności s&e od innych kobiet?


            > > p.s.ale my się chyba nie dogadamy, jeśli Ty się nadal upierasz że orgazmu
            > każda
            > >
            > > musi się nauczyć i innej drogi nie ma ;)
            >
            > Nie każda a większość. Tyle badania naukowe i głosy samych kobiet, nawet na
            > tym forum.

            że większość - zgoda
            zahaczylam o to, bo nie dałas mi wiary na innym wątku :)
      • Gość: jar Re: ojej! IP: 195.136.33.* 24.09.03, 10:08
        > Mylisz dwie rzeczy - poczucie atrakcyjną (dla i mężczyzn, niewątpliwie z
        > intrakcji damsko-męskich to się bierze) z nauką atrakcyjności - tzn. z tym co
        > robić, żeby się panom podobać.

        ale w czym problem aby wlasnie obserwujac reakcje mezczyzny (na wlasne
        zachowanie, ubior, kokietowanie czy cos tam) kobieta uczyla sie co jest dla
        niego atrakcyjne, co go pobudza i inspiruje, podnieca?..i przez to sama czula
        sie bardziej atrakcyjna seksualnie

        czemu tak sie upieracie, ze to kobieta tylko i wylacznie, uczy inna kobiete
        atrakcyjnosci?..skad niby inna kobieta moze wiedziec na temat potrzeb drobnych,
        delikatnych faceta z ktorym nie jest? i niby jak wtedy ma nauczyc przyjacilke
        jak czuc sie atrakcyjna seksualnie dla siebie i dla niego?.. ona sama jest
        blizsza wlasnej nauki obserwujac reakcje partnera i od niego, z jego reakcji
        wyciagac wnioski....:)

        • jmx Re: ojej! 24.09.03, 19:47

          Nie tylko i wyłacznie od kobiet, to Girl uważa, że tylko i wyłącznie od
          mężczyzn. Idąc Twoim tokiem rozumowania można by stwierdzić, że osoba, która
          nigdy nie była z mężczyzną/z kobietą nie jest atrakcyjna, bo nie miała w kogo
          się wsłuchiwać.
          • Gość: jar Re: ojej! IP: 195.136.33.* 26.09.03, 08:46
            > Idąc Twoim tokiem rozumowania można by stwierdzić, że osoba, która
            > nigdy nie była z mężczyzną/z kobietą nie jest atrakcyjna, bo nie miała w kogo
            > się wsłuchiwać.

            nej nej nej...nie o taki wywod koncowy mi chodzilo:)... to byl jedynie
            przyklad, jak moze kobieta uczyc sie wlasnej atrakcyjnosci seksualnej od
            mezczyzny, w zaden sposob nie ujmuje kobietom nauki zachowan erotycznych od
            siebie:).... aczkolwiek, nigdy zadna kobieta nie nauczy innej kobiety (poza
            sytuacjami, ze obie panie byly z tym samym facetem i ze potrafia jeszcze ze
            soba rozmawiac..ot takie tam marzenia) jak ma podnosic swoja atrakcyjnosc
            seksualna dla tego danego mezczyzny....
          • Gość: girlfriend Re: ojej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 13:58
            > Idąc Twoim tokiem rozumowania można by stwierdzić, że osoba, która
            > nigdy nie była z mężczyzną/z kobietą nie jest atrakcyjna, bo nie miała w kogo
            > się wsłuchiwać.

            co to znaczy "nie była z mężczyzną"?
            przecież mnie nie chodzi o sex
            żeby nie być z mężczyzną trzeba by się urodzić na planecie z jedynie kobietami,
            czyli de facto w piekle.
            • jmx jar zrozumiał ;-) 27.09.03, 03:41
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              > co to znaczy "nie była z mężczyzną"?
              > przecież mnie nie chodzi o sex
              > żeby nie być z mężczyzną trzeba by się urodzić na planecie z jedynie
              kobietami, czyli de facto w piekle.

              Rozmowa była o wsłuchiwaniu się w ukochanego mężczyznę (o ile pamietam). Skoro
              ukochanego nie było to i nie było się w kogo wsluchiwać a więc także uczyć
              erotyki.

              Ale myślę, ze Tobie o co innego chodzi ;-). A mianowicie o "sprawdzaniu" jak
              reagują mężczyźni na kobietę. I tu juz ukochanego być nie musi bo wszędzie
              można spotkać mężczyznę. Ale w takim razie znowu zahaczamy o "teatr" bo jeśli
              sprawdzasz jak ktoś na Ciebie reaguje to skądś musisz brać wzorce takiego czy
              innego zachowania.
    • Gość: Imagine Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.unl.edu 23.09.03, 17:07
      atrakcyjnosci seksualnej sie nie mozna nauczyc. albo sie jest seksualnie
      atrakcyjnym dla kogos albo nie.
      Imagine.
      • Gość: girlfriend Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 17:14
        przyznasz jednak, ze w pierwszej chwili można nie być, a potem coś zaskakuje?

        właśnie to mnie interesuje, ten moment zaskoczenia - uważam że bierze się z
        interakcji z mężczyzną tylko i wyłącznie.

        gdyby było tak jak mówisz, oznaczałoby to, że nie da się uwodzić.
        • yagnieszka Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" 23.09.03, 17:27
          Nie wykrecam sie ale nie ma sensu pisania innymi slowami tego, co napisala
          Malwina. Jesli nie chcesz sie z tym teraz pogodzic, to Twoj wybor. Ale nikt nie
          zyje na bezludnej wyspie ani nie pozostaje tabula rasa do wieku lat 28. Nie ma
          tez konca w uczeniu sie wlasnej atrakcyjnosci juz chocby dlatego, ze jej istota
          zmienia sie wraz z nami i z mijajacymi latami.
          Imagine - nie chodzi o "bycie atrakcyjnym" w sensie odczuwania chemistry
          pomiedzy dwojgiem ludzi. Chodzi o swiadome reagowanie na erotyczne bodzce ze
          swiata i z wewnatrz siebie. Oczywiscie, ze chemistry albo jest, albo nie jest
          ale juz jej poziom mozna nauczyc sie stymulowac, prowokowac itd.
          A teraz o kontaktach z innymi kobietami. Erotyka i atrakcyjnosc seksualna to
          tylko w znikomym stopniu opadanie szczek facetow patrzacych jak przechodzisz po
          drugiej stronie ulicy. Jezeli chodzi Ci wylacznie o ten opad szczek, to jasne -
          skup sie wylacznie na kontaktach damsko-meskich ale jesli chcesz wiedziec cos o
          sobie, o swoich uczuciach, odczuciach, mozliwosci i ograniczeniach, nie mozesz
          unikac wiedzy i doswiadczen innych kobiet. To nie ma nic wspolnego z wiedza "z
          drugiej reki". To jest wylacznie drogowskaz. I tak to powinnas traktowac.
          Mowiac szczerze, sprowadzanie erotyki do sexu czy przyjazni z facetem uwazam za
          lekko prymitywne i mocno staroswieckie. Dlatego naprawde nie rozumiem, co Cie
          tak bulwersuje w sugestii uczenia sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiet.
          • Gość: girlfriend Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 18:42
            > Jesli nie chcesz sie z tym teraz pogodzic, to Twoj wybor.

            yagnieszko, podkładasz się z lekka ;))))

            tak to już jest na tym padole, że jak ktoś ma tendencje do absulutyzowania
            swojego stanowiska, przypisuje to chętnie innym :))

            jak zmienia się istota atrakcyjności z wiekiem?

            o tym własnie mówię - sterowania chemistry uczę sie w interakcji z mężczyzną.

            gdzie napisałam, ż echodzi mi o opad szczęk?
            wręcz odwrotnie - piszę caly czas do znudzenia o interakcji z mężczyzną

            jedyną drogą dowiedzenie się czegoś o MOICH odczuciach jest przygladanie się
            MNIE, napewno nie innym kobietom

            > Mowiac szczerze, sprowadzanie erotyki do sexu czy przyjazni z facetem uwazam
            za lekko prymitywne i mocno staroswieckie.

            czym dla Ciebie jest erotyka?
            kto napisał że seksem i przyjaźnią? napewno nie ja.


            nie rozumiem o czym piszesz, kiedy piszesz "uczenie się atrakcyjności od innych
            kobiet"
            podejrzewam, że napisałaś to tak sobie odruchowo, ponieważ nie chcesz/nie
            potrafisz odpowiedzieć na pytanie lub zdefiniować lub choć podać przykład

            postawię pytanie jeszcze raz : co to znaczy yagnieszko, że mam się uczyć MOJEJ
            seksualności lub erotyki od innych kobiet?
            Stawiam to pytanie serio.
            • yagnieszka Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" 23.09.03, 20:00
              Rozmawiaja 2 osoby - jedna zna francuski, druga nie.
              Ta, co nie zna, pyta:
              - Co to znaczy "pourquoi"?
              Na co ta, co zna, odpowiada:
              - Dlaczego.
              Wiec ta, co nie zna, mowi:
              - Bo ja chce wiedziec.

              Dowcip jest stary i malo smieszny ale tak sie wlasnie z Toba gada, Girlfriend -
              odpowiedz juz otrzymalas, nie chcesz jej przyjac do wiadomosci.
              Wroc do malwinowego explicite jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze mnogo, mnogo
              raz - nawet slepa kura w koncu trafia na jakies ziarno.
              • Gość: girlfriend ściema :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 20:02
                nie chcesz gadać, bo nie masz nic do powiedzenia :)
                Malwinie juz odpowiedziałam.

                bez odbioru albo jeśli masz taką potrzebe wal ad personam dalej, po mnie to
                spłynie :)
                • Gość: girlfriend Re: ściema :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 20:24

                  i widzicie, że znowu ja mam rację :)

    • Gość: Tora Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 23.09.03, 20:07
      Girlfriend mówisz jakbyś się całe życie chował/a w męskim klasztorze
      i żadnej/innej kobiety na oczy nie widział/a.
      • Gość: girlfriend Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 20:35
        nawet jeśli, miła moja, to i tak wiem wszystko lepiej :)
      • Gość: girlfriend to Tora from real girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 20:48
        ale ja piszę precyzyjnie o tym, co yagnieszka do mnie napisała, o uczeniu sie
        atrakcyjności erotycznej
        wyżej postawiłam tezę, że od własnej płci mozna się teatru a w sumie kuglarstwa
        nauczyć tylko
        a swiadomość własnej atrakcyjność, wiedzę co jest czym, tylko z interakcji z
        mężczyzną

        p.s.oczywiście wyłączamy z tej dyskusji wątki homoerotyczne, bo to zupełnie
        inna bajka :)
        • Gość: Tora Re: to Tora from real girlfriend IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 23.09.03, 21:21
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > ale ja piszę precyzyjnie o tym, co yagnieszka do mnie napisała, o uczeniu
          sie
          > atrakcyjności erotycznej
          > wyżej postawiłam tezę, że od własnej płci mozna się teatru a w sumie
          kuglarstwa
          >
          > nauczyć tylko
          > a swiadomość własnej atrakcyjność, wiedzę co jest czym, tylko z interakcji z
          > mężczyzną
          >
          > p.s.oczywiście wyłączamy z tej dyskusji wątki homoerotyczne, bo to zupełnie
          > inna bajka :)

          Od kobiet uczysz się intuicyjnie teorii/wyobraźnia pracuje/, a przy
          mężczyznach poznajesz praktykę i zaczynasz rozumieć, o co chodzi, po co jest
          ta nauka. Później to już teoria łączy się z praktyką.
          Może Ty w tym klasztorze, od razu zaczęłaś od praktyki, ale większość kobiet
          chyba jednak nie.
          • Gość: girlfriend Re: to Tora from real girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 22:10
            > Od kobiet uczysz się intuicyjnie teorii/wyobraźnia pracuje/

            co to znaczy? precyzyjnie poproszę
            jak kobieta moze nauczyć drugą kobietę teorii ero/sex na drodze intuicji?

      • idiot3 Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' 23.09.03, 21:04
        Gość portalu: Tora napisał(a):

        > Girlfriend mówisz jakbyś się całe życie chował/a w męskim klasztorze
        > i żadnej/innej kobiety na oczy nie widział/a.


        Hmm, to by w pewnym sensie tłumaczyło ten wieczny hihihihi-hot (chichot???) +
        garnitury i szpilki + 24 na dobę przed compem
        • Gość: girlfriend Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 21:16
          > > Girlfriend mówisz jakbyś się całe życie chował/a w męskim klasztorze
          > > i żadnej/innej kobiety na oczy nie widział/a.
          >
          >
          > Hmm, to by w pewnym sensie tłumaczyło ten wieczny hihihihi-hot (chichot???) +
          > garnitury i szpilki + 24 na dobę przed compem

          to w klasztorach chodzi się w garniturach i siedzi na forach ?;)
          o ja nieszczęsna oferma, chyba trzeba było rzeczywiście iśc do klasztoru...

          • idiot3 Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' 23.09.03, 21:25
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):
            > o ja nieszczęsna oferma

            Pierwszy raz muszę ci przyznać rację - oferma to ty jesteś - to pewne, a że
            idiotka to już zupełnie inna rzecz. Chciałbym tu pobyć, ale zabierasz mi chleb.
            Więc ja znikam, a ty zostajesz... z tym swoim głupawym hihihi

            ps. Jak to jest, że jedni śmieją się sobą - oczami, słowem i gestem a ty w tym
            nerwowym hihihi tak trwasz i trwasz i trwasz...
            • Gość: girlfriend drogi i realny idioto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 22:08
              > ps. Jak to jest, że jedni śmieją się sobą - oczami, słowem i gestem a ty w
              tym
              > nerwowym hihihi tak trwasz i trwasz i trwasz...

              usmiechnij sie teraz do mnie słowem, a zwłaszcza oczami i gestem :)
              prooszę...
    • klakiernet Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" 23.09.03, 22:35
      zastanawiam się,a od kogo te kobiety uczą się atrakcyjności seksualnej? Warto
      poznać źródło i skorzystać z pierwszej ręki...
      • Gość: sanna Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 00:14
        nie neguję tego, ze niektore kobiety potrafią tak intuicyjnie odczytywac meskie
        sygnaly, ze ucza sie tego jedynie w interakcjach z mezczyznami.

