r.richelieu
26.09.03, 16:10
Wszystkie główne ulice, tory kolejowe, pociągi odwołane albo nie dojeżdżają
tam gdzie powinny, czekanie godzinę, dwie na przerwę w blokadzie. Tysiąc
czekających, tysiąc żyć. A tu słuszna sprawa dla której trzeba czekać.
Słuszna? I jak słuszna powinna być abyśmy czekający na przejazd ją poprali
kiedy szalg coraz bardziej trafia przez to, że każdy ze swoim życiem jest
spóźniony. Jak błahe powinny być sprawy dalszego dnia aby ten szlag trafiał
łagodniej?