Jak przestac kochac swoja żonę ???

11.07.08, 11:03
Witajcie...
Temat jak widac troche dziwny ale niestety prawdziwy...
wszystko zaczelo sie bardzo dawno temu...
Moja zona znalasla bardzo dobra prace zaczela zarabiac wiecej odemnie i bardzo sie przez to zmienila.. choc twierdzi ze to nie prawda ze to ze wiecej zarabia nie ma znaczenia.. ale ja to odczulem... pozniej poznala kierowce z ktorym czaela bardzo dobrze sie dogadywac, nawet sama przyznala ze jakies uczucie zaczelo sie rodzic, ale rodzina jest najwazniejsza wiec zaniechala kontaktow... ze mna niestety nigdy nie dogadywala sie tak jak z nim i wtedy poczula ze moze miec cos wiecej (taki mi sie wydaje). Sama przyznala ze od tamtej pory to juz bylo samo przyzwyczajenie a nie miłość. Oczywiscie majace pecha juz do konca trafilem na kobiete ktora sex uznaje tylko jak kocha... no i coz... NO SEX jak sie pozwoli przytulic to z wielka łaska i to na chwile.... ja mam tego dosc ja tak nie potrafie... chce przestac ja kochac I NIE WIEM JAK TO ZROBIC... POMOCY !!!
    • gapuchna Re: Jak przestac kochac swoja żonę ??? 11.07.08, 11:06
      Też chciałabym się nauczyć, jak stracić uczucie do kogoś. I też tego nie potrafię.
    • zeuss1980 Re: Jak przestac kochac swoja żonę ??? 11.07.08, 11:12
      a to fragment roznowy z GG

      Zoneczka (11:05)
      Marek moze ja zyje jakimis wyobrazeniami i marzeniami ale wierze w glebi serca ze nie tak powinno wygladac malzenstwo a jesli tak to nie jest ono dla mnie
      Zeus (11:05)
      dlatego jak tylko bede mial mozliwosc i bedzie mnie na to stac chce sie wyprowadzic
      Zoneczka (11:05)
      dla mnie wspolzycie to cos wiecej
      Zoneczka (11:05)
      i nie ma mowy o wspolzyciu z przyzwyczajenia
      Zeus (11:06)
      no tak nie wystarczy 6 lat malzenstwa
      • gapuchna Re: Jak przestac kochac swoja żonę ??? 11.07.08, 12:22
        Znam to, tylko na odwrót i bez az takiego stażu i papieru z USC. Reszta mniej
        więcej podobna. Też nie wiem, co zrobiłam? Co aż tak było źle, ze nie było
        żadnej chęci naprawy, próbowania mimo wszystko dalej. Ciężko żyć z odrzuceniem,
        naprawdę ciężko.
    • spinline Re: Drogi sie rozchodza. 11.07.08, 12:22
      Co ci stary radzic? Sam wiesz,ze nie na wszystko jest rada.

      czasami wspolna podroz pomaga wymysl cos. Albo daj sobie spokoj.
      • zeuss1980 Re: Drogi sie rozchodza. 11.07.08, 12:48
        Prob bylo kilka ale niestety nic z tego..

        ona tak ja tak... nic sie juz nie da zrobic. Narazie mieszkamy razem bo mnie nie stac na wyprowadzke, mamy tez 3 i pol letnia coreczke.. to chyba jedyne co nam wyszlo najlepiej przez te 6 lat.. boli to jak cholera ale trzeba zyc jakos dalej... ale jak... mieszkac pod jednym dachem z osoba ktora sie kocha, a ona nic.. j jeszcze w jednym lozku spimy bo nie ma jak inaczej... boze... ja nie damje rady...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja