Zostawil mnie przed slubem....+inny mezczyzna...

10.07.08, 20:46
Moj narzeczony zostawil mnie 3 miesiace przed slubem...bylismy z soba przez 6 lat, 4.5 mieszkalismy razem. Wszystko bylo ok. Zaczelo sie cos psuc pol roku temu kiedy zaczely sie formalnosci przed slubem i gdy w jego pracy pojawila sie...nowa 22-letnia stazystka. Mialam mozliowsc ja poznac - totalna kretynka, blondynka, solarium 90-60-90 itp. Od samego poczatku dobrze wiedziala, ze jest w zwiazku i zamierza sie zenic. Tak wiec 3 miesiace temu uslyszalam, ze nie wie moj eks czego chce....czy mnie kocha, czy to przyzwyczajenie...Poczulam jakby caly swiat mi sie zawalil...Kilka dni pozniej dowiedzialam sie, ze powodem jest ONA...to juz w ogole mnie zdolowalo. Przez 2 tyd. zylam jak w amoku. Nie wychodzilam tylko plakalam. W tym samym czasie, moj klient, ktorego obslugiwalam bardzo czesto w pracy, zaintersowal sie, ze mnie w niej nie ma...W sumie juz od pazdziernika ze mna flirtowal, ale to byl tylko flirt. Kiedy dowiedzial sie co sie stalo poprosil o moj numer i do mnie zadzwonil. Stwierdzilam, ze musze wyjsc do ludzi, a ze od samego pozatku wpadl mi w oko - spotkalam sie z nim. Tak minal miesiac. Bardzo dobrze czulam sie w jego towarzystwie. Jest bardzo dobrym, opiekunczym facetem. Widze, ze sie stara....Ja takze w pewnym momencie zauwazylam, ze jak nie widziamy sie dzien - tesknie. Od samego poczatku mowilam mu, ze jeszcze nie jestem wstanie na powazny zwiazek. Ale cos zaczelo sie rodzic...az do momentu jak przyszedl moj byly....zaczal plakakc, ze nie wie czy jest z nia szczesliwy itd. Wiem, ze z nim nie bede, ale cos znowu odzylo....Powiedzialam dzis tamtemu, zeby dal mi czas...ze chce troche pobyc sama.....ze nie mialam mozliowsci, zeby pomyslec czego chce od zycia,,,,chce poznac siebie....na pewno nie wroce do bylego...ale tez nie wiem czy chce z kims teraz byc...z jednej strony tesknie za Krzyskiem, ale z drugiej....sama nie wiem...Powiedzialam mu, zeby dal mi miesiac.....ze zalezy mi na nim, ale musze troche pomyslec o swoim zyciu i uczuciach....Chlopak strasznie sie zalamal...a nie chcialam tego....cakowicie inaczej zrzumial moje intencje,,,,ze niby go wykorzystalalam....a tak nie bylo!!! Prosze co mam zrobic....pogubilam sie w tym wszystkim....
    • jan_stereo Re: Zostawil mnie przed slubem....+inny mezczyzna 10.07.08, 20:59
      no to mialas zajebistego farta, tyle sie dowiedziec przed slubem, zazwyczaj to wylazi po,co Ci tu radzic, rob tak jak Ci pasuje i koniec, a reszta niech sie czuje wedle nastroju swego, przeciez nie budujesz z nikim rakiety..
      • spinline Re: Masz racje nie wybaczaj... 10.07.08, 21:37
        Tu sie nie ma nad czym zasatanawiac a ratowac to co jest do
        ratowania czyli nowy zwiazek.
        • womania Re: Masz racje nie wybaczaj... 11.07.08, 09:19
          oby nie z deszczu pod rynne. radzilabym troche postu. ale i tak masz
          szczescie w nieszczesciu ze sie okazalo przed slubem.
    • gapuchna Re: Zostawil mnie przed slubem....+inny mezczyzna 11.07.08, 09:54
      Przyznam ci się, ze też nie rozumiem problemu. Chciałabym mieć takie szczęście
      jak ty - natychmiastowe zastępstwo. Postaraj szybko się zastanowić, bo może los
      tak pięknie się do ciebie uśmiechnął, ze w nieszczęściu poznałaś właśnie tego
      prawdziwego. Co masz zrobić? Pogadaj najpierw z sobą, a potem szybko z tym nowym
      kimś.
Pełna wersja