Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn..

30.06.08, 10:04
witajcie. ostatnio po bardzo nieprzyjemnym zakończeniu mojego
następnego związku zaczynam zastanawiać się nad sobą.i chyba
zaczynam sie bać..otóź:

-narzeczony, 3 lata chodzenia, po zaręczynach, łapię go z moją
znajomą...okazuje się że oszukiwał mnie już od roku...uciekłam do
innego miasta. to był koszmar dla mnie.

-następny był mąż..6 lat małżeństwa,cały związek nie należał do zbyt
łatwych gdyż facet często okazywał sie lekkoduchem.ale ostatnie 2
lata były naprawdę dobre. wszystko zaczynało się układać. pewnego
razu po prostu nie wrócił do domu na 2 dni. po powrocie stwierdził
że " się zakochał " i za tydzień się wyprowadza.
znow aby jakoś to przeżyć uciekłam tyle tylko że spowrotem , do
rodzinnego miasta.
kilka lat zajęło mi dojście do równowagi psychicznej.było bardzo
ciężko.po 8 latach życia w samotności z obawy przed następnym kłamcą
weszłam w związek z wcześniejszym kolegą. był w trakcie rozwodu.
niestety po rozwodzie coś dziwnego zaczęło się dzieć, zaczął wręcz
szukać pretekstu , sam prowokował takie sytuacje aby się obrazić. w
końcu doszło do tego że zniknął bez słowa, niby zakończyłam to
wszystko mailem-bo uciekł od rozmowy , ale to ona zakończył..już
dużo wcześniej..po prostu uciekł..jak sie póżniej okazało wyszły na
jaw jego kłamstwa, zawsze twerdził że jest taki zapracowany i nie
mogł odebrać tel. czy odpisać na sms-a-otóż nie był nawet w pracy.
kłamał. dowiedzialam się co robił. chyba własnie dla tego uciekł od
rozmowy i milczeniem mnie spławił, wiedzial że od dawna mnie
okłamywal...

co się dzieje ? czemu ja trafiam na takich ludzi? nic nie rozumiem??
już jestem tym wykończona.
    • koala_tralalala Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 10:49
      Zapewne przyczyna lezy gdzies posrodku. Z jednej strony tak budujesz
      zwiazki ze czegos w nich brakuje, wiec faceciu szukaja innych, z
      drugiej: dobierasz partnerow posiadajacych okreslone cechy. Napewno
      robisz to podswiadomie, ale jak widac, bez pudla.
      • majaa Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 13:50
        Piszesz, że jesteś bardzo uczuciowa itp. - może więc "zagłaskujesz
        kota na śmierć", nie dajesz facetom odetchnąć? To oczywiście tylko
        przypuszczenia.
        Generalnie zgadzam się z Przedmówcą.
        • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 13:52
          hmm.. nie, no wszystko w granicach rozsądku..ale jeśli facet sam
          okazuje dużo czułości i sam tego ode mnie oczekuje, to wiadomą
          rzeczą jest że byłam po prostu sobą. ale po jakimś czasie zawsze
          następowało takie..ochłodzenie...takie wycowywanie
    • kozica111 Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 11:11
      Miałaś pecha.
      • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 11:32
        nie , to nie pech :) nie wierzę w takie zbiegi okolicznioścci.
        coraz bardziej uświadamiam sobie że coś jest we mnie. tylko nie
        umiem powiedzieć ani stwierdzić co to jest. żaden z partnerów tak na
        prawdę nic nie mógł mi zarzucic...po latach , gdy rozmawialam ze
        swoim byłym narzeczonym ( spotkaliśmy się po prawie 20 latach ) na
        pytanie czemu tak zrobił, czemu mnie oszukiwał zamiast zakończyć
        związek odpowiedzial że sam nie wie. nie chcial kończyć, i nie
        potrafi mi odpowiedzieć na pytanie co było nie tak..

        mój były mąż gdy rodzina zaczęła wypytywać o co chodzi?> co się
        stało? po kilkutygodniowym zastanawianiu sie i nagłej
        nieuzasadnionej agresji wobec mnie stwierdził " że nie robiłam mu
        obiadów do pracy , a ona mu je przywoziła "

        jestem realistką , i wiem że nie jestem ideałem.jestem czasem osobą
        wybuchową-ale nie agresywną , nie wulgarną i do bólu szczerą.jestem
        takim typem człowieka twardego na zwnątrz..ale nie w środku.

        każdy z moich facetów nie potrafił podac jakieś przyczyny, nie
        potrafił do dnia dzisiejszego powiedzieć co było nie tak...

        ale wiem że coś musi być nie tak.
        • mskaiq Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 12:05
          Czy potrafisz okazywac milosc, rzadko sie ucieka przed nia bo ma
          niezwykla moc przyciagajaca.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 12:34
            hmm.. wydaje mi się że tak...jestem strasznie uczuciową osobą, jeśli
            już zaufam nie ukrywam swoich uczuć..tyle tylko że po jakimś czasie
            zauważam iż moi partnerowie odsuwają sie ode mnie ..mam poczucie że
            że ich zraża moja chęć przytulenia np.
            • yadrall Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 12:57
              A jak sie ukladaly kolejne zwiazki Twoich bylych partnerow?
              Oszukiwali swoje kolejne partnerki?
              • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 13:19
                mój ex narzeczony-dopiero wiele lat póżniej się ożenił...niestety do
                dziś dnia siedzie na portalach randkowych..żyją praktycznie razem
                ale osobno...
                mój ex mąż-po 3 miesiącach odwidziala mu się nowa milośc i gdy już
                wiedział że do mnie nie ma powrotu narobił długów, kłopotów i do
                dziś dnia nie ma go w kraju. uciekł.

                mój partner z którym właśnie się rozstalam jest świeżo po rozwodzie
                ( jakieś pół roku ) domyślam się że małżeństwo jego nie było
                sielnką...skoro doszło do rozwodu. znam co prawda tylko jego wersję
                a jak wiadomo są zawsze 2 strony medalu.
    • mskaiq Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 13:29
      Napisalas
      >hmm.. wydaje mi się że tak...jestem strasznie uczuciową osobą,
      >jeśli już zaufam nie ukrywam swoich uczuć..tyle tylko że po jakimś
      >czasie zauważam iż moi partnerowie odsuwają sie ode mnie ..mam
      >poczucie że że ich zraża moja chęć przytulenia np.
      Pisze raczej o radosci, rozumieniu, wspolych chwilach ktore ciesza
      oboje, cierpliwosci, wybaczeniu, itp.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 13:35
        radośc-tak, za każdym razem gdy tylko się widzieliśmy on wiedział że
        się cieszę , często mawiał " kurcze , jesteś zmęczona a i tak ciągle
        się śmiejesz.." wybaczanie-owszem, on często się obrażał, obrażał
        się na to iż śmialam mu wytknąć ( ale bardzo delikatnie ) fakt że
        np. nie uprzedził że nie przyjedzie, albo spytalam czemu sie nie
        odzywa... to ja wyciągalam pierwsza rękę, jestem zawsze chętna do
        rozmowy, z resztą on kiedyś bardzo lubił rozmowy ze mną..coś nagle
        się stalo..
        cierpliwość-to jest mój słaby punkt..tzn. ja go prosiłam , aby w
        sytuacji gdy chce pobyć sam, ma jakiego swojego męskiego doła to
        niech tylko da znać..a ja przeczekam, nie będę się narzucać i go
        zamęczać...niestety on wolał po prostu przestać się odzywać..
        • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 13:36
          a wspólne chwile?- do dziś nie mogę ich zapomnieć..po prostu czysta
          spontaniczna i szcera radość..
          • gapuchna Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 30.06.08, 22:53
            ja myślę, że nie ma odpowiedzi na Twoje pytanie. Zobacz - oni tez nie potrafili
            niczego konkretnego przytoczyć. Jeśli jesteś stała w uczuciu, to nie w tobie
            znajdowałabym przyczynę problemu. ostatnio zaczynam dostrzegać mężczyzn, właśnie
            w tym mniej więcej przedziale wiekowym, jako osoby mocno niestabilne uczuciowo.
            Spójrz na skalę rozwodów. One nie biorą się znikąd. Oczywiście, wina najczęściej
            bywa dwustronna, ale..... Nie wiem, może ja ich krzywdzę? Nie chciałabym.

            Próbowałaś porozmawiać z tym ostatnim chłopakiem?
            • omelni Re: Czy ze mną jest coś nie tak? szukam przyczyn. 02.07.08, 07:20
              tak gapuchno. próbowałam/. ale niestety zbył mnie milczeniem. przez
              dość długi okres czasu prosiłam o rozmowę, prosiłam też aby
              powiedzial mi po prostu czy wogóle bedziemy mogli
              porozmawiać..niestety nie dostalam odpowiedzi.on zniknął bez słowa.
              ostatnio nawet dostalam wiadomość od niego,bo już nie wytrzymalam
              tego i napisałam co myślę i to w dość ostrym tonie. on teraz odwraca
              kota ogonem, i próbyje wzbudzić we mnie poczucie winy. nie zamierzam
              więcej go o nic prosić.
    • koala_tralalala Dlaczego Omelni wybiera takiakich facetow? 02.07.08, 14:25
      Omelni odnosnie twojego postu z 30.06.08, 13:19 (zeby nie cytowac):
      widac, ze po prostu wybierasz takich facetow.

      Ja by juz nie rozpatrywala co zrobic z bylymi, bo zaden nie jest
      wart uwagi. Najwazniejsze jest: jak znalezc innego niz wymienieni.

      Moze ktos z forumowiczow wie dlaczego Omelni wybiera taki a nie inny
      typ facetow i jak to zmienic?
      • omelni Re: Dlaczego Omelni wybiera takiakich facetow? 02.07.08, 14:31
        właśnie..ostatni partner zanim został moim ukochanym człowiekiem był
        moim kolegą..no może przyjacielem ( tak wowczas uważałam ). znaliśmy
        się dość długo, i naprawdę wnikliwie go obserwowałam, bo już balam
        się porażki. nawet nie wiecie jakie to meczące ciągle kogoś tak
        prześwietlać. ale inaczej nie potafiłam..przez pierwsze misiące
        byłam z dna na dzień coraz bardziej pewna swojego wyboru..niestety ,
        tylko do czasu :(
        nie mam pojęcia co powoduje że wybieram taki typ facetów. kurcze, ja
        naprawdę starałam się być bardzo ostrożna.
      • nienill Re: Dlaczego Omelni wybiera takiakich facetow? 02.07.08, 15:32
        koala_tralalala napisała:

        > Moze ktos z forumowiczow wie dlaczego Omelni wybiera taki a nie
        inny
        > typ facetow i jak to zmienic?
        zawsze mozna isc na terapie

        niby uczuciowa i kochajaca, a zaraz potem okazuje sie, ze wybuchowa
        (i musi od razu zaznaczyc, ze nie agresywna!! no bo jak agresywna to
        juz nie kochajaca, co nie?)
        tak czy inaczej: pokrecona emocjonalnie

        mozna leczyc jesli sie bardzo chce
        • omelni Re: Dlaczego Omelni wybiera takiakich facetow? 02.07.08, 16:08
          a co wybuchowość ma wspólnego z byciem osobą uczuciową?? wyjaśnisz
          mi to?? wybucham czasem , ale gdy coś mnie już doszczętnie
          wyprowadzi z równowagi. ale to nie oznacza że nie jestem osobą
          uczuciową. poza tym to że ktoś wybuchnie nie oznacza że jest
          wulgarny..
          terapia?odpada..w moim mieście nie ma niestety terapeuty. jest tylko
          od uzależnień.
          • nienill Re: Dlaczego Omelni wybiera takiakich facetow? 02.07.08, 16:14
            omelni napisała:
            > terapia?odpada..
            no to trudno
            ja ci nie pomoge
            pa
        • omelni Re: Dlaczego Omelni wybiera takiakich facetow? 02.07.08, 16:10
          a zaznaczyłam że nie agresywna bo już ktoś mnie ocenił..stwierdził
          że skoro potrafię wybuchnąć to znaczy że jestem osobą agresywnie
          nastawioną do ludzi..co jest kompletną niepradą.
Pełna wersja