problem z zaangażowaniem

14.07.08, 20:26
Straciłam kolejną szansę na dobrego przyjaciela przyznając się, że mam do
niego "gorętsze" uczucia.
Nie umiem się przyjaźnić z osobami płci przeciwnej. Zawsze miałam z tym
problemy - zbyt "głęboko" się angażowałam. Kiedyś tłumaczyłam to sobie po
prostu brakiem mężczyzny. Ale kiedy ów się pojawił właściwie nic się nie
zmieniło.
Nie wiem z czego to wynika i jak z tym walczyć.
Jako dziecko wychowałam się z chłopcami, w sumie przez całą szkołę podstawową
bawiłam się czy ganiałam z /nie za/ chłopcami, dopiero w liceum zaczęłam się
przyjaźnić z dziewczynami i właściwie od tej chwili z kolegami nie miałam
kontaktu.
W moim przypadku chyba najlepszym sposobem byłby po prostu nie utrzymywanie
kontaktu z mężczyznami.
Z drugiej jednak strony jakoś trzeba sobie radzić /praca/.
No i czasem żal - bo spotykam naprawdę wartościowych ludzi...
    • spinline Re: Nie wstydz sie swoich uczuc! 14.07.08, 20:45
      To bylo to najbardziej piekne i z ludzkich rzeczy jaka ci sie mogla
      przytrafic.

      Jestes warta przyjazni i milosci i wszystkiego co w zyciu naj, naj.

      Zycze powodzenia i szybko znalezc innego kolege ktory i do
      przyjazni i do kochania sie bedzie nadawal.
      • yma Re: Nie wstydz sie swoich uczuc! 14.07.08, 21:07
        Chyba nie bardzo się rozumiemy.
        Nie wstydzę się moich uczuć - właśnie chodzi o to, że o nich mówię.
        I moim problemem nie jest poszukiwanie kogoś, kto nadawałby się i do przyjaźni i
        do kochania - bo taką osobę już mam...
        Po prostu każdy mój kolejny związek z mężczyzną prowadzi do zbytniego
        zaangażowania emocjonalnego i to jest problem.
Pełna wersja