kalina-123
26.06.08, 23:21
i trudno wytrzymać. Przecież życie, o które żadne z nas nie prosiło, a które
zostało nam dane, nie powinno być pasmem udręki. Pokochałam kogoś w
niezrozumiały dla mnie sposób - do samej głębi - odszedł. Miałam przyjaciela,
mądrego człowieka, potrzebnego mi do pięknych, poważnych rozmów - umarł. Dziś
dowiaduje się, ze kolejna osoba z mojego bardzo bliskiego otoczenia, na którą
naprawdę mogłam liczyć, musi odejść daleko, więc kontakt będzie już
sporadyczny. Ktoś, kogo lubię, kto jest mi życzliwy i wiem, ze też mnie lubi,
ma wznowę nowotworową. Naprawdę, pozostaje tylko zamknąć głęboko wszelkie
uczucia i dotrwać w jakimś bezpiecznym pancerzu do tego cholernego końca.