r2d2_c3p0 Dokarmianie chorej podległości 02.07.08, 11:54 Niestety ale tu jest podobnie jak z pasożytami. Tak długo jak taki organizm ma żywiciela tak długo świetnie funkcjonuje (Twoja matka) pozbawiając jednocześnie sił swojego dawcy (Ciebie). Natomiast bez pożywki momentalnie przestaje istnieć. W przypadku Twojej matki zapewne oznacza to problemy z psychicznym pozbieraniem się po "odcięciu pępowiny" (bo środków do życia zapewne jej nie zabraknie) ale dla Ciebie jest to jedyne wyjście by zakończyć ten horror. Tylko jak każde leczenie to też musi być przemyślane. Odpowiedz Link Zgłoś
iliketrains bynajmniej 02.07.08, 12:01 błagam! sprawdź w słowniku znaczenie słowa "bynajmniej", bynajmniej nie ma ono takiego samego znaczenia jak "przynajmniej"... Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch Re: Srodki uspakajaace... 02.07.08, 12:10 w jedzeniu albo w piciu a jak sie zwinie i kopnie w kalendarz tylko sie cieszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
lola0071 Re: Srodki uspakajaace... 03.07.08, 12:51 Czy znasz nazwy leków uspokajających dostępnych bez recepty, których nie dało by się wyczuć w herbacie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dojrzalabrzoskwinka Jak uparta i zatwardziala .... 02.07.08, 13:31 Jak uparta i zatwardziala , to nic nie zrobisz. Po prostu trzeba sie uwolnic , odejsc. Nie jest to latwe. Za zwyczaj taki rodzic od urodzenia wywoluje w dziecku poczucie winy, od tego tez trzeba sie uwolnic. Moja matka jest niemozliwa. Babka byla podobna, ale jeszcze jesli by nie byla pod jej wplywem to mialabym z nia dobry , rodzinny kontakt. Toksyczni rodzice hamuja rozwoj swoich dzieci. Mimo , ze decyzja nie nalezy do latwych i mimo ze mysle o niej codziennie , to jednak czuje sie lepiej, np. skonczyly sie moje problemy z alergia i dokonalam wiele pozytywnych , nowych rzeczy w moim zyciu. Jesli nie jestem w stanie zaradzic w polepszeniu stosunkow z moja matka , to przyjmuje ze w zyciu nie mozna miec wszystkiego. Trudno. Rodzice nie sa naszymi wlascicielami !!! Odpowiedz Link Zgłoś
hazzard Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 13:35 mam to samo w domu, mama jest wdową, osobą samotną i nawet nie mającą żadnych znajomych czy koleżanek, które wypełniłyby jej czas. Dopóki byłam grzeczną dziewczynką było cacy, natomiast teraz w wieku 30 lat (i to o wiele za późno, niestety, ale to moja wina, bo dałam sobie wejść na głowę i podporządkowałam się dla świętego spokoju), uważam, że mam prawo do własnego życia. To, że moja mama nienawidzi ludzi nie oznacza, że mam być taka sama, to że nie wyjeżdża na wakacje nie oznacza, że i ja mam siedzieć w domu. Pracuję, poznałam chłopaka - i tu jest problem, bo wg matki i brata to nie kandydat dla mnie, bo jest niepełnosprawny (pisałam o tym na tym forum). Moi znajomi to debile, gdy mówię, że jestem z kimś umówiona jest zaraz grymas złości i pytania typu: po co się spotykasz z tą krową, a kiedy wrócisz, a musisz do niej iść etc. Gdy np. mówię, że będę o 21, a zdarzy mi się podjechać ok 21:30 to zaraz zaczynają się telefony - co tak długo etc. Wczoraj wróciłam z pracy ok 19 - zaraz było śledztwo, gdzie byłam. Bo wg mamy powinnam od razu po pracy wracać do domu i siedzieć wraz z nią lub towarzyszyć jej w spacerach. Nawet pożyczenie koleżance aparatu fotograficznego, do czego nieopatrznie się przyznałam, skończyło się komentarzami typu: na pewno go zepsuje, a nie może sobie kupić, po co pożyczasz, ja bym nie pożyczyła etc. Gdy wyjechałam na 4 dni na weekend majowy, były wymówki, że została sama, chora (miała katarek), jak ja mogłam w ogóle jechać, wydałam pieniądze, czym jestem taka zmęczona etc. Wg niej powinnam zostać w domu i pójść z nią na spacerek na Starówkę czy w inne miejsce. Nie wydaje mi się, abym była własnością mamy tylko z racji faktu, że mnie urodziła i wychowała. Oczywiście utrzymanie domu jest na mojej głowie, bo brat nie pracuje (sam się utrzymuje z fuch ale do niczego się nie dokłada), a mama jest na rencie. Zapewne chcą mnie trzymać w domu, bo im tak wygodnie - dopóki mieszkam to wszystko opłacam. Dla mnie to oczywiste, że opłacam r-ki mimo że wkurza mnie brak pomocy ze strony brata - ale z nim nie da się normalnie porozmawiać. To on uzurpuje sobie prawo do wtrącania się w moje sprawy, ale sam ze sobą nic nie chce zrobić. Wydaje mi się, że któregoś dnia po prostu wyjdę z domu jak stoję i tyle mnie będą widzieli. Mam dokąd iść, w międzyczasie wynajmę pokój - to akurat nie problem - ale nie czuję się dobrze postawiona przed wyborem - facet lub rodzina. I wyobrażam sobie, jaki będzie cyrk, gdy po prostu odejdę. Ja sobie poradzę, chociaż szkoda mi będzie rzeczy zostawić - ale czy oni sobie poradzą? Odpowiedz Link Zgłoś
dojrzalabrzoskwinka Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 02.07.08, 13:45 nie boj sie o nich , zycie jest tylko jedno i nie daj sobie go zmarnowac przez nieodpowiedzialnych ludzi , nawet gdy sa to najblizsi Odpowiedz Link Zgłoś
anima2006 Re: Dac w morde pare razy! 02.07.08, 14:17 Chciałabym napisać parę słow z drugiej strony barykady. Jestem matką dwóch synów, mniej więcej w Twoim, droga autorko, wieku. Nie wydaje mi się, żebym była toksyczna, ale długoletnie wspólne mieszkanie, proces wychowawczy powodowały na pewno wzajemne uzależnienie - synów ode mnie i mnie od synów. Dlatego dopilnowałam, żeby żaden z nich nie mieszkał ze mną dłużej niż do 25-go roku życia. Początki bywały trudne - ja się nieco niepokoiłam, oni przywozili pranie (jakos nie wiedzieli co się z tym robi), czasami wpadali po prostu się najeść. Teraz jest już super - czasem się widujemy, czasem do siebie dzwonimy, ale wszyscy jestesmy niezależni. Wydaje mi się, że 28 lat to już jest trochę powyżej tej granicy dochodzenia do samodzielności - na pewno powinnaś się wyprowadzić. A problem naprawiania stosunków z Mamą, to już inna sprawa - zdominować może Cię nawet na odległość, więc pewnie jakaś pomoc psychologiczna by Ci się przydała. Ale pamiętaj - nigdy nie musisz gnać na wyznaczoną godzinę - terminy spotkań ustala się wspólnie, tak, zeby wszystkim było wygodnie, telefon komórkowy daje się wyłączyć - nie musisz odbierać wszystkich Mamy telefonów (wiem, ze są mamuśki dzwoniące po trzy razy w ciągu godziny). Pomysł tygodniowego wyjazdu jest znakomity - nabieżesz dystansu, wzmocnisz się, a po powrocie - do roboty i poszukiwania SWOJEGO miejsca na ziemi! Życze powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Dac w morde pare razy! 03.07.08, 11:05 Dziwi mnie,ze w wieku 30 lat dajesz soba rzadzic.Ja ucieklam do miasta oddalonego 50 km od mojej.Mialam wybor:w moim miescie praca,albo w innym.Nie zastanawialam sie.Wreszcie sie uwolnilam i w wieku 22 lat nie mieszkalam z nia.W wieku 24 lat wyjechalam za granice i...zycie ulozylo mi sie tak,ze kazda dziewczyna chcialaby miec jak ja.Moze rodzina daleko,ale z wiekiem zrozumialam,ze czasami inne rzeczy sa wazne.Mam swoja rodzine i wreszcie uwolnilam sie od baaaardzo toksycznej matki.Jak pilam 3 kubki herbaty to wedlug niej mialam cukrzyce... Powiem wam,ze jest mi totalnie obojetne co sie z nia dzieje.Byla toksyczna "od zawsze". Uciekaj od swojej mamy.Ona ma swoje zycie,a Ty swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
gapuchna Re: Dac w morde pare razy! 03.07.08, 11:18 Uciec ... to się czasem łatwo mówi, czasem łatwo wykonuje, a czasem sie zwyczajnie nie da. Ja miewam problemy z mamą, ale jestem jedynaczką, wiem, ze i tak jej nie mogę zostawić! Bo ona nie ma nikogo prócz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
irysek7 pięknie napisałas . 05.07.08, 16:12 Twoje słowa mowią o madrości jaką posiadasz.Ostatnie zdanie brzmi szczególnie. Jesteś wartościowym człowiekiem. Tak trzymaj .Pozdrawiam serdecznie ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: Dac w morde pare razy! 04.07.08, 08:03 anima2006 napisała: > Jestem matką > dwóch synów, długoletnie wspólne mieszkanie, > proces wychowawczy powodowały na pewno wzajemne uzależnienie A co z ich ojcem? I w jakich warunkach byli wychowywani - w blokowym slumsie czy w domu rodzinnym? Zawsze myślałam, że między dziećmi i rodzicami istnieje miłość a nie uzależnienie. Uzależnionym można być od używek. Dlatego dopilnowałam, żeby żaden z nich > nie mieszkał ze mną dłużej niż do 25-go roku życia. Cóż, to nie Twoja wina, że bezkrytycznie uwierzyłaś w psychopatyczne brednie A.Samsona, powtarzane za S.Forward. Straciłaś szansę, jaką wykorzystują tylko mądrzy, prawidłowo rozwinięci uczuciowo ludzie - szczęśliwej, wielopokoleniowej rodziny pod jednym dachem - z wnukami na Twoich kolanach, z uśmiechniętą synową podającą Ci filiżankę herbaty... > Teraz jest już super - Współczuję Tobie i Twoim synom. wszyscy jestesmy niezależni. Wydaje mi się, że 28 lat > to już jest trochę powyżej tej granicy dochodzenia do > samodzielności Samodzielność w sensie prawnym polega na zdobyciu zawodu i możliwości utrzymania się. Nie jest nią na pewno brak umiejętności współżycia w rodzinie. Czasem rozmawiam ze staruszkami, mieszkającymi samotnie, przeraźliwie nieszczęśliwymi. Siedzą bezmyślnie przed TV czekając na śmierć. Dorosłe dzieci i wnuki wpadają "od czasu do czasu". Z Toba też tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
hazzard Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 03.07.08, 13:13 moja mama na dodatek jest strasznie wścibska - potrafi np. przegrzebać mi torebkę w poszukiwaniu nawet nie bardzo wiem czego i przejrzeć sms-y w komórce. To są moje prywatne sms-y i nie życzę sobie, aby je czytała, ale nie zawsze uda mi się upilnować;/ Zrezygnowałam już z wyciągów bankowych papierowych, bo zdarzało się, że otwierała kopertę i analizowała wyciąg pozycja po pozycji, komentując moje wydatki i roztrząsając, że pobrałam z bankomatu tyle a tyle kasy. Pobrałam, bo potrzebowałam, i tak opłacam rachunki i utrzymuję csły dom, więc o co chodzi? Mogłaby mieć uwagi, gdybym wydawała kasę na głupoty i nie partycypowała w kosztach utrzymania domu, ale w takim wypadku po prostu takie komentarze mnie dziwią, Analizuje też faktury za telefon (też opłacam ja;) i zastanawia się po co i do kogo wysyłam np 250 sms, czy mi nie szkoda pieniędzy, telefonu i uważa, że kontakty ze znajomymi powinny ograniczać się do sms-a raz na jakiś czas, że o spotykaniu się nie wspomnę. Dziś było kolejne kazanie nt, spotykania się z tym niepełnosprawnym chłopakiem- dowiedziałam się m.in. że miałam skończyć tą znajomość i dlaczego tego nie zrobiłam, on oczywiście czyha na mnie i chce mnie wykorzystać (także finansowo, co jest śmiesznym argumentem, bo pochodzi z zamożnej rodziny), na pewno mnie wykorzysta, skrzywdzi i porzuci, bo jest egoistą etc. To, że się spotkamy w innych celach niż trzymanie się za rączkę ;) też wzbudza zaskoczenie i oburzenie, bo on skrzywdzi mnie i w tej materii (a jakoś nie dociera do niej, że dorosłe kobiety także mają swoje potrzeby). Zaznaczam, że mama nie zna osobiście tego chłopaka, ale już sobie wyrobiła o nim zdanie. Z góry zakłada, że to nie facet dla mnie, że się nie uda, że ma złe zamiary, że na pewno skończy się to źle etc. Odpowiedz Link Zgłoś
hazzard Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 14.07.08, 11:16 rozmowy nic nie dają, ja swoje, mama swoje. I to ja przecież nie mam racji i to ja się kłócę i to ja jestem wstrętną egoistką. Wczoraj szanowna mamusia złapała moją komórkę i kategorycznie zażądała ujawnienia kodu do telefonu celem poczytania moich sms-ów! I nie widzi w tym nic niewłaściwego, mało tego, uzurpuje sobie prawo do wścibstwa jakbym była jej własnością i miała 12lat! Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 15.07.08, 14:23 hazzard napisała: > rozmowy nic nie dają, ja swoje, mama swoje. Bo prawdopodobnie rozmawiając BRONISZ SIĘ, usprawiedliwiasz się, tłumaczysz się. Takie zachowanie nie będzie miało żadnego skutku. Chodzi o to by zmienić zachowanie na NIEDEFENSYWNE (co nie oznacza agresywne). Polecam "Szantaż emocjonalny" oraz "Toksycznych rodziców" Susan Forward, które pokazują jak można zmienić sposób w jaki reagujemy na toksyczne zachowanie/słowa innych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 15.07.08, 14:28 A nie lepiej, opierając się na promowanych lekturach, odpowiedziec pytaczowi co mianowicie miałby zrobić, żeby być nieagresywnie niedefensywny? Masz jakąś prowizję od sprzedaży? Odpowiedz Link Zgłoś
nicki-bielsk Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 04.07.08, 00:30 Jak ja Ciebie doskonale rozumiem. Czytałam ten post, tak jakbym to jak go sama napisała. Moja matka też jest toksyczna i o mały włos nie zniszczyła mi do reszty mojego życia. Ja przez dłuższy czas nie byłam tego świadoma. Kiedy było mi ciężko w życiu, nie umiałam sobie poradzić z własnymi emocjami, trafiłam do terapeuty i tam właśnie odkryłam, że z moją matką jest coś nie tak. Ty więc jesteś już w bardzo dobrej sytuacji, bo wiesz, że Twoja mama Ci szkodzi. Nie wiem, co CI poradzić w sytuacji, gdy z nią mieszkasz. Musisz walczyć o swoją indywidualność i jak najprędzej się wyprowadzić, choćby na stancję. Wiem też z doświadczenia, że toksyczne matki tak łatwo nie dają za wygraną. Dużo zależy od Twojej asertywności i siły. Przede wszytkim, nie daj się sprowokować, ona nie powinna czuć nad Tobą przewagi. I jak będzie CI ciężko, pisz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
basia2012 Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 18.07.08, 13:37 nie przyszlo ci do głowy że twoja mama może martwic się o ciebie i tak to okazuje,zamiast jej pomóc to ją oskarzaż,powiec jej że chętnie z nią pujdziesz na zakupy,ale nie dzisiaj bo masz coś pilnego do załatwienia;wymyśl coś;a tak swoją drogą może to jest menopałza i takie zachowanie jest zasadne.Matki zawsze mrtwią się o swoje dzieci choc niewiem ile by miały lat.Spróbuj ją zrozumiec a wasze stosunki ułorzą się poprawnie.Może z tatą ma nieciekawe relacje,i całą miłośc przelała na ciebie. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
ca-ti Re: toksyczna matka-jak z Nią postępować? 19.07.08, 14:31 Masz 28 lat i wciąż mieszkasz z rodzicami, uznając pewnie, że to Ci się od należy, a to nieprawda. Dorosły człowiek potrafi sam o siebie zadbać. Jesteś osobą roszczeniową i prawdopodobnie niedojrzałą emocjonalnie lub wyrachowaną - nie mnie oceniać. Decydujesz się mieszkać u rodziców i jeszcze wymagasz od nich konkretnego zachowania, żeby było Ci przyjemniej. Matka jest kontrolująca, ojciec wycofany. No, cóż. Tacy są i co z tego? Wyprowadź się, zacznij życie na własny rachunek, przestań biadolić i użalać się nad sobą. A dobra terapia też by Ci pewnie nie zaszkodziła. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś