yma
14.07.08, 20:26
Straciłam kolejną szansę na dobrego przyjaciela przyznając się, że mam do
niego "gorętsze" uczucia.
Nie umiem się przyjaźnić z osobami płci przeciwnej. Zawsze miałam z tym
problemy - zbyt "głęboko" się angażowałam. Kiedyś tłumaczyłam to sobie po
prostu brakiem mężczyzny. Ale kiedy ów się pojawił właściwie nic się nie
zmieniło.
Nie wiem z czego to wynika i jak z tym walczyć.
Jako dziecko wychowałam się z chłopcami, w sumie przez całą szkołę podstawową
bawiłam się czy ganiałam z /nie za/ chłopcami, dopiero w liceum zaczęłam się
przyjaźnić z dziewczynami i właściwie od tej chwili z kolegami nie miałam
kontaktu.
W moim przypadku chyba najlepszym sposobem byłby po prostu nie utrzymywanie
kontaktu z mężczyznami.
Z drugiej jednak strony jakoś trzeba sobie radzić /praca/.
No i czasem żal - bo spotykam naprawdę wartościowych ludzi...