        sa jednak kobiety bardziej tępe, o nizszym IQ, zakute kozy, ktore patrzą i nei
        widzą i nie rozumieją o co mężczyznie chodzi, na pzyklad dlatego, ze mama nie
        rozumiala i cale zycie wojowala z tatusiem nijak sie nie czujac atrakcyjna
        dlan.

        takie kobiety (n a przyklad ja) maja ze sobs problemy/kompleksy etc. i nie
        wiedza, co robia nie tak, dlaczego nie moga sie odgadac z panami, etc.

        i takie kobiety potrzebuja innych kobiet. nagle widza swoja przyjaciolke, jak
        sie rusza, jak chodzi, jak nosi swoje cialo, jak odgarnia wlosy - i bang!
        dociera. no tak- ona po porstu cieszy sie swoim cialem, czuje sie atrakcyjna, i
        kazdy to widzi i kazdemu sie podoba. jest swiadoma swojego ciala duzo bardziej.
        szanuje tez siebie duzo bardziej i dlatego nie wstydzi sie, tylko rozmawia i
        zartuje i jest zadowolona z siebie, a mezczynom sie to podoba.

        takie kobiety jak ja blogoslawia swoje przyjaciolki, mlode panie nauczycielki,
        panie w tv i filmach, panie mijane na ulicy- bo w okresie dorastania i
        dojrzewania i uswiadamiania sobie wlasnej kobiecosci wlasnie DZIEKI NIEM
        odkrywaja, ze ak mozna, ze same tez tak moga.
        I zaczynaja sie cieszyc soba. i czuc sie kobiece.

        Potem juz wystarczy interakcja z mezczyznami, zgoda. Ale, gdy ma sie pewne
        minimum. wtedy mozna radosnie uczyc sie tego od mezczyzn. oczywiscie.

        pisze tu oczywiscie o sobie jedynie.
        z moich obserwacji jednak wynika, ze masa kolezanek i mlodych dziewczat ma
        podobnie.
        co wiecej, jest co najmniej kilka dziewczat, ktore rowniez ze
        mna "praktykowaly" swoja kobiecosc. odkrywaly wlasne piekno.

        kobieta, ktora zostala obdarzona wsparciem w tej sprawie bedzie potem wspierac
        swoje Siostry :)

        i to tyle moich wynurzen:).

        • klakiernet Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" 24.09.03, 10:23
          jak poznać te właściwe wzorce, przecież po ulicy chodzą(a i stoją) różne
          kobiety?
          • malwinamalwina Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" 24.09.03, 11:26
            no wiesz, odliczanke robisz : ene due rabe ....


            klakiernet napisał:

            > jak poznać te właściwe wzorce, przecież po ulicy chodzą(a i stoją) różne
            > kobiety?
      • Gość: sanna Re: "ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 00:20
        poza tym, co z komunikacja?

        nauczylam sie mase na przykladzie innych kobiet jak nie nalezy komunikowac
        mezczyznom roznych rzeczy...np przez 20 lat mama zrzedzi ojcu o cos, a to nic
        nie daje- cudowna nauka dla mnie, by samej tak nie zrzedzic tylko jesli chce
        efektu znalesc inny sposob komunikacji.
        potem np widze cicocie, jak komunikuje mezowi inaczej- i ten ku obopulnemu
        zadowoleniu rozumie i chce wspolpracowac.
        i juz wiem, jaka metoda ma pzynajmniej szanse. probuje- skutkuje- swietnie.

        i to oczywiscie bardzo upraszczam, ani nie hcodzi mi o metody na facetow.
        raczej o to, ze niektore sposoby szanuja odmiennosc meskiej natury. moge cos
        powiedziec kobiecie izrozumie, nie obrazi sie. a mezczyzna sie zatnie. nie
        dlatego, ze glupi, ale dlatego, ze ja bezmyslnie uzywam sposobu, ktory dociera
        dokobiet, nie do mezczyzn.
        nalezy sie nauczyc, jak rozmawiac tak, by czuli sie szanowani. nie kazdy to wie
        od razu, jesli nie mial dobrych wzorcow. powszechne u mnie w domu i wszedzie
        wokol bylo raczej komunikowanie kompletnie szacunku pozbawione.

        do tego mi sie inne kobiety- poznane, przeczytane, wysluchane, obserwowane-
        ogromie, ogromnie przydaly.
        • Gość: girlfriend sanna, to sa szuflady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 17:13
          wzorce kulturowe, ktore kopiujemy, sztance, role do zagrania wdrukowane w Twój
          mózg przez Kulturę:

          > raczej o to, ze niektore sposoby szanuja odmiennosc meskiej natury. moge cos
          > powiedziec kobiecie izrozumie, nie obrazi sie. a mezczyzna sie zatnie. nie
          > dlatego, ze glupi, ale dlatego, ze ja bezmyslnie uzywam sposobu, ktory
          dociera
          > dokobiet, nie do mezczyzn.


          jesteśmy bardziej do siebie podobni niż się powszechnie sądzi
          oni potrzebują tego samego, co my, nie buduj barier: my takie-oni tacy...

          po co powielac wzorce komunikacji?
          nie lepiej po prostu uważnie go słuchać i kochać?
          • Gość: sanna Re: sanna, to sa szuflady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 23:45
            słowa nas dzielą...
            nie umiem precyzyjnie przekazać o co mi chodzi...
            pisząc na forum upraszczam by się streszczać przez co łatwo o zafałszowany
            odbiór...

            wszyscy potrzebujemy zeby nas słuchano i kochano.
            rzecz w tym, ze ja słuchając słow mezczyzny rozumiem to, co ja bym miała na
            mysli, gdybym wyraziła się takimi słowy..- a raczej kiedys tak było ( niskie
            IQ,zapewne). i nawzajem, moj partner odbierał moje słowa zupelnie inaczej, niz
            byly zamierzone. dlaczego? bo poslugiwal sie innym kodem. dla niego moje
            stwierdzenie znacyzlo co innego, niz ja chcialam, by znaczylo- bo on uzywal go
            w innym znaczeniu.
            i tak dalej...dopiero zrozumienie, ze jedynym naszym problemem jest brak
            umiejetnosci komunikowania, otworzylo nam oczy..ale jak mysmy sie nameczyli
            wczesniej...tyle czasu...ja myslac, ze on mnie olewa, on myslac, ze ja go nie
            akceptuje..etc, etc...a kochamy sie jak szalency i uwielbiamy takimi, jakimi
            jesteesmy..nie chcemy sie zmieniac nawzajem.



