kiler123456
14.07.08, 11:59
Celowo tak zacząłem, mając nadzieję, że mi pomożecie. Mam problem związany z
faktem, że traktuję ludzi uczciwie i tak chciałbym być traktowany. Niestety,
to moja płonna nadzieja, ponieważ moje pozytywne nastawienie biorą za naiwność
i próbują mnie wykorzystać materialnie... W efekcie wiele spraw,ma lub będzie
miało swój finał w sądzie lub w prokuraturze.Kiedy spotkało mnie to po raz
pierwszy,uznałem to za "wypadek", kiedy po raz drugi myślałem "zbieg
okoliczności"... Ale potem przyszedł raz trzeci i czwarty i zacząłem myśleć
tak jak jest napisane w nagłówku. Więc pytam, dlaczego ludzie chcą
bezwzględnie wykorzystać czyjąś dobrą wolę, czemu uznają, że pozytywne
podejście jest naiwnością, którą należy wykorzystać...Ja tego nie rozumiem, a
nie chcę, aby każda moja sprawa była rozstrzygana przez sąd. Potem, gdy
jesteśmy po różnych stronach " barykady" mówią, że jestem czepliwy,
nieprzystosowany, arogancki, że lubię robić " burzę w szklance wody".
Zapominają, że z ich strony była nieuczciwość i nielojalność wobec partnera w
transakcji. Męczy mnie ta sytuacja, ale z drugiej strony, nie mogę sobie
pozwolić na straty, stulić uszy i patrzeć jak ktoś mnie " opluwa" twierdząc,
że "deszcz pada"...