na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek

26.09.03, 22:07
lekarz to specyficzny zawód. oprócz kompetencji medycznych oczekiwana jest
właściwa postawa w relacjach międzyludzkich. jestem więc ciekaw według
jakich kryteriów oprócz egzaminów z wybranych przedmiotów szkolnych powinna
być dokonywana selekcja kandydatów na lekarzy? na ile aktualnie stosowana
metoda jest skuteczna do trafnej oceny predyspozycji? a jak badana jest
przydatność do zawodu nowicjuszy i weteranów służb medycznych pod względem
kompetencji psychologicznych?
    • malwinamalwina Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 26.09.03, 22:28
      jest raczej gorzej niz lepiej
      informowalam sie
      w dalszym ciagu nie sa przygotowywani do stawiania czola trudnym sytuacjom
      ludzkim
      wiec wszystko zalezy od indywiduum i jego wrazliwosci
      eeehhh
      • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 26.09.03, 23:49
        a pieniędzy ma być jak na lekarstwo... za co będą leczyć... jak będziemy żyć?
        • malwinamalwina Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 26.09.03, 23:51
          a co ma piernik do wiatraka ?
          tzn psychologia lekarza do pieniedzy ?
          • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 26.09.03, 23:58
            w sensie psychologicznym czy ekonomicznym?
            • malwinamalwina Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 00:01
              jak by nie bylo wazne ze pieniedzy na lekarstwo jest
    • malwinamalwina Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 26.09.03, 23:52
      zreszta jak pieniedzy bedzie jak na lekarstwo to jakos tam sie wyleczymy ;-)
      • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 00:00
        ale chyba nie wszyscy!? po której chcesz być stronie?
    • ta Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 00:47
      na lekarza - dobry uczeń czy dobry człowiek

      Jedno drugie wyklucza?
      Przerażające.
      Ta_
      • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 10:25
        jedno drugiego nie wyklucza, o czym można się najlepiej przekonać w trakcie
        epizodów medycznych... ciekawa byłaby statystyka ocen dokonywanych przez
        pacjentów: na jednym biegunie zły medyk, zły człowiek na przeciwnym świetny
        specjalista, dobry człowiek, a po środku różne pośrednie patologie...chyba,że
        odstępstwo od normy to nie jest patologia. Na szczęście nie zadano sobie trudu
        by precyzyjnie określić ramy postępowania pozamedycznego z pacjentem, więc nie
        ma sprawy...
      • Gość: Richelieu* Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek IP: *.localdomain / 192.168.0.* 27.09.03, 13:44
        ta napisała:

        > na lekarza - dobry uczeń czy dobry człowiek
        >
        > Jedno drugie wyklucza?
        > Przerażające.
        > Ta_


        właśnie
        powinien być dobry człowiek, z przynajmniej minimum moralności i wybitny uczeń
        • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 16:27
          to w takim razie jak kwalifikować dobroć i moralność?
    • megxx Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 16:41
      Co to znaczy w kontekście bycia lekarzem dobry człowiek?
      Bo jeżeli chodzi o podejście do pacjenta, to zależy też od kultury osobistej
      lekarza, jego zdolności empatii i można trochę sie tego nauczyć
      Bo nie rozumiem dlaczego na przeciwnym biegunie postawiono zdolności.
      Wielu dobrych ludzi nie jest wybitnymi specjalistami i nigdy nie będzie, bo są
      za głupi i brak im intuicji.
      A na czym polega bycie niedobrym człowiekiem przez jakiegoś świetnego lekarza?

      Niektórzy wybierając studia medyczne mają na uwadze ewentualne profity, oni
      często rozstawiają łokcie i prą do przodu. Oni też nie oderwą się od swoich
      zajęć, gdy nie mają dyżuru, choćby była potrzeba, ale oni też nie zostaną
      wybitnymi specjalistami.
      Ludzie są tylko ludźmi, w każdym zawodzie będą lepsi i gorsi.
      A tak w ogóle, to w powstaniu jakiego opracowania to forum pomaga autorowi
      wątku?
      • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:13
        wątek nie powstał z potrzeby naukowego opracowania, a jest wynikiem obserwacji
        uczestniczącej... w służbie zdrowia zaobserwowałem kilka paradoksów: niby tak
        ciężka i niewdzięczna praca lekarza za psie pieniądze, a z roku na rok nie
        spada liczba kandydatów na studia(nawet perspektywa obniżenia zapotrzbowania
        na absolwentów z uwagi na widmo robotyzacji profesji,czy obcowania z AIDS albo
        SARS nie odstrasza)... niewiele jest zawodów w których predyspozycje osobiste
        (talenty)z obszaru inteligencji emocjonalnej i duchowej są tak istotne jak w
        tym fachu,tymczasem o ile mi wiadomo nie ma selekcji ani kandydatów na lekarzy
        ani osób praktykujących pod względem kompetencji psychologicznych... na każdym
        kroku podkreśla się znaczenie upływu czasu i trafnie postawionej diagnozy dla
        zwiększenia szans pacjenta,a jednocześnie do pierwszego kontaktu z pacjentem
        deleguje się praktykantów, osobniki patologiczne itd. zajęcia z psychologii na
        medycynie są na poziomie szkół biznesu,choć innej rangi są konsekwencje
        niewiedzy w tym temacie księgowego niż lekarza... sądzę,że w programie
        kwalifikacji pracowników słuzby zdrowia powinny znaleźć się również kryteria
        psychologiczne, bo same odwoływanie się do etyki,empatii itp. -jak pokazuje
        doświadczenie- to za mało
    • Gość: alfika Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 16:54
      A ja od dawna powtarzam, żeby poza egzaminami z biologii, chemii czy fizyki
      robić dodatkowo testy psychologiczne przydatności do zawodu - i to przed
      egzaminem z teorii, żeby potem nie było boju za wszelką cenę i dziwacznych,
      poplątanych odpowiedzi, bo "może ta będzie najlepsza".

      Znałam dość dużo osób, które nie dostały się na medycynę i trafiły na
      chemię "na przetrwanie" i doszkolenie.
      Zdarzało się nierzadko, że 19-latkowie ze spokojem twierdzili, że chcą być
      lekarzami, bo "pochodzę z małego miasteczka, gdzie lekarz to jest ktoś". Albo
      tata kazał.

      Kłótnie były zażarte, acz krótkie.

      A potem przychodzi walka o staż, groszowe pensyjki albo w ramach wolontariatu i
      cały barwny wachlarz przypadków z całodobowych dyżurów z izb przyjęć...
      Stwierdzanie zgonów, zajmowanie się pijanymi i teoretyczne rozumienie, że w
      każdym człowieku należy widzieć pacjenta, którym należy się jak najlepiej
      zająć...
      • megxx Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:09
        Nie wiem, czy testy przydatności załatwiłyby temat, wszak osobowość nie jest u
        19-latka ukształtowana.
        Wolałabym szkolenie, treningi psychologiczne, z możliwością ukończenia studiów(
        wskrajnych przypadkach) z papierem-zakaz kontaktu z pacjentem.
        • alfika Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:13
          Szkolenia i zajęcia z psychologii - ale nie o psychiatrię teoretyczną chodzi -
          to w trakcie studiów.

          A u 19-latka to już wiadomo, jakie ma skłonności, nastawienie i umiejętnośc
          wczuwania się.
          Ale ja jestem tematycznie zwichrowana, mój ojciec na medycynę poszedł z
          nastawieniem, że chce ratować. Miał wtedy 17 lat.

          Zaś co do psychiki - caaalutkie życie się kształtuje, więc do końca to
          ukształtowana na stałe i na sztywno nie bywa.
          • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:42
            co do przeobrażeń w osobowości w czasie późniejszym niż do okresu
            dojrzewania , to zdaniem psychiatry Josepha Dunna("Jak sobie radzić z
            uciążliwymi ludźmi")gwałtowna zmiana jest niebezpieczna i powinna być
            przedmiotem zainteresowania przedstawicieli jego zawodu i pokrewnych... a
            trudno czekać,żę ktoś się zmieni w dłuższej perspektywie... chcę więc
            powiedzieć,że już na poziomie maturzysty można z dużą dozą prawdopodobieństwa
            stwierdzić czy ktoś ma predyspozycje osobowościowe do zawodun lekarza czy też
            nie... ja bym poszedł dalej i nie dawał możliwości przystąpienia do egzaminu
            na studia medyczne kandydatom, którzy nie legitymują się co najmniej rocznym
            doświadczeniem w obcowaniu z ludźmi w warunkach wymagających ich osobistego
            zaangażowania w sprawowanie opieki paramedycznej...
            • megxx Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:49
              a kto odpowie za ewentualne narażanie podopiecznych?
              • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:53
                a teraz kto odpowiada?
        • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 17:50
          jak sobie wyobrażasz praktykującego lekarza,który ma zakaz kontaktu z
          pacjentem... komputerowe leczenie na odległość i teleportacja organów to widmo
          przyszłości...można by ich najwyżej delegować do kostnicy...nie raz mam
          odczucie,że ma się doczynienia z tymi,którzy z tamtąd dopiero co wrócili po
          długiej praktyce
          • megxx Re: niech się zajmie teorią 27.09.03, 18:12
            albo szkoleniem innych, zresztą i teraz tak jest. Mniej zdolnym lekarzom w
            klinikach, dokłada sie zajęcia akademickie, coby od pacjentów ich odciągnąć.
            • klakiernet Re: niech się zajmie teorią 27.09.03, 18:38
              czy dobrze rozumiem,że mniej zdolni lekarze stają się zdolnymi wykładowcami,
              ciekawe czego nauczą młode wilczki?
              • megxx Re: niech się zajmie teorią 27.09.03, 18:55
                Niekoniecznie zdolnymi, ale pełno takich na uczelni, popytaj studentów, z
                jednymi zajęcia mają sens, na zajęcia innych szkoda chodzić.
            • ta Re: niech się zajmie teorią 28.09.03, 00:08
              megxx napisała:

              > albo szkoleniem innych, zresztą i teraz tak jest. Mniej zdolnym lekarzom w
              > klinikach, dokłada sie zajęcia akademickie, coby od pacjentów ich odciągnąć.

              Niedoinformowanie prostuję :)
              W klinikach pracują lekarze zatrudnieni jako nauczyciele akademiccy - ci są
              etatowymi pracownikami Akademii oraz inni lekarze, oddelegowani z innych
              placówek na staże i szkolenia.
              Ci pierwsi, jako pracownicy akademii medycznych, mają obowiązek ( tzw "pensum")
              prowadzenia ( oprócz zajmowania się medycyną praktyczną) zajęć dydaktycznych ze
              studentami, ci drudzy takiego obowiązku nie mają.
              Nijak to się ma do zdolności przedstawicieli obu grup :))

              Ta_
              • megxx Re: niech się zajmie teorią 28.09.03, 16:53
                Może nieptecyzyjnie się wyraziłam, ale o to chodzi, że jak widzą tępego na
                stażu, to czasem dają mu propozycję nie do odrzucenia i zatrudniają jako
                akademickiego. Osobiście znam taki przypadek, a poza tym mało to tępaków
                pracuje jako asystenci na AM? A przecież mają lekarskie dyplomy.
          • yagnieszka Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 18:15
            Nie podoba mi sie zalozenie, ze bycie dobrym uczniem wyklucza bycie dobrym
            czlowiekiem i odwrotnie. Nie podoba mi sie tez zalozenie, ze aby byc dobrym
            lekarzem trzeba byc dobrym czlowiekiem. W ogole chetnie przeczytam jakas
            definicje "dobrego czlowieka" - jakos latwiej mi sobie samej zdefiniowac
            dobrego fachowca niz dobrego czlowieka. A dobry fachowiec w medycynie to nie
            tylko znawca pigul, metod operacyjnych i profilaktyki ale rowniez dobry
            komunikator, ktory potrafi pacjenta nauczyc, wesprzec, przygotowac,
            powstrzymac, zachecic, przekonac, utwierdzic - slow juz mi brak ale pewnie
            wiecie o co chodzi.
            Takaiej fachowowsci nikt nie ma sam z siebie. Tego sie czlowiek uczy i o to
            nalezaloby zabiegac - aby studenci medycyny otrzymywali przygotowanie w
            zakresie komunikacji miedzyludzkiej. Takie zwykle sprawy jak powiedziec to czy
            tamto, komu powiedziec, kiedy i w jakim zakresie. Nie kazdy musi byc zaraz
            Matka Teresa zeby profesjonalnie porozumiewac sie z ludzmi w najtrudniejszych
            czy najbolesniejszych sprawach.
            Nie mam pojecia czego sa uczeni a czego nie sa uczeni studenci medycyny w
            Polsce ale jezeli pacjentom brak tych umiejetnosci komunikacyjnych u ich
            lekarzy to zamiast domagac sie "dobrych" (?) ludzi w tym zawodzie powinni
            oczekiwac zmiany programow nauczania.
            • klakiernet Re: na lekarza-dobry uczeń czy dobry człowiek 27.09.03, 18:59
              po co czytać definicje odwiedź izbę przyjęć jakiegoś szpitala w piątek
              wieczorem albo następnego dnia nad ranem... życie definiuje wzorce; wcześniej
              czy później trafisz w ręce dobrego człowieka i będziesz się z nim
              komunikować,aby jeszcze trochę pożyc... Ty masz do dyspozycji jedno zycie on
              dysponuje wieloma...jesli nawet popełni jakąś gafę z uwagi na błąd
              komunikacyjny, statystycznie nie ma problemu
              ja nie znam się na medycynie i nie potrafię ocenić kto jest dobrym,a kto złym
              medykiem, ale dobrego człowieka instynktownie wyczuwam...a Ty? ...i mówię on
              jest złym człowiekiem, a oni na to ale świetnym medykiem-dlatego spuściliśmy
              go z piętra(oddziału) do izby przyjęć niech komunikuje się z petentami...pytam
              dlaczego nie z wami? bo my z nim juz nie możemy wytrzymać... przydałby się na
              oddziale jakis psycholog... więc ja na to najlepiej cały oddział
              psychologów...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja