Jak myślicie dlaczego ...

08.07.08, 16:25
... dlaczego spinline zdecydowaną większość, czy nawet wszystkie swoje wątki
zakłada na forum psychologia? jak myślicie dlaczego, to jest naprawdę bardzo
interesujące, a może już kiedyś był o tym wątek, jak tak to przeoczyłem -
szkoda bo to jest dla mnie "ciekawą ciekawostką"
    • jan_stereo Re: Jak myślicie dlaczego ... 08.07.08, 16:46
      jest to wielka tajemnica, przypuszczalna odpowiedz jest taka, ze
      glownie tutaj pisuje. Osobiscie znam tez wielu ludzi co robia zakupy
      ciagle w tym samym miescie, co sie okazuje,oni w tym miescie zyja..
      • stadowilqw Re: Jak myślicie dlaczego ... 08.07.08, 19:59
        NIE DO WIARY !!! a to ciekawe czemu żyją w jednym mieście? też tak masz?
      • kaa.lka Re: Jak myślicie dlaczego ... 09.07.08, 01:48
        i nie zyja tez, a nawet
        spia, u siebie spia.
    • spinline Re: Echhhh polubilam to forum i osoby 08.07.08, 19:08
      tu piujace. Niektore. A dlaczego to cie interesuje?
      Lubie tez i inne fora ale co ma to do rzeczy?

      Zadaj pytanie konkretnie to dam ci konkretna odpowedz, nie wstydz
      sie`=))))
    • spinline Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 19:10
      Pod innymi mikami pisalam na forum swiat swojego czasu ale bylo to
      kawal czasu temu oprcz tego na forum komputery itp.

      Psychologia jest po prostu lekka i rozrywkowa.
      • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 19:57
        dla mnie osobiście psychologia jest trochę ciężka i męcząca, zastanawianie się
        jak, z czym, kiedy, po co, dlaczego i czemu, to nie dla mnie. owszem można się
        pośmiac z cudzych problemów ale to trochę nie ładnie.

        ostatnio dużo wątków założonych przez ciebie pojawiło się na pierwszej stronie
        gazety i wszystkie były z forum psychologia i jakoś tak mnie to zaciekawiło.
        może studiujesz psychologię, może jesteś panią psycholog, ale niektóre pytania
        jakie stawiasz trochę mi pod psychologie nie pasują więc może pracujesz w gazecie ?

        mam znajomą, która jest psychologiem i ona uważa, że psycholog to taki lekarz,
        który się boi widoku krwi i jeszcze, że na psychologie idą ludzie żeby zrozumiec
        własne problemy !

        ps.
        coś mi się nie chce c pisac na klawiaturce wszystko inne spoko śąęłóźżń a c nie
        chce.
        • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 20:02
          Psycholog nie jest lekarzem. To psychiatra...:)
          • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 20:18
            chyba tak, chyba masz rację ale duża częśc tej dziedziny wiedzy zahacza o
            medycynę właśnie np. o psychiatrie i medycynę behawioralną (to wszystko dla
            lekarzy bojących się widoku krwi) że można nazwac psychologa lekarzem.

            psycholog powie ci o twoim stanie to samo co psychiatra, tyle że nie może
            wypisac ci leku.
            • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 20:20
              Ale tam był skromny uśmiech - dostrzegłeś?
              • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 20:22
                no fakt był skromny uśmiech :) ten wcześniejszy ... mnie zmylił ;)
                • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 08.07.08, 20:24
                  Wcześniejszy?..... ode mnie?
                  • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 00:48
                    chodziło mi o trzy kropek ... ;]
                    • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 09:19
                      Te kropki to jakby takie delikatne odbicie mojego charakteru. Takie spokojne
                      zawieszenie tonu, czego - co chyba oczywiste - w wypowiedzi pisanej na
                      klawiaturze nie widać! :))) Lubie stawiać kropki. Ale nie należy na nie patrzeć
                      przez pryzmat poprawnej polszczyzny :)))
                      • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 10:18
                        masz racje słowo pisane nie ma ekspresji i niełatwo wychwycić ton wypowiedzi, z
                        tond tyle nieporozumień.
                        • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 12:02
                          W sumie szkoda, ze do rozmów w życiu zaczynają pozostawać tylko fora. To jest i
                          smutne i przykre, bo skoro jednak tu piszemy, to znaczy, ze mamy sobie coś do
                          powiedzenia. Dlaczego zatem nie udaje się w życiu?....- tak trochę pobocznie,
                          ale czasem sobie nad tym rozmyślam.
                          • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 13:15
                            może w życiu się to nie udaje, bo w realu potrzeba jednak trochę więcej odwagi
                            żeby wyrazić dosadnie swoje poglądy, powiedzieć wprost co się myśli, czy
                            chociażby mieć na tyle swobody i otwartości w kontaktach, żeby z obcymi ludźmi
                            rozmawiać nie tylko o pierdołach.
                            na forum jesteś i bezpieczna i anonimowa, nie musisz uważać czy kogoś swoją
                            wypowiedzią nie obrażasz, nikt cię za odmienne zdanie nie pobije, możesz komuś
                            naubliżać i zmienić nick, możesz nie podjąć rozmowy lub zakończyć ją w każdej
                            chwili, ogólnie gadka na forum jest łatwa i płytka.
                            • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 14:45
                              Ja mam odwagę rozmawiać - tu i tu. Tylko dostrzegam, ze coraz większej liczbie
                              osób chyba takie rozmowy nie są potrzebne. Gdzieś odeszły czasy studiów, kiedy
                              noce się zarywało, dyskutując. Moze się mylę, ale kiedyś rozmowy były pasją,
                              celem samym w sobie. takich rozmów jest mi brak. Tak po trosze odnajduję to
                              tutaj, na forach. Przeczytałam, ze ty bronisz się pzred nudą w pracy, a ja na
                              przykład nie mam z kim tak rozmawiać. Taka jakaś pustka się zrobiła....
                              • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 19:15
                                może po prostu się starzejemy! rzadziej się ze znajomymi spotykamy, ubywa nam
                                tych znajomych, każdy ma swoje problemy i inne cele, rozmowy sprowadzają się do
                                załatwiana konkretnych spraw, nie wiem!

                                ostatnio odwiedził mnie znajomy, z którym się nie widziałem kawał czasu, a z
                                którym wcześniej też kawał czasu spędziłem i przegadałem i masz racje, była taka
                                jakaś pustka, trochę tak jak byśmy nie mieli o czym gadac, nie było tego co nas
                                wcześniej spinało do rozmowy.
                                • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 09.07.08, 21:26
                                  Wiesz, mnie to najbardziej przeszkadza w pracy. Ja rozumiem, ze nie mogę
                                  oczekiwać, aby każdego dnia wieść intelektualne rozmowy. Ale jest to grono ludzi
                                  z wyższym wykształceniem - bo to wymóg - więc zastanawia mnie, ze o
                                  przysłowiowej doopie Maryni chwyta każdy. Inne tematy leżą odłogiem. Jeśli
                                  zaczynam, czuje się śmieszna. Szkoda, ze to tak właśnie ....
                                  • shangri.la Re: Gapuchno, nie jesteś sama:))) n/t 09.07.08, 21:28

                                    • gapuchna Re: Gapuchno, nie jesteś sama:))) n/t 09.07.08, 22:37
                                      No domyślam się, ale przyznasz, niewielkie to pocieszenie .:)
                                  • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 10.07.08, 09:43
                                    dzisiaj wyższe wykształcenie wcale nie świadczy o inteligencji - tak mi sie wydaje.
                                    wiesz ja się czasem czuje śmieszny nawet w rozmowie o doopie maryni.
                                    • spinline Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 10.07.08, 09:50
                                      U mnie pracujemy roznie czasami mamy zebrania i ludzie sa tak
                                      dobrani,ze jest fajna atmosfera caly czas, jednak zrobic cos
                                      wielkiego z nimi nie idzie. Szkoda.
                                    • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 10:06
                                      To mnie trochę rozumiesz. Nie wiem, może ja nadmiernie wszystko komplikuję?
                                      Męczy mnie tak wiele problemów, że chyba czuję potrzebę rozmowy. Nie paplaniny,
                                      tylko rozmowy. I wcale nie chcę być podmiotem tej rozmowy. Tylko jej
                                      uczestnikiem. Nie myślałam, ze o takie sytuacje jest trudno.

                                      Mam znajomego, bardzo mądry człowiek. Wszechstronność zainteresowań i wiedzy, a
                                      na dodatek mocno analityczny umysł. Nie bardzo mogę z nim rozmawiać, raczej
                                      milczę i słucham - ale to i tak naprawdę dużo. Tylko że pan ten ma.....prawie
                                      siedemdziesiąt lat. Gdzie jest w takim razie moje pokolenie?
                                      • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 11:13
                                        mnie też męczą różne problemy od przyziemnych błahych spraw po wielkie tzw.
                                        "bóle egzystecjalne" i nawet wśród dobrych znajomych trudno mi czasami znaleźć
                                        osobę, która mnie zwyczajnie zrozumie. Nie chce od nikogo dobrych rad, czy
                                        użalania się jak to mi źle i jakie to nie sprawiedliwe. Niech tylko, ktoś skuma
                                        co mnie męczy i wku..a tylko tyle albo aż tyle. Jednak prawie zawsze rozmowa
                                        kończy się wujku dobra rada albo cioci przesadzasz.

                                        też mam wśród znajomych ludzi dużo starszych od siebie i zawsze na początku
                                        znajomość byłem ... onieśmielony czy skrępowany ich wiekiem czy jakimś tam ich
                                        "doświadczeniem życiowym". Oni od początku traktowali mnie równo a ja jednak
                                        potrzebowałem czasu na oswojenie z faktem, że dla nich mój wiek nie jest
                                        problemem. Ja obecnie tak samo traktuje ludzi młodszych, co obecnie wydaje mi
                                        się rzeczą naturalną ale to chyba przychodzi z wiekiem. Pamiętam łebków, którzy
                                        mi na podwórku dzień dobry psze pana mówili, a z którymi na chwile obecną nie
                                        raz już piłem ;/ co za młodzież.

                                        może twoje pokolenie wyemigrowało, tak jak i moje zresztą albo się po prostu nie
                                        wychyla ...
                                        • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 12:02
                                          Ja mam w ogóle problem z sobą samą. Był czas, czas, kiedy byłam młodziutką
                                          osoba, kiedy powinnam była zawiązywać jakieś węzły na całe życie, wtedy ja się
                                          wyobcowałam z życia. Zamknęłam się w sobie i z kimś. Z jedna osobą. Dla tej
                                          osoby zrezygnowałam z życia - chyba mogę to tak właśnie ująć. Minęło kilka lat,
                                          ocknęłam się i ....nagle widzę, ze jest po prostu źle. Wszędzie jestem obca,
                                          mało zżyta. I inna niż reszta. Chyba płacę teraz cenę.

                                          Masz problemy. Tez nie lubię słów pocieszenia, no bo ..... wiadomo. Litości nikt
                                          nie potrzebuje. Potrzebna jest jakaś moc, działanie, ale od tego są tylko
                                          przyjaciele. Szczęściem jest mieć ich w swoim życiu. Albo ludzie, dobrzy,
                                          serdeczni, którzy naprawdę CHCĄ! być pomocni. I do nich też trzeba mieć
                                          szczęście.....

                                          Pisząc do ciebie przyszło mi na myśl, że najwięcej zyskałam od tych, którzy byli
                                          starsi ode mnie. Ja wiem, ze to nic odkrywczego, wręcz mierny truizm, ale
                                          naprawdę ..... nie znam rówieśników. I uświadomiłam sobie, że ardzo mi tego dziś
                                          brak. Nie nauczyłam sie kontaktów.
                                          Sygnaturka.
                                          Czy jest niezbędna?
                                          • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 14:26
                                            podobnie miałem. też poświęciłem parę lat jednej osobie, która była tą osobą
                                            ciekawszą, bardziej rozrywkową i kontaktową w związku. ludzi, których wtedy
                                            poznawałem byli i stali się bardziej jej znajomymi niż moimi. jakoś z
                                            perspektywy nie wydaje mi się to czasem straconym, chociaż wtedy tak tego nie
                                            oceniałem i różne dziwne fazy miałem. naturalnie nasze drogi się rozjechały,
                                            mieliśmy coraz mniej czasu dla siebie ... a ja jestem bogatszy o jakieś nowe
                                            spojrzenie na ludzi.

                                            wśród znajomych, których mam, z którymi się jakoś tam dogaduje i szanujemy na
                                            wzajem, przyjaciółmi (bardzo nie lubię tego słowa) mógłbym nazwać może dwie
                                            osoby, wiem że to dużo w tych czasach.

                                            a co do rówieśników, to może weź zabawki i idź na dwór ;)
                                            • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 18:14
                                              a co do rówieśników, to może weź zabawki i idź na dwór ;)
                                              ---------
                                              Chyba niechcąco wstrzeliłeś się w to, o czym myślę. Nie aż piaskownica, ale
                                              młodość, z jej beztroską, z jej problemami, z jej radościami. Dziś w piaskownicy
                                              hasają maluchy moich rówieśników. Mnie to wszystko umknęło. Nie załapałam się.

                                              ... a ja jestem bogatszy o jakieś nowe spojrzenie na ludzi.
                                              _______-

                                              Wiem, ze tak powinno się oceniać doświadczenia życiowe. Tak jest i mądrzej i
                                              bezpieczniej. Ja się jakoś wyrywam. Nie chcę narzekać, bo to irytuje - i inych i
                                              nawet mnie samą. Ale jest we mnie taka cholerna pustka, która dławi każdą
                                              normalną, logiczna myśl. To trwa już kilka miesięcy i sobie z tym nie radzę.

                                              wśród znajomych, których mam, z którymi się jakoś tam dogaduje i szanujemy na
                                              wzajem, przyjaciółmi (bardzo nie lubię tego słowa) mógłbym nazwać może dwie
                                              osoby, wiem że to dużo w tych czasach.
                                              ____________

                                              Mam przyjaciółkę. Rozumiemy się, liczymy na siebie, ufamy sobie. Jest dobrze.

                                              Dlaczego nie podoba ci się to słowo?
                                              • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 19:19
                                                bo w dzisiejszych czasach te słowo kojarzy się co najmniej dwuznacznie ;]

                                                bo nie wiesz kiedy się na przyjacielu przejedziesz, oby nigdy ale ...
                                                ja się przejechałem nie raz

                                                wiesz nazwanie kogoś przyjacielem, nawet nie twarzą w twarz ale tak tylko przed
                                                sobą ... jak dla mnie jest to pewną deklaracją. tak jak pisałem wcześniej, nie
                                                chciałbym już na kimś takim się przejechac i nie chciałbym żeby ktoś o kim myślę
                                                przyjaciel przejechał się na mnie. dlatego wolę nazywac ludzi znajomymi,
                                                kolegami, tak jest dla mnie bezpieczniej, może jak jakiś kwas się zdarzy będzie
                                                łatwiej przejśc nad tym do porządku dziennego, jeszcze tego nie wiem.

                                                jeszcze jedna sprawa z tym związana jest coś takiego jak "wymuszanie" tej
                                                deklaracji, np, ale co by się nie działo zawsze będziemy przyjaciółmi tak? albo,
                                                wiesz zawsze byłeś moim przyjacielem.
                                                yyyhhh... a ja nie wiem tego, mówią mi to osoby, które owszem lubię i szanuje
                                                ale o których tak nie myślę.
                                                to było cyniczne z mojej strony ale raz, dla świętego spokoju coś takiego
                                                potwierdziłem, nie czułem się z tym fajnie ale ja naprawdę lubię miec święty spokój.

                                                > Mnie to wszystko umknęło. Nie załapałam się.

                                                jeszcze się załapiesz, spoko.
                                                • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 11.07.08, 22:33
                                                  Nie przejechałam się na tylko przyjacielu. Ale przejechałam sie na ukochanym i
                                                  przyjacielu. Boli.

                                                  Nie chcesz składać deklaracji. jasne! Ludzie dziś zbyt często deklarują coś ot
                                                  tak, byle do przodu. Ale ja sama też nieco wymuszałam pewne deklaracje, bardziej
                                                  miłosne niż przyjacielskie. Więc muszę siedzieć cicho....."to było cyniczne z
                                                  mojej strony ale raz, dla świętego spokoju coś takiego potwierdziłem, nie czułem
                                                  się z tym fajnie ale ja naprawdę lubię mieć święty spokój"...... za późno
                                                  zrozumiałam, ze nie można tak się zachowywać.
                                                  • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 12.07.08, 11:13
                                                    całe życie się czegoś uczymy to jest oczywiste, trzeba z nauki wyciągac wnioski,
                                                    ty to robisz i bardzo dobrze. to, że się wyrywasz pewnym doświadczeniom życiowym
                                                    i się z nimi zgadzasz lub nie, czy one ci się podobają czynie nie, to nie znaczy
                                                    że one kiedyś nie zaprocentują.
                                                    ludzie się wiążą ze sobą, kłócą, godzą, rozstają ... tak bywa, życie. świat się
                                                    nie kończy na jednej osobie.

                                                    weekend mamy, szykuj się na imprezę, wyjdź z przyjaciółką na miasto poznajcie
                                                    nowych ludzi, baw się, tańcz, upij się, nie pamiętasz wieczoru - nic nie szkodzi
                                                    - ale co to nieznajomy facet podaje ci śniadanie do łóżka - wyrzuc go za drzwi.
                                                    yeeaahhh szaleństwo !!!
                                                    to było tak dla żartu ale bez problemu możesz to zrobic.
                                                  • gapuchna Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 13.07.08, 14:01
                                                    dziwnie jakoś ta rozmowa zeszła na mnie, ale chyba zaczęłam tak prowadzić.
                                                    Przepraszam. To nie jest wdzięczny temat do wymiany myśli...:) Ale coś dokończę.
                                                    Podsuwasz mądre słowa. Jestem tego oraz ich znaczenia świadoma, problemem jest
                                                    tylko coś, co nie pozwala ich zastosować. Tak, jakbym operowała dwoma mózgami.
                                                    Doświadczenie? mówisz, ze zaprocentuje. Oby. Na razie tak się nie dzieje.

                                                    "weekend mamy, szykuj się na imprezę, wyjdź z przyjaciółką na miasto poznajcie
                                                    nowych ludzi, baw się, tańcz, upij się, nie pamiętasz wieczoru - nic nie szkodzi
                                                    - ale co to nieznajomy facet podaje ci śniadanie do łóżka - wyrzuć go za drzwi.
                                                    yeeaahhh szaleństwo !!!
                                                    to było tak dla żartu ale bez problemu możesz to zrobic.
                                                    ________

                                                    Nie mogę tak zrobić. Chciałabym. To jest właśnie to, do czego niejako trochę
                                                    tęsknię, a czego już nie potrafię. I chciałabym, żeby to nie był żart, tylko
                                                    prawdziwe jakieś wspomnienie. Musiałabym bym umieć przejść własne bariery, a to
                                                    jest nie do pokonania.
                                                    Ale to nic, to tylko mój problem...:)))
                                                    Dzień dobry.
                                                  • stadowilqw Re: Pod innym nikiem czasem tez pisze... 15.07.08, 10:55
                                                    dzień dobry
                                                    nie przepraszaj ja się nie gniewam, może już po prostu nie rozmawiajmy o tobie.
                                                    przyznam, że bardzo ciekawa rozmowa była i obyśmy sobie jeszcze kiedyś pogadali.
                                                    życzę ci wszystkiego najciekawszego w realu.
        • spinline Re: Wilku ja sie nie smieje z problemow innych 08.07.08, 21:07
          ludzi. To byloby straszne.

          tak naprawde jestem bardzo zwiazana z komputerem. I czasami po
          drugiej stronie czuje sie samotna.
          Lubie sobie uciac przerwe od pracy i poczytac co inni pisza na
          temat, taki czy siaki. Nic poza tym. Nie mam zadnych ambicji w
          moich watkach jak sam czytasz to zwykle rozmowy ludzi, w innym
          srodowisku w realu bylyby przy kawie.:=)
          • stadowilqw Re: Wilku ja sie nie smieje z problemow innych 09.07.08, 01:17
            mam podobnie, też jestem związany czy wręcz przywiązany do komputera w pracy i
            gdyby nie net to bym w niej chyba zwariował ale mam też dni kiedy "rzygam netem".

            ten wątek był taką małą prowokacją z mojej strony ;)
            szczerze ci powiem, że zdrowo się uśmiałem przy czytaniu niektórych twoich
            wątków inne mnie trochę zirytowały jak ten ostatni o myśleniu palaczy, trochę
            skrajne podejście przedstawiłaś. sam jestem palaczem więc przy kawie byśmy sobie
            nie pogadali na ten temat ;]

            pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja