Kolega i łóżko

17.07.08, 23:32
Facet z którym kiedyś prawie się związałam, który przez parę lat był
moim serdecznym kolegą, zaczął mnie podrywać na towarzyskim
spotkaniu po latach. Wylądowlaiśmy u mnie "prawie" w łóżku. Prawie,
bo nie uprawialiśmy dosłownie seksu. Takie sytuacje powtórzyły się
kilka razy. Przy jednej z takich sytuacji oparłam się i
powiedziałam, że to mi nie pasuje, potem jednak znowu lądowlaiśmy w
łóżku. Po takich sytuacjach było mi źle - chciało mi się płakać, raz
poszłam prosto do łazienki i miałam torsje.
Dopiero po paru incydentach poruszyliśmy ten temat - z mojej
inicjatywy. On mówi, że nie widzi problemu, skoro się godziłam, dla
mnie to jest problem. Szkoda mi znajomości, bo potrafi być kumplem,
rozumiemy się, mogłam liczyć na jego wsparcie.
Jestem wściekła. Mam doła, rozwaliła się przyjaźn, bo mam w sobie
potężny żal i złość, nie wiem czy czegoś nie czuję do niego jako do
mężczyzny (pod tą wściekłością).
    • mahadeva Re: Kolega i łóżko 17.07.08, 23:39
      dlaczego mialas torsje/placz? jest brzydki i smierdzi? ja sypiam z
      kumplami, im lepszy kumpel, tym zabawniejszy seks. przyjazni to nie
      szkodzi, bo niby dalczego... moze to nie jest twoj kumpel? tylko
      chcesz np go na meza, a on chce tylko seksu, wiec jestes zla??
      wejrzyj w swe wnetrze :) i podejdz do sprawy racjonalnie... jesli to
      dobry kumpel (tylko) i lubisz seks, to nie wiem, co jest nie tak...
      przeciez to mila zabawa
      • lizavieta1 Re: Kolega i łóżko 17.07.08, 23:49
        Nie śmierdzi, jest wg mnie przystojny. Jest zabawnie jak ot robimy,
        potem jest mi źle. Ostatnio od jakeigoś czasu mam wrażenie, że
        tematy do rozmowy się skończyły. Wszystko przez mój gniew, czuję się
        wykorzystywana. Czemu chodzimy do łóżka? Może dlatego, że pamiętam
        jka było fajnie keidy zaczynaliśmy ze sobą kręcić. Ale to jest
        bezsmaku kiedy taka osoba jest kompletnie obca.
        • mahadeva Re: Kolega i łóżko 17.07.08, 23:52
          moim zdaniem Twoje niezadowolenie wynika z tego, ze chcesz czegos
          wiecej, a on nie... gdybys podeszla do tego szczerze na zasadzie,
          dobry prawdziwy przyjaciel, fajny seks, byloby ok, byloby super :)
          ale nie zmuszaj sie, zaplanuj to tak, zeby fajnie zyc :)
          • aidka Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 00:08
            myślę,Mahadevo, że masz rację.
        • mahadeva Re: Kolega i łóżko 17.07.08, 23:56
          no tak, piszesz, ze czujesz sie wykorzystywana, w takim razie to nie
          jest seks dla Twojej zabawy... albo zmien nastawienie, albo
          zrezygnuj...
          • lizavieta1 Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 00:06
            Nastawienia nie zmienię. Mam mnóstwo negatywnych emocji, aż mną
            telepie. Zrezygnować? Z czego? Z całej znajomości? Szkoda, w sum ie
            niegdyś się rozumieliśmy.
          • ca-ti Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 11:11
            Twoje ciało nie kłamie - miałaś torsje, czujesz się wykorzystywana...
            To co Ty jeszcze robisz w tym układzie?
            Seks nie jest zabawą, a człowiek - drugi człowiek - nie jest
            zabawką, którą można sobie wziąć na chwilę, żeby było przyjemnie.
            Ciesz się, że nie zatraciłaś jeszcze swojego człowieczeństwa.
            Poczekaj na człowieka, z którym będziesz chodzić do łóżka bez torsji.
      • xmarysienkax Re: Kolega i łóżko 17.07.08, 23:54
        Wiecie a ja uważam, że to wcale nie chodzi o ta przyjaźn tylko o Ciebie.
        Powinnaś odpowiedziec sobie na pytanie po co to robisz. Dla zabawy, czy tego ze
        czujesz się osamotniona?
        Też przez cos takiego kiedyś przeszłam. Dobry znajomy, pustka i .... poszło.
        Później wyrzuty sumienia, obrzydzenie. Nie chcialam się z nim wiązać, nie
        chciałam nic. Brało mnie na wymioty.Nie był paskudny, nie śmierdział.Ot tak
        sobie dawno z nikim sie nie kochałam, napatoczył się i jakoś tak wyszło. Teraz
        po prawie dwóch latach utrzymujemy nadal kontakt. Ja jestem szczęśliwie
        zakochana, on zresztą też ;) Jednak to co się wydarzyło pozostało tematem tabu,
        nigdy do tego nie wróciliśmy. Zresztą nie było o czym rozmawiać. Nigdy więcej
        czegoś takiego nie powtórzyłam. Wolałabym chyba przygodni seks z nieznajomym niż
        coś takiego.
    • spinline Re: Lizawieto 18.07.08, 08:50
      Nie ma nic gorszego w zyciu NIZ ZDRADA SAMEGO SIEBIE . A wlasnie to
      robisz. W koncu szanuj siebie i wlasna wartosc!
    • leda16 Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 09:10
      nie wiem czy czegoś nie czuję do niego jako do
      mężczyzny (pod tą wściekłością).



      Na pewno czujesz - pociąg seksualny. I cóż w tym złego?
      • shangri.la Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 09:12
        Ludzie się KOCHAJĄ.
        • l81 Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 09:29
          Co za prostackie zachowanie,naprawdę nie ma czym się chwalić. Szanuj
          siebie i swoją wartość, powtarzam.Nie czujesz się źle, po takim
          wybryku, co za upokorzenie siebie samej.
        • shangri.la Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 11:04
          Ludzie się kochają , ufają sobie, okazują sobie czułość , dają się ponieść
          namiętności, która ich zbliża nie tylko w sensie fizycznym, ale przede
          wszystkim duchowym.
          Decydując się na fizyczne zbliżenie bierzemy odpowiedzialność zarówno za swoje
          czyny, jak i za drugiego człowieka, który nie został stworzony "dla naszej
          zabawy i rozrywki", ale jest OSOBĄ, której należy sie szacunek. Bierzemy
          odpowiedzialność za tą drugą osobę, jej uczucia wobec nas samych oraz ewnetualne
          konsekwencje fizycznej bliskości.
          Szanujcie się kobiety (!)
        • mona.blue Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 12:01
          Jednym ze składników miłości jest pociąg seksualny. Wybieramy na
          partnerów te osoby, które nam sie podobają fizycznie )oczywiście i
          ich charakter nam odpowiada). Pisał o tym nawet JP II. Ulegamy
          urokowi czyjejś męskości/kobiecości. Oczywiście najważniejsze jest
          to, że afirmujemy tę osobę jako człowieka, z całą osobowością.
          Miłość nie jest oderwana od seksualności, a jeżeli jest, co coś z
          nią nie w porządku.
          • jan_stereo Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 20:52
            mona.blue napisała:

            > Jednym ze składników miłości jest pociąg seksualny.

            Te jeblo w druga strone :")) A jak jest sam pociag seksualny, to czy wowcza mozna mowic, ze dokonujemy zaspokojenia skladnika milosnego ?

            ps.Ja kocham wiele osob,ktore mnie zupelnie nie pociagaja fizycznie/seksualnie...
            • mona.blue Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 21:10
              Napisałam, że JEDNYM ze składników miłości jest pociąg seksualny,co
              nie oznacza, że jeżeli jest pociąg seksualny to JEST też miłość, w
              większości nie ma (prawa logiki się kłaniają).
              • jan_stereo Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 21:14
                mona.blue napisała:

                > Napisałam, że JEDNYM ze składników miłości jest pociąg seksualny,co
                > nie oznacza, że jeżeli jest pociąg seksualny to JEST też miłość, w
                > większości nie ma (prawa logiki się kłaniają).

                Chyba sie sama w tej swojej logice zamotalas, skoro ja Ci pisze w tym samym poscie, ze kocham osoby, do ktorych nie czuje pociagu seksualnego, zatem nie ma tam tego 'skladnika'. No i co zatem, jest to skladnik milosci czy nie ?
                • mona.blue Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 19.07.08, 23:11
                  Miłości erotycznej - erosa.
                  • jan_stereo Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 20.07.08, 00:14
                    mona.blue napisała:

                    > Miłości erotycznej - erosa.

                    tak, a kiedy malzenstwo rzuca sie sobie do gardel, to mamy pewnie zaspokojenie gniewu milosnego...
        • jan_stereo Re: Pociągowi seksualnemu ulegają zwierzęta! 18.07.08, 20:50
          shangri.la napisała:

          > Ludzie się KOCHAJĄ.

          Bredzisz Szynka, niby ludzie ktorzy uprawiaja seks, sa zwierzetami, a zwierzeta, ktore kochaja swego wlasciciela, sa ludzmi ?

          Szynka, czy Ty tam na tych lekcjach chemii to nie przebywasz czasem za blisko jakichs oparow chemicznych ?
    • mona.blue Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 12:04
      Lizavieta, nie idź z nim więcej do łóżka, widocznie on Cię nie
      pociąga, robisz to z innych motywów - on najwyraźniej budzi Twoje
      obrzydzenie - stąd torsje. Czy ty nie czujesz emocji, jakie do niego
      masz, tego, czy Cię pociąga czy odrzuca?
    • anaisanais Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 12:11
      Torsje moga byc po prostu psychosomatycznym objawiem
      nieodzwierciedlonych emocji. Hmm ale mi zdanie wyszlo.
      Chodzi o to ze do glowy nie dociera, ze sie cos dzieje czego nie
      chce, ale cialo mowi nie.
      Po prostu robisz cos czego nie chcesz, nie koniecznie chcesz czegos
      wiecej od faceta, po prostu ta sytuacja jest nie taka - narusza
      twoje granice, intymnosc.
      Nie daj sie tekstom ze teraz to sie chodzi do lozka z kazdym,
      sluchaj siebie.
      Jesli masz torsje czesciej np. przed egzaminem, w syt stresowych,
      moze warto isc do psychologa bo to oznacza chowanie uczuc do
      kieszeni i brak kontaktu z emocjami.
    • mona.blue Re: Kolega i łóżko 18.07.08, 21:13
      Patrzę i patrzę, i nie widzę, dlaczego wycięto moje dwie odpowiedzi
      z tej dyskusji- nikogo nie obrażały i były na temat, może dlatego,
      że dotyczyły Shangri.la, która widocznie ma układy z moderatorką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja