zuzik2006
08.07.08, 00:29
O dluzszego czasu czytuje forum, po raz pierwszy zdecydowalam sie rozpoczac
nowy watek... bo chyba potrzebuje pomocy.
Nie bede opisywac calego swojego zycia... w kazdym razie chodzi o to ze przed
urodzeniem dziecka 3 lata temu bylam szczupla zgrabna zadbana tryskajaca
energia. Tak wiec kokietowalam bawilam sie kobiecoscia... i dobrze bylo mi z
tym. Dzis jestem gruba marudna brzydka czesto smutna i zgryzliwa. Jedyna
osobka z ktora mam ochote przebywac jest moja kochana coreczka. Maz mnie
dnerwuje, tak naprawde chyba nwet nie jestem o niego zazdrosna tylko denerwuje
mnie ze on widzi ladne kobiety na ulicy a w domu mam zgrzybiala zone...
aaaaaaaaaaaaaaaaaa wkurza mnie to ale wcale nie mam zamiaru tego zmienic.
Wrecz przeciwnie staje sie do niego jeszcze bardziej opryskliwa. Chcialabym
byc znowu taka jak dawniej ale nie umiem sobie z tym sama poradzic. Moze to
wszystko zabrzmi glupio.... ale naprawde wyglad dla mnie a szczegolnie moj
wyglad ma ogromne znaczenia. O np niedawno bylam na rozmowie kwalifikacyjnej w
sprawie pracy i przekonana jestem ze nie dostalam tej pracy poniewaz nie
wygladam tak jak kiedys... kiedys jak szlam ziemia sie rozstepowala podemna a
dzis tez sie rozstepuje ale pod moim ciezarem. Smutno mi i zle naprawde
strasznie ciezko mi sie zyje.... podobno wyglad w zyciu nie najwazniejszy
ale... moze ja jestem wiezniem wlasnego wizerunku - nie wiem....