A ja tu taka mam madrosc :)

17.07.08, 23:28
Sama do tego doszlam, juz nawet odwolalam wizyty u terapeuty :) Jest
coraz lepiej. Wiec mysle, ze jednym z najwiekszych bledow, ktory
psuje zycie, jest sluchanie rad innych :) Gdyby kazdy sie odwazyl
robic rzeczy po swojemu, bylby naprawde szczesliwy. Ale ja czasem
mysle, ze tak nie wypada... A wlasnie przejmowanie sie
radami/ocenami innych lub czekanie na uznanie, to bardzo zla rzecz.
    • clarissa3 Re: A ja tu taka mam madrosc :) 17.07.08, 23:34
      ;)) i tak trzymaj!

      Ze zwrotów z mojego otoczenia wynika że składam się z samych wad! -
      jak to jest możliwe że jeszcze żyję?:)))
    • alanyaaa Re: A ja tu taka mam madrosc :) 17.07.08, 23:35
      Hmm nie koniecznie. Mogą Ci radzić a ty i tak rób jak chcesz...
      Ja osobiście lubie porozmawiać z kimś na temat mojego problemu,
      posłuchać rad a i tak zrobie po swojemu...
      Mówią że dorbymi radami piekło wybrukowane ;)
      Ale warto czasem słuchać innych, bardziej doświadczonych - też to
      wiem z doswiadczenia ;)
      • mahadeva Re: A ja tu taka mam madrosc :) 17.07.08, 23:37
        Ja za to mysle, ze czlowiek jest zdolny poradzic sobie bez rad. Rady
        zwykle mi wszystko psuly :)
        • alanyaaa Re: A ja tu taka mam madrosc :) 17.07.08, 23:40
          Może to kwesta doświadczeń życiowych...
        • opcja1-3 Re: A ja tu taka mam madrosc :) 17.07.08, 23:43
          Rady, a właściwie opinie mądrych ludzi są ważne.
          • mahadeva Re: A ja tu taka mam madrosc :) 17.07.08, 23:45
            kazdy jest madry i kazdy ma inne doswiadczenia, ja sie jeszcze nie
            spotkalam z prawdziwie dobra rada, sama wiem, co robic, a rady
            zawsze powodowaly u mnie zle rzeczy, staram sie byc szczera w tej
            sprawie
    • szarylemur Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 06:46
      tym razem, zdaje sie, zawladnela toba calkiem przemozna potrzeba prostoty...


    • kryzolia Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 07:54
      rad to ja słucham na temat wyboru płytek do kuchni czy spraw z zakresu prawa,
      ale sprawy osobiste należą tylko i wyłącznie do mnie.
      Nie wyobrażam sobie abym ze swoim problemem występowała tutaj na forum, gdyż
      każdy problem jest nieco inny tak jak ludzie różnią sie od siebie..
      • mona.blue Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 12:11
        Ale czasem inni mają duzo mądrości czy dystansu do moich problemów.
        Niejednokrotnie spotkałam się z tym, że czyjaś wypowiedź mi bardzo
        pomogła (Twoja też Kryzolio). Oczywiście zgadzam się, że decyzję
        podejmuję sama, ale opinii innych też czasem lubię wysłuchać,
        szczególnie jeżeli nie bardzo radzę sobie z jakimś problemem.
    • nangaparbat3 Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 10:30
      E tam.
      Ja nikogo nigdy nie słuchałam i błąd za błedem.
      Chciaż w ogólnym rozrachunku nie narzekam, na odwrót, no i
      przynajmniej wiem, że ja to ja - wiec moze masz rację.
      • ca-ti Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 12:07
        Jak pięć osób mówi Ci, że nie masz racji, to może jednak coś w tym
        jest...

        A tak poza tym to zależy do której grupy osób należymy - biorących
        odpowiedzialność za swoje życie czy zrzucających odpowiedzialność
        na innych. Ci pierwsi wolą sami decydować i wówczas zarówno sukces
        jak i porażkę w 100% przypisują sobie. Ci drudzy widzą " winnych"
        wszędzie ale nie w sobie. Pradadoks polega jednak na tym, że wtedy i
        sukces nie ma smaku, bo jego autorami są inni...
        • clarissa3 Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 12:50
          zdaje mi sie że to najwięcej ma do czynienia z wiarą we własne siły,
          znajomością siebie - kiedy uznajemy przewagę innych nad nami, ich
          wyższość, mądrość istnieje zagrożenie że poddamy się jakiejś na
          odczep rzuconej poradzie. Trzeba umieć przebierać bo nie wszystkie
          są przemyślane i udzielane z sercem. A jeśli wykraczasz poza
          stereotyp to i tych w ogóle zdolnych doradzić trudno znaleźć.
          Najłatwiej uzyskać jest poradę jak coś ugotować!
    • dotyk_wiatru Re: A ja tu taka mam madrosc :) 18.07.08, 12:43
      mahadeva napisała:
      > Sama do tego doszlam, juz nawet odwolalam wizyty u terapeuty :)
      Jest
      > coraz lepiej. Wiec mysle, ze jednym z najwiekszych bledow, ktory
      > psuje zycie, jest sluchanie rad innych :) Gdyby kazdy sie odwazyl
      > robic rzeczy po swojemu, bylby naprawde szczesliwy. Ale ja czasem
      > mysle, ze tak nie wypada... A wlasnie przejmowanie sie
      > radami/ocenami innych lub czekanie na uznanie, to bardzo zla rzecz.

      I to wszystko? Na mnie to za mało:P Czasem ludzie mają różne
      dodatkowe 'blokady'...które nie pozwalają, by robić coś co według
      nich jest jedyną słuszną drogą...Czasem otoczenie ma za duży
      wpływ...Czasem to nie rozliczona przeszłość...Czasem to sytuacje, na
      które nijak nikt nie ma wpływu... etc.
      • bszalacha Re: A ja tu taka mam madrosc :) 02.08.08, 01:04
        Oj,coś się dziewczynie namieszało.Po pierwsze terapeuta nie doradza
        ale własnie pomaga zyć w zgodzie z własnymi potrzebami.
        Po drugie:uciakłaś ze swoją potrzebą uzalezniania się od innych od
        terapeutów na...forum.To jest ,niestety, mało skuteczne
        wyjście,jeżeli o własnym rozwoju mowa.
        • ocochodzi81 Re: A ja tu taka mam madrosc :) 05.08.08, 14:40
          generalnie jest tak ze niekiedy ludzie zle radza i chca zebys zyl wedlug ich
          scenariusza... znam ten przypadek bardzo dobrze... jedna osoba psuje sobie zycie
          sluchajac rad rodzicow... on nie jest dla ciebie on jest za gruby zobacz jak on
          wyglada jaka przyszlosc cie czeka...my ci dobrze radzimy zostaw go jestes
          nieszczesliwa....no i posluchala po pol roku staje w drzwiach i co?? sluchanie
          dobre ale zycie wedlug czyis rad nie do konca . ja wiekszosci postepuje jak
          czuje czasami w nowych miejscach i sytuacach sie poradze zapytam o wskazowki ale
          generalnie zycie pokarze czy dobrze sie kierowalem i nie zgonie na nikogo , jako
          nstolatek bylem strowany i zaluje kilku decyzji jakie podjalem i dlatego robie
          jak uwazam za stosowne i co radzi serce i glowa...
    • astarte-astarte Re: A ja tu taka mam madrosc :) 06.08.08, 11:26
      Słuchanie rad a stosowanie się do nich to dwie różne rzeczy.
      Ja czasami proszę o radę bliskie mi osoby, ale decyzję podejmuję
      sama.

      Dobrze czasami wiedzieć, jak na daną sytuację patrzy ktoś, kto chce
      dla nas dobrze, ale nie jest w sprawę zaangażowany bezpośrednio- to
      umożliwia spojrzenie z dystansu.

      Ja cenię sobie rady i opinie mojej mamy, choć nie zawsze postępuję
      zgodnie z tym, co ona mi doradziła.
      Może Maha Ty po prostu nie masz koło siebie kogoś, kto potrafiłby Ci
      sensownie doradzić.
      • bszalacha Re: A ja tu taka mam madrosc :) 07.08.08, 00:54
        Bo najważniejsze,zeby słuchać siebie.Zanim się jednak tego
        nauczysz,musisz się w sobie samym rozeznać.Nazwać to,co naprawdę
        czujesz i pogodzić sie z tym,przyznać sobie do tych uczuc prawo.
        Terapia bardzo jest pomocna w godzeniu sie ze sobą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja