Czasem jest za ciężko

26.06.08, 23:21
i trudno wytrzymać. Przecież życie, o które żadne z nas nie prosiło, a które
zostało nam dane, nie powinno być pasmem udręki. Pokochałam kogoś w
niezrozumiały dla mnie sposób - do samej głębi - odszedł. Miałam przyjaciela,
mądrego człowieka, potrzebnego mi do pięknych, poważnych rozmów - umarł. Dziś
dowiaduje się, ze kolejna osoba z mojego bardzo bliskiego otoczenia, na którą
naprawdę mogłam liczyć, musi odejść daleko, więc kontakt będzie już
sporadyczny. Ktoś, kogo lubię, kto jest mi życzliwy i wiem, ze też mnie lubi,
ma wznowę nowotworową. Naprawdę, pozostaje tylko zamknąć głęboko wszelkie
uczucia i dotrwać w jakimś bezpiecznym pancerzu do tego cholernego końca.
    • lux_occulta Re: Czasem jest za ciężko 26.06.08, 23:29
      kalina, nie duś gwałtownych emocji w sobie bo się nimi zakrztusisz albo nie wytrzymasz ich nagromadzonych. Płacz, krzycz, wyrzucaj to z siebie. To pomaga.
      • kalina-123 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:07
        Wyrzucam z siebie. Piszę tu. Nie liczę na odpowiedzi, no bo co tu odpowiedzieć.
        Wiem, ze nikt życia za mnie nie przeżyje. Nikt mnie nie ochroni skuteczniej, niż
        ja samą siebie. Ale coś już pęka, więc się skarżę.
        Dziękuję wam.
    • dotyk_wiatru Re: Czasem jest za ciężko 26.06.08, 23:47
      Mam czasem podobne odczucia...ale...to mija...chociaz poczucie
      niesprawiedliwości pozostaje...
      Pociesz się, że wszystko do czasu...Przecież nie może tak być...do
      końca! ...ale...nie kumuluj też w sobie tych wszystkich
      emocji...Każdy ma swój sposób na nie...

      Ten ktoś z nowotworem...Bądź przy Nim...Spróbuj...
    • wredzioszek Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 01:16
      nie jest to pocieszajace moze ale nie jestes jedyna. wielu ludzi ma podobne
      doswiadczenie.trzeba byc chyba wdziecznym za to ze sie w ogole te przyjazne,
      bliskie osoby spotkalo.to byl dla nas dar. wiem jak to boli.i że zadne
      pocieszenia w takich chwilach nie sa dobre.ale chyba ci ktorzy odchodza nie
      chcieliby widziec nas w pancerzach, zamknietych do konca zycia z obawy przed
      bolem. jesli jestes osoba wierzaca to nigdy tak do konca ich nie tracimy.
      chociaz wiem ze to boli.obawiam sie ze zycie i bol sa ze soba zwiazane.zamykanie
      sie niewiele da, bo mozna zgorzkniec.razcej porownuje to do nocy i dni.
      • kalina-123 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:10
        noce i dnie ... moja ukochana kiedyś książka. Bogumił to mój ojciec. Barbara -
        chyba matka? Tak tylko, na marginesie wspomnienia wywołanego słowem.

        Wiem, ze nie traci się do końca. Jest moja świadomość. Wszystko w niej jest
        zakodowane, nawet czasem wbrew mojej woli.
        • mona.blue Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:21
          A jedną z moich ulubionych bohaterek literackich była Agnieszka,
          córka Bogumiła i Barbary, z jej czasów studenckich :)
          • kalina-123 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:52
            Agnieszka .... spełniona nadzieja Barbary i Bogumiła, i to ze wszystkimi
            różnicami, jakie ich dzieliły.
            Chciałabym mieć jej entuzjazm. Ale ona miała to, co najważniejsze: sens i cel
            życia. Tego zewnętrznego i tego wewnątrz.
    • dorrita79 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 08:14
      a czasem jest baaardzo ciężko. Mnie w zeszłym roku zginęła cała najukochańsza
      rodzina (rodzice i trójka rodzeństwa) i zostałam sama. I co ja mam powiedzieć?
      Boli jak cholera, a tęsknota czasem nie do wytrzymania. Patrząc z mojej
      perspektywy to moge powiedzieć, to powinnaś się cieszyć z tego że chociaż, osoba
      Ci bliska, która wyjeżdza musi odejść daleko, ale będzie. Będziecie mogli mieć
      jakiś kontakt, choć rozumiem,że mniejszy i nie taki jaki byś oczekiwała. Ale
      będziecie w swoich sercach. Ktoś kto ma wznowę nowotworową, co jest oczywiście
      bardzo smutne i trudne zarówno dla tej osoby jak i dla Ciebie, może właśnie
      czekać na Twą pomoc, wsparcie i to, byś była blisko - może to jest właśnie Twoja
      misja? Moja mama też miała wznowę nowotworową, ale przeszła przez to. Może i
      Twój znajomy to przejdzie - trzeba mieć nadzieję. W każdym razie ja bardzo
      załuje, że nie miałam szansy się z moimi bliskimi pożegnać. A jeżeli chodzi o
      Przyjaciela, który umarł to współczuje. Życie potrafi być okutne i nieubłagalne.
      To co nam pozostaje to trwać... mimo wszystko i próbować żyć, nie tylko
      wegetować (może mi się kiedyś uda) i starać się cieszyć z tego co nam dane. Może
      i trywialne, choć bardzo trudne. Ale coś w tym musi być.
      Nie zamykaj się. Ja się zamknęłam, i nic dobrego z tego nie wyszło. Teraz uczę
      się na nowo wychodzić do ludzi, bo tylko inni mogą pomóc mi zacząć zyć.
      ściskam
      • kalina-123 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:06
        Nie wiem, co mogę odpowiedzieć. Moje kłopoty są przy Twoich przejściach zerem.
        Przykro mi. i podziwiam, ze umiesz się podźwignąć.
    • mona.blue Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 13:23
      To co mogę napisać może wydać Ci sie okrutne.

      Nie opieraj swojego szczęścia na ŻADNYM CZŁOWIEKU. Sama widzisz jak
      to jest, ich obecność przy nas jest nietrwała, w każdej chwili może
      ustać.

      Życie można oprzeć tylko na BOGU - On zawsze będzie przy nas i nas
      nie zawiedzie.
      • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 16:13
        co ty za pie..ty wypisujesz, mona.blue... bóg to złuda, iluzja, człowiek
        przynajmniej jest czymś namacalnym, realnie istniejącym... najlepiej swoje
        szczęście opierać wyłącznie na samym sobie!
        • mona.blue Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 16:18
          To dopiero głupota opierać się na sobie samym.
          • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 16:22
            przy i-loc, poczuciu własnej skuteczności, stabilnej, wysokiej samoocenie,
            kompetencjach i umiejętnościach, przy stabilności emocjonalnej TO GŁUPOTA???
            wykaż zatem, że głupotą NIE JEST wiara w kogoś, kto nie istnieje, wiara w kogoś,
            kto jest jednocześnie synem i ojcem, wiara w to, że istota pozaziemska
            zapłodniła panienę, która najprawdopodobniej zaszła w ciążę z józefem - wykaż,
            że wiara, ba! opieranie swojego życia na TAKIEJ iluzji, nie jest głupotą skrajną.
            • shangri.la Re:Ksieni...? 27.06.08, 17:44
              Czy termin "tolerancja religijna" jest Ci obcy?
              Dlaczego wyśmiewasz, obrażasz innych z powodu ich wiary, filozofii życiowej?
              Czego się boisz, własnego błędu?:)
              Spokojnie, może za jakiś czas zmienisz zdanie, może nie....
            • mona.blue Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 20:54
              Nie mogę Ci wykazać,udowodnić, bo wiara to nie wiedza.

              Cała nasza zasługa w tym, że uwierzymy Słowu Obietnicy jak Abraham,
              że zostawimy nasze zabezpieczenia, naszą ziemię i wyjdziemy w Drogę,
              przejdziemy przez Morze Czerwone jak Mojżesz z ludem (sytuacje
              niemożliwe po ludzku do przejścia), przeżyjemy długie lata na
              pustyni (sytuacje, których nie akceptujemy, które po ludzku nas
              niszczą, ale wyrabiają wiarę i siłe), przejdziemy przez Jordan ,
              zwalczymy ludy w Ziemi Obiecanej (kolejne, ostatnie przeszkody) i
              posiądziemy Ziemię Obiecaną (czyli to, czego pragniemy, a co jest
              również zgodne z wolą Boga).

              Ja po prostu gdzieś czuję, że właśnie przekraczam Jordan, po
              dziesięciu latach błąkania się po pustyni. Nie mogę Ci tego
              udowodnić, mogę jedynie podzielić się swoim doświadczeniem
              wychodzenia na życiową prostą.
    • solaris_38 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 14:18
      wartość życia nie leży jedynie w ludziach z którymi żyjemy
      życie nawet samotne ma swoją wartość i sens

      i zawsze są ludzie którym możemy być potrzebni nawet gdybyśmy byli starzy chorzy
      ułomni

      skoro nie prosiłaś o życie to Powinno być ... lepsze?

      Ból po stracie bliskich potrafi byc zgniatający lecz czy bliscy nie życzyliby
      nam abyśmy w( przeciwieństwie do nich wciąż żyjąc) doceniali ten dar

      mówisz ze ten dar to za mało

      ale może ? coś przeoczyłaś
      • kalina-123 Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:22
        > wartość życia nie leży jedynie w ludziach z którymi żyjemy
        > życie nawet samotne ma swoją wartość i sens
        - Solaris, ja wiem, ze tak należy mówić. Ale powiedz tak szczerze - jaki jest
        sens takiego życia? Samotnego? Samotność jest największym złem, jakie może się
        człowiekowi trafić. Najgorsza choroba, ból fizyczny dzielony jakkolwiek z innym
        człowiekiem, jest tylko doznaniem w połowie.

        Czy coś przeoczyłam? Nie wiem. Prawdopodobnie tak. Ale nie umiem tego teraz
        przywołać.

        Wie, wiem, to tylko forum, tylko pisanie na klawiaturze. A ja nie chcę być
        egzaltowanym nieszczęśnikiem. Tak jakoś ostatnio to co piszę, jest tylko smutne.
        Smutek mam w sobie, smutek i ogromne zniechęcenie. Ale nie wiem, czy mi
        uwierzysz, że naprawdę nie widzę realnego sensu swojego istnienia. Takiego
        imperatywu: żyj, bo .... Niczego takiego nie odnajduję. Ja sama? To chyba nie
        jest dobry powód, zwłaszcza że mam myśli jakie mam. Tak, to nie jest dobry powód.


        Wywiązała się dyskusja o Bogu. Nie umiem w taki temat wejść. Ale jeśli okaże
        się, ze jest tak, jak nas uczą, to ciekawa jestem, co mi zostanie dopowiedziane
        na to moje skromne pytanie: po co ja żyję?
        • mona.blue Re: Czasem jest za ciężko 27.06.08, 22:30
          Kalina, żyjesz po to, aby pielgrzymować ku zbawieniu, szczęściu
          wiecznemu. I wbrew pozorom to życie wieczne możemy osiągnąć już tu
          na ziemi (życie szczęśliwe, z Bogiem, co nie znaczy pozbawione
          cierpień).
    • spinline Re:Zycie jest ciezkie 27.06.08, 17:32
      ale bywaja tez chwile szczesliwe. Trzeba je umiec jedynie zobaczyc.

      Wlasnie tydzien temu zmarl moj wojek, choc bardzo chorowal nie byl
      taki stary co to jest 66 lat, nie tak duzo dzis.

      Pare lat temu zmarla moja kolezanka, pozniej chlopak z pracy,
      ktorego znalam byl taki mlody jedynie 26 lat.
      Mysle czasem sobie smierc jest STRASZNA, JEST PRZESTRASZNA! A
      jednoczesnie jest czyms jak najbardziej naturalnym.
      Dlaczego odrzucamy smierc?

      Wiem jedno nie chcialabym sie juz naradzac. Ale widocznie kazdy z
      nas cos tam ma do zrobienia, kiedy to wykona znika stad.
      • kalina-123 Re:Zycie jest ciezkie 27.06.08, 22:25
        Spinline, nie pogniewaj się, ale mnie się wydaje, ze jesteśmy tu bez powodu.
        Zwyczajny przypadek i reguły biologii. Bo co? jedni są przeznaczeni do szczęścia
        i radości. Drudzy do płaczu w samotności? Powiedz?
        • mona.blue Re:Zycie jest ciezkie 27.06.08, 22:32
          Nie ma przypadków, byłaś chciana przez Boga, dlatego żyjesz.
          • kalina-123 Re:Zycie jest ciezkie 27.06.08, 22:53
            Och, a nie jest to tylko pociecha na siłę, bo już żadnej innej nie znajduję?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja