brunetka84
15.07.08, 21:45
Spotkalam swoj ideal mezczyzny ale mi sie wymknal z rak, wszystko
trwalo mniej niz pol godziny, spotkanie na lotnisku, wymiana
spojrzen, rozmowa, usmiechy, nadeszla godzina jego lotu, zabraklo
czasu by wymienic sie telefonami...i teraz pustka, mam tylko
nazwisko ktore dojrzalam na bilecie...czuje ze szczescie wymknelo mi
sie z rak, tak sobie mysle ze wszyscy powinnismy korzystac z urokow
chwili, nigdy nie wiadomo kiedy szczescie zapuka, ale trzeba je
zlapac mocno za rogi a nie sie go przestraszyc, nigdy juz nie
spotkam tego mezczyzny ale szczescie bylo blisko...