Zżyłam się z moją miesiączką...

27.06.08, 23:00
Uważam moją menstruację za coś najwspanialszego na świecie, coś co
mam co miesiąc.Z lubością kupuję to nowe wymyślne paczki podpasek,
ta paczka będzie na kwiecień, ta inna na maj, czy czerwiec itp. I
starch mnie ogarnia, gdy sobie pomyślę:"To nie jest na
zawsze..."Przyjdzie moment doczekania końca tego pięknego czasu.


Kobiety, jak to jest z tą menopauzą czy to jest coś, co jest
tragiczne dla psychiki i samopoczucia, da się to przeżyć?
    • solaris_38 Re: Zżyłam się z moją miesiączką... 29.06.08, 17:46
      wiem ze wiele kobiet ciężko znosi krwawienie miesięczne

      ale tez wiem że równie wstrętne i upokarzające jest dla nich robienie kupy

      ja lubię czuć że ejstem kobietą
      każdego miesiąca czuję ze odgrywa się ważny akt mojej kobiecości


      ale podpasek nei znoszę
      sa nieporęczne i niehigieniczne dla mnie
      Jestem za tamponami


      myślę ze kobieta która nie lubi okresu jest jest albo bardzo .. uwarunkowana
      społecznie (tabu kótre keidyś miło głęboki higieniczny sens) albo nie
      akceptuje swojej kobiecości
      znam też kobiety które nie potrafią karmić piersią bo je to obrzydza
      a kochać sie mogą wyłącznie po odrealnieniu romantycznym i w zwiewnych szatach w
      blasku świec

      znam kobietę która po porodzie przestała sie kochać ze swoim mężem gdyż odczuła
      to jako hańbę i zezwierzęcenie - akt porodu uświadomił jej mięso własnego ciała
      którego nei zechciała zaakceptować w sposób naturalny


      nie wiem jak to jest nie akceptować potęg biologicznych jakie sie reprezentuje
      sadze ze nie można być szczęśliwym nie akceptując a nawet nie lubiąc misternego
      cudu ciała jego nieprawdopodobnymi mechanizmami
      • princessofbabylon Re: Zżyłam się z moją miesiączką... 01.07.08, 20:18
        solaris_38 napisała:

        > myślę ze kobieta która nie lubi okresu jest jest albo bardzo ..
        > uwarunkowana
        > społecznie (tabu kótre keidyś miło głęboki higieniczny sens) albo
        > nie akceptuje swojej kobiecości

        albo tak jak piszesz na początku właśnie cierpią co miesiąc katusze i zwlec się
        z łóżka nie mogą i łykaja proszki żeby przezyć w ogóle jakos pierwszy dzień. Dla
        mnie pierwszy dzień okresu to jest jeden dzień wolny w pracy bo zwyczajnie nie
        daję rady. Dla mnie to jest utrucie.
        • clarissa3 Re: Zżyłam się z moją miesiączką... 01.07.08, 21:08
          ja zawsze miałam, i mam, koszmarne napięcia przed - i czyż to nie
          ciekawe że za te 'kobiece' tak naprawdę uważa się osóbki nie
          miewające takich huśtawek? Takie zawsze gotowe plaster przykleić,
          nie mające swoich potrzeb? O ironio losu!!;)
          • spinline Re: Plasterek 01.07.08, 21:24
            sprawia ze przechodzi ochota na seks, za te katusze jest nagroda,
            udane zycie seksualne tez ma swioja wartosc.:=)))
            • clarissa3 Re: Plasterek 01.07.08, 21:31
              a co ma udane życie seksualne do napięcia przedmiesiączkowego?
              • spinline Re: Plasterek 01.07.08, 21:38
                To akurat nic ale zazywajac tzw. mini pile latwiej pozbyc sie
                napiecia przedmiesiaczkowego.A ochota ns seks ta sama. To estrogeny
                ponoc robia ze przechodzi ochota na seks.


                Pani, ktora rodzila dziecko w 64 roku zycia i ktora przeszla przez
                hormony, opisywala, ze miala PMS bardzo, ja to bawilo.:=)))
                • clarissa3 Re: Plasterek 01.07.08, 21:45
                  eeeeeeeeeeeeee;(
    • clarissa3 Re: Zżyłam się z moją miesiączką... 29.06.08, 18:07
      O! Mój ulubiony temat!;)) Menopauza!
      W Polsce temat tabu - jeszcze nie udało mi sie spotkać kobiety która
      powiedziałaby że miała okropną menopauzę - wszystkie twierdzą że nie
      zauważyły, przeszły śpiewająco i za miesiączka nie tęsknią.

      A ja powiem tak - nie o miesiączkę tu chodzi, bo jak jesteś na HTZ
      to ją będziesz miała do ... nie wiem kiedy, właściwie. Wredne
      natomiast są te spadki poziomu hormonów - i jeśli każdy dookoła
      twierdzi że Ci się wydaje i żeś jedyna na świecie której to się
      dzieje to ... łatwo oszaleć! A sama jazda? Jak na dragach.
      (Pamiętaj że to przechodzi, zapnij pasy i jedź! Ockniesz się w nowej
      skórze i rzeczywistości - jeśli się ockniesz;)))
      Powodzenia!

      ps. Trafiłam wczoraj na nowe nagrania Annie Lennox -
      www.songsofmassdestruction.info/annie_lennox/en/
      - ona przeżyła i ma się świetnie, nareszcie!:)
      • spinline Re: dzieki dziewczyny! 29.06.08, 18:12
        Tak to prawda miesiaczka sie skonczy kiedys choc ja bardzo
        lubie:=)))

        coz trzeba sie bedzie zestarzec w miare jak lata mi leca to.....
        zarabiam gaze coraz lepsze, jedynie tym moge sie pocieszyc:=)))
Pełna wersja