co o tym sadzic

01.07.08, 02:16
Jakis czas temu posprzeczalismy sie powaznie z przyjacielem i
nastala dluga cisza.Mieszkamy w roznych miastach,porozumiewamy sie
glownie mailowo lub telefonicznie.Napisalem do niego maila i
wyjasnilem przyczyny sprzeczki z mojej strony,zaproponowalem
zgode.On mi odpowiedzial ze sie nie gniewa.Wobec tego zadzwonilem do
niego i zadalem 1 pytanie nie zwiazane ze sprzeczka. On odpowiedzial
tonem agresywnym,mowil bardzo szybko,nie dal mi juz dojsc do
glosu,powiedzial czesc i odlozyl sluchawke.Obaj jestesmy dorosli,on
jest psychologiem.Przyjaznimy sie dlugo i mnie zalezy na tej
przyjazni. Co mam sadzic o takim zachowaniu. Z jednej strony mowi,ze
sie nie gniewa a z drugiej strony demonstruje niechec.Dodam
jeszcze,ze w sprzeczce obaj bylismy niemili dla siebie.Wymiana
pogladow byla przez e+maile,bo to glowny sposob naszego
porozumiewania sie.
    • malawinka Re: co o tym sadzic 01.07.08, 05:02
      no nie wiem,myśl co chcesz
    • shangri.la Re: Sądzimy, że..... 01.07.08, 07:05
      ....wszyscy psychologowie, lekarze, nauczyciele powinni być okresowo poddawani
      badaniom zdrowia psychicznego.
      Praca z ludżmi wymaga pewnych, szczególnych predyspozycji psychicznych i postawy
      prospołecznej oraz wysokich umiejętności interpersonalnych.
      • spinline Re: Sądzimy, że..... 01.07.08, 11:45
        Zgadzam sie z moja przedmowczynia!

        A tobie radze zostawic te znajomosc na jakis czas, juz wiesz,ze sa
        granice dla tej znajomosci.

        Po tym moze juz nie bedzie przyjazni, ale moze zwykla znajomosc.
        • shangri.la Re: Sądzimy, że..... 01.07.08, 11:50
          A ja myślę, że to jest element manipulacji z jego strony.

          Takie zachowanie jest próbowaniem, jak daleko wobec Ciebie może się posunać.
          Dokładnie to samo robił wampir-psychopata.
    • malawinka Re: co o tym sadzic 01.07.08, 10:53
      na czym polega ta dorosłość,poza sloganem ?
      i ile masz lat i czy myślisz o małżeństwie z tym przyjacielem ?
      • mesafe Re: co o tym sadzic 01.07.08, 12:26
        Mamy powyżej 40 lat. Jest to przyjaźń,do tej pory, taka na dobre i
        na złe.Po raz pierwszy w naszej długiej przyjaźni pojawił jakis
        większy zgrzyt,który starałem się naprawić,wyjasniłem wszystko co
        padło z mojej strony,on swojego punktu widzenia na zaistniałą
        sytuację nie przedstawił,tylko napisał,że się nie gniewa. On jest
        szkoleniowcem. Po raz pierwszy spotkałem się z takim zachowaniem u
        kogoś. Zawsze wydawało mi się, że psycholog wie jak postępować z
        ludźmi, bo o psychice człowieka wie więcej,niz inni. Ja rozpocząłem
        naszą rozmowe telefoniczną w sposób miły,zadałem pytanie, krótką
        odpowiedź na nie otrzymałem, ale jak pisałem,wyczułem agresję w jego
        głosie.Nie pozwolił mi juz nic powiedzieć,tylko powiedział cześć i
        odłożył słuchawkę. Poczułem się takim zachowaniem zraniony,gdyż sam
        nie zachowałbym się w ten sposób nawet w stosunku do
        wroga...Swiadomie napisałem,że on jest psychologiem,bo może to
        pomoże wam ocenić sytuację. Z jednej strony nie chciałbym stracic
        tej przyjaxni, a z drugiej- nie moge sobie pozwolić na takie jego
        zachowanie.
        • malawinka Re: co o tym sadzic 01.07.08, 13:00
          no więc nie masz 40 lat,tylko 20,jesteś infantylnym homoseksualistą
          albo dzieckiem Maleszki
          • my_dying_bride Re: co o tym sadzic 01.07.08, 13:04
            och, malawinka
            blyskotliwa jestes niczym gwiazda zaranna czy jak to sie mowi ;D
          • mesafe Re: co o tym sadzic 01.07.08, 13:19
            Na jakiej podstawie takie wnioski wyciagasz? Czy zawsze próbujesz
            obrazać ludzi? Wiem,że niektórzy tak mają...czują się źle jeżeli
            komuś nie dokopią...
            • malawinka Re: co o tym sadzic 01.07.08, 21:18
              na podstawie tego,co przeczytałam,a "obrażanie",he,he, kwiatki ci
              przysłac panienko i pusi,pusi o wybaczenie prosić ?
              ej Maleszka,Maleszka,ten to by co dogodził,he,he
        • dot.com.slash Re: co o tym sadzic 01.07.08, 13:51
          Jak mowi stare przyslowie- jasne sytuacje czynia przyjaciol.
          Ty zachowales sie fair, napisales email,zadzwoniles, przyjaciel
          zachowuje sie smiesznie,niedojrzale a juz na pewno nieprofesjonalnie-
          zwlaszcza jesli jest psychologiem .Moge to wytlumaczyc poslugujac
          sie slynna rzymska paremia- nemo iuris in causa sua,nikt nie moze
          byc sedzia we wlasnej sprawie, wiec byc moze on rowniez "na chwile
          zapomnial"ze jest psychologiem i raczej powinien do tego typu spraw
          podchodzic inaczej niz przecietny smiertelnik,ktorym targaja emocje:-
          ).
          Istotna jest na pewno przyczyna konfliktu, o ktorej nie wspominasz-
          a takie jest Twoje swiete prawo,jednakze z zycia wiem,ze
          najtrudniejsze do rozwiazania i "zapomnienia" sa konflikty o podlozu
          finansowym lub uczuciowym.Jezeli faktycznie zalezy Ci na tej
          przyjazni,to zadzwon do niego raz jeszcze i po prostu powiedz mu
          WPROST,ze nie do konca uporaliscie sie z tym problemem o czym
          swiadczy jego reakcja na Twoj telefon ...i tutaj wyluszczasz mu raz
          jeszcze w czym problem i jak odebrales jego zachowanie. Prawdziwy
          przyjaciel albo Cie przeprosi za sposob w jaki sie wobec Ciebie
          zachowal, jednoczesnie ( niewykluczone?) powie Ci co go w dalszym
          ciagu boli albo oswiadczy,ze od dzis nim juz nie jest.Jezeli
          zachowa sie podobnie jak poprzednio- masz do czynienia z
          d..kiem,ktorego byc moze od jakiegos czasu cos w Tobie drazni a nie
          mial odwagi Ci o tym powiedziec. Pozdrawiam.
        • stokrootka40 Re: co o tym sadzic 02.07.08, 15:10
          Wiesz, coś jest na rzeczy z tymi psychologami...

          Ja też przez dłuższy czas przyjaźniłam się z psychologiem, dopóki nie odwazyłam
          się powiedzieć mu czegoś nieprzyjemnego o nim samym. To był początek równi
          pochyłej- teraz jesteśmy ledwo znajomymi.

          Może psycholodzy tak mają- nie znoszą żadnej krytyki, bo są przekonani o swojej
          wyjątkowości....
        • dekadencja1 Re: co o tym sadzic 02.07.08, 17:07
          1.Psycholog to zawód, a nie osobowść. To nie jest pralka
          automatyczna, którą programuje się na przeżywanie uczuć x, y lub z.
          2.A może między wami stało się coś z zaufaniem? Zaufanie buduje się
          (jak sam wiesz często latami), zadakretować się nie da. Czy
          wygłoszone Przepraszam jest je w stanie automatycznie przywrócić?
          Nie wiem...wątpie...
    • clarissa3 Re: co o tym sadzic 01.07.08, 21:27
      Z jednej strony mowi,ze sie nie gniewa a z drugiej strony
      demonstruje niechec.

      Takie zadęcie? To czeste zachowania w naszym kraju - i ja się
      zastanawiam o co to chodzi? Nie nauczono nas? Nie potrafimy
      komunikować swoich potrzeb?

      Take zderzenie - kraksa - chęci i przykazań - (uprzejmości?)-
      społecznych, myślę.
      • civciv1 Re: co o tym sadzic 06.07.08, 20:33
        Facet rzeczywiście dziwny jest. Może on nie wie co to znaczy "nie gniewam się".
        Jesli chodzi o sposób zakończenie rozmowy, to po raz pierwszy słyszę o takim
        zachowaniu. Zwykle jest tak, że rozmowę kończy osoba inicjująca ją, chyba,że ta
        osoba do której się dzwoni jest zajęta, ale wtedy informuje o tym, a nie kończy
        rozmowę bez uprzedzenia. Jak nazwać takie zachowanie i z czego ono może wynikać?
        • niesforek Re: co o tym sadzic 06.07.08, 20:45
          Albo cham, albo tchórz, albo jedno i drugie
    • pratar Re: co o tym sadzic 08.07.08, 09:49
      A ten Twoj znajomy nie pochodzi czasem z Lublina i jego imie nie zaczyna sie na A.?
Pełna wersja