wirginia-1
18.07.08, 00:02
Niedawno usłyszałam historię mojej znajomej. Po wysłuchaniu jej,
byłam bardzo zszokowana. Jestem ciekawa jakie macie opinie,
spostrzeżenia i jak oceniacie głównego jej ,,bohatera". Oto ona:
Moja znajoma i jej życiowy wtedy partner wspólnie planowali
przyszłość. Byli ze sobą 4 lata, aż do momentu kiedy Ta zaszła w
zaplanowaną ciąże. Wspólnie cieszyli sie z niej do 8 miesiaca! I
nagle ojciec dziecka, nieoczekiwanie zmienil nastawienie do niej i
do jeszcze nie narodzonego wtedy dziecka. Uciekł by życ, jak kiedyś
jako wolny ptak! Oświadczył, że nie bedzie się w ogóle kontaktować z
dzieckiem. Zupełnie tak, jakby go nie było. I niestety nadal tak
jest, do chwili obecnej. Moje pytanie brzmi: Jak można nie
interesować sie losami swojego dziecka? Nie zapytać czy urodziło się
zdrowe? Nie być ciekawym tego, jak wyglada? Co jest przyczyną tak
pokrzywionej psychiki?