Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety

08.07.08, 21:20
Nie wiem co to juz znaczy moje zachowanie ,jestem w związku 7 lat mam zone ,z
która róznie sie układa ja tez nie jestem bez winy ale obecnie to ja czuje sie
nie doceniony.Z zona nie czesto uprawiamy sex ,dwa razy w miesiącu ,dla mnie
to za mało ja mam potrzebe dwa razy w tygodniu -tak mam lubie sex i robie
wszystko by mojej zonie było dobrze ,a mimo to jest jak jest ,ona nie czuje
takiej potrzeby ,ja niestety ostatnio walcze z moim popędem co zrobić dla mnie
to za mało, mam wiele znajomych (atrakcyjnych kobiet),oraz którym nie umiem
sie oprzeć ,jeśliby nadazyła sie okazja skorzystałbym z niej zdradzając
zone.Poprostu testosteron mnie rozsadza ,czy inntez tak mają?? cz yja jestem
inny ??
Mam 33 lata zona jest młodsza o 5 lat ,Widze w niej brak zainteresowania moja
osoba .(dziwne jest to ze zona lubi flirtowac - z innymi facetami
Czy mój poped jest normalny bo ja juz sam sie w tym pogubiłem ,rozmawiam z
zona o tym ale widze ze to zignorowała .
Często jeśli podaba mi sie kobieta staram sie nawiązać z nia kontakt i zwrucić
na siebie uwage ,wręcz wysłac komunikat ze mi sie podoba ,az do przesady
.Gubie sie juz w tym .
Czy pociągam jeszcze ją ?? dlaczego tak jest??? Dodatkowo wdarła sie NUDA jak
z tym walczyć ,wszystko sie krzaczy w 7 letnim małzeństwie ,co bedzie dalej .
    • spinline Re: zamkniete kolo. 08.07.08, 21:33
      Piszesz,ze i ty jestes winny. Wyglada na to ze masz powazny problem
      i rozlam w rodzinie. Moze pomoze ktos z poradni rodzinnej, moze
      jakis psycholog?
    • lacido Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 08.07.08, 23:33
      pogadać z żoną
      • itaka5 Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 09.07.08, 12:42
        Brom zażywaj :D Hamuje produkcje testosteronu
        • womania Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 14:29
          taki dowcip, stary pewnie:
          - a brom brala pani dzis?
          - nie jeszcze dzis nie brombralam.
    • majaa Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 09.07.08, 13:56
      A co Cię w ogóle skłoniło do małżeństwa z tą kobietą? Żalisz się na
      obecną sytuację, czyli rozumiem, że przed ślubem seks był częstszy.
      A oprócz seksu coś Was jeszcze łączyło? Jeśli tak, to po prostu
      szczerze porozmawiajcie. A jeśli nie, to czarno to widzę :(.
    • spinline Re: gregory moze ty nie 09.07.08, 14:30
      rozumiesz kobiet.

      Z kobieta jest inaczej niz z mezczyzna. Piszesz,ze nie jestes bez
      winy czyli tez psujesz w jakis sposob zwiazek co odbija sie
      emocjonalnie na nim.
      Wielu mezczyzn uwaza, ze maja prawo do seksu z zona nawet nie
      dbajac o jej potrzeby emocjonalne i nie liczac sie z jej
      odczuciami.To wielki blad. Moze najpierw postaraj sie zone
      zaspokoic od strony emocjonalnej sprawic, aby czula sie kochana itp.
      Nabroic cos w relacji jest latwo, ale naprawic zajmuje lata.

      Moze nie ganiaj jak biedny piesek z kootaskiem do innch pan, a
      zastanow sie dlaczego twoj zwiazek umiera. Ile toksyn w niego
      wpusciles i czym zatrules ty a ile wspolnie i jak go ratowac. Bo
      popelniajac bledy ewentualny drugi zwiazek nie bedzie lepszy.

      Aby szukac szczescia trzeba umiec siebie zrozumiec i zmienic na
      lepsze to co nie dzial w tymz wiazku. Umiec wsluchac sie w potrzeby
      drugiej osoby.

      Zwiazek dwojaga ludzi to nie branie, a dawanie. Trzeba nauczyc sie
      dawac.
    • anaisanais Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 09.07.08, 18:21
      Czasem przeciez tak jest ze kobieta ma mniejsze potrzeby seksualne
      niz facet, wszystko gra w zwiazku, tylko jedno chce rzadziej drugie
      czesciej.
      • gregory76 Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 09.07.08, 21:17
        przy mnie ........
        Czekałem na odpowiedz i opinie kobiet ,a wiec nie jest to tak ze mysle tylko
        penisem ,wiem ze kobiety maja mniejsze potrzeby ale raz na miesiąc i to jak ona
        chce to juz przesada ,brak jakiegokolwiek zainteresowania ,nawet ,czy ja mam
        jakieś potrzeby a moze mam problem dnia codziennego ,nie to jest nie wazne
        .Cięzko mi prowadzić z nią rozmowe ,a jeśli prowadze to mówie otwarcie ze jest
        zle ze widze co sie dzieje ,wtedy to ja jestem zły bo zwracam uwage .Oboje
        jesteśmy zagonieni ona zajmuje sie dzieckiem ja firmą staram sie być po 18 z
        rodzina oczywiście nie zawsze mi to wychodzi .Czasem nie chce mi sie wracać do
        domu zwłaszcza jak sie pokłucimy ,mam wrazenie ze ona mnie nie kocha ,a
        jednocześnie narasta we mnie chęć zblizenia sie do innej kobiety w celu
        skorzystania cielesnego ale i tez podzielenia sie z kims moimi
        problemami,Pisałem ze nie byłem w porządku wcześniej ,poniewaz miałem kolezanke
        z którą utrzymywałem kontakt mailowy nigdy jej nie widziałem "taki wirtualny
        romans" oraz trwało to miesiąc i było to rok temu,zona sie o tym dowiedziała
        ,przeprosiłem ja wielokrotnie w cztery oczy .Obecnie to ona mnie w ten sposób
        oszukuje i to z dwojona siła ,to nie fer stała sie gorsza ode mnie ,mimo ze
        jestem facetem mam byc gorszy???? a co jak ona sie zachowuje bardziej podle???
        teraz obecnie???Wysyła swoje nagie zdjęcia innym tłumacząc ze to akty??flirtuje
        jak tylko jej sie podoba "beszczelnie mówi w kłutni bedzie romansować tak długo
        jak jej sie to bedzie podobać ",Wszystko by było do rozwiązania ale mamy dziecko
        i to nie jest takie proste
        • janchole Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 09.07.08, 21:47
          To co piszesz jest strasznie przykre :(
          Może posługujesz się innym językiem miłości niż twoja żona. :)
          Coś takiego istnieje to tak jak ty byś mówił po polsku a żona po
          chińsku :) Bez względu na to, jak bardzo starasz się wyrazić swoją
          miłość w J.Polskim, jeśli twój partner rozumnie tylko chiński, nigdy
          nie uda wam się zrozumieć, jak wielkim uczuciem darzycie się
          nawzajem. Możesz jej mówić jak ją bardzo kochasz i że jest piękna i
          że jesteś z niej dumny ale jeżeli ona oczekuje czegoś innego, ona
          tego nie zrozumie :)
          Chcesz się dowiedzieć więcej na temat jęzków miłości ?
          • leda16 Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 07:10
            Może posługujesz się innym językiem miłości niż twoja żona. :)

            Cóż Ty bredzisz człowieku, o jakiej milości z jej strony?! Jeśli już szukasz wyjaśnień typu lingwistycznego, to uświadom sobie, że baba przemawia językiem OZIĘBŁOŚCI SEKSUALNEJ i nie ma większego nieszczęścia dla normalnego meżczyzny niż złapać się na lep takiej oszustki-spryciuli. Ona ma wszystko - dziecko, dom, możliwość pasożytowania na jego zarobkach, poczucie bezpieczeństwa (złudne co prawda, ale zadufana w sobie jeszcze o tym nie wie) plaszczy tyłek w domu "przy dziecku" a w zamian nie chce jej się nawet d...dać chłopu porządnie, który harując od rana do nocy zapewnia jej to wszystko, nie interesują jej potrzeby seksualne męża, bo sama takich nie ma, nawet nie fatyguje się udawać, że jest inaczej. Dla niej seks może już nie istnieć - zahandlowała d..ą wygrała swoją wygodę, uważa, że ma święty spokój. Jak facet się zorientuje, że ma mieć tak do końca życia, będzie wiał jak od zarazy, czego mu serdecznie życzę.
            • janchole Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 11:49
              Jeżeli uważasz że za to że ktoś haruje należy się seks na którego
              nie ma się ochoty to jest to absolutnie błędne myślenie.

              Wyobraź sobie że ktoś cię do czegoś zmusza czy robisz to chętnie?
              Do dobrego seks może tylko dojść jeżeli kobieta i meżczyzna tego
              dobrowonie pragną.
              • spinline Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 12:25
                Oczywsicie!

                uwazam poza tym ze w postach ledy jest duzo kretactwa i falszu.

                W innym poscie doradza kobiecie zyjacej w zwiazku z mezem, gdzie
                jest przemoc zarowno fizyczna jak i psychcizna kontynuacje zycia w
                imie dobra dziecka.Oczywiscie najpierw miazdzac autorke postu
                swoimi uwagami.

                A tu czytam jaka to kobieta jest "potworna" i nalezy ja wymnienic
                na lepszy bardziej ruchawy model:/w imie doru..ia kompletnego!
                • janchole Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 13:48
                  :) jak tu się nie dziwić że kobiety myślą że meżczyzni myślą tylko
                  ptaszkiem :)
                  Trzeba zminić tok myślenia jeżeli chcemy być w małżeństwie
                  szczęsliwi! Co z tego że kobieta uległą będzie się z nami kochać?
                  prędzej czy później z naszego małżeństwa pozostaną ruiny. :(
                  Jedynym srodkim na to jest rozumowanie co ona potrzebuje żeby była
                  szczęsliwa, jeżeli będzi z mną szczęsliwa i będzie wiedzieć jak mnie
                  uszczęśliwić wówczas również będziemy mieć udane życie seksualne.
                  pozdrawiam serdecznie
                  • spinline Re:Umiejetnosc widzenia w tym co niedobre 10.07.08, 13:53
                    tego co dobre. Ja moim malo doswiadczonym okiem widze w tej
                    relacji pewnego rodzaju 'szczerosc'.Tak szczerość. Ciało człowieka
                    nie kłamie. Jeżeli coś wzwiazku nie gra widać to od razu po seksie.

                    Dlatego warto tę szczerosć wykorzystać i pokierować zwiazkiem we
                    włąsciwym kierunku.A do tego potrzeba dużo szczerych rozmów.
                  • leda16 Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 20:31
                    janchole napisał:

                    >
                    > Trzeba zminić tok myślenia jeżeli chcemy być w małżeństwie
                    > szczęsliwi!


                    Zapytam więc grzeczniej: co to jest "szczęście w małżeństwie" i jakie Ty masz małżeńskie doświadczenia, żeby utożsamiać szczęście małżeństwem i z tokiem myślenia?


                    Co z tego że kobieta uległą będzie się z nami kochać?


                    Prawdopodobnie chłopcze, masz nie tylko mało latek ale i zerowe doświadczenia w małżeństwie jeżeli uważasz, że mężatka w łóżku będzie uległo-udzielną księżną, która łaskawie Cię obsłuży. Seks to MUSI BYĆ radosna zabawa we dwoje a nie żadna kompromisowa realizacja potrzeb na zasadzie - ty chcesz codziennie, ja raz na tydzień, więc krakowskim targiem obowiązek(potrzeba) będzie realizowany 3 dni w tygodniu. Inaczej nastąpi rzeczywiście to, co piszesz czyli -> prędzej czy później z naszego małżeństwa pozostaną ruiny. :(


                    > Jedynym srodkim na to jest rozumowanie co ona potrzebuje żeby była
                    > szczęsliwa, jeżeli będzi z mną szczęsliwa i będzie wiedzieć jak mnie
                    > uszczęśliwić wówczas również będziemy mieć udane życie seksualne.


                    Ha, ha, ha, więc wyobrażasz sobie małżeństwo jako pasmo nieustającej szczęśliwości wspomaganej seksualnie? Paradne! Ale tak może myśleć tylko szczeniak, nie dojrzały mężczyzna, oraz dziewczyna infantylna. W przypadku, który opisuje Gregory nie ma mowy o szczęściu ani tym bardziej utoższamianiu seksu ze szczęściem, tylko o oziębłości seksualnej kobiety i układzie,który wpędza męża w potężną frustrację, bo profity czerpie wyłącznie ona - jest ustawiona życiowo, matrymonialnie, macierzyńsko, społecznie, w ogóle nie realizując oczekiwań męża w niestety, czy to Ci sie podoba czy nie - najważniejszym spoiwie życia małżeńskiego. Wyrazem przyjemności (nie mylić ze szczęściem!) u faceta jest przede wszystkim seks i jeśli którykolwiek mężczyzna zaprzeczy, nazwę go impotentem lub kłamcą. Jeżeli zaś kobieta uważa, że daje szczęście mężczyźnie samą swoją obecnością, prowadzeniem domu i rodzeniem dzieci - nie powinna w ogóle wychodzić za mąż. Natomiast kobiecie seksualnie oziębłej seks nie sprawia żadnej przyjemności, dlatego po zrealizowaniu powyższych, własnych celów dla których UDAJE NAMIĘTNOŚĆ - będzie go unikać. Proste? Chyba nawet dla jołopa... Ale uwaga - oziębłość seksualną MOŻNA LECZYĆ, tyle, że nie u psychologa, jak bałamutnie pisze spinline. Jeżeli żona nie chce się leczyć, tym samym daje jasne, czytelne sygnały, że jej na zadowoleniu męża, sprawianiu mu rozkoszy, ani na udanym małżeństwie zupełnie nie zależy. Przy okazji swoim egocentrycznym postępowaniem zniszczy dziecku rodzinę. I teraz uważajcie naiwniutkie dzierlatki i podstarzałe acz osobowościowo infantylne kobiety - na taką długotrwałą frustrację mężczyzna ZAWSZE reaguje albo pięścią, albo zdradą seksualną, zależnie od poziomu socjalizacji. A potem są łzy,histeria, poczucie krzywdy i pretensje wyłącznie do niego.
                    • janchole Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 23:06
                      Leda16 chciałbym ci odpisać na twoje poglądy, ale zdecydowałem że
                      nie będę ci odpowiadał, ponieważ strasznie dużo musiałbym ci
                      tłumaczyć a dla osoby która nie ma szacunku dla drugiego człowieka
                      nie chce mi się poprostu.
                      Mimo tego pozdrawiam ciebie serdecznie i życzę ci dużo mądrości
                      życiowej. Mam nadzieje że to zrozumiesz.
                    • kaprys9 Leda16 11.07.08, 23:26
                      Potrzebujesz pomocy psychiatrycznej Mam nadzieję ze nie jest na nią za pozno
              • leda16 Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 11.07.08, 08:21
                janchole napisał:

                > Jeżeli uważasz że za to że ktoś haruje należy się seks na którego
                > nie ma się ochoty to jest to absolutnie błędne myślenie.

                Nie insynuuj mi swoich infantylnych głupot. Nie robiłam dywagacji w stylu "należy się" zapłata seksem czy "nie należy się" . Na pewno od żywiciela pasożytowi należy się wdzięczność. Odnośnie seksu uważam, że w łóżku myślenie niepotrzebne, bo SEKS nie jest niczym więcej niż ROZKOSZĄ ZMYSŁOWĄ do której każda normalna kobieta będzie spontanicznie dążyć jak najczęściej i również sama "dobrowolnie" (cóż za śmieszne określenie!) tą rozkosz w małżeństwie inicjować. Jeżeli żona przez dwa tygodnie bądź miesiąc nie ma ochoty na seks z rzekomo ukochanym mężczyzną, to znaczy, że tej rozkoszy nie odczuwa, więc jest SEKSUALNIE OZIĘBŁA. Rozumiesz chłopczyku?
              • leda16 Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 11.07.08, 08:25
                janchole napisał:

                >
                >
                > Wyobraź sobie że ktoś cię do czegoś zmusza czy robisz to chętnie?
                >

                Hi, hi, nie wyobrażam sobie człowieka, którego trzeba do rozkoszy zmuszać :)))). Seks jest dla Ciebie "coś", "czegoś"??? Oj, to zastanów się chłopczyku nad sobą. Do małżeństwa z normalną kobietą na pewno jeszcze nie dorosłeś. A jeśli zaczniesz się bawić "w dom" z jakąś spryciulą, skończy się to dla Ciebie tak, jak dla Gregory'ego :))).
        • anaisanais Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 10:19
          Mysle ze twoj zwiazek sie psuje i sex jest tylko oznaka tego. Byc
          moze oczywiscie faktycznie te jej potrzeby sa mniejsze, z tego co
          wiem to po urodzeniu dziecka kobiety troche traca zainteresowanie.
          Zreszta jak ja jestem zmeczona non stop to tez mi sie nie chce.
          Jak sie wzajemnie klocicie i prowadzicie gry, oszukujcie sie
          nazwajem to trudno tu wymagac zeby i sex sie swietnie ukladal. Nie
          sex jest tu problemem.

          .Obecnie to ona mnie w ten sposób
          > oszukuje i to z dwojona siła ,to nie fer stała sie gorsza ode
          mnie ,mimo ze
          > jestem facetem mam byc gorszy????

          To co bedziesz ja zdradzal zeby nie byc gorszy?
          Czlowieku sie zastanow czy chcesz ratowac malzensto czy miec kogos
          do sexu.
        • leda16 Re:zona moze i ma mniejsze potrzeby ale tylko 10.07.08, 21:28
          wiem ze kobiety maja mniejsze potrzeby

          Widocznie Twoja znajomość kobiet Gregory jast bardzo skromna, skoro tak uważasz. Przeciętna kobieta w wieku Twojej żony lubi się kochać codziennie, chyba, że nie lubi się kochać ;). Czy przed ślubem też tak było, czy kupiłeś "kota w worku"? Jeśli zajmuje się tylko dzieckiem i domem to trudno mówić o przemęczeniu "pracą". Chyba, że te obowiązki też ją "męczą". Może nie lubi ani zajmować się dzieckiem ani prowadzić domu, za to lubi leżeć i pachnieć? Że lubi Twoje pieniądze, to pewne.


          Obecnie to ona mnie w ten sposób
          > oszukuje i to z dwojona siła ,


          Ona się stara odegrać za krytykę jej postawy wobec seksu. To rzeczywiście nikczemne i podłe zważywszy ile jej dajesz.


          Wysyła swoje nagie zdjęcia innym tłumacząc ze to akty?


          Myślę, że dłużej w tym piekle, jakie robi Ci mściwa, oziębła seksualnie baba, tylko dlatego, że byłeś wobec niej szczery i uczciwy, długo nie pociągniesz. Skopiuj sobie te zdjęcia jako dowód jej rozwiązłości moralnej. Nagraj rozmowy z prośbą o terapię małżeńską w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, na którą jak przypuszczam nie wyrazi zgody, kłótnie też oczywiście nagrywaj, ale nie bierz w nich udziału. Możesz być pewien, że jej wrzaski i groźby ku..enia się sąd potraktuje bardzo poważnie. Przyda Ci się, gdy wystapisz do sądu o ograniczenie władzy rodzicielskiej i ustalenie miejsca pobytu dziecka przy ojcu. Potem wystąp o rozwód z jej winy i alimenty na dziecko. Inaczej dla niej staniesz się bankomatem i tatusiem z doskoku - 2 godz. w miesiącu na widzenia z dzieckiem. I często będziesz całował klamkę. Jeżeli jest jak piszesz, to nie masz już żony - masz wroga, który konsekwentnie i wytrwale będzie Cię niszczył, aż do korzystnego dla niej skutku. Oczywiście przed uzyskaniem rozwodu nie możesz jej zdradzać, bo wykorzysta to przeciwko Tobie. No i zastanów się co wolisz - żeby ona wychowywała Wasze dziecko z następnym frajerem skuszonym fałszywymi obietnicami bez pokrycia,a swoje rozczarowanie w tej materii odbijał sobie na Twoim dziecku, czy Ty z normalną w łóżku, dojrzałą do małżeństwa kobietą.
      • leda16 Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 19:40
        Bynajmniej. Nie gra. Po pewnym czasie jedno z nich znajduje sobie kochanka(ę)i MAŁŻEŃSTWO się rozlatuje ze szkodą dla dzieci, które nie rozumieją, co jest grane. W "związku" sprawa jest prosta - jedno w jedną stronę, drugie w drugą i po kłopocie.
    • leda16 Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 07:22
      Masz normalne w tym wieku potrzeby seksualne i nie powinieneś się czuć winny z tego powodu. Masz nieszczęście ożenić się z kobietą seksualnie oziębłą, która Cię ordynarnie wykorzystała i robi to nadal. Moja rada - poszukaj sobie kochanki z temperamentem i rozwiedź się. Większość kobiet oziębłych lubi stwarzać pozory, obietnice, i tym są jej flirty, niczym innym. Jeśli Cię zdradzi, to nie ze względu na swoje potrzeby seksualne, tylko po to, żeby Ci dokopać i poniżyć oraz wzbudzić Twoją zazdrość bo wie, że Ci na niej zależy. Jeśli uswiadomisz sobie, że przy niej tak będziesz miał DO KOŃCA ŻYCIA, może zmądrzejesz. Niezgodność potrzeb seksualnych jest uznaną przyczyną rozwodu,grzechem w rozumieniu Kościoła. Zamiast latać po psychologach, namów żonę na wizytę u seksuologa. Jeśli odmówi - będziesz miał jasność co do jej intencji- Twoje potrzeby ją nie interesują jak również Twoja osoba, tylko wyłącznie Twój portwel i wygodne pasożytnictwo na Twoich zarobkach.
    • spinline Re: W wersje ledy nie wierze... 10.07.08, 09:48
      Juz inne wersje mi pasuja. Z kolei wersja ledy 16 to istny
      kryminal, w ktorym jedynie brak arszeniku i trupa pod stolem.

      Wiele sytuacji jest do ratowania, szukaj pomocy osob
      trzecich.Poradni, czy psychologa, ktory synchronizuje wasze
      potrzeby.
      • leda16 Re: W wersje ledy nie wierze... 10.07.08, 21:45
        spinline napisała:

        > Z kolei wersja ledy 16 to istny
        > kryminal, w ktorym jedynie brak arszeniku i trupa pod stolem.


        A kto ma być tym trupem z arszenikiem w gębie? Mściwa, oziębła seksualnie pasożytka, dokopująca mężowi upublicznianiem swoich gołych fotek w internecie i traktująca własną c..ę jak ołtarz ofiarny, czy jej żywiciel?


        • spinline Re: W wersje ledy nie wierze... 11.07.08, 12:14
          Mściwa, oziębła seksualnie pasożytka, dokopująca mężowi
          upublicznianiem swoich gołych fotek w internecie i traktująca
          własną c..ę jak ołtarz ofiarny, czy jej żywiciel?
          .........................................

          Przeszkadza ci w ta jak ja nazwalas ta "pasozytka" fakt
          ze "pasozytujac" zyje zapewne w luxusie. Ty natomiast idac za bulke
          z maslem, nie mozesz sobie po pasozytowac, bo i tak twojej dupy
          nikt nie zechce. Juz nie wspomne o pokazach Internetowych, gdzie
          pewnie mialabys zaplacone, aby siebie nie pokazywac, ani tego
          moherka miedzy nozkami..
          • leda16 Re: W wersje ledy nie wierze... 11.07.08, 16:38
            Mnie nic nie przeszkadza, zwłaszcza cudza małpa w cudzym cyrku. Natomiast Twoja argumentacja jest adekwatna do kultury rynsztoka, w jakim zapewne się wychowałaś. W żonie Gregorego rozpoznałaś zapewne mentalnie pokrewną duszę, stąd gorliwa obrona przed zdemaskowaniem własnego pasożytnictwa :))).
            • spinline Re: W wersje ledy nie wierze... 11.07.08, 16:46
              Wiem jedno, ze z taka chora ku.wa jak ty ledko nie warto wchodzic w
              jakakolwiek argumentacje. I jakom zem "rynsztokowa" to wiedz, ze
              realu bym ci tak wp.ierdoli.la ze bys sie ta duza dupa nakryla.
              • shangri.la Re:Uhm:) n/t 11.07.08, 16:55

                • shangri.la Re:Zabanować 11.07.08, 17:02
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=82027160
                  • leda16 Re:Zabanować 11.07.08, 17:13
                    Może złóż skargę do prokuratury? :))))))).
                    • shangri.la Re:Zabanować 11.07.08, 17:15
                      Nie zasługujesz na tyle zachodu:)
                      • leda16 Re:Zabanować 11.07.08, 17:22
                        Szkoda. Ktoś z mojej branży dobrze by zarobił na ocenie zasadności Twoich donosów. A teraz niestety muszę Was opuścić miłe panie dla ciekawszych rozrywek. Marnujcie sobie weekend uczestnictwem w tego typu "dyskusjach" :))).
                        • shangri.la Re:Zabanować 11.07.08, 17:33
                          Donosy to twoja specjalnosć.
                          A także ciucholandy i szmateksy dla "puszystych" psycho-loszek.
              • leda16 Re: W wersje ledy nie wierze... 11.07.08, 17:10
                Piącha, cep, kłonica, czyli typowo menelsko-rynsztokowy poziom argumentacji. Prymityw nie jest bowiem zdolny do opanowania przekraczającej jego możliwości intelektualne umiejętności logicznego myślenia. Tym sposobem w całej rozciągłości potwierdzasz trafność mojej oceny.
                • shangri.la Re: Lede, ty może oceniać psy na wystawie:) n/t 11.07.08, 17:11

                  • leda16 Re: Lede, ty może oceniać psy na wystawie:) n/t 11.07.08, 17:16
                    Ty może pisać po polsku :))).
                • spinline Re: Od pocztku 11.07.08, 17:40
                  twojego bytowania na forum,leda16 - nie masz ZADNYCH LOGICZNYCH
                  argumentacji!

                  Problem polega na tym,ze wszyscy oprocz ciebie samej o tym wiedza.

                  Szczesciem jest ze tacy ludize jak ty ledo, wladzy nie maja.




                  hem.bredband.net/b120394/
                  • shangri.la Re: Od początku 11.07.08, 17:42
                    Owszem, ma władzę.
                    Ona pracuje jako psycholog w hospicjum.
                    Wyobraż sobie jak odnosi się do starszych, schorowanych ludzi!
                    • spinline Re: Od początku 11.07.08, 17:45
                      shangri.la napisała:

                      > Owszem, ma władzę.
                      > Ona pracuje jako psycholog w hospicjum.
                      > Wyobraż sobie jak odnosi się do starszych, schorowanych ludzi!
                      ...
                      Pracuje jako psycholog w hospicjum?

                      To straszne przeciez to chora osoba.
                      • spinline Re: A moze wiesz w jakim hospicjum? 11.07.08, 17:46
                        W jakim miescie?
                        • shangri.la Re: A moze wiesz w jakim hospicjum? 11.07.08, 17:50
                          Wiem, ale w przeciwieństwie do jej podopiecznego, któremu zrujnowała psychikę i
                          życie, nie publikuję tutaj tego typu informacji.
                          • spinline Re: A moze wiesz w jakim hospicjum? 11.07.08, 17:52
                            Mozesz zawsze napisac na priva:=)))) O ile chcesz....;=)
                            • shangri.la Re: A moze wiesz w jakim hospicjum? 11.07.08, 17:53
                              Może lepiej od razu do jej dyrekcji, tak jak ona dzwoni i pisze do moich dyrektorów?
                              • spinline Re: A moze wiesz w jakim hospicjum? 11.07.08, 18:07
                                Co ty powiesz! Az sie wierzyc nie chce. Choc to do niej podbne.

                                Nie daj sie zrob jej to samo ale nie do dyrekcji, a jedynie
                                odgornych instytucji.
                                Pokaz co pisze i jak pisze do ludzi.
                      • shangri.la Re: Od początku 11.07.08, 17:48
                        To widać z jej postów. Skumplowała się z tą drugą posiadaczką żółtych papierów
                        malawinką/baskervil i traktowały to miejsce jak swój prywatny folwark.
                        Ale nic jej tutaj nie zrobisz, bo jest moderatorką gw.
    • marcinlet Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 11:18
      Rozwiedź się z nią albo idźcie na układ i znajdź sobie kochankę.
    • kryzolia Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 14:34
      tak na mój rozum - Twoje potrzeby nie są wygórowane.
      pogadaj z żoną, musicie się dogadać, aby siebie nie stracić
    • mahadeva Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 21:49
      musisz popracowac nad ortografia :)
      mi tez sie nudzi, choc jestem sama, wiec widac kazdemu sie moze
      zdarzyc
      co do seksu, to rozumiem, mysle, ze masz prawo czasem zone zdradzic,
      tylko nie powinno sie to wydac, bo moze byc jej przykro
      szanuj ja, kochaj, niech bedzie najwazniejsza, ale chyba masz prawo
      do swojego zycia, przeciez nie jestescie jednym cialem i duchem
      • leda16 Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 10.07.08, 22:04
        mahadeva napisała:

        > masz prawo czasem zone zdradzic,
        > tylko nie powinno sie to wydac, bo moze byc jej przykro
        > szanuj ja, kochaj,


        Szanuj, kochaj, zdradzaj, tylko rób to z perfekcyjnym fałszem i obłudą...Nie ma to jak myślenie schizofreniczne, ponieważ godzi ambiwalentne uczucia :)))


        • shangri.la Re:Tzw Ledo 11.07.08, 08:28
          Ty jesteś natomist doskonale nieschizofreniczna i nieneurotyczna, ponieważ
          "kochać i szanować" drugiego jest dla ciebie abstrakcją ,ale zdradzać to chleb
          powszedni.
          Twoja koleżanka z ch. coś zamilkła....znów znów ma kryzys?:)
        • gregory76 Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 11.07.08, 08:43
          Ok dziękuję za wszystkie szczere wypowiedzi.Bynajmniej wiem ze podstawą
          szczerego wiązku jest być szczerym w stosunku do siebie .Tak mialem wiele
          mozliwości zdradzić żonę i co ,tak poczułbym sie lepiej ?,pewnie czół bym wtedy
          pociąg by to znów zrobić a to nie rozwiązanie lecz błędne koło .Obecnie dużo
          rozmawiamy lub próbujemy rozmawiać jak to określiliśmy wspólnie .Sytuacja sie
          poprawia ,ALE w jakim stopniu sie poprawi nie wie nikt trzeba czasu ,ale jak po
          czasie sie dowiem ze nic to nie dało i dalej tkwie w martwym punkcie ,chyba tego
          nie wytrzymam ,znaczy dam sobie spokój ,i przestane sie juz starać ,tak jak ona
          to dotychczas robiła.
    • mona.blue Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 12.07.08, 09:45
      Dziwne, ale chyba muszę zgodzić się z Ledą. Niestety znam z życia
      przypadki, gdy kobiety wychodziły za mąż, żeby ustawić się
      finansowo, mieć dziecko, mieszkanie, dom, poczucie bezpieczeństwa.

      I wtedy nic dziwnego, że jej nie pociągasz, że ona cię nie kocha, ty
      zostałeś wybrany z innego powodu, a w seksie nie oszukasz, tak już
      jest przynajmniej w przypadku kobiety, zresztą w przypadku mężczyny
      chyba też?
      • spinline Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 12.07.08, 10:00
        Jaka gwarnacje ma ta, ktora oszukuje? Cos nie gra bierzesz rozwod.

        Najczesciej problemy sa innej natury, o ktorych malo kto ma odwage
        pisac.

        Mozna by domyslac sie wielu spraw, jednak bez wysluchania i drugiej
        strony i tak aspekt sprawy pozostaje dosc zagmatwany.
        • mona.blue Re: Jestem w związku podobaja mi sie inne kobiety 12.07.08, 10:16
          Oczywiście to nie musi być jedynym rozwiązaniem, może być inne
          wytłumaczenie.

          Ale zbyt często spotkałam się w tym w życiu, żeby nie wydała mi się
          ta wersja bardzo prawdopodobna.

          Moja znajoma jest z facetem, bo nie chce być sama. Poza tym facet
          funduje wycieczki do Tunezji (pozdrowienia dla shangri), najnowsze
          dvd, sprzęt kuchenny, wypady do restauracji itp. Ona go tak naprawdę
          nie kocha, ale jest jej z nim wygodnie. Dla mnie to prostytucja.

          Mam dwie znajome, które wyszły za mąż dla pieniędzy, i to wcale nie
          za bogatego faceta, po prostu mało zarabiały i stwierdziły, że tak
          łatwiej będzie im sie utrzymać. Jedna jest już po rozwodzie, drug w
          trakcie.

          Znam kobietę, która wyszła za mąż, bo chciała mieć dziecko. Jest już
          po rozwodzie.

          Niestety, takie jest życie, mimo, że takie motywacje są skrzętnie
          ukrywane i trzeba naprawdę zdobyć duże zaufanie danej osoby, żeby
          wyznała coś takiego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja