taka jestem?

14.07.08, 21:01
Jestem zastepca kierwonika. Mam pod soba kilka osob. Podczas luznej rozmowy z
pracownikami wypowiedzialam sie bardzo ogolnie o roznych wymogach i podałam na
przykladzie jednej z dziewczyn czyli wyobrazcie sobie sytuacje gdyby np. agata
kalinowska zrobila to i to, kara za to bylaby taka i taka. Rozeszlismy sie.
Zapomnialam o tej rozmowie. Po 2 godzinach od tej sytuacji przyszla do mnie
Agata i zarzuciala mi ze mowie za jej plecami nieprawdziwe rzeczy.
Zaprzeczylam. Ona na to, ze sama slyszala jak to mowilam. Zaprzeczytalam i
zapewnilam ja ze nawet jezeli cos uslyszala to bylo to wyrwane z konteksu.
Pozniej zrobila mi jeszcze raz awanture ze powiedzieli jej to wspolpracownicy.
Takze zmienila juz wersje wydarzen. Udalam ze sprawy nie bylo. Generalnie
kierownik mnie poparl. Minely dwa tygodnie. Trzeba bylo zrobic przesuniecia. Z
listy osob wytypowanych juz duzo wczesniej byla rowniez Agata, wiec
przekazalam liste w tym samym skladzie. Kierownik powiedzial, ze nie zgadza
sie na przesuniecie Agaty. Zapytalam dlaczego? W odpowiedzi uslyszalam, ze
kieruje sie sprawami osobistymi . Zaprzeczytalam. Dowiedzialam sie ze krece
afery i ze jestem intrygantka. Bylam w takim szoku, ze nie potrafilam nic
odpowiedziec. To bylo w piatek. Dzisiaj przezylam jakos ale musze powiedziec,
ze kompletnie nie umiem odnalezc sie w tej sytuacji. Nie wiem jak mam sie
teraz zachowac. Czuje sie pokrzywdzona ta opinia. Nabralam ogromnego dystansu
do kierownika, a tak bardzo go lubilam jednak teraz nie potrafie z nim za
bardzo wspolpracowac pamietajac o tym co mi w zlosci powiedzial. Nie wiem
rowniez jak mam sie zachowac w grupie pracownikow, mam wrazenie, ze Agata
przekreca wszystkich na swoja strone a ja naprawde nie powiedzialam tego o
niej tylko podalam przyklad. Doradzcie cos!!!
    • aidka Re: taka jestem? 14.07.08, 21:20
      bezpieczniej było podawać przykład posługując się personaliami
      fikcyjnej osoby
      na miejscu Agaty też pewno bym wierzyła, że negatywna wypowiedź
      dotyczyła mnie
      może za mało zrobiłaś, by to zajście wyjaśnić i z Agatą i z
      kierownikiem - przekonać też, że nie miałaś złych intencji.
      • paulinak2332 Re: taka jestem? 14.07.08, 21:32
        podajac przyklad Agaty chlapnęłam po prostu imie ktore przyszlo mi do glowy :(((
        powiedzialam jej ze tego nie powiedzialam, ze to byl przyklad, ale ona nie
        chciala ze mna rozmawiac, poszlam z tym do kierownika, z ktorym bardzo sie
        lubilam i przedstawialam mu te sytuacje, powiedzialam, ze doszlo do
        nieporozumienia, myslalam, ze kierownik mnie rozumie, nawet tak sie wyrazil, ze
        czulam, ze mnie popiera.... potem wszystko sie odmienilo i z jego ust padly
        takie slowa po ktorych nie umiem sie odnalezc i nie wiem jak sie mam zachowac :(
    • paco_lopez Re: taka jestem? 14.07.08, 21:48
      ja doradzam jakieś szkolenie.

      a poza tym dziękuję za wątek który utwierdza mnie w przekonaniu jak
      wspaniała jest moja praca samodzielnego strzelca i jak miło że nie
      jestem niczyim zastępcą , ani nie mam żadnych agat pod sobą
      • nangaparbat3 Re: taka jestem? 14.07.08, 22:13
        a ja jestem szcześliwa, ze mam nad soba mądrą i taktowna szefową, a nie Paulinke.
        Natomiast równiez doradzam szkolenie.
    • spinline Re: taka jestem? 14.07.08, 21:54
      Powinnas od razu przeprosic owa Agate o to co powiedzialas. Nikt
      nie lubi byc porownywany, ze zlymi przykladami.

      Paskudna sytuacja!

      Masz nauczke aby wiecej tego nie robic.
      • paulinak2332 Re: taka jestem? 14.07.08, 22:19
        no tak ale ja nie powiedzialam ze ona tak robi powiedzialam wyobrazcie sobie ze
        ktos np. od nas z zespolu np. agata (ona wpadla mi do glowy w tym momencie)
        zrobilby cos tam.

        w pierwszej wersji agata powiedziala ze jej to powtorzono, potem juz mowila, ze
        sama to slyszala - cos tu nie gra jak dla mnie :(((

        chcialam jej te kwestie wyjasnic ale nie chciala ze mna rozmawiac, wiec
        zostawialam to a teraz dostalam od kierownika tymi wlasnie slowami i boli mnie
        to. jak powinnam sie zachowac, mozecie cos podpowiedziec?

        • wypasiona_foczka Brak doświadczenia robi swoje.. 17.07.08, 21:58
          Nie mnie Cię oceniac ale chyba nie za bardzo masz umiejetności i doświadczenie by kierowac ludźmi.
          Tak jak przedmówcy polecam jakieś szkolenia na początek bo kierownikiem, ot tak, nie każdy byc może.
          Przede wszystkim "nic o nas bez nas", nigdy nie mów niczego (tym bardziej negatywnego!)o człowieku, który nie jest obecny przy rozmowie. Proste i skuteczne. Jeśli rzucasz przykład nie odnoś go do konktetnej osoby czy sytuacji, zwłaszcza gdy osoba, której wypowiedź dotyczy nie ma mozliwości usłyszenia na własne uszy kontekstu całej wypowiedzi. Oczywiste jest, że i tak wypowiedź do niej dotrze prędzej czy później i na pewno przekręcona.

          Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, Twoje nerwowe tłumaczenia jedynie zaogniają sytuację, wychodzisz na fałszywą intrygantkę, która w oczy wypiera się czegos co powiedziała. Nie wiem z jakimi ludźmi pracujesz, byc może z niezbyt bystrymi i oni NAPRAWDĘ mogli nie załapac, że chodzi o pewną przenośnię, wymyśloną sytuację, teraz są w 100% przekonani, że obsmarowałaś ich koleżankę i się wypierasz. Traci na tym Twój autorytet.

          Juz na początku powinnas przyznac Agacie: "Tak, powiedziałam to, chciałam podac jakis przykład a Twoje imię przyszło mi do głowy, nie wiem dlaczego, przykro mi i bardzo Cię przepraszam". Tyle. Zamiast tego Ty U INNYCH szukasz jakichś nieścisłości w zeznaniach, że niby słyszała od kogoś a drugim razem sama. A jakie to ma znaczenie???? Pewnie dziewczyna nie chce wkopac koleżanki, która jej powiedziała bo pewnie zaraz prowadziłabś śledztwo która to wygadała... ech...
          Użyłaś jej nazwiska w negatywnym kontekście? UŻYŁAŚ. Mogła poczuc się urażona? MOGŁA, ja tez bym sie poczuła.
          Ciężko pewnie u Ciebie z tym "przepraszam", nie?

          A kierownikiem nie ma sie co zasłaniac bo to Ty namieszałas a nie on. Chłop ma widac więcej doświadczenia i ucina temat zanim zrobi się z tego jatka. Co z tego, że Agatę wytypowano do zwolnienia wcześniej skoro pracownicy, którzy słyszeli Twoja niefortunną wypowiedź i tak będą przekonani, że kobity nie lubisz i dlatego zadecydowałas o jej wywaleniu. KIEROWNIK POWINIEN BYŁ POSTĄPIC W SPOSÓB W KTÓRY POSTĄPIŁ. Zachował sie profesjonalnie, rozsądnie, uniknął afery i oskarżeń o stronniczośc. To, że się z kierownikiem lubicie, w sytuacji kryzysowej dla niego-profesjonalisty nie ma znaczenia, dla Ciebie ma - nie jesteś więc profesjonalna, przykro mi.

          Miarą klasy człowieka jest umiejętnośc przyznania się do błędu. Zwołaj krótkie zebranie, powiedz, że miała miejsce sytuacja taka i taka, że miałaś na myśli szerszy kontekst ale wypowiedź była niefortunna i w tym momencie (przy wszystkich obecnych poprzednim razem + Agata) chcesz przeprosic Agatę jeśli poczuła sie urażona twoją wypowiedzią. I że masz nadzieję, że zdarzenie nie bedzie już miało wpływu na Waszą dalszą współpracę. Trza byc odważnym a nie się chowac i tłumaczyc. W oczach podwładnych taką odwagą zapunktujesz, odzyskasz autorytet i nie będą juz rozstrząsac tematu a Ty ucz się na własnych błędach. Od kierowników wszelkiej maści wymaga się wiecej, "kierowanie" to nie zabawa i trzeba umiec to robic.
          Pozdrawiam,

          ---
          "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
          Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
          Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
          Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
          Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
    • nangaparbat3 Re: taka jestem? 14.07.08, 22:17
      >>>Podczas luznej rozmowy z
      pracownikami wypowiedzialam sie bardzo ogolnie o roznych wymogach i podałam na
      przykladzie jednej z dziewczyn czyli wyobrazcie sobie sytuacje gdyby np. agata
      kalinowska zrobila to i to, kara za to bylaby taka i taka. Rozeszlismy sie.
      Zapomnialam o tej rozmowie.

      Wymieniłas nie tylko imie, ale i nazwisko?
      Trudno w to uwierzyc.
      poslużyc sie imieniem i nazwiskiem konkretnej osoby moglabys tylko gdyby ona
      przy tym byla i gdyby była jednocześnie pracownikiem doskonałym - tak ze dla
      kazdego absurdalnosc przykladu bylaby oczywista.
      Każdy inny wariant to zwyczajne chamstwo.
      • paulinak2332 Re: taka jestem? 14.07.08, 22:21
        Wymienilam imie, Agata. Po prostu takie przyszlo mi do glowy. Najgorsze jest to,
        ze bardzo lubie opisywana tutaj Agate i nigdy wczesniej w zadnej pracy nie
        zdarzyly mi sie konfliktowe sytuacje :( pewnie dlatego tak zle czuje sie w tej
        sytuacji.
        • spinline Re: taka jestem? 14.07.08, 22:27
          Zapisz sie na kurs dla kierownikow.

          Serio, radze. tam masz nauke jak postepowac w takich sytuacjach.

          Widac brak wiedzy i kompetencji uczyni cie wkrotce pracownikiem
          tzw,wypalonym.

          Aby wybrnac z tej sytuacji Ty, kierownik i Agata, powinniescie sie
          spotkac i pogadac w trojke o sprawie, ty ze swojej strony i ona ze
          swojej wspolnie te sprawe omowic i przeprosci za te durne
          porownanie, przedewszystkim.
    • leda16 Re: taka jestem? 15.07.08, 10:10
      Typowa mentalność Kalego - my insynuować komuś złe postępowanie - to dobrze, nam insynuować, to źle.
    • anaisanais Re: taka jestem? 15.07.08, 11:21
      Mysle ze dla ciebie to powinna byc cenna lekcja i tak to potraktuj.
      Jesli aspirujesz do stanowiska kierowniczego to musisz uwazac co i
      jak mowisz. Na stanowisku kierownicznym nie mozna chlapac dziobem,
      ale myslec jak inni to obiora. To wymienienie osoby Agaty jest
      niedopuszczalne, bo od razu nasuwa na mysl znajoma osobe. Agata
      miala prawo sie poczuc zagrozona, szczegolnie ze przesuniecia
      nastapily kilka tygodni pozniej i jej tez dotyczyly. Kierownik
      dobrze zrobil ze jednak jej nie przesunal, chyba sie bardziej zna na
      ludziach i wolal uniknac mieszanych sytuacji. Chyba ci troche
      uratowal tym samym twarz przed podwiadnymi, nie? Moim zdaniem
      powinnas z nim poromawiac jeszcze raz ale nie spieraj sie ze ty masz
      racje, tylko przyznaj ze popelnilas blad bo niestety tak bylo. Bo
      moze zmienic zdanie ze sie na to stanowisko nadajesz. A Agate
      przepros, spokojnie, wyjasnij ze nie ja konkretnie mialas na mysli.
      • paulinak2332 Re: taka jestem? 15.07.08, 22:21
        To prawda, że jest to dla mnie cenna lekcja.

        Dzisiaj przypadkiem od siostry której opowiadałam te historie dowiedziałam sie,
        ze mój kierownik i niefortunnie wymieniona przeze mnie Agata są rodziną. Wiele
        rzeczy stało się dla mnie jasnych :(((

        • wypasiona_foczka A Ty znów swoje? 17.07.08, 22:11
          No k...wa nie mogę!
          A Ty naprawdę nie jesteś w stanie przyjąc do wiadomości, że TO TY dałaś ciała!? Nie żaden kierownik, agata czy ktokolwiek. I to czy sa rodziną NAPRAWDĘ ma tu drugorzędne znaczenie. W sytuacji jaka miała miejsce bedąc kierownikiem zrobiłabym dokładnie tak samo. Kierownik nie dlatego podważył Twoją decyzję bo jest rodziną Agaty ale dlatego, że w takiej niejednoznacznej sytuacji powinien był tak zrobic by uniknąc konfliktu. Uratował Ci tyłek nawet jeśli teraz nie zdajesz sobie z tego sprawy. Przesunęlibyście Agatę zgodnie z wczesniejszym planem i wybuchłaby burza, że szurnięta, dwulicowa kierowniczka, obsmarowująca bogu ducha winną dziewczyne ZA NIC wylała ja z pracy!!
          Pomyslałaś jak odnosiliby się do Ciebie inni pracownic? jak bardzo by Tobą gardzili? jaka atmosfera by zapanowała? zdajesz sobie w ogóle z takich rzeczy sprawę???
          Nie jesteś w stanie przyjąc z godnoscią faktu, że TY popełniłas błąd i zwyczajnie za niego przeprosic?????
          Jak nie konotacje rodzinne to kosmici - z taką postawą zawsze znajdziesz wytłumaczenie dla swojego braku kompetencji.
          HALO, dziewczyno weź sie obudź!

          ---
          "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
          Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
          Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
          Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
          Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
          • paulinak2332 Re: A Ty znów swoje? 18.07.08, 20:16
            Wiesz, to nie jest moja pierwsza praca. W zadnej nie zdarzyly mi sie konflikty.
            Zeby awansowac musialam sobie na to bardzo ciezko zapracowac. Mialam tez sporo
            rozmow z psychologiem, ktory wspolpracuje z nasza firma. To on okreslil moje
            predyspozycje to funkcji jaka obecnie pelnie. Wypowiedz byla niefortunna i gdy
            zorientowalam sie ze popelnialam taka gafe, od razu chcialam przeprosic. Agata
            mnie wtedy wyzwala. Poszlam z tym do kierownika poniewaz szukalam u niego
            obiektywnej oceny sytuacji oraz pomocy jako mojego zwierzchnika. Zgodzil sie ze
            mna, a potem sie z tego wycofal i nazwal mnie tak jak nazwal. Ciezko mi bylo sie
            z tym pogodzic, ale stwierdzialam, ze opinia subiektywna czlowieka ktory mysli
            ze jestem taka czy siaka nie powinien wplywac na moje wspolprace. Zajelam sie
            robota!!! a nie wyjasnianiem co kto mial na mysli kiedy mowil to czy tamta. Nie
            zarzucaj mi braku doswiadczenia i kompetencji na podstawie jednej sytuacji. Bede
            wdzieczna.

            Mysle ze to ze moj kierownik jest akurat rodzina agaty ma tu wiele do rzeczy i
            jezeli tego nie zauwazasz to trudno. Nie od dzisiaj wiemu ze w wielu sytuacjach
            firmowych liczy sie tak naprawde prywata a nie uczciwosc.

            Pozdrawiam.
Pełna wersja