ZAMIAST

30.06.08, 15:21
Znacie to przecież: upokorzenie/porażka/ból/poczucie
bezsensu/strach przed przyszłością - ucieczka w jedzenie. A ja w
książki i jedzenie. Inny świat. Ból na jakiś czas znika. Zastanawiam
się, co mogłabym robić ZAMIAST. jestem ... uzależniona od cukru. jem
głownie slodycze. ostatnio jem niemal wylącznie slodycze. Ból, a
więc czekolada. Morze czekolady. Znacie to przeciez... Jeden batonik
nie wystarczy... Chodzi o relaksujący rytual jedzenia. Jedzenia,
jedzenia, jedzenia. To u mnie automat. Stres-czekolada. Postanowilam
sprobować wyksztalcic inny "automat". Macie jakieś sugestie?
Jedzenie WYDAJE mi się tak latwo osiagalne, chociaz przeciez nie mam
go w domu, kosztuje, sklepy bywaja zamkniete. Co innego mogloby je
zastąpić? Coś, co byłoby pod ręką, więc nie dziki seks i nie joga;)
Może robię źle, może to metoda klin klinem, nałóg nałogiem, ale w
końcu oddychanie jest nałogiem, a jakoś mi nie przeszkadza...
pozdrawiam
    • korka.com Re: ZAMIAST 30.06.08, 16:28
      Oddychanie nie jest nałogiem. Normalne jedzenie też nie.

      A zamiast (albo raczej oprócz ;) )- proponuję terapię. Zamiana jednego obiektu
      uzależnienia na inny niczego nie zmieni, serio serio :)
      • zbieram_szkielka Re: ZAMIAST 01.07.08, 09:22
        hm, wiem. I dlatego nie twierdzę, że nie potrzebuję terapii. wiem,
        że jedzenie to mój sposób na problemy, z ktorymi sobie nie radzę. I
        wiem, ze moim glownym problemem nie jest jedzenie. Jednak gdyby
        udalo mi sie znalezc cos pozytywnego (nie alkohol, papierosy, cięcie
        się ;) , co moglabym robić zamiast... Z calą pewnoscią, nawet gdyby
        to stalo sie dla mnie kompulsją, nie stracilabym motywacji do
        terapii, bo bulimia nie jest najbolesniejszym z moich problemow.
        Bylabym natomiast sporo (fizycznie) zdrowsza, i przestalabym byc
        pijana cukrem. Terapia to kwestia lat. A ja chcę być zdrowa, ladna i
        jakos funkcjonować już teraz. Gdybym uzależniła się od malowania
        paznokci ;) , jasne, że to by było chore i powinnam dalej chodzic na
        terapię. Ale by mnie tak nie niszczyło. Wydaje mi sie, ze to jest
        krok naprzod, jesli kompulsja nas nie niszczy, ale wzmacnia.
        • wodka_z_sokiem Re: ZAMIAST 01.07.08, 11:46
          z własnego doświadczenia: czuje ze musze sie objesc - wlaczam
          ulubione kawalki na kompie i tancze bez opamietania w pokoju.
          ostatnio tez przerzucilam sie z jedzenia na rozmowy telefoniczne z
          przyjaciolkami - potrafie dzwonic kilka razy dziennie - co chwila -
          aby sie wygadac i wyzalic. a zeby nie wydawac duzo kasy wybralam
          specjalne taryfy :D :D :D

          pomaga, ale mysle ze to jest zwiazane z terapia, dzieki ktorej
          zaczynam rozumiec ze to nie jedzenie jest problemem tylko inne
          sprawy. i staram sie tak to rozegrac zeby rozladowac te swoje
          napiecia w inny sposob.
        • tropposole Re: ZAMIAST 01.07.08, 16:06
          Miałam tak, jak Ty ze słodyczami. Nie wiem, co można robić zamiast - osobiście
          staram się trochę jak wodka_z_sokiem rozmawiac z przyjaciolka albo pisac
          pamietnik, ale wiem, ze najtrudniej bylo przerwac to kolo jedzenia cukru. Jesli
          chodzi o taki zwykly bialy cukier, to chyba mozna z nim zerwac tak jak z
          alkoholem i z papierosami, raz na zawsze? Mnie w każdym razie zawsze pomaga
          łykanie chromu. Zdecydowanie zmniejsza apetyt na słodycze. Biorę sobie listek
          (jedna tabletka dziennie, wieć około 2 tygodnie) a potem odstawiam na jakiś
          czas. Pomaga zmniejszyć spożycie słodyczy - samo zmniejszenie może Ci wyjść na
          zdrowie :)
          Pozdrawiam!
          tr
          • mindtriper Re: ZAMIAST 02.07.08, 09:26
            Każde ZAMIAST to będzie to samo, tylko w innej wersji. Teraz dobija
            Cię cukrożerstwo, a potem, nie wiem, mania joggingu, urządzania
            wnętrz, maratonów filmowych itd. Tu nie ma zamiast, tu chodzi o
            wolność wyboru. Chcę to,a nie chcę tamtego, a nie, że muszę, bo
            inaczej mnie coś rozsadzi.

            A terapia, hmm, też myślałam, że to wieloletnia orka. Nieprawda.
            Praca, owszem, ale mi np. już po kilku misiącach już się w głowie
            poprzestawiało, czego i Tobie zyczę:)
            • szukajaca_kamyka Re: ZAMIAST 04.07.08, 03:02
              Nawet nie wiesz,jak Cię rozumiem:) Może moja rada choć doraźnie trochę
              pomoże-zużywam jako alternatywy tony gumy do żucia. Zawsze to jakaś słodycz i
              mam coś w ustach,mi trochę pomaga. Powodzenia!
            • donna_25 Re: ZAMIAST 10.07.08, 19:11
              jak ja bym chciała zamienić uzależnienie od słodyczy na to od
              joggingu ;)))

              serio, wiadomo- uczucia trzeba się nauczyć przeżywać, a nie je
              zajadać- ja nadal z tym mam problem...

              ale lepiej już mieć "zdrowy nałóg" niż taki, który powoduje tycie i
              niszczy zdrowie, samopoczucie...
Pełna wersja