            • Gość: girlfriend Re: sanna, to sa szuflady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:03
              re kody komunikacyjne: nie ma tak że wszystkie kobiety mowią jednym językiem,
              ktory rozumieją a faceci swoim, innym

              przecież nie jest tak że lepiej rozumiesz się (przy pomocy słów)z jakimiś
              kobietami niż z mężczyzną, ktorego kochasz

              ja nie mam na myśli tylko rozmow z mężczyznami tylko komunikacje w ogole , całą

              dla mnie nie ma tak, że kogokolwiek rozumiem lepiej niż mężczyzne, ktorego
              kocham
              to wynika z samej istoty autentycznej miłości (nie mylić z zakochaniem!) moim
              zdaniem, z zaufania, zakładania dobrych intencji, otwartości, nastawienia na
              dawanie a nie branie itd.
              • Gość: sanna Re: sanna, to sa szuflady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 14:14
                ale czy zawsze tak bylo?
                czy odkryłaś to nagle w któymś momencie?
                czy wiedziałaś od urodzenia?
                no, widzisz, ale ja nie. chylę przed Tobą czoła. Ja musiałam to odkryć,
                stopniowo, krok po kroku.
                i w bólach.
                inne kobiety mi w tym pomogły.

                jesteś mądrzejsza( inna rzecz, ze starsza :))
                moze za kilka lat napiszę to co Ty.
                a moze nigdy?
                ale czy to żle, ze kazdy jest na innym etapie?
                chocbym cale zycie przetaplała w brodziku?
                i po osiemdziesiątce odkryła
                Co Jest Grane?

                mmmm :)
                dziękuję bardzo za całokształt, girlfriend
                • Gość: sanna no i hihihi,nawet teraz uczę się od Ciebie, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 14:18
                  kobieto!
                  coż poradzę, no coż?
                  • Gość: girlfriend Re: no i hihihi,nawet teraz uczę się od Ciebie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:30
                    > kobieto!
                    > coż poradzę, no coż?

                    szach mat tylko pozornie, hihi ;)

                    to czego jak mowisz się uczysz tu ;) to tylko frazy n/t ogólnych relacji damsko-
                    meskich
                    nie uczysz się i nie nauczysz tu a t r a k c y j n o ś c i ;)
                    bo jej się de facto nie da nauczyć własnie, tylko odkryć, wydobyć w relacji z
                    mężczyzną :)
                    • Gość: sanna Wygrałas, wygrałas! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 14:44
                      ach, jak ja to lubię.
                      medal dla Pani.

                      i dziękuję raz jeszcze.
                • Gość: girlfriend Re: sanna, to sa szuflady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:27
                  > ale czy zawsze tak bylo?
                  > czy odkryłaś to nagle w któymś momencie?
                  > czy wiedziałaś od urodzenia?

                  wiedziałam od urodzenia w tym sensie ze instynktownie czułam
                  dowiedziałam się (w sensie: uświadomiłam to sobie) pod wpływem konkretnego
                  mężczyzny

                  > no, widzisz, ale ja nie. chylę przed Tobą czoła. Ja musiałam to odkryć,
                  > stopniowo, krok po kroku.
                  > i w bólach.
                  > inne kobiety mi w tym pomogły.

                  a może Ty jeszcze wszystkiego nie odkryłaś?

                  a dlaczego woisz się zadawać z kobietami?
                  nie wierzysz że od mężczyzny więcej się dowiesz?

                  >
                  > jesteś mądrzejsza( inna rzecz, ze starsza :))
                  > moze za kilka lat napiszę to co Ty.
                  > a moze nigdy?
                  > ale czy to żle, ze kazdy jest na innym etapie?

                  a skąd! byłoby nudno ;)))

                  > chocbym cale zycie przetaplała w brodziku?
                  > i po osiemdziesiątce odkryła
                  > Co Jest Grane?

                  tak sobie myślę, że im wcześniej tym lepiej, bo nie wiadomo ile jeszcze
                  pożyjemy ;))))))

                  > mmmm :)
                  > dziękuję bardzo za całokształt, girlfriend

                  me too :)))
          • Gość: sanna Re: sanna, to sa szuflady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 23:51
            poza tym, nei jestesmy adamem i ewa, wzorce istnieja i my mozemy je albo
            odrzucac, albo przyjmowac, albo tworzyc nowe...ale nasiakamy od dziecinstwa
            wzorcami, potem swiadomej pracy wymaga uniezaleznienie sie od nich, poprzez
            obserwacje swoich i cudzych wzorcow...
            i wybranie, stworzenie swoich lub przyjecie tych, ktore uwazamy za sluszne...

            a reszta zalezy od swiadomosci w danym momencie. nikt tu nie postuluje by byc
            maszyna i odgrywac wyuczone rólki. Ale mając zrozumienie mechanizmów w
            komunikacji miedzy ludzmi mamy większe szanse na wzajemne zozumienie.

            szczegolnie, ze czasem ludzie sa po prostu zmeczeni i nie sa totalnie alert.. i
            dizalaja pod wplywem emocji, stresu,etc..
            zrozumienie, jakie slowa lepiej sa rozumiane, gdy chcemy partnerowi oddac nasz
            nastroj, daje komfort radosci przezywania intymnosci miast nieporozumien...
            tylko tyle...
            • Gość: girlfriend Re: sanna, to sa szuflady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:09
              > poza tym, nei jestesmy adamem i ewa,
              > wzorce istnieja i my mozemy je albo
              > odrzucac, albo przyjmowac, albo tworzyc nowe...ale nasiakamy od dziecinstwa
              > wzorcami, potem swiadomej pracy wymaga uniezaleznienie sie od nich, poprzez
              > obserwacje swoich i cudzych wzorcow...

              moim zdaniem lepszą drogą od przemalowywania masek i szuflad cy zamieniania ich
              na inne, jest słuchanie siebie , odrzucenie wszystkich tych koszmarnych warstw
              EGO, zdrapanie ich jak starej farby, i bardzo uważne otwrcie się na czlowieka,
              którego się kocha :)

              > i wybranie, stworzenie swoich lub przyjecie tych, ktore uwazamy za sluszne...

              no właśnie wzorce, szablony, maski do kosza! :)

              > a reszta zalezy od swiadomosci w danym momencie. nikt tu nie postuluje by byc
              > maszyna i odgrywac wyuczone rólki. Ale mając zrozumienie mechanizmów w
              > komunikacji miedzy ludzmi mamy większe szanse na wzajemne zozumienie.

              mam co do tegpo wątpliwości
              to tak, jakbyś powiedziała że przeczytawszy naukowe książki o body language,
              bedziesz lepiej odczytywać body language - moim zdaniem nic bardziej błednego


              > szczegolnie, ze czasem ludzie sa po prostu zmeczeni i nie sa totalnie alert..
              i
              >
              > dizalaja pod wplywem emocji, stresu,etc..
              > zrozumienie, jakie slowa lepiej sa rozumiane, gdy chcemy partnerowi oddac
              nasz
              > nastroj, daje komfort radosci przezywania intymnosci miast nieporozumien...
              > tylko tyle...

              moim zdaniem do przeżywania prawdziwej intymności slowa są najmniej potrzebne
              a jak ją się już osiągnie, to cokolwiek powiesz, zawsze bedzie trafione
    • malwinamalwina Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' 26.09.03, 14:22
      Droga hihi

      erotyzm nie ma plci
      i to by bylo na tyle....
      • Gość: sanna Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 14:31
        całe szczęscie, malwino, całe szczęscie.
        jest to dla mnie niewysychalnym, I hope, zrodłem radosci..
        jak zwierzyłam się girlfriend nieco above...
      • Gość: girlfriend Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:41
        > Droga hihi
        >
        > erotyzm nie ma plci
        > i to by bylo na tyle....

        Droga hehe ;)
        dla mnie żeńskie nie jest pociągające erotycznie ;))))
        • malwinamalwina Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' 26.09.03, 15:22
          gdybys napisala ze zenskie nie jest dla ciebie pociagajace seksualnie to by
          bylo skladnie
          zenskie bywa erotyczne dla kobiety hetero i nawet czesciej niz myslisz
          no ale warunkiem jest odroznienie seksualnego od erotycznego

          idz moze do kina na film erotyczny a potem na porno - moze cie olsni
          Przeczytaj anais nin
          a nawet Emannuelle
          a jak nie chcesz to nic nie rob

          ihhhhaaahaaahaaaa
          M.

          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > > Droga hihi
          > >
          > > erotyzm nie ma plci
          > > i to by bylo na tyle....
          >
          > Droga hehe ;)
          > dla mnie żeńskie nie jest pociągające erotycznie ;))))
          • Gość: girlfriend oczywiście nie masz racji siostro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 16:12
            > gdybys napisala ze zenskie nie jest dla ciebie pociagajace seksualnie to by
            > bylo skladnie
            > zenskie bywa erotyczne dla kobiety hetero i nawet czesciej niz myslisz

            mylisz się
            po prostu jesteś bi, jeśli kobiety są dla Ciebie erotycznie atrakcyjne :)

            > no ale warunkiem jest odroznienie seksualnego od erotycznego
            >
            > idz moze do kina na film erotyczny a potem na porno - moze cie olsni
            > Przeczytaj anais nin
            > a nawet Emannuelle

            poodło! czytałam :)
            i dużo dużo wiecej :)))

            > a jak nie chcesz to nic nie rob

            alez skąd :)
            ja lubię robić :)
            • malwinamalwina Re: oczywiście nie masz racji siostro :) 26.09.03, 17:33
              dzieki ci ze pomoglas mi odkryc moja prawdziwa nature (bi)
              teraz znajde droge do szczescia

              a racje to mam jak wol
              (co nie znaczy oczywiscie ze ty nie masz)

              compris ? (ze snobizmem)
              M.
              • Gość: girlfriend Re: oczywiście nie masz racji siostro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 18:15
                > dzieki ci ze pomoglas mi odkryc moja prawdziwa nature (bi)
                > teraz znajde droge do szczescia

                albo i nieszczęścia ;)


                > a racje to mam jak wol
                > (co nie znaczy oczywiscie ze ty nie masz)
                >
                > compris ? (ze snobizmem)

                no madamme :) (przez ile m?)

                nie powiedziałaś nic cwaniaro tak naprawdę ;)
                • malwinamalwina Re: oczywiście nie masz racji siostro :) 26.09.03, 18:19
                  z jednym m

                  nie powiedzialam
                  zupelnie jak ty

                  (tyz sie adaptuje - jak chce)
            • jmx Re: oczywiście nie masz racji siostro :) 27.09.03, 03:59
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              > mylisz się
              > po prostu jesteś bi, jeśli kobiety są dla Ciebie erotycznie atrakcyjne :)

              Przepraszam, ze wypowiadam się za Malwinę, ale myslę, że jej (Malwinie) nie
              chodziło o to, że jakaś kobieta jest DLA NIEJ (osobiście) atrakcyjna
              erotycznie ale, że dostrzega erotyzm innych kobiet. O - może tak - widzi ich
              atrakcyjność ale jednocześnie nie pociągają ją seksualnie, nie podnieca się na
              ich widok.
              • malwinamalwina Re: oczywiście nie masz racji siostro :) 27.09.03, 12:27
                dziekuje ;-) tak "odpowiadac za malwine" mozesz zawsze :-)

                pozdrawiam
                M.


                jmx napisała:

                > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                >
                > > mylisz się
                > > po prostu jesteś bi, jeśli kobiety są dla Ciebie erotycznie atrakcyjne :)
                >
                > Przepraszam, ze wypowiadam się za Malwinę, ale myslę, że jej (Malwinie) nie
                > chodziło o to, że jakaś kobieta jest DLA NIEJ (osobiście) atrakcyjna
                > erotycznie ale, że dostrzega erotyzm innych kobiet. O - może tak - widzi ich
                > atrakcyjność ale jednocześnie nie pociągają ją seksualnie, nie podnieca się
                na
                > ich widok.
                >
                • Gość: girlfriend Re: oczywiście nie masz racji siostro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:48
                  jak ktoś dostrzega czyjąś atrakcyjność,i sie nie podnieca to to jest estetyzm
                  lub historia sztuki :)
                  • jmx Re: oczywiście nie masz racji siostro :) 30.09.03, 23:40
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > jak ktoś dostrzega czyjąś atrakcyjność,i sie nie podnieca to to jest
                    estetyzm
                    > lub historia sztuki :)

                    Brawo!! W erotyzmie właśnie o estetym chodzi a nie stricte o podniecanie się.

                    Do Malwiny: dziękuję :-))
    • megxx Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' 26.09.03, 19:46
      Wydaje mi się, że dyskutowana teza nie jest do końca pełna.
      Jako dziecko kształtujemy swoje podstawy zachowań erotycznych obserwując
      rodziców: ojca i matkę, ich relacje, zachowania. Potem bliższe i dalsze
      otoczenie. Nie można rozdzielić, czy uczymy się tylko od kobiet, czy mężczyzn,
      bo dla seksualności kobiet jest równie ważna relacja z ojcem.
      Matka pokazuje jak kształtować kobiecość, a ojciec jest pewnego rodzaju lustrem.
      Pomyślcie o swoich relacjach z rodzicami, o ich zachowaniach erotycznych i
      popatrzcie na siebie, czy coś w tym jest?

      A jak atrakcyjność seksualną postrzegają mężczyźni?
      Oko poleci za tą w czerwonej spódnicy, z pomalowanymi paznokciami.
      • Gość: girlfriend Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 19:56
        > Matka pokazuje jak kształtować kobiecość, a ojciec jest pewnego rodzaju
        lustrem

        co to znaczy "ksztłtowć kobiecość"?
        to ja nie jestem kobietą od urodzenia?

        > .
        > Pomyślcie o swoich relacjach z rodzicami, o ich zachowaniach erotycznych i
        > popatrzcie na siebie, czy coś w tym jest?

        zachowania erotyczne moich rodziców nie są mi znane, melduję z pewną taką
        wesołością ;)

        > A jak atrakcyjność seksualną postrzegają mężczyźni?
        > Oko poleci za tą w czerwonej spódnicy, z pomalowanymi paznokciami.

        tak.
        jak mężczyzna ma 15 lat :)
        • jmx Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' 27.09.03, 03:31
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > co to znaczy "ksztłtowć kobiecość"?
          > to ja nie jestem kobietą od urodzenia?

          To podobnie jak z czlowieczeństwem, jesteś człowiekiem od urodzenia ale cały
          czas się uczysz i rozwijasz. Z kobiecościa, myślę jest tak samo.


          > zachowania erotyczne moich rodziców nie są mi znane, melduję z pewną taką
          > wesołością ;)

          Nie? To przykre. Twój dom chyba nie był zbyt szczęśliwy (przepraszam, może
          zbyt osobiste pytanie).


          > > A jak atrakcyjność seksualną postrzegają mężczyźni?
          > > Oko poleci za tą w czerwonej spódnicy, z pomalowanymi paznokciami.
          >
          > tak.
          > jak mężczyzna ma 15 lat :)

          Niekoniecznie, "oko lata" za róznymi rzeczami, szczególnie jeśi coś jest
          wyraziste, zwraca na siebie uwagę. Mężczyźni, przynajmniej ci, z którymi
          rozmawiałam, na ogół twierdzą, że są wzrokowcami. Oczywiście dostrzegają i
          błysk w oku, i przyzwolenie, jak sama to napisałaś, ale hm, lubią jak to
          wszytskio znajduje się w estetycznym "opakowaniu". Dla jednych będzie to
          czerwona kiecka dla innych garnitur. I jeszcze coś - inaczej jest postrzegana
          atrakcyjność erotyczna kobiet nieznanych (i tu role gra kiecka) a inaczej
          kobiety, z która jest w związku - tutaj ten "teatr" ma/powinien mieć mniejsze
          znaczenie.
          • Gość: girlfriend Re: 'ucz sie atrakcyjnosci seksualnej od kobiety' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:39
            > To podobnie jak z czlowieczeństwem, jesteś człowiekiem od urodzenia ale cały
            > czas się uczysz i rozwijasz. Z kobiecościa, myślę jest tak samo.
            >

            co Ty laska opowiadasz? ;)
            za 10 lat bedziesz bardziej kobietą niż dziś?
            to nad grobem jest się już samą esencja kobiecości?

            > Nie? To przykre. Twój dom chyba nie był zbyt szczęśliwy (przepraszam, może
            > zbyt osobiste pytanie).

            zastanawia mnie , co nazywasz zachowaniami erotycznymi rodziców?
            całkiem serio.


            > Niekoniecznie, "oko lata" za róznymi rzeczami, szczególnie jeśi coś jest
            > wyraziste, zwraca na siebie uwagę. Mężczyźni, przynajmniej ci, z którymi
            > rozmawiałam, na ogół twierdzą, że są wzrokowcami. Oczywiście dostrzegają i
            > błysk w oku, i przyzwolenie, jak sama to napisałaś, ale hm, lubią jak to
            > wszytskio znajduje się w estetycznym "opakowaniu".

            estetyczne opakowanie niekoniecznie oznacza kiecke i cerwone pazury, właśnie o
            tym mówię, że to mit

            popatrz na Lauren Hatton w meskich koszulach i męskich spodniach
            zaprojektowanych przez jej ukochanego Giorgia A. (teraz moze palnęłam, bo nie
            wiem czy nadal są razem ;))

            > Dla jednych będzie to
            > czerwona kiecka dla innych garnitur.

            wiec właśnie o tym mówię, że to się bierze ze srodka kobiety a nie z maski
            zewnetrznej

            > I jeszcze coś - inaczej jest postrzegana
            > atrakcyjność erotyczna kobiet nieznanych (i tu role gra kiecka) a inaczej
            > kobiety, z która jest w związku - tutaj ten "teatr" ma/powinien mieć mniejsze
            > znaczenie.

            co do tego tez nie mogę się zgodzić
            pomyśl o tym , jak postrzegasz atrakcyjność mężczyzn znanych i nie znanych
            no?
    • Gość: Tora To jest niestety.... IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 26.09.03, 19:47
      To jest niestety rozmowa ze ślepym od urodzenia o kolorach.
      • Gość: girlfriend Re: To jest niestety.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 19:59
        Nie, to jest rozmowa moja z tymi, co mają oczy szeroko zamknięte, hihi ;)

        nie odpowiedziałaś Tora, jak kobieta "intuicyjnie chłonie teorię od innej
        kobiety"

        :)
        • malwinamalwina Re: To jest niestety.... 26.09.03, 20:14
          droga hihi,
          wszyscy mezczyzni maja 15 lat
          • Gość: girlfriend Re: To jest niestety.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 20:32
            droga Siostro ;)
            Ty masz takie okulary, przez ktore widzisz ino nieletnich, hihihi

            ja tam sie nie wypowiadam czy to podswiadomość czy wrodzona rozwiązłość ;)))
            • malwinamalwina Re: To jest niestety.... 26.09.03, 20:43
              nabyta swiadomie rozwiazlosc


              ja tam sie nie wypowiadam czy to podswiadomość czy wrodzona rozwiązłość ;)))
        • Gość: Tora Re: To jest niestety.... IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 26.09.03, 21:01
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > Nie, to jest rozmowa moja z tymi, co mają oczy szeroko zamknięte, hihi ;)
          >
          > nie odpowiedziałaś Tora, jak kobieta "intuicyjnie chłonie teorię od innej
          > kobiety"
          >
          > :)

          Kobieta oprócz instynktu ma jeszcze intuicję i ona podpowiada jej,
          co jest dla niej najlepsze.
          Wiercisz dziurę w brzuchu jak małe dziecko, które co by się mu nie
          odpowiedziało na zadane pytanie, w kółko mówi a ciemu?, a ciemu?, a ciemu?
          Książkę piszesz, czy płeć zamierzasz zmienić?
          Pozdrawiam.
          • Gość: girlfriend Re: To jest niestety.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 21:06
            > > Nie, to jest rozmowa moja z tymi, co mają oczy szeroko zamknięte, hihi ;)
            > >
            > > nie odpowiedziałaś Tora, jak kobieta "intuicyjnie chłonie teorię od innej
            > > kobiety"
            > >
            > > :)
            >
            > Kobieta oprócz instynktu ma jeszcze intuicję i ona podpowiada jej,
            > co jest dla niej najlepsze.

            intuicja to instynkt właśnie, nic innego :)

            > Wiercisz dziurę w brzuchu jak małe dziecko, które co by się mu nie
            > odpowiedziało na zadane pytanie, w kółko mówi a ciemu?, a ciemu?, a ciemu?
            > Książkę piszesz, czy płeć zamierzasz zmienić?
            > Pozdrawiam.

            badania naukowe prowadzę do elaboratu pt. "Denerwowalność internautow a płeć" ;)
            • Gość: Renka Re: moja skromna opinia IP: *.home.cgocable.net 27.09.03, 07:03
              Mysle, ze kazda kobieta ma w sobie, a konkretnie w swojej glowie cala feerie
              erotyzmu. Kwestia tylko, jak to stamtad wydobyc i pokazac tak, zeby wszyscy
              zrozumieli, ze ona jest pociagajaca, zmyslowa, piekna i cieszy sie zyciem.
              Gdyby nasze zycie toczylo sie jak bajka, gdyby zawsze byla piekna pogoda i
              wszyscy wokol byli szczesliwi, mysle, ze wszystkie kobiety zialyby erotyzmem.
              Kobiete mozna nauczyc zachowan erotycznych, tak jak mezczyzne mozna nauczyc
              bycia wojownikiem. Kobieta uczy sie byc kobieta dla mezczyzny, wiec jego
              zdanie na jej temat jest istotne. Jednak mezczyzni ulegaja swoim kobietom na
              tyle, ze przyjmuja ICH wzorzec atrakcyjnosci za swoj.Zatem w wielu przypadkach
              opinie o atrakcyjnosci innej kobiety wlasciwie wydaja kobiety.Czyli one sa
              mistrzami, ich oczy wylapuja te zmyslowosc w innej.Mezczyzni nie daja
              sygnalow, to kobiety wysylaja sygnal.A jezeli chca sie podobac mezczyznom,
              chyba musza sie najpierw spodobac kobiecie. Moze to bedzie matka, siostra,
              kolezanka. Jednak kobieta.
              "Zaakceptowana" idzie z podniesionym czolem , sterczacym biustem i krecoc
              tylkiem na spotkanie z facetem.Oczywiscie widzi jego entuzjazm i zaczyna mu
              mieszac w glowie :))
              Ja bym zaryzykowala i powiedziala, ze mezczyzni sa jak psy. Reaguja na zapach
              i ruch( biodra) .Naturalny zapach kobiety jest rozny bo rozna nasza chemia.
              Poruszamy sie tez roznie, raz poprzecznie raz podluznie :)
              No i jak tu nauczyc sie takich erotycznych zachowan od mezczyzny?
              Moim zdaniem, najpierw byla kobieta:)
              • Gość: girlfriend Re: moja skromna opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:51
                > Mysle, ze kazda kobieta ma w sobie, a konkretnie w swojej glowie cala feerie
                > erotyzmu. Kwestia tylko, jak to stamtad wydobyc i pokazac tak, zeby wszyscy
                > zrozumieli, ze ona jest pociagajaca, zmyslowa, piekna i cieszy sie zyciem.

                ale kto ma zrozumieć? inne kobiety?

                > Gdyby nasze zycie toczylo sie jak bajka, gdyby zawsze byla piekna pogoda i
                > wszyscy wokol byli szczesliwi, mysle, ze wszystkie kobiety zialyby erotyzmem.
                > Kobiete mozna nauczyc zachowan erotycznych, tak jak mezczyzne mozna nauczyc
                > bycia wojownikiem.

                bycie wojownikiem jest rola społeczną
                jedno nie ma z drugim nic wspólnego
                faceta nie nauczą faceci "zachowań erotycznych" a precyzyjnie rzecz ujmujac :
                atrakcyjności erotycznej

                > Kobieta uczy sie byc kobieta dla mezczyzny, wiec jego
                > zdanie na jej temat jest istotne. Jednak mezczyzni ulegaja swoim kobietom na
                > tyle, ze przyjmuja ICH wzorzec atrakcyjnosci za swoj.Zatem w wielu
                przypadkach
                > opinie o atrakcyjnosci innej kobiety wlasciwie wydaja kobiety.

                znaczy moj mnie tak kocha ze patrzy na inne moimi oczami???
                to już chyba przesada?
                czy ja patrzę na innych oczami mojego?
                wrecz odwrotnie, w nim jest echo zazdrości, on z fajnymi często walczy ;)

                > Czyli one sa
                > mistrzami, ich oczy wylapuja te zmyslowosc w innej.

                melduję, że ja się nie przyglądam kobietom pod tym katem
                natomiast chcę zeby oocohanego otaczały piekne kobiety np.w jego pracy,
                albowiem on zasługuje na to, żeby mieć piękno wokół

                > Mezczyzni nie daja
                > sygnalow, to kobiety wysylaja sygnal.

                czy to jakieś stowarzyszenia krótkofalowców? ;)

                > A jezeli chca sie podobac mezczyznom,
                > chyba musza sie najpierw spodobac kobiecie. Moze to bedzie matka, siostra,
                > kolezanka. Jednak kobieta.

                nie pamietam żebym sie kobietom podobala najpierw :)
                wręcz odwtotnie ta uważana przez mężczyzn za atrakcyjną, najczęściej jest
                wycinana w pień przez te mniej atrakcyjne :)

                > "Zaakceptowana" idzie z podniesionym czolem , sterczacym biustem i krecoc
                > tylkiem na spotkanie z facetem.Oczywiscie widzi jego entuzjazm i zaczyna mu
                > mieszac w glowie :))

                nie przypominam sobie, żeby stopien sterczenia mojego biustu, jak to ładnie
                okresliłaś, zalezał od kobiety, ale ja jestem heteroseksualna :)
                może Ty masz inaczej


                > Ja bym zaryzykowala i powiedziala, ze mezczyzni sa jak psy. Reaguja na zapach
                > i ruch( biodra)

                a my nie?

                > Naturalny zapach kobiety jest rozny bo rozna nasza chemia.
                > Poruszamy sie tez roznie, raz poprzecznie raz podluznie :)

                feromony to nie wszystko. Gdyby tak bylo, nikt by się nigdy w gwieździe
                filmowej nie zakochał.

                > No i jak tu nauczyc sie takich erotycznych zachowan od mezczyzny?
                > Moim zdaniem, najpierw byla kobieta:)

                wiec dowcip polega na tym, że nie trzeba sie niczego uczyć, tylko pozwolić
                mężczyznom wypuscić dżina z butelki.

                ale fakt - baba byla pierwsza. mianowicie first of all she's black ;)
                • Gość: Renka Re: mala korekta (do girlfriend) IP: *.home.cgocable.net 28.09.03, 08:58
                  Mysle, ze prawdziwa kobieta staje sie taka, jaka chce ja widziec mezczyzna.
                  Zawsze seksualna, zmyslowa i gotowa.Tylko dlaczego przecietna kobieta nie jest
                  taka? Dlaczego udaje zakochana? Dlaczego udaje orgazm? Dlaczego nasladuje inne
                  kobiety? Dlaczego popelnia wciaz te same bledy? I dlaczego perfidnie oszukuje
                  swojego mezczyzne? *)
                  *)Jeszcze nigdy nie spotkalam kobiety, ktora by nie oklamywala swojego
                  partnera.
                  Rozumiem, ze ten watek ma dowiesc temu, ze Kobiete tworzy mezczyzna, a raczej
                  mezczyzni, ktorzy sie nia interesuja lub nie. Czyli jesli kobieta nie ma w
                  sobie seksapilu, nie jest zmyslowa i pociagajaca to znaczy,ze obraca sie w
                  niewlasciwym towarzystwie ? Brakuje jej meskiego nauczyciela ? To wszystko
                  razem nie jest spojne, bo kobiety wychowywane przez samotne matki tez maja
                  swoich mezczyzn i sa albo nie sa atrakcyjne dla innych.Ja mysle, ze
                  seksualnosc jest cecha wrodzona i jak kazda cecha moze byc wyciszana lub
                  naglasniana przez srodowisko, ktore sklada sie z kobiet i mezczyzn.
                  :))
                  staram sie nie byc zlosliwa, ale cierpisz na megalomanie, kochanie
                  • Gość: girlfriend Re: mala korekta (do girlfriend) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 12:30
                    > Mysle, ze prawdziwa kobieta staje sie taka, jaka chce ja widziec mezczyzna.
                    > Zawsze seksualna, zmyslowa i gotowa.Tylko dlaczego przecietna kobieta nie
                    jest
                    > taka?

                    Bo się boi mężczyzn?

                    > Dlaczego udaje zakochana? Dlaczego udaje orgazm?

                    Przerzuca na niego odpowiedzialność, boi sie otworzyc, nie ufa mu i nie chce
                    stracic kontroli.
                    Mężczyzna w analogicznej sytuacji bedzie wolał selfservice przed TV niz
                    kochanie się z kobietą.

                    > Dlaczego nasladuje inne
                    > kobiety? Dlaczego popelnia wciaz te same bledy?

                    jak wyżej

                    > I dlaczego perfidnie oszukuje
                    > swojego mezczyzne? *)
                    > *)Jeszcze nigdy nie spotkalam kobiety, ktora by nie oklamywala swojego
                    > partnera.

                    Spotkałaś. Miło mi, mam na imie Monika.

                    > Rozumiem, ze ten watek ma dowiesc temu, ze Kobiete tworzy mezczyzna, a raczej
                    > mezczyzni, ktorzy sie nia interesuja lub nie.

                    bzdura, nieuważnie czytasz :)
                    ten watek ma dowieść tego, że atrakcyjność jest w nas i mężczyźni stanowia
                    najlepszy katalizator dla niej - w przeciwieństwie do kobiet, ktore mozna
                    wyłącznie kopiować (przypominam też że wątek dot.relacji hetero)

                    > Czyli jesli kobieta nie ma w
                    > sobie seksapilu, nie jest zmyslowa i pociagajaca to znaczy,ze obraca sie w
                    > niewlasciwym towarzystwie ?

                    tak, zdecydwanie
                    lub precyzyjniej: ma w niewłasciwą stronę skierowany wzrok

                    > Brakuje jej meskiego nauczyciela ?

                    umowmy się ze patrnera do dialogu, nie nauczyciela

                    > To wszystko
                    > razem nie jest spojne, bo kobiety wychowywane przez samotne matki tez maja
                    > swoich mezczyzn

                    a co to ma do rzeczy na leetość boską????
                    czy ja o relacji z ojcem mówię??????

                    > i sa albo nie sa atrakcyjne dla innych.Ja mysle, ze
                    > seksualnosc jest cecha wrodzona i jak kazda cecha moze byc wyciszana lub
                    > naglasniana przez srodowisko, ktore sklada sie z kobiet i mezczyzn.

                    właśnie rzecz w tym, że nic dobrego dla twojej seksualności nie mogą zrobic
                    kobiety a nic złego mężczyźni, pod warunkiem oczywiście, że jesteś
                    heteroseksualna

                    > :))
                    > staram sie nie byc zlosliwa, ale cierpisz na megalomanie, kochanie

                    staram się nie być złośliwa, ale z faktu, ze jedna kobieta oszukuje swojego
                    mężczyznę, bo mu nie ufa (orgazm udajesz też ?) nie wynika jeszcze ze ta, co
                    robi odwrotnie ma megalomanię - obawiam się, że moze być wręcz odwrotnie :)

                    często mówisz do kobiet "kochanie"?
                    częściej do kobiet czy do mężczyzn? :)

                    pozdrawiam :)
                    • Gość: Renka Re: mezczyzni maja wylacznie dobra role ? IP: *.home.cgocable.net 29.09.03, 07:36
                      Co do roli mezczyzn jako katalizatorow atrakcyjnosci kobiet mam pewne
                      watpliwosci JEDNAK. Nic nie moga zrobic zlego dla seksualnosci kobiet?
                      Mysle, ze moga.
                      Znalam kiedys takie malzenstwo. Ona byla sliczna, zadbana, tryskala
                      zmyslowoscia. On krecil sie jak paw kolo swojej samiczki. Cos sie stalo w tym
                      ukladzie. Ona zaniedbala sie, z atrakcyjnej, promiennej kobiety zamienila sie
                      w przygnebiona robotnice, zszarzala, zgarbila sie. Wygladala na wyraznie
                      zmeczona.Zgubila swoja atrakcyjnosc.On utyl, posiwial.
                      Faktycznie stal sie lustrem dla niej.Zniszczyl jej kobiecosc.
                      • Gość: girlfriend Re: mezczyzni maja wylacznie dobra role ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 21:33
                        a kto mówi ze nie moga zaszkodzić? napewno nie ja.
                        z faktu, że ja nie znam przypadków zaszkodzenia nie wynika że nie mogą. nie
                        stawiałam takiej tezy.
                        • Gość: Renka Re: sama sobie zaprzeczasz, ale niech juz IP: *.home.cgocable.net 30.09.03, 23:22
                          Dobrze, niech juz bedzie jak uwazasz. Ty wiesz lepiej, o wielka :)
                          Ja sie na chlopinach nie znam.Tylko z ksiazek, romansow, co to sie naczytalam,
                          to wiem.
                          • Gość: girlfriend ależ wręcz na abarot - I am whoever You say :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 23:37
            • Gość: Torra Re: To jest niestety.... IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 27.09.03, 10:42
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              > intuicja to instynkt właśnie, nic innego :)

              Myślę, że intuicja jest na wyższym poziomie - wzbogacona o wyobraźnię.
              Zwierzęta mają instynkt, ale czy mają intuicję?

              > badania naukowe prowadzę do elaboratu pt. "Denerwowalność internautow a
              płeć" ;

              No, to coś się wreszcie wyjaśniło, ale nie wszystko.
              Pozostaje jeszcze sprawa Twojej płci.
              Nie odpowiadaj, mi właściwie jest wszystko jedno.
              Tej "denerwowalności" też już nie będę sie czepiać, bo jeszcze sama
              nazbieram materiału na jakąś rozprawę, a po co mi to?
              • Gość: girlfriend Re: To jest niestety.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:32
                Podobno intuicja to de facto rodzaj inteligencji - coś jak ekspres w stosunku
                do osobowego.

                Uważasz, że jestem facetem? ;)
                • malwinamalwina Re: To jest niestety.... 27.09.03, 19:36
                  no popatrz...ja tez :-)
                  • Gość: girlfriend Re: To jest niestety.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:40
                    Ty tez jesteś facetem czy też uwazasz, że ja jestem facetem? ;)
                    • malwinamalwina Re: To jest niestety.... 27.09.03, 19:44
                      iiiii, ze ty jestes facetem :-)
                      bron boze baba z wasami !
                      autentycznym facetem ktory sie swietnie bawi w skorze girlki
                      (ja tez zreszta dobrze sie bawie)
                      • Gość: girlfriend Re: To jest niestety.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 12:31
                        komu by sie chciało bawić 3tyg ? do tego trzeba mieć temperament Kwieta :)
                        • Gość: tora Do girl's friend IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 28.09.03, 12:50
                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                          > komu by sie chciało bawić 3tyg ? do tego trzeba mieć temperament Kwieta :)

                          Jeżeli chce się napisać dobry elaborat nt "Reakcje internautek na fakt, że co
                          innego widzą, a co innego słyszą" to warto się poświęcić.
                          • Gość: girlfriend Re: Do girl's friend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:46
                            dla kobiet nie warto sie poświęcać :)
                            • Gość: tora Już wiem. IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 28.09.03, 16:13
                              Już wiem, Ty jesteś z filmu "Pół żartem, pół serio"
                              i masz na imię Daphnie.

                              Rozumiem i nie będę się więcej czepiać, my kobiety musimy sobie pomagać.
                              Serdecznie pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja