Ojciec

27.06.08, 18:27
Mam 20 lat. Tata mnie średnio raz na miesiąc uderza w twarz. Czemu?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ojciec 27.06.08, 19:21
      Żeby nie wyjść z wprawy...
      Wypadałoby napisać coś więcej jeśli liczysz na odpowiedź która ci pomoże.

    • mona.blue Re: Ojciec 27.06.08, 20:15
      Bo jest sprawcą przemocy.
    • spinline Re:Srednio na miesiac! 27.06.08, 21:05
      To nazywa sie przemoc w rodzinie i podlega karze.
      Nie pytaj dlczego, ale porozmawiaj z kims kto moze ci pomoc zlozyc
      zeznanie na ojca na policji.

      Bron sie przed bandytyzmem rodzica!
      • 0lunia Re:Srednio na miesiac! 28.06.08, 18:39
        Musiałabym opisać całe swoje życie, bo w sumie przyczyny nie ma. Ogólne spięcia
        domu tak się kończą.
        Kiedyś byłam córeczką tatusia, a teraz tata raz jest dla mnie milutki i co
        chwilę daje mi kasę, a innym razem mówi żebym się wyprowadziła i jest okropny.
        Nie uważam się za złą córkę...
    • malawinka Re: Ojciec 28.06.08, 18:43
      bo to dobrze robi na krążenie i zapobiega zmarszczkom
      bo ci się należy
      bo jesteś tego warta
    • pest_controller Re: Ojciec 28.06.08, 19:40
      duzo pije ?
      • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 19:46
        Nie sądzę, zresztą to jest względne...
        Tak to wypija dziennie 5 piw z sokiem malinowym, chociaż tata ostatnio się
        odchudza to pije albo czerwone wino albo drinki (wódka+sok). Piszę o tym tak
        bezpośrednio bo nie widzę w tym żadnego problemu.
        • asidoo Re: Ojciec 28.06.08, 19:53
          Przecież to alkoholik. Twój ojciec bije cię, bo jest niezrównoważony.
          • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 20:06
            Sorry, ale alkoholik - to ostatnie co bym mogła o nim powiedzieć...
            Sama nie wiem dlaczego tak się dzieje. Najgorsze co robię to jak się wkurzę,
            uderzy mnie to przeklnę, albo jakoś brzydko go nazwę. No i w rezultacie muszę
            przepraszać :/ Nie znoszę tego!
            • gadagad Re: Ojciec 28.06.08, 20:21
              Oj,to nic takiego.Jak podłapiesz faceta,będzie ci skórę trzepał lepiej i pił
              intensywniej.A ty będziesz używała silniejszych epitetów.
              • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 20:34
                gadagad napisała:
                > Oj,to nic takiego.Jak podłapiesz faceta,będzie ci skórę trzepał lepiej i pił
                > intensywniej.A ty będziesz używała silniejszych epitetów.

                Nie rozumiem teraz... to robię faktycznie źle?
                • gadagad Re: Ojciec 28.06.08, 21:22
                  Pewnie,że tak.Zapewniasz sobie taką przyszłość jak w banku,choć przy łucie
                  szczęścia,ale co z tego jak najprawdopodobniej taki łut zlekceważysz,bo będziesz
                  miała odruchowe uczucie,że to nie to.I lepiej poszukaj w necie i poczytaj czym
                  jest przemoc,czym jest alkoholizm,współuzależnienie.Potem można podyskutować jak
                  ta teoria wychodzi w realu.Może ktoś ci podrzuci linka,bo ja schowanych nie
                  mam,ale na F Uzależnienia na pewno mają.
                  • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 21:33
                    Dlaczego z tą sprawą wiążesz temat alkoholizmu? To raczej nie o to tu chodzi.
                    • estutweh Re: Ojciec 28.06.08, 21:40
                      A o co?

                      Gdyby nawet chodzilo o to, ze go czyms wnerwilas, to nie ma prawa cie uderzyc.
                      Jednak idac takimi "zasadami" rownie dobrze ty moglabys mu przywalic, bo cie
                      wnerwil. Ale to do niczego nie prowadzi.

                      NIE TLUMACZ OJCA. Zaden normalny czlowiek nikogo nie bije!
                      • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 21:43
                        No wiecie, tata uważa że on może bo jest ojcem, a ja mam go szanować. Ja widzę
                        że źle myśli, ale nie wiem co zrobić, jak się zachowywać itd
                        • estutweh Re: Ojciec 28.06.08, 21:49
                          Wg mnie niewiele zdzialasz, bo on mysli, ze to normalne. Jak sam nie zmieni
                          sposobu myslenia, to mozesz go nie wiem.. postraszyc, ze zlozysz doniesienie o
                          znecanie sie fizyczne (ja chetnie bym doniosla, ale strasznie sie boje
                          konsekwencji).
                          • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 22:15
                            Już kiedyś moja lekarka przyszła i go postraszyła, a przy okazji naobrażała. I
                            ja do dziś mam problemy, bo jak ja mogłam obcej osobie takie rzeczy mówić i
                            obgadywałam ojca a on nawet bronić się nie mógł! Tata się nie zmieni, wiem o tym
                            na, ma silny charakter i jest przekonany o swoich racjach.
                            • estutweh Re: Ojciec 28.06.08, 22:40
                              No to tak jak moj.. a mama?
                              • 0lunia Re: Ojciec 28.06.08, 22:54
                                Mama jest między młotem a kowadłem. Mi powiedziała że przykro jej że dwie osoby
                                które tak kocha nie mogą się porozumieć. I ja przepraszam tatę tylko z powodu
                                mamy, bo chce spokój...
                    • mona.blue Re: Ojciec 28.06.08, 23:32
                      Wybacz, ale jeżeli pije 5 piw dziennie to jest alkoholikiem,
                      przynajmniej w fazie ostrzegawczej picia. Alkoholik to nie tylko
                      ten, który pije do nieprzytomności, rzyga,ma ciągi alkoholowe.
                      Torównieżten,ktoczęstopije "kulturalnie".Polecam terapię DDA,w W-wie
                      np. na Zamiany.
                      • 0lunia Re: Ojciec 29.06.08, 14:47
                        Jak dotąd wszyscy mi tłumaczą że tata taki jest i mam przywyknąć i nie
                        przejmować się.
                        Temat alkoholu jest w ogóle delikatny, bo tata zawsze podkreśla że nie dotyczy
                        to jego.

                        Więc jak ja się mam zachowywać?
                        • gadagad Re: Ojciec 29.06.08, 15:07
                          Jak przywykniesz,to kup sobie grobowiec i wyryj-całe życie miałam pecha i nigdy
                          nie doczekałam się szczęścia.Na pewno nie będzie trzeba nic zmieniać za tych
                          kilkadziesiąt lat.Mona ma rację,skocz na terapię DDA czy Przemocy,bo już masz
                          tak silny instynkt wybierania złych partnerów,bądź bycia niezaspokojona z
                          odpowiednim,że sama go nie zwalczysz,zwłaszcza że go nie zidentyfikujesz,bez
                          znajomości działających w tobie mechanizmów.
                          • shangri.la Re: ;( 29.06.08, 15:32
                            Jak widać , nie tylko Leda leczy tutaj swoje psychozy:(
                            Szkoda, że nawet w tak niebagatelnej sprawie, jak przemoc, dziewczyna nie może
                            liczyć dwa słowa zrozumienia, albo chociaż milczenie tych, którzy nie mają
                            absolutnie nic do powiedzenia.

                            P.S. Niech zagadnę, gadzino....zapewne pracujesz jako wolontariuszka w
                            schronisku dla psów , a w domu masz ulubionego kocura ?
                            • gadagad Re: ;( 29.06.08, 16:29
                              No,zgaduj dalej... .
                              Dziewczyna właśnie młoda,jeszcze ma życie przed sobą i nie ma co tu dla poprawy
                              humoru ględzić ciemu to wsiśtko takie brzyćkie,tylko kopnąć niech szybko leci w
                              odpowiednim kierunku,kiedy wszystko da się jeszcze uratować.Co innego jak się
                              pisze kobiecie dobrze po trzydziestce czy więcej,z dziećmi i spaskudzonym
                              życiem,kiedy mówienie wprost co się stało brzmi - przechlapane,może jeszcze cię
                              cię czeka w miarę spokojne doturlanie do końca jak nauczysz się cieszyć herbatką
                              i podziwiać przyrodę,a jak będziesz miała szczęście, to jakiś w miarę neutralny
                              facet pozwoli ci prać swoje skarpetki i gotować obiad.
                              • leda16 Re: ;( 01.07.08, 07:43
                                I racja. Sama bym identycznie odpowiedziała, gdybym wcześniej weszła na ten wątek. Ale pewnie Gagad dała radę, z której autorka wątku NIE POTRAFI SKORZYSTAĆ. Z tego powodu za 15 lat bedzie miała pretensje do wszystkich i wszystkiego, tylko nie do siebie.
    • kryzolia Re: Ojciec 30.06.08, 14:47
      wygląda na to, że mu sie to spodobało..

      ale też pytanie do Ciebie, co TY o tym sądzisz?
      jeśli CI to odpowiada - to jest ok.

      Jeśli jednak chcesz coś z tym zrobić - to gdy jeszcze raz tak zrobi: powiedź
      głośno i wyraźnie, że zrobił to ostatni raz i że na więcej sobie nie
      pozwolisz...itd. masz być stanowcza...
    • mulka3 Re: Ojciec 30.06.08, 14:57
      Witaj.Odpowiedz sobie napytanie ,czy chcesz aby to trwało
      dłużej....Jesli nie ,to zacznij działc
      • 0lunia Re: Ojciec 30.06.08, 20:15
        Mama nalega, żebym porozmawiała z tatą, bo on oczywiście czuje się poszkodowany
        i obrażony. Powiedziałam w kłótni że go nienawidzę po tym jak mnie za ręce
        wyszarpał.

        Rok temu powiedziałam o wszystkim lekarce i postraszyła tatę, ale teraz jest
        wręcz gorzej, bo niby świętą rodzinę zdradziłam!!!!!!!

        Mam tego dosyć i płakać mi się chce, bo jestem porządniejsza niż wielu innych
        młodych ludzi a mam takie przeboje!

        A najgorsze jest to że teraz jeszcze mama ma do mnie żal, a ja już nie chcę się
        płaszczyć przed tatą.
        • mulka3 Re: Ojciec 30.06.08, 23:51
          Pewnie trudno Ci sobie obecnie wyobrazic,ze mozesz sama kierowac
          własnym zyciem,ale predzej czy pozniej i tak to sie stanie....A jaka
          wtedy bedziesz,jak bedziesz myslec o sobie i radzic sobie w zyciu, o
          tym decydujesz teraz.Jesli pozwolisz na to, aby bliskie Ci osoby
          przemoca kształtowały twoj charakter,to zapewne nigdy nie uwierzysz
          w swoja wartosć.Pomysl o tym ,czego tak naprawde sie boisz i co
          takiego strasznego moga Ci zrobic rodzice,jesli zdecydowanie
          przeciwstawisz sie przemocy i ponizaniu. Pomysl jak sie wtedy
          zachowasz i jak sie obronisz.Jeśli myslisz ,ze z POPARCIEM INNYCH
          dasz rade przez to przejsc,to do dzieła. Zacznij od poinformowania
          Matki o swoich krokach,daj jej szanse aby stała sie Twoim
          sprzymierzeńcem.... jesli nie,szukaj poparcie u innych.Jedno jest
          pewne,nie chowaj tego w tajemnicy jako rodzinnego sekretu i nie daj
          sobie wmówic ze to jest normalne i dozwolone.Twój Ojciec nie jest
          twoim włascicielem, jestes odrebnym człowiekiem i masz prawo zadbac
          o siebie.
          • czarn_e_oczka Re: Ojciec 01.07.08, 00:38
            Przykro mi, że Cię to spotkało. Moje zdanie jest takie jak innych tu
            zgromadzonych osób - KONIECZNIE porozmawiaj z kimś bliskim o tym, co dzieje się
            w domu i nie pozwól sobie na takie traktowanie. Twoja mama czuje się zapewne
            bezradna-może boi się ojca. Spróbuj z nią porozmawiać,powiedzieć jej, że masz
            dość takiego traktowania.
            Jeśli chodzi o Twojego ojca, to jest on niestety alkoholikiem. Człowiek, który
            DZIENNIE wlewa w siebie tyle alkoholu i nie potrafi zapanować nad swoimi
            emocjami, jest alkoholikiem. A napisz proszę, czy bije Cię po czy przed wypiciem
            alkoholu?
            Radzę wybrać sie na terapię rodzin. Ale najlepiej koniecznie znajdź kogoś
            bliskiego siostrę, brata, kuzyna, przyjaciela, a może właśnie mamę - wierzę,że
            ktoś Cię będzie wspierał.
            I dodam jeszcze, że rodziny alkoholików czasem nie widzą tego problemu w swojej
            rodzinie. Dlatego potrzebny jest specjalista. Tym bardziej, jeśli dochodzi do
            tego przemoc.
            Pozdrawiam Cię ciepło i życzę dużo sił!
          • leda16 Re: Ojciec 01.07.08, 07:53
            Pewnie trudno Ci sobie obecnie wyobrazic,ze mozesz sama kierowac
            > własnym zyciem

            A tak, bo wtedy trzeba by było wyprowadzić się z domu, iść do roboty i samej płacić za wynajecie mieszkania. A tak dostaniesz w buzię raz na miesiąc i już o wikt i dach nad głową martwić się nie musisz. Niejeden chciałby tak szerokie profity za taki "czynsz"


            masz prawo zadbac
            > o siebie.


            Prawo? Raczej obowiązek. Ale jakoś nie piszesz co studiujesz bądź ile godzin dziennie spędzasz w pracy, jak partycypujesz w kosztach utrzymania domu. Wygląda na to, że tylko naukę przekleństw opanowałaś w dostatecznym stopniu. Cóż, za to się nie utrzymasz nigdzie...
    • truscaveczka Re: Ojciec 01.07.08, 14:12
      Alkoholizm. Alkoholizm. Alkoholik. To nie jest wulgaryzm i obelga. To nazwa
      choroby i cierpiącego na nią człowieka. Uwierz, jestem DDA, wiem, ze alkoholik
      może w miesiącu 5 piw wypić a i tak jest alkoholikiem.
      Przemoc też znam.
      A wiesz, jaki może być następny krok?
      Może następnym razem użyje narzędzia? Albo wyrzuci z domu? Albo zgwałci? Takie
      zjawiska nie pozostają na stałym poziomie a ulegają ciągłej eskalacji.
      • 0lunia Re: Ojciec 01.07.08, 20:36
        Jestem na dziennych studiach, więc trudno mi samej się utrzymywać. Teraz w
        wakacje pracuję, ale to niewiele kasy na swoje drobne wydatki. Jestem coraz
        bardziej skłonna wziąć i się wyprowadzić...

        Dziś znów oberwałam, krzyknęłam po tym że nienawidzę taty... i mama ma do mnie
        żal że nie panuję nad nerwami, a ja nie umiem inaczej.

        Nie podoba mi się ta sytuacja i nie chcę być bierna, Leda to nie tak jak
        przedstawiłaś.

        A jeśli chodzi o picie. Ja nie wiem czy to alkoholizm, bo tata pije bo noga go
        boli, ma chorą. Poza tym to jest pełna kultura, z ładnej szklanki z soczkiem,
        więc nie wygląda to źle.
        • leda16 Re: Ojciec 01.07.08, 22:56
          Nie podoba mi się ta sytuacja i nie chcę być bierna, Leda to nie tak jak
          > przedstawiłaś.


          Nie wierzę, żeby takie trzaskanie po twarzy nie zostawiło żadnych śladów. Więc jak zwykle masz co najmniej 2 wyjścia: akceptować albo przerwać. Druga opcja zakłada - obdukcję lekarską, wniosek do prokuratury o ściganie i ukaranie ojca za notoryczne naruszanie Twojej nietykalności cielesnej. Za to grozi grzywna lub 3 miesiące więzienia. Alkohol nie znosi jego poczytalnosci, a wręcz przweciwnie - zaostrza karę.
          • 0lunia Re: Ojciec 02.07.08, 08:50
            No cóż... ale ja nie mam żadnych śladów czy coś... Mama mi dziś wyskakuje z 4
            przykazaniem i jest na mnie obrażona. Mówi że to ja sama nie chcę należeć do
            "szczęśliwej rodzinki". Mama się odwróciła straciłam wszytko. Lekarka mi
            wprawdzie powiedziała że tata jest zaburzony, a mama uwikłana - tylko że mama mi
            racji nie przyzna!
            • mulka3 Re: Ojciec 02.07.08, 10:04
              A Ty chcesz nalezeć do takiej "szcześliwej rodzinki "o takich
              prawach i zasadach jakie tam obowiazują? Jezeli nie moze liczyc na
              wsaprcie nikogo w domu ,poszukaj go na na zawnatrz.Skontaktuj sie z
              Niebieska Linia, poszukaj grupy wsparcia dla osob doswiadczajacych
              przemocy lub uwikłanych w zycie osoby z problemem alkoholowym.Idz do
              ludzi ktorzy maja doswiadczenia podobne do Twoich lub wiedzą jak Ci
              pomóc. Nie musisz narazie nic wiecej robic, narazie pogadaj z
              ludzmi ,posłuchaj ich, a pozniej zdecydujesz co mozesz zrobic aby
              twoja sytuacjia uległa zmianie.Jesli nie przynosi oczekiwanych
              rezultatów to co robisz obecnie to sprobuj zrobic cos innego np.
              rozmowa z psychologiem.Ty tez musisz miec czas na wprowadzenie zmian
              w sobie i swoim mysleniu,a moze wtedy cos zmieni sie w
              innych ,choćby w myśleniu Twojej mamy.
            • focus35 Re: Ojciec 02.07.08, 15:31
              Dzieci nie sa wlasnoscia rodzicow - ani gdy maja pol roku, ani 10
              lat ani 20 - szacunku i autorytetu nie ma sie automatycznie, bo sie
              jest matka albo ojcem - jesli dorosly czlowiek nie traktuje innych z
              zyczliwoscia i szacunkiem NIE MA PRAWA domagac sie takiego
              traktowania od innych - jesli sie domaga to stosuje przemoc - ojciec
              robi to jawnie, matka nawet gorzej(!), bo zamiast Cie bronic i
              wspierac WZBUDZA w TOBIE POCZUCIE WINY - calkiem NIESLUSZNIE i wbrew
              temu, co TY czujesz - to jest obrzydliwe!
              jest pewnie tak bezradna w tej sytuacji, ze woli zgnoic psychicznie
              wlasna corke niz probowac przeciwstawic sie mezowi....
              To bardzo czeste, ze kobiety maja uszy polozyc po sobie i chodzic
              cicho wokol agresora - matka Cie wlasnie tego uczy - sama nie
              szanuje swoich uczuc, wiec od Ciebie bedzie wymagac tego samego, bo
              inaczej musialaby zobaczyc jak bardzo siebie zle traktuje, a nie
              chce tego widziec - dlatego chron sie i nie daj sobie wmowic bzdur o
              szanowaniu kogos dlatego, ze jest ojcem, szefem, ma nad Toba wladze
              itd.
              polecam tez strone, ktora choc dotyczy innego tematu to wiaze sie
              bardzo z tym, co Ty przezywasz...
              Szanowanie siebie i innych jest trudne - ale wiesz, jak piekne jest
              zycie, gdy sie to potrafi i tego doswiadcza - czego Ci zycze:)))

              www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/art/37brlis.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja