mpingo
18.07.08, 09:53
Zlustrowałem oczami tematy na tym forum, zagłębiłem się trochę w wątki (ale niezbyt głęboko, lojalnie też uprzedzam, że jestem na tym forum tylko przelotem, nie znam go) i uderzyła mnie spora ilość dyskusji o "toksycznych matkach".
Stykam się też z tego rodzaju opowieściami w "realu". Schemat jest ten sam: rozszalała matka, tyranizująca całą rodzinę i co charakterystyczne - przekonana, że cały świat spiskuje przeciwko niej i spokojny ojciec, który nauczył się kompletnie ją ignorować.
Czy w przyrodzie w ogóle występuje sytuacja odwrotna: rozszalały ojciec i jego teoria spiskowa, matka, która nauczyła się sztuki uników itd.?