Akceptacja własnego homoseksualizmu

29.09.03, 15:47
Mam prośbę o radę do forumowiczów. Może nