toksyczna matka-jak z Nią postępować?

29.06.08, 21:29
Witam,
Prosze Was o pomoc/rade jak postepowac z matka, ktorej postepowanie
jest tak irytujace/dolujace ze doprowadza mnie (28-letnia kobiete)
do placzu. Mija wlasnie kolejny weekend, ktory jest dla mnie
najgorszym czasem w ciagu calego tygodnia. Powod: zachowanie mojej
matki. Niestety jestesmy na siebie skazane, bo bynajmniej na razie
nie stac mnie na wlasne mieszkanie i nie jestem w stanie odciac sie
od rodzicow. Moj ojciec przyjmuje w tej sytuacji pozycje
neutralna/wycofana i jak twierdzi nauczyl sie matke po prostu
ignorowac. Sek w tym, ze ja nie opanowalam tej sztuki i zazwyczaj z
powodu bezsilnosci reaguje placzem. Wtedy mama patrzy na mnie,
usmiecha sie ironicznie i stwierdza ze jak zwykle histeryzuje.
Rozmowa z Nia nigdy nie daje rezultatu a zazwyczaj jest niemozliwa,
poniewazmatka nie potrafi rozmawiac, mowi ze wymyslam, filozofuje,
przesadzam, itp. Sytuacji, ktore sa absurdalne moglabym przytaczac
mnostwo. Przyklady z kilku ostatnich dni:
- obsypywanie stekiem wyzwisk kiedy obiecuje ze zrobie cos o co mnie
prosi pozniej (poskladam ubrania, nastawie budzik, przygotuje
sniadanie dla siebie, itp.), matka oczekuje bezwzglednego
posluszenstwa
- mam meldowac sie gdzie jestem, co robie, z kim, o ktorej wroce
jesli wychodze wieczorem, do poludnia dzwoni i pyta o dotychczasowy
przebieg dnia
- aranzuje moj dzien, wiedzac ze mam sie z kims spotkac, gdzies
wyjezdzam daje stos dobrych rad, a jesli sie nie zgadzam krytykuje
- towarzyszy mi popoludniami, w trakcie zakupow, dzwoni jesli
gdzies zamierza wyjsc (glownie chodzi o wizyty u dziadkow) i prosi o
towarzyszenie. jesli odmowie albo jest obrazona albo nie idzie.

takich sytuacji moglabym mnozyc. Najbardziej meczace sa zmienne
nastroje od euforii, kulturalnego zachowanie, przez obojetnosc do
agresji, wszystko w ciagu jednej godziny.

pomozcie, doradzcie jak z Nia postepowac.
    • spinline Re:Chory potwor. 29.06.08, 21:41
      Niestety ale innej rady jak uiekac gdzie mozesz od takiej osoby, bo
      sie wykonczysz.

      szukaj jakiegos oddzielnego pokoju, czegokolwiek co zmusi cie do
      samodzieknego mieszkania.

      Inna rada to nie matke a siebie zmienic.

      Olewac ja jezeli mozesz.
      • nienill [...] 29.06.08, 23:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • malpp Re:Chory potwor. 01.07.08, 13:24
        Ja mam podobną matkę, ale to szczęście, że nie mieszkamy razem. Może
        nie aż tak ingerującą w moje życie, ale na pewno nie rozumiejącą, że
        ktoś może myśleć inaczej, robić coś inaczej, a wszystko, co robi
        wbrew jej woli, jest wymierzone w nią.

        Jak już napisałem, teraz ten problem jest zmarginalizowany, odkąd
        się wyprowadziłem, ale zanim tak się stało nauczyłem się (od ojca)
        olewać - na zasadzie potakiwania i robienia, co chcę. Tak się
        składa, że w wielu aspektach moje poglądy na życie istotnie nie
        różnią się od poglądów mojej mamy, ale tam gdzie były potencjalne
        konflikty nauczyłem się nie kłócić, nie polemizować, nie wyrażać
        swojej opinii. Moja żona mówi mi, że to brak odwagi albo że jestem
        maminsynkiem, bo boję się jej sprzeciwić. Ja widzę to nieco inaczej,
        choć oczywiście obiektywny być nie mogę. W każdym razie mogę sobie
        pozwolić na taką strategię, bo rodziców widzę max kilka razy w roku.
        Więc jak przyjadą obejrzeć wnuka i mama swoim zwyczajem mówi, jak
        powinniśmy się Małym zajmować, żona zaciska zęby, żeby zaraz jej nie
        nawrzucać, a ja nie mówię nic. W końcu to tylko 2 dni. Może
        rzeczywiści ktoś powie, że jeśli nie odbędę z nią rozmowy, to będzie
        tak zawsze. Ale nie przeraża mnie to. Wolę mieć święty spokój.
        • jacek226315 Re:Chory potwor. 01.07.08, 18:47
          malpp napisal:
          >Ja mam podobna matke....Wole miec swiety spokoj.
          O wlasnie, lepiej sie poddac i niech mnie wala.Czy uwazasz,ze
          bedziesz mial kiedykolwiek spokoj,absolutnie.Spokoj bedziesz mial li
          tylko wtedy jak sobie mamusie ustawisz. Ja tez mialem taka mamusie i
          nie pomoglo to,ze Ona mieszkala w Warszawie a ja w Nowym Jorku i
          ktoregos razu w czasie mej wizyty miarka sie przebrala i
          wykrzyczalem jej(bo rozmowy wszelkie nie dawaly rezultatow),ze
          jezeli nie przestanie mnie ustawiac,zwracac uwag ,mowic co mam robic
          to w zyciu o mnie nie uszlyszy.Na koncu walnalem piescia w stol i
          powiedzialem,ze nie chce slyszec wiecej lekcji ani rad bo sam mam
          dorosle dzieci i wiem jak postepowac inaczej nie doszedl bym do tego
          co mam i kim jestem.Starala sie wziac mnie placzem trzasnalem
          drzwiami i powiedzialem ,zeby mnie nie szantazowala,bo placz jej nic
          nie da.
        • himo666 Re:Chory potwor. 02.07.08, 09:15
          To przytakiwanie i robienie to czego ona każe to nie wyraz olewania tylko
          zwykłej uległości. Twoja żona ma rację, że zachowujesz się jak maminsynek.
          Polecam odbyć rozmowę z mamą bo później może dojść do sytuacji, że wasz syn
          będzie się źle zachowywał (każde dziecko ma taki okres w życiu) i twoja
          rodzicielka zwali to na wasze błędy wychowawcze.
          • malpp Re:Chory potwor. 02.07.08, 13:21
            Ale ale.. :)

            Ja nie napisałem, że robię, co ona chce. Napisałem, że nie komentuję
            jej słów, a robię to, co chcę (czyli to, co miałem zamiar zrobić).

            Nie lubię, kiedy ktoś mi coś narzuca, nakazuje. Nawet w pracy mam
            opory - ale tu za bardzo wyjścia nie ma. Kiedy słyszę coś takiego w
            głosie obcych osób, to nie przepuszczę i coś odpowiem. Ze znajomymi
            podobnie - nigdy nie było tak, że ktoś mi coś narzucił wbrew mojej
            woli. Ze swoją matką też próbowałem - tłumaczyć, wyjaśniać, ale to
            pomagało co najwyżej na 5 minut. I tak wiedziała swoje. Uznałem, że
            nie warto się denerwować i puszczam to mimo uszu.

            Choć przyznaję, że czasem głupio mi przed sobą. Nachodzą mnie myśli,
            żeby właśnie trzasnąć pięścią i/lub drzwiami. Znaczy pięścią o stół,
            nie w nią :) Ale myślę sobie - a po co. Co mi to da. Matka z dala
            ode mnie mi nie przeszkadza. A że mieszka na Mazurach, to i wnuki
            będzie komu na wakacje kiedyś podrzucić. Myślę mimo wszystko, że nie
            mam potrzeby pójścia na wojnę.

            Pozdrawiam.
    • jedenkruczek Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 29.06.08, 23:27
      A jak twoja matka ocenia cię generalnie, czy jest z ciebie
      zadowolona, dumna, czy chwali się tobą między sąsiadkami, czy woli
      nie rozmawiać o tobie, czy zawiodła się na tobie. Mnie się wydaje ,
      że w takich sytuacjach odejście jest jedynym dobrym rozwiązaniem,
      np. wyjazd za granicę.
      • nienill Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 29.06.08, 23:55
        jedenkruczek napisał:

        Mnie się wydaje ,
        > że w takich sytuacjach odejście jest jedynym dobrym rozwiązaniem,
        > np. wyjazd za granicę.
        bzdura
        to byloby zwykle poddanie sie
        a po co?
        po co ma uciekac skoro wcale nie musi?


        to nie jest tak, ze mozna sie odciac od jakiejs osoby i problem
        znika. jesli nie bedzie to matka, to bardzo prawdopodobne jest, ze
        potawi sie facet, kolezanka z pracy, szef, sasiadka..... caly swiat

        trzeba sie uczyc stawiac granice i ich bronic
        uczyc sie szanowac siebie

        a nie uciekac
        • lucusia3 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 14:02
          Jasne, walczyć. Na kły i pazury.
          W przypadku choroby trzeba leczyć, a nie silowac się.
          Obie panie nadają sie do lekarza. To jest sytuacja patologiczna i takie nasze gdybanie wiele pomożo.
          Córka nigdy nie wydoroślała i nie zaczęła żyć własnym życiem (co powinno sie leczyć), a matka jest pasożytem, który bezwzlędnie wykorzystuje ludzi w swoim otoczeniu. To wyrachowany babsztyl,który doskonale wie, co czują ludzi w jego otoczeniu, ale jest im to absolutnie obojętne. Dla niej ważna jest tylko ona sama, bez względu na to co mówi.
          Mozna to dość łatwo sprawdzić - znaleźć jej niesłychanie absorbującą ją rozrykę i popartrzyć czy dalej interesuje szię takimi szczegółami jak wcześniej, jęsli jej bezpośrednio nie dotyczą i nie psują jej komfortu.
        • anulac Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 15:38
          Ignorowac owszem, ale nie warto walczy z takim osobnikiem.Szkoda
          zdrowia...Trzeba sie odciac, zerwac kontakt...chocby na jakis czas.
        • jedenkruczek Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 22:59
          nienill napisała:

          > jedenkruczek napisał:
          >
          > Mnie się wydaje ,
          > > że w takich sytuacjach odejście jest jedynym dobrym
          rozwiązaniem,
          > > np. wyjazd za granicę.
          > bzdura
          > to byloby zwykle poddanie sie
          > a po co?
          > po co ma uciekac skoro wcale nie musi?
          >
          >
          > to nie jest tak, ze mozna sie odciac od jakiejs osoby i problem
          > znika. jesli nie bedzie to matka, to bardzo prawdopodobne jest, ze
          > potawi sie facet, kolezanka z pracy, szef, sasiadka..... caly swiat
          >
          > trzeba sie uczyc stawiac granice i ich bronic
          > uczyc sie szanowac siebie
          >
          > a nie uciekac


          Matka nie jest zwykłą osobą, powiem więcej jest nie zwykłą osobą w
          naszym życiu i z matką nie można wygrać, można ją tylko przeciągnąć
          na swoją stronę zadowalając ją, sprawiając żeby była z nas dumna.
          Jakikolwiek konflikt z matką, narzekanie, sugerowanie, że jest zła,
          a co najgorsze złość nawet w myślach są bardzo destrukcyjne dla
          osobowości, blokuje się czakra serca (jeśli komuś to coś mówi).
          Matka ma pozycję jakby boską - zgoda z matką prowadzi człowieka w
          górę, prostuje jego życie, niezgoda jest skutkiem jakiegoś
          wewnętrznego problemu.
          Krótko mówiąc może to prowadzić do późniejszych trudności w
          przeżywaniu pełni miłości, w pełnym oddaniu się miłości.
          Dlatego uważam, że albo należy "podbić serce matki, zadowolić ją,
          albo zejść jej z drogi. W przeciwnym razie taka rozeźlona matka
          będzie nieustannie dawać ci kuksańce (aby cię zmobilizować, zmusić
          do działania)
          • freestyler30 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 11:46
            Nie. Matka nie jest niezwykłą osobą. To, że się komuś dało życie nie daje prawa
            do jego sukcesywnego niszczenia, zresztą to przecież dwa działania zupełnie ze
            sobą sprzeczne. Nigdzie nie jest też napisane, że rodziców TRZEBA kochać. Można
            kochać żonę, męża, tak samo można (a nie TRZEBA) kochać rodziców. Tyle, że z
            rodzicami nie można się rozwieść. Ale można mieć ich po prostu dość. I w wieku
            lat 28 można im to powiedzieć.
            Tyle, że Autorka postu pisze tylko, że nie stać ją na własne mieszkanie. A nie
            pisze, czy w ogóle pracuje, bo może stać ją chociaż na wynajem.
            Autorko droga:
            Na wyzwiska można odpowiedzieć: "Nie życzę sobie, żebyś mówiła do mnie w ten
            sposób". Mozna też powiedzieć: "Nie będę z Tobą w ten sposób rozmawiać". I
            wyjść. Obrazi się - trudno, będzie chwila spokoju. Rozpłacze się - trudno, niech
            się wypłacze, wszak mówiąc spokojnie, że nie chcesz być traktowana w jakis
            sposób, nie ranisz nikogo. Jeśli ktoś odbiera to jako ranienie - to już jego
            problem, nie Twój.
            Można się też rozedrzeć i odpowiedzieć tą samą furią, z jaką jesteś atakowana.
            Znam jeden przypadek, w którym poskutkowało to raz na zawsze. Ale najważniejsze,
            żeby uświadomoć sobie, że jesteś DOROSŁA. SOBIE to uświadom najpierw, a potem -
            mamie.
          • calistax Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 13:15
            Co za ideologiczna bzdura! Widać, że zabierasz głos w temacie, o którym nie masz
            pojęcia. Może i to miałoby jakiś sens, ale w normalnych relacjach z rodzicami, a
            nie chorych.

            Osoby toksycznej nie można w żaden sposób zadowolić! Niezależnie czy spełni się
            jej oczekiwania czy nie zawsze jest źle.

            I powiem tak... matka jest zwykłą osobą, która tak jak my popełnia błędy i nie
            należy wszystkiego co mówi brać za wyrocznię i stawiać jej za to na piedestale.
            Od tego mamy rozum by myśleć, a nie ślepo przejmować nawet te złe zachowania!

    • nienill Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 29.06.08, 23:50
      po pierwsze to jest "ona", a nie "Ona"
      mozesz zaczac chocby od tego

      jest cala masa ksiazek, poradnikow i innych glupot na ten temat.
      generalnie sporowadza sie to wszystko do ignorowania takiego
      osobnika, ot i cala filozofia.
      ustalasz jakąś granice, a potem musisz ją zwyczajnie "wytresowac"(i
      wiem, ze to brzmi fatalnie, ale tak to niejstety wyglada. tu nie
      pomagają prosby, grozby i blagania), aby jej przestrzegała.


      ale jesli jestes naprawde zaszczuta, to moze byc ciezko i dobrze by
      bylo poszukac jakiegos wsparcia, byc moze profesjonalnego.


      walcz

      mnie sie powoli udaje
      albo juz mi sie udalo - czasami trudno samej ocenic
      • krociech Tresura 01.07.08, 10:48
        To słowo-klucz. Ty byś chciała, żeby Twoja matka rozumiała ludzki język. To tak, jakbyś chciała, żeby pies rozumiał zdania złożone. Pies rozumie cios pałką w nos (patrz: Zew krwi) i koniec. Nie twierdzę, że masz bić matkę pałką w nos, ale pamiętaj, że chcesz być równie zdecydowana. Obrażanie się? To ona jest chora psychicznie, nie Ty. Wiem, że oblanie wiadrem gówna nie jest przyjemne, bo mam taką samą matkę, ale po jakimś czasie przestaje śmierdzieć, jeżeli się nie zaciągasz. Proste. Tylko pamiętaj, że nie chesz się tym smrodem zaciągać.
    • mar.lena Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 30.06.08, 02:24
      To co piszesz to brzmi makabrycznie.
      Stara baba a daje zupelnie soba pomiatac... Nie ma wlasnego ja.

      Musisz sie wyprowadzic, to obowiazkowo, bo sobie nigdy zycia nie
      ulozysz. Musisz miec miejsce dla siebie, dla swoich mysli, dla
      swoich marzen, musisz miec pzrestrzen fizyczna i mentalna -
      bezpieczna, spokojna, niezalezna.
      I juz. Zrob wszytsko, zeby to miec. Wyobraz sobie /sorry za ten
      glupi przyklad, ale akurat mi przyszedl do glowy/ ze np. Twoj dom
      sie spalil, rodzicow nie ma. Co wtedy robisz????

      Szukasz lokum. I znajdujesz. Jak jest przymus, wszystko da sie
      zalatwic. A Ty przymus masz. 1. Praca. 2. ogloszenie w gazecie. 3.
      Nowe lokum, nawet gdzies daleko.

      Teraz druga sprawa, Twoje JA. Musisz poczuc sie kims waznym i
      wartosciowym. Moze pomoglby Ciw tym psycholog? W niektorych
      osrodkach pomocy spolecznej llub w parafiach sa takie darmowe
      poradnie. Sprobuj. Powinnas tez ewidentnie pobyc sam na sam ze soba
      i zastanowic sie jak chcesz spedzac swoj czas. Spedzaj go poza
      domem, poki piekna pogoda i tyle slonca. Opal sie. Poszukaj
      znajomych, spedzaj czas z ludzmi i przyroda. Jak juz dojdziesz do
      jakiejs rownowagi wewnetrznej ustal granice swoejj niezaleznosci w
      domu i bron ich jak lew.

      To trudne, ale juz zrobilas pierwszy krok. Chcesz. :o)

      Pozdrawiam serdecznie
      • mar.lena Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 30.06.08, 02:26
        Aha, a z mama w ogole nie postepuj. :o)
        Odetnij pepowine i zyj wlasnym zyciem.
        Jak juz odnajdziesz swoje JA, wtedy bedziesz mogla na nowo nawiazac
        z nia kontakt, ale juz na nowych warunkach. Zdrowych.
    • prairiewind Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 30.06.08, 08:56
      im mniej bedziesz przejmowac sie opinia innych( w tym przypadku, matki) tym
      bardziej beda cie szanowac...musisz byc asertywna...potyczka z matka jest
      nieunikniona...
      • nienill Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 30.06.08, 09:30
        prairiewind napisał:

        > potyczka z matka jest
        > nieunikniona...
        bedzie sie dzialo, oj bedzie :)
        dlatego uwazam, ze teksty w stylu "odetnij pepowine, wyprowadz sie,
        nie utrzymuj kontaktu" mozna sobie wsadzic gleboko.... sa zupelnie
        nieprzydane, niestety

        jesli jest sie zaszczutym przez drugiego czlowieka to nie da sie tak
        raz dwa zerwac wszystko i bedzie ok.
        NIE DA SIE
        tak ludzie nie funkcjonują, niestety :(

        w przeciwnym wypadku nie mielibysmy tylu przypadkow wieloletniego
        znecania sie nad czlonkami rodziny.


        ja sama przez cos takiego przechodzilam
        nie wmawiajcie jej, ze MUSI sie wyprowadzic, bo dla osoby
        wspoluzaleznionej to jest cos strasznego. to jest rzecz nierealna...
        ...ale tylko w tym konkretnym momencie-na poczatku drogi



        niech autorka poczyta, pogada moze z kims z forum kto przeszedl
        terapie, poczeka chwileczke, zastanowi sie....
        z czasem nabierze wiecej sily,otrzezwieje i bedzie w stanie sie
        postwaic matce..
        ale naprawde nic na siłe :( pewnych rzeczy sie nie przeskoczy tak od
        razu


        malymi kroczkami i bedzie lepiej :)
        (a moze nawet naprawde calkiem dobrze :) )
        • lucusia3 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 14:13
          Zgadzam się z nienill.
          Najpierw trzeba zacząć obserwować z pozycji dorosłej osoby, nie niegrzecznego, winnego dziecka tą kobietę. Przeanalizować jakie chwyty ona stosuje. To są chwyty, a nie uczucia. Nawet jeśli grozi, że się zabije, jak ją zostawisz (znam taki przypadek), nie zabije się. Tego mozna byc pewnym. Najwyżej weźnie dwie tabletki na sen (żeby zasnąć) resztę wyrzuci do toalety, ale buteleczkę spektakularnie rzuci przy łóżku, żeby nie było wątpliwości, że się mordowała. Ataki serca, gdy wychodzisz też są udawane. Gdy wychodzi z tobą serce jej przecież nie boli.Takich chwytów - na samotną, niekochana i opuszczoną matkę, jest tysiące. Pewnie twoja ma bogaty reperuar. Spróbuj to zapisywać i liczyć jak często w jakich okolicznościach to stosuje. Porównaj z innymi, naprawdę męczącymi sytuacjami, które z tobą nie mają nic wspólnego. Będziesz zaskoczona.
          Pamietaj, ktoś, kto manipuluje innimi dla własnej wygody czy nudy (twoje obserwacje wiele ci wyjaśnią) nie kierują się milością. Przynajmniej nie do ciebie.
          • basia172 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 16:59
            Pierwszym krokiem do niezależności jest PRACA. Praca daje człowiekowi 1. szacunek do siebie, 2. zajęcie, 3. pieniądze. Mając pracę nie myslisz stale o domu i szlonej matce, a mając pieniądze możesz myślec o wyprowadzeniu się .
            • calistax Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 12:52
              Mogłaby się wyprowadzić, gdyby nie jej obawy, pewnego rodzaju wygodnictwo i
              niewiara we własne siły... dla mnie też wyprowadzenie się z domu od toksycznej
              mamy wydawało się nierealne, ale dużo rozmawiałam z osobami, które były na
              etapie wynajmowania czy kupowania mieszkań. Okazało się, że przejęcie
              odpowiedzialności za siebie samą nie jest takie straszne. Metoda otaczania się
              osobami, które właśnie wyprowadziły się z domu, to dobry sposób na pozbycie się
              własnych lęków i strachu... bardzo pomogła mi osoba, z którą niestety nie mam
              już kontaktu, tylko tym, że opowiedziała mi cały proces od momentu decyzji
              kredytowej do odebrania kluczyków do własnego M, opowiadając o tym, jak o
              codziennym myciu zębów. Uwierzyłam, że ja też tak mogę, że jestem niezależna.

              Tylko nie należy łudzić się faktem, że po wyprowadzce coś się zmieni, bo to nie
              kwestia odległości, a zachowań. Przeczytałam książkę "Toksyczni rodzice" i w
              końcu dotarło do mnie, że nie jestem taka zła i że to moja mama projektuje na
              mnie swój brak spełnienia w życiu, zrozumiałam, że to nie ja jestem
              odpowiedzialna za jej nastrój i że to do niej należy wybór czy moje neutralne
              zachowanie zinterpretuje w pozytywny sposób czy w negatywny. Poza tym
              niezależnie od tego czy spełniałam natychmiast jej zachcianki czy nie to i tak
              zawsze była moja wina.

              Nie poddaje się jej szantażowi emocjonalnemu i teraz po półtora roku mieszkania
              samej mam ten komfort, że jak zaczyna stare chwyty, wychodzę i nie odbieram jej
              telefonów, bo wiem, że będzie się tylko drzeć i mnie obrażać.
              Moja mama nigdy w życiu nie przyznała się do błędu, twierdzi, że wszyscy dookoła
              niej sprzysięgli się przeciwko i robią z niej wariatkę. Ma tak zaniżone poczucie
              własnej wartości, że wg. niej chyba przyznanie się do błędu oznaczałoby
              samobójstwo lub utratę godności. Domaga się szacunku, ale na szacunek trzeba
              sobie zasłużyć..
              Żal mi trochę ojca, który najwyraźniej jest współuzależniony i nie widzi, że
              tylko pomaga tkwić jej w tym zachowaniu. Ostatnio przyznał się, że mama
              przeszukuje mu telefon i sprawdza czy ze mną rozmawiał, jeśli tak to robi mu
              awanturę, że spiskujemy przeciwko niej. A nasze rozmowy to tylko temat "a co tam
              u Ciebie?"

              Jedno wiem, nie zrobiłabym czegoś takiego własnemu dziecku i własnemu partnerowi
              życiowemu.
    • lifeisaparadox Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 30.06.08, 11:19
      Masz dobry kontakt z matka. Matka ma zmienne nastroje i mocna ekspresje.

      W rzeczywistosci bardzo zalezy Ci na dobrym kontakcie z matka, ale nie masz
      jasnego stosunku do jej zachwian emocjonalnych.
      Nie akceptujesz faktu, ze matka przesadza zarowno w wymuszaniu bezwzglednego
      posluszenstwa, jak i w swojej agresji. Nie masz tez jasnego stosunku do
      manipulacji, ktora stosuje matka, wpedzajac Cie w poczucie winy, akceptowanie
      jej wybuchow, oraz skrajnosci w natychmiastowym reagowaniu na jej potrzeby.
      Po prostu nie masz jasnego stosunku do pewnych zachowan swojej matki, wlasnego
      osobistego ustosunkowania, takiego jak ma ojciec.

      Ponadto macie konfrontacyjne podejscie z matka, wiec wszystkie wasze "rozmowy"
      maja postac obrzucania sie blotem i miesem i bronienia wlasnych racji. Z takich
      rozmow nie wynika zrozumienie.

      Twoj ojciec ma jasny stosunek do zachowan i skrajnosci Twojej matki, ktory
      wyrobil sobie sam, bez konfrontowania go z matka.
    • leda16 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 07:58
      Przecież Ty już tu pisałaś na ten temat, pod innym nickiem. Dostałaś rady, żeby się wyprowadzić. Więc po co dalej bijesz pianę, nie rozumiesz po polsku czy jak?
    • a_lucka Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 11:00
      Jestem w podobnej sytuacji. Mam 31 lat, mieszkam z mama i babcia
      (mama obecnie za granica) i tez nie mam najlepiej. Chce Ci
      powiedziec co mi dal kurs dla Instruktorow Treningu Skutecznego
      Rodzica metoda Thomasa Gordona (www.gordon.edu.pl): dzieki niemu
      zrozumialam, ze moi rodzice i babcia nie traktowali mnie tak
      dlatego, ze bylam zla, tylko dlatego, ze nie umieli sobie ze mna
      poradzic. Przestalam siebie nienawidziec i pragnac swej smierci.
      Szukam sobie na internecie przyjaciela-partnera, do ktorego moglabym
      sie wyprowadzic. Dwa polskie portale randkowe to na www.gazeta.pl
      oraz www.ilove.pl, i jeden miedzynarodowy www.plentyoffish.com

      Ucze tego treningu moja mame, ktora jest nim bardzo zainteresowana
      mimo tego, ze ma wielkie trudnosci, bo ma we krwi nadawanie,
      moralizowanie, pouczanie, rozkazywanie (po babci, swojej mamie).
      Babci nie ucze, bo babcia nie chce i wciaz jest mocno przekonana, ze
      tak powinno sie mowic (mimo, ze brala udzial w moim treningu).

      Jakbys chciala do mnie napisac, oto moj adres: a_lucka@hotmail.com
      • igrega Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 11:10
        Z doświadczenia

        wyjedź, uciekaj
        Mam 32 lata uciekłam 8 lat temu.Toksyczni rodzice nigdy się nie zmieniają. nawet
        śmierć w rodzinie nie zmienia ich podejścia do domowników. Toksyczni rodzice
        może kochają swoje dzieci, ale bardziej kochają dręczenie swoich dzieci.

        Swój dom rodzinny odwiedzam raz na miesiąc. Czasami weekend to już za długo by
        mój rodzic był rodzicem, a nie tylko tyranem.

        Komentarze typu spróbuj się zmienić, dostosuj się, małymi kroczkami.... - nic to
        nie da
        Nie ty masz się zmienić. Jedynym wyjściem byłoby wysłać matkę na terapie, ale
        ona na pewno na to się nie zgodzi.
    • mskaiq Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 11:02
      Unikaj matki, rozmow z Nia, naucz sie ja ignorowac tak jak Ojciec to
      robi. Jesli bedziesz probowala walczyc o Swoje prawa to Twoje zycie
      i Jej zmieni sie w pieklo.
      Na kazda Twoja agresje bedzie odpowiadala jeszcze wieksza agresja i
      bedziesz musiala odpowidac jej rowniez z coraz wieksza agresja a to
      rodzi nienawisc ktora zniszczy Ciebie i Ja.
      Poszukaj mieszkania, moze z druga osoba, wtedy koszty sa nizsze.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • london_in_use Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 11:12
      Wybacz, ale sama jestes sobie winna. Rodzicow tez trzeba sobie
      wychowac...

      Normalny dzieciak buntuje sie w przedziale 13-16 lat, a Ty masz 28 i
      pewnie w zyciu nie trzasnelas matce drzwiami przed nosem... Dosc
      zalosne to jest. Niby jak Twoja matka ma sobie zdac sprawe, ze
      jestes dorosla i wymagasz szacunku, jak uderzasz w ryk jak
      czterolatka gdy mamusia podniesie na Ciebie glos?! Pewnie tez bym
      zareagowala ironicznym usmiechem na taki widok...
    • london_in_use Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 11:16
      Aha, i co to znaczy, ze obiecujesz mamie, ze przygotujesz sniadanie
      dla siebie? To znaczy, ze normalnie mama Ci robi sniadanko...?! No
      padne zaraz...

      Wybacz, ale nie masz dla siebie szacuku - nie maja go inni.
      Wspolczucuje Ci nie matki, ale Twojej niedojrzalosci.
      • lucy_pym Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 19:05
        London_in_use, dzieci toksycznych rodziców muszą sobie swoją normalność budować
        bardzo długo, drobnymi kroczkami. Bo one najczęściej są tak manipulowane w
        dzieciństwie, że o buncie nie myślą. A potem, w dorosłym życiu, często są jak
        dzieci i szukają oparcia w innych, bo o sobie mają niziutkie mniemanie. Ale nie
        z własnej winy. ja się temu, że dziewczyna nie umie sobie z matką poradzić, nie
        dziwię. Tak ją mama wychowała, żeby nie umiała.

        Rada dla autorki wątku - zacznij od terapii. Jesśi uwierzysz w to, że żyjesz dla
        siebie, a nie po to, żeby udowadniać matce (która tylko na to czeka), że jesteś
        jednocześnie jej grzeczną dziewczynką i niezależną, pewną siebie kobietą, masz
        szanse znaleźć pracę, własny dom (choćby wynajęty). Jeśli zaniedbasz terapię -
        rośnie prawdopodobieństwo, że nawet jeśli się wyrwiesz z domu, będziesz wracała.
        Choćby po to, żeby pokazać matce, że już możesz się z nią skonfrontować. A
        niekoniecznie naprawde będziesz na tyle silna, żeby się do niej zdystansować.
      • miang Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 07.07.08, 14:56
        moze chodzilo o to ze ma natychmiast zrobic sniadaniae a pozniej wynocha z kuchni?
    • piterone Re: toksyczna matka-ta książka może pomóc 01.07.08, 11:22
      proszę przeczytać książkę:
      www.tolle.pl/pozycja/z-rodzicami-spokojnie-o-mlodziezy?pp=260
      Ta lektura może okazać się pomocna.
      Pozdr
      Piotr
      • bogiemslawiena Re: toksyczna matka-ta książka może pomóc 01.07.08, 11:47
        Czegoś tu nie rozumiem. Masz 28 lat i nie możesz wyprowadzić się z
        domu? Masz problemy ze zdrowiem? Nie wiem - jeździsz na wózku,
        chodzisz o kulach? Pewnie nie. Nie jesteś od niej uzależniona,
        uwierz w siebie i odetnij się. Mnie to pomogło najbardziej. Pewnego
        dnia oświadczyłam, że wyprowadzam się za 3 dni i już. Tylko że ja
        bardzo tego chciałam. Może ty tak naprawdę nie chcesz? Może jednak
        są w tej relacji jakieś wygodne aspekty?
        Bądź dorosła! Masz 28 lat, spokojnie sobie dasz radę. Wyprowadź się
        jak najszybciej. U mnie to wyglądało właśnie tak. Przyjeżdżałam do
        rodziców na kilka godzin co sobotę lub dwie, jeśli zaczynało się
        wchodzenie mi na głowę, mówiłam spokojnie, że nie pozwolę tak do
        siebie mówić i spokojnie opuszczałam dom. Robiłam tak aż do skutku.
        Nie pomoże 20 razy, pomoże 50... to męczące, ale mnie mimo wszystko
        zależało na rodzicach, chciałam im dać szansę zrozumieć moją osobę.
        Z czasem nauczyliśmy się słuchać. Od mojej wyprowadzki minęły prawie
        4 lata. Rodzice dalej uczą się otwartości, ale z czystym sumieniem
        mogę teraz powiedzieć, że kochają mnie już normalną, nienaznaczoną
        przemocą psychiczną miłością. O dziwo, zaczęłam widzieć w nich
        ludzi, zwykłą Anię i zwykłego Edwarda, a nie Panią Matkę i Pana
        Ojca. Rozumiesz, o co mi chodzi. Ktoś mówił o tresurze.. to niestety
        dobre określenie.
        Nie wiem, czego się boisz w fakcie opuszczenia domu rodzinnego. Nie
        masz własnego mieszkania? Wynajmij pokój, może to nie takie super
        ułożenie mieszkać z obcymi ludźmi, ale lepsze, niż z toksyczną
        matką. Nie wiem, w jakim mieście mieszkasz, ale w Warszawie
        znajdziesz pokój i za 400 zł z opłatami. Zakładam, że zarabiasz
        minimum 1000 zł. Zostanie ci 600 zł na jedzenie, bilety etc- czyli
        to, co niezbędne do życia. Będzie skromnie, ale nie umrzesz a i
        odpoczniesz. Piszesz, że ojciec ma do twojej matki stosunek olewczy -
        czyli widzi jej wady. Czyli w jakiś sposób jest po twojej stronie,
        rozumie cię. Wątpię więc, że jeśli zabraknie ci na jedzenie, ojciec
        ci o nie da. O resztę się nie martw. Postaw sobie cel. Inaczej
        zginiesz.
        POWODZENIA!
    • to_ja79 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 11:34
      W pelni Cie rozumiem, sama przechodze przc cos podobnego przez
      ostatnich pare lat. Zgadzam sie z tym co pisza inni, musisz bronic
      swojego ja! Musisz sie nauczyc nie brac jej zarzutow i agresji do
      siebie, to ona ma problem a nie Ty. I mimo ze jestes juz dorosla to
      nadal jestes jej dzieckiem i nie zaslugujesz na takie traktowanie.
      Jestes dorosla inteligentna kobieta wiec zacznij walczyc o swoja
      autonomie. Wyprowadzka z domu jest pierwszym duzym krokiem w tym
      kierunku, choc na pewno nie bedzie to latwe i czekaja Cie awantury.

      Ja wyjechalam za granice, byle dalej od tej toksycznej milosci.
      Ukladam sobie zycie od nowa, nabieram coraz wiecej wiary w siebie i
      zaczynam nawet wierzyc, ze nie jestem takim zerem jak zawsze
      slyszalam. Ale jestem swiadoma, ze to nie koniec. Bo nie potrafie i
      nie chce zerwac kontaktow; wiem ze ona by to potrakotwala jako
      koniec swiata (bo nie ma zadnych innych celow w zyciu jak
      dyrygowanie moim zyciem). I dla mnie byloby to trudne.... Ale
      stawiam granice i mocno wierze w to ze ona wreszcie kiedys to doceni
      i powie ze jest ze mnie dumna.... A jesli nie? Coz, cale zycie
      przede mna i nie chce spedzic go na szarpaniu sie z moja mama. W
      przeciwnym razie za 20 lat bede sama jak palec, z moim zalem i
      rozczarowaniem do calego swiata....
      Zastanow sie czego chcesz od zycia, to moja ostatnia rada.

      Trzymaj sie dzielnie i walcz o siebie! Pozdrawiam
      • katyya1 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 12:34
        Jakbym czytala o matce swojego bylego narzeczonego...koszmar..
        Ona wlasnie taka byla, w ciagu 5 minut potrafila wybuchnac o byle co,wtedy tez
        rzucala wyzwiskami, rozwalala przedmioty o sciany lub startowala z piesciami do
        swojego syna doroslego. A to kobieta wyksztalcona, muzyk, w orkiestrze kiedys
        grala, teraz powazna bizneswomen... To nie ma znaczenia. Potrafila byc slodka,
        ujmujaca i kochana,ale ja za kazdym razem balam sie, ze z jakiegos idiotycznego
        powodu wybuchnie. Wiele razy plakalam przez nia, wiele razy bezsilnie patrzylam
        jak wpada w szal. Ale tez wiele razy bylam przez nia przytulana, pocieszana.To
        jest jeszcze gorsze, jak taki czlowiek okazuje ludzkie odruchy, bo przestajesz
        pojmowac jaki on jest naprawde.
        Po awanturach naburmuszala sie i liczyla na przeprosiny.
        Ja tego psychicznie nie wytrzymalam i juz z nimi nie mieszkam. Juz nie jestem z
        tym facetem. Ale on nauczyl sie ja ignorowac i jakos z nia zyje pod jednym
        dachem. Trudno jednak powiedziec, by byl w tym ukladzie jakos szczesliwy.
        Mieszka z nia, bo musi.
        Bardzo Ci wspolczuje, bo takie zycie to gehenna. Ja zamieszkalabym chocby ze
        znajomymi w klitce, oby tylko nie miec z tak toksyczna osoba kontaktu. Staraj
        sie ignorowac matke, nie odbieraj telefonu...Ona sie bedzie wsciekac,
        naburmuszac, ale z takimi osobami nie ma co byc milusim, bo jeszcze gorzej bedzie.
        Zycze powodzenia i pozdrawiam :)
        • lavinka Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 12:46
          Tego się nie da zrozumieć patrząc z zewnątrz, to trzeba przeżyć. Mam wrażenie,że
          to matka nie jest w stanie odciąć pępowiny, nie córka. Matka zatruwa jej życie
          wmawiając,że ta sobie nie poradzi w życiu. Jeśli najbliższe osoby nam to mówią,
          biernie lub czynnie - to człowiek traci wiarę w to,że jest samodzielny.
          Nadopiekuńczość rodziców jest straszna, wiem po sobie. Długo wychowywałam moją
          matkę, choć nawet teraz potrafi się zdenerwować jak wychodzę spotkać się ze
          znajomymi lun nie daj Boże wyjeżdżam. Pukam się w czoło i robię co chcę.
          Oczywiście nigdy nie doszło do sytuacji jaka miała miejsce tu. Stawiałam granicę
          już mając 4 lata. Ale nie każdy ma tak silny charakter, więc w pewnym sensie
          rozumiem bohaterkę tego wątku. Z drugiej strony wyżalanie się na internecie nic
          nie da. Odradzam. Z problemami najlepiej zmierzyć się samodzielnie. Inni może
          pocieszą, może nawet zrozumieją. Ale to niczego nie zmieni.


          lav
          • zigzac1 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 13:54
            Mam niestety watpliwosci, czy nie jest dla Ciebie odrobinke za pozno....Mam nadzieje, ze nie, ale wiem z doswiadczenia, ze zaczecie normalnego zycia po oderwaniu sie od takiej matki trwa bardzo dlugo. Wiec masz troszke czasu w plecy....
            Mam 37lat, nie mieszkam z rodzicami od 18tu i jestem po raz kolejny mezatka.Dla mojej mamy to i tak bez znaczenia. Nie odpuscila mi przez te wszystkie lata.Juz sama jej obecnosc jest ocena wszystkiego co robie.
            Moj maz wyrobil sobie nawet taki trick, kiedy probuje na nim cos wymusic - mowi jej, ze nie mozna tego zrobic ze wzgledu na mnie, boja to zepsuje, zle wykorzystam itp. Dziala.My czywiscie cieszymy sie,ze dziala i bez wielkiego konfliktu uwolnilismy sie od wmuszonego ulepszenia naszego mieszkania, ale MNIE jest przykro, bo widze brak szacunku i pogarde, przy jednoczesnej niemoznosci odczepienia sie.
            bardzo serdecznie Ci wspolczuje, ale wiele osob ma tutaj racje - pozostaje tylko uciekac. Nic innego nie skutkuje.
            Pozdrawiam.
        • calistax Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 13:02
          No właśnie, czasami ciężko jest ocenić zachowanie takiej osoby, wszyscy dookoła
          widzą jaka jest słodka, ale rzadko kiedy mają możliwość zauważyć tą drugą stronę
          medalu. Jednak ludzie nie są albo całkowicie źli albo całkowicie dobrzy i trzeba
          umieć wychwytywać zachowania, które nam nie odpowiadają i są dla nas szkodliwe.
          Trzeba jasno powiedzieć co jest dla nas manipulacją i szantażem. Nie godzić się
          na to, nie przyzwalać milczeniem. Czasami manipulant nie zdaje sobie spawy z
          tego co robi, bo przejmuje nieświadomie złe wzorce z dzieciństwa i warto mu to
          pokazać, negatywne konsekwencje takich zachowań.
          Nie zawsze trzeba terapii, by zrozumieć pewne rzeczy, czasami wystarczy
          samoświadomość.
    • lilith.b MUSISZ się wyprowadzić... 01.07.08, 14:45
      Nie ma co. Moim zdaniem powinnaś "stanąć na głowie" i odciąć się od domu
      rodzinnego. Potrzeba matką wynalazku!!! Jak zmobilizujeś się w 1000% to
      znajdziesz sposób na samodzielne życie.
      Ja miałam równiez toksyczną mamę i w wieku 20 lat sie wyprowadziłam, bo bysmy
      się pozabijaly. Teraz po 6 latach jest OK i potrafimy razem w SPOKUJU spędzić
      nawet cały dzień:)
    • rrosemary Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 14:58
      Twoja toksyczna matka zdążyła Cię stłamsić od najmłodszych lat. Tak działa ten
      mechanizm. OD najmłodszych lat słyszałaś od niej jaka jesteś niedobra, nie dbasz
      o nią, byłaś manipulowana, szantażowana emocjonalnie....Być może jesteś na tyle
      silna, że nie masz problemów z relacjami z innymi ludźmi (chociaż to często
      idzie w parze, niskie poczucie własnej wartości, duży stres, niewaira w siebie)
      Jednak może jest tak, że całe szczęście nie masz problemów z innymi, ale tylko z
      nią, jesteś dorosła, ale przy niej stajesz się małą zdenerwowaną dziewczynką
      (znam osobę, która od takiej matki uwolniła się w wieku 49 lat - przez
      wyprowadzkę, mimo to wiele lat chodzi na terapię i bierze antydepresanty).
      Wierzę, że w końcu sobie poradzisz, polecałabym wizytę u psychologa, poczytanie
      książki np "toksyczni rodzice". Nie poddawaj się tu chodzi o jakość twojego
      życia. To co możesz zrobić na teraz to nauczyć się asertywnej odmowy,
      wytresowanie matki tak, że wychodzisz i koniec. Poza tym np zatyczki do uszu i
      rozpuszczenie włosów (ona gada Ty nie słyszysz), intensywne myślenie o czymś
      innym kiedy ona mówi.

      Ponadto chciałam Ci powiedzieć, żebyś nie przejmowała się złośliwymi
      komentarzami tutaj. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że tu nie chodzi o zwykłe
      wkurzanie się na matkę. Relacja z takim rodzicem jest o wiele bardziej złożona,
      można ją przyrównać w pewnym sensie do syndromu sztokholmskiego, to psychiczne
      uzależnienie, zniewolenie spowodowane wmówieniem dziecku, że do niczego się nie
      nadaje i nie poradzi sobie samo, i gdy już dziecko w to uwierzy można od niego
      wymagać bardzo wiele, a ten mechanizm trwa wiele lat nawet u dorosłych osób.

      Jeśli chcesz pogadać to napisz do mnie prywatną wiadomość ew. podaj maila.
      pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!

      • rrosemary Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 15:09
        moj mail: rrosemary@gazeta.pl lub rrosemary@o2.pl
        • tepetoja Ty z nią nie "postępuj" tylko uciekaj 01.07.08, 16:07
          jeśli ją kochasz a sądze, że mimo wszystko tak to zwiewaj jak najprędze i jak
          najdalej. I mówie bardzo poważnie (sama mam takie doświadczenia) - choćbyś miała
          mieszkać kątem gdzieś i bardzo skromnie - ZRÓB TO!!!!
          Poczujesz sie lepiej i wszystko Ci się ułoży no i będziesz zdrowsza (a to jest b
          ważne) czas najwyższy bo nie jesteś "pierwszej" młodości. To nie jest normalne -
          więc mądrzejszy musi taką sytuacje naprawić - czyli Ty. Nawet gdyby Cię miała
          wyzwać od największych niewdzięcznic - nie słuchaj - uciekaj od niej.
    • p3nisista TERAZ kup nowe mieszkanie 01.07.08, 17:13
      taniej już nie będzie i będziecie mieszkać razem aż do śmierci
    • wbka1 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 17:20
      otoz nikt z nikim mieszkac nie musi,ale robi kalkulacje,czy mu to sie oplaca.Na zasadzie-moze matka i upierdliwa,ale musialabym szukac mieszkania,jakies dodatkowe wysilki,zeby sie utrzymac to juz wole narzekania matki niz nieznosne warunki poza domem.Rady forumowiczow z gatunku olej i rob swoje sa cwaniackie i egoistyczne,ja radzilabym dogadanie sie,jesli to niemozliwe na zasadzie obopolnej korzysci-trudno nalezy pakowac walizki,ale w zadnym wypadku.> zostaje i robie swoje<
    • funstein Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 19:23
      sprawa jest prosta.
      Ignorowac ja TOTALNIE - jakby byla powietrzem. Nie ma jej.
      Cokolwiek nie mowi to jakby cisza byla.
      A jak sie zapyta wkoncu dlaczego to odpowiedz prosta
      "rozmawiam tylkoz ludzmi - nie ze zwierzeami, ktere znecaja sie nad wlasnymi
      dziecmi"

      DZIALA

      pozdrawiam
    • eurynome Dziewczyno, wyprowadz sie!!!! 01.07.08, 19:32
      Czy nie mozesz zamieszkac z kolezankami?
      Dopiero kiedy sie wyprowadzisz (i zmienisz numer telefonu) matka zrozumie, ze
      jestes odrebnym bytem (pewnie po dluzszym czasie).
      Przeciez nie musisz miec wlasnego mieszkania, zeby zmienic adres!
      • aduerin Re: Dziewczyno, wyprowadz sie!!!! 01.07.08, 19:45
        bzdury wszyscy gadacie, wyprowadzenie nic nie da. Ja mieszkam
        osobno, ale codziennie i tak musze byc u matki ze wzgledu na jej
        stan zdrowia - zakupy itp, nie wychodzi z domu. Kazda wizyta konczy
        sie lzami w oczach mamuski, pytaniem: a ja? zostawiasz mnie? nie
        kochasz mnie? gdzie idziesz? no i po co idziesz? ostatnie chwile
        wspolne zostaly a ty nie chcesz ich spedzic ze mna... bedziesz
        zalowac ale wtedy bedzie za pozno...jutro jak przyjdziesz to mnie
        juz nie bedzie... itp itd.
        zaznaczam od razu ze nie mamy zadnej rodziny i nie stac ani matki
        ani mnie na opiekunke, sasiadow skutecznie odstraszyla a i niewielu
        byloby chetnych do pomcy w ogole, zawsze byla odludkiem wiec
        przyjaciol nie ma zadnych.
        No i co mi z tego, ze mieszkam sama?
        • z-e-u-s Re: Dziewczyno, wyprowadz sie!!!! 01.07.08, 21:26
          No to wyobraź sobie, że jednak nie mieszkasz sama i słyszysz te
          hasła kilkanaście godzin na dobę i całe weekendy, a czasem i noca,
          kiedy mama nie może spać.
          Od razu lepiej, prawda?:)
          • emotions Re: Dziewczyno, wyprowadz sie!!!! 01.07.08, 22:15
            Dziekuje wszystkim za "glos w dyskusji". Wiekszosc z was sugeruje
            wyprowadzenie sie. szczerze mowiac uswiadomilam sobie ze juz dawno
            moglabym to zrobic i ze aspekt finansowy jest tylko wymowka. tak
            naprawde chyba boje sie odejsc, nie wiem czy sama sobie poradze,
            moje poczucie wlasnej wartosci jest bliskie zeru. Wzielam urlop i
            wyjezdzam na tydzien zeby wszystko spokojnie sobie przemyslec.
            • aazz67 Re: Dziewczyno, wyprowadz sie!!!! 02.07.08, 08:03
              Myslę, i być może to juz padło, ze Twoja matka może cierpieć na
              jakiś rodzaj choroby psychicznej, tylko byłby zapewne problem z
              leczeniem się.
    • spinline Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:22
      Moze matka ma menopauze, jezlei tak,to powinna poszukac pomocy
      profesjonalnej i lekow.
      • clarissa3 Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:26
        ma menopauze, jezlei tak,to powinna poszukac pomocy
        > profesjonalnej i lekow.

        Ciekawe gdzie?!
        • spinline Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:35
          Chocby wizyta u ginekologa i lekarza psychiatry.

          Ginekolog odpowiednie leki dla okresu przekwitania, a psychiatra
          cos na rzowiachnie humorow co stabilizuje psychike.
          • clarissa3 Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:40
            Dobre!;))))
            Pomyliłaś kraje!!! Tu na śmietnik sie wyrzuca;(
            • spinline Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:44
              Co leki na smietnik sie wyrzuca?

              Tu sie lekow nie wyrzuca. Te dobre i skuteczne leki sa b. drogie.
              • clarissa3 Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:48
                a jaki masz interes tak twierdzić? Bo mieszkasz gdzie indziej?

                Mówiłam o kobietach! Po 50.
                • spinline Re: Tak mi przyszlo do gowca... 01.07.08, 22:52
                  Nie mam zadnego interesu, czy mialabym go miec?:=)))

                  Nie mysle ze kobiety tak zle sie traktuje w Polsce.

                  Moja ciotka zle sie czula podczas menopuazy i znalazla sie szpitalu
                  i dostala pomoc hormonlana...
          • calistax Re: Tak mi przyszlo do gowca... 02.07.08, 13:31
            leki na psychikę... ciekawe podejście... tylko jak tu przekonać kogoś takiego do
            wizyty u psychologa... a jeszcze jak się trafi na psychologa jełopa, który
            przytaknie jej że ona ma taką niewdzięczną córkę jak opowiada... no to kolejne
            wzmocnienie dla jej toksycznych zachowań...

            moja mamuśka przekonana jest, że to ze mną jest coś nie tak i że ona wcale nie
            musi się leczyć, bo gdybym była taka a taka, gdybym zachowywała się cudownie to
            ona nie musiałaby się mnie czepiać...
    • totorotot Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 01.07.08, 23:17
      Wyprowadź się i zerwij kontakt na co najmniej kilka miesięcy, totalnie i całkowicie. Inaczej nigdy sobie nie ułożysz życia, a już trzydziestka niemal na karku :-)
      • macha5 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 02:40
        Matka,tez jest biedna.Moze powinnas spojrzec inaczej na nia.Napewno
        jest nadopiekuncza,bo Ty jestes jej duma, a chcialaby ,zebys miala z
        Nia kontakt serdeczny.Jest chyba b. samotna,sadzac po tym,ze Ojciec
        sie oizolowal i pewnie zawsze tak bylo. Ona nie otrzymywala tyle
        milosci ,sama czuje sie niekochana i szuka tego od Ciebie. Powinnas
        RAZEM pojsc do psychologa, a matka napewno do ginekologa,po terapie
        zastepcza,to wcale nie jest takie drogie.Mialaby oparcie w lekarzu i
        zmienilby sie jej stosunek do Ciebie! Spojrz na nia tak ,jak
        bedziesz patrzec na swoje dziecko za kilkanascie laat!
        • jacek226315 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 03:25
          macha5
          o tak biedna mamunia,co za bzdety piszesz
        • calistax Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 13:48
          Razem na terapię? A jeszcze powiedz jak do tego przekonać taką osobę?
          Ja próbowałam wziąć to na siebie i przekonywać tym, że chcę się zmienić na
          lepsze i chcę, by poszła ze mną do psychologa, bo my same nie jesteśmy w stanie
          się dogadać, a ona będzie miała okazję tam opowiedzieć co ja takiego robię źle i
          być może psycholog coś na to poradzi. Niestety nie zgodziła się... było nie, bo
          nie...

          Jedynym rozwiązaniem to jest zmienienie swojego myślenia.
          Takiej starszej osoby już się nie zmieni, bo ona zawsze wie lepiej. A psycholog
          też się nie zna i jest głupim niedoukiem... niektórzy są niereformowalni i tyle.
          A nam pozostaje ignorowanie szkodliwych zachowań i nie pozwolenie sobie na
          odczuwanie poczucia winy, jakie próbuje wzbudzić manipulant.
          Żyć własnym życiem, stawiać bariery i nie pozwolić na ich przekraczanie innym,
          bez naszego pozwolenia.
        • calistax Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 14:01
          > Nia kontakt serdeczny.Jest chyba b. samotna,sadzac po tym,ze Ojciec
          > sie oizolowal i pewnie zawsze tak bylo. Ona nie otrzymywala tyle
          > milosci ,sama czuje sie niekochana i szuka tego od Ciebie.

          I jeszcze jedno, nie jesteśmy odpowiedzialni za samopoczucie innych. Prawie
          zawsze jest tak, że tak na prawdę to nie ma PODSTAW do tego, by czuła się
          niekochana.
          Ale jeśli, ktoś żyje życiem dziecka nie swoim własnym, to każde niezależne
          zachowanie czy inna opinia ze strony dziecka traktowane jest, jak zamach na nią
          samą, krzywda jej wyrządzona... to jej błędy w postrzeganiu roli dziecka, brak
          samorealizacji, nadopiekuńczość, brak własnych zainteresowań czy hobby, brak
          satysfakcji w małżeństwie i wiele wiele innych frustracji projektuje na
          dziecko... które nie potrafi się bronić, bo jedyne co zna to tylko taka
          rzeczywistość jaką zafundują mu rodzice...

          Na szczęście można rozejrzeć się dookoła siebie i zacząć dostrzegać te pozytywne
          relacje u innych, że jeśli nie wszystko było perfekt, to jeszcze wiele można
          zmienić w swoim życiu, bo to zależy od nas samych, tylko trzeba zaufać sobie, a
          nie opiniom manipulantów.
    • wlodeusz Cyjankali..... 02.07.08, 06:50
      jest dobre na wszystko...
      • leda16 Re: Cyjankali..... 04.07.08, 08:05
        Zwłaszcza na takich psychopatów jak ty.
    • naprawdetrzezwy Odpowiadam na pytanie z tematu: 02.07.08, 08:09
      Nie postępować, izolować, nie utrzymywać kontaktów.


      Tak jest zdrowo.
    • mulka3 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 10:22
      Mysle,ze nie jestes jedyna w takiej sytucji.Wiele osób doswiadcza
      podobnych przezyc,jedni radza sobie z tym szybciej u innych ciagnie
      sie to latami a rezultaty tego sa opłakane. Podając sie posłusznie
      woli Matki ,zyjesz jej zyciem(Ona ma szczęscie-dwie egzystecjie za
      jednym zamachem )a Ty...Nie musisz jej krytykowac i walczyc z
      nia,nie musisz liczyc sie z jej zdaniemm ani pytac o rade.Pomysl o
      sobie jako o osobie samodzielnej ,ktora chce brac odpowiedzialnisć
      za siebie a w tym tez za swoje błedy, do ktorych jak kazdy masz
      prawo.Matki zachowanie pewnie sie nie zmieni do czasu,az nie zmieni
      sie twoje podejscie do niej i waszych układów.Moze zmiana w Twoim
      zachowaniu skłoni ja do przemyslenia co traci cennego(kontakt i wiez
      z Toba), bo narazie to ona tylko czerpie profity... wiec po co ma
      sie zmieniac.Pewnie Twoje nerwowe reakcjie dostarczaja jej
      satysfakcji ,ze jednak ma na Ciebie wpływ i jeszcze o Tobie decyduje.
      • gold-fish Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 10:48
        Też mam od czasu do czasu spęcia z mamą. Kiedyś było gorzej, ale
        sama na to wpadłam że czas się wyprowadzić, że dłuzej nie wytrzymam.
        I to samo Ci radzę. Nie ma innej drogi. Po drugie radzę spotkać sie
        z dobrym psychologiem. Nauczy Cię jak myśleć w takich sytuacjach(bo
        zmiana myślenie) jest tu podstawą.
        • cillian1 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 10:54
          Psycholog tak, ale dla matki. To ona ma problem. Pamiętaj o tym!!!
      • cillian1 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 10:53
        mam podobną sytuację, moja dobra koleżanka weszła nawet na drogę sądową. Ale w
        jej przypadku jest znacznie gorzej. Generalnie radzę olewać i w kółko powtarzać,
        że sam będę decydował o swoim życiu itd. Nie wyobrażam sobie u mnie takiej
        sytuacji. :) Na szczęście. Radzę olewać, tel. nie odbierać. Oczywiście, że
        będzie zła. Albo, robić je to samo, co ona tobie. Wet za wet:) Trzeba być
        twardym. Powodzenia
        • tabaluga33 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 11:57
          Mam kuzynke,ktora ma 19 lat i nie moze nic bez mamusi.Nie moze
          wyjechac z chlopakiem, nie moze chodzic na imprezy z kolezankami.Ma
          kontrole nawet jak byl festyn w miescie(pilnowal tata).Pracuje na
          wakacjach,aly miec pieniadze w czasie studiow(nie musi pracowac-
          rodzice maja pieniedzy duzo).Po pracy na wioche,a tam pomoc w
          kuchni.Moj maz jest w szoku,ze ta dziewczyna nie ma nic od zycia,a
          mlodosc ma sie jedna.Pytal sie jej,a ona:"ja wiem,ze to normalne
          wyjezdzac z przyjaciolmi,ale...nie moge".Jak sie zaczyna
          przeciwstawiac to ciotka sie obraza i mowi jej,ze niech sie sama
          utrzymuje.Kieruje cala rodzina,wszedzie ma zgrzyty.Zrobila awanture
          synowi,ze mieszka za granica i nie chce wrocic,ze ma brzydka
          dziewczyne,ktora ma tylko szkole zawodowa.Nie lubi jej i wscieka
          sie,ze nie ma kontroli nad synem.Ja mam jej tez dosyc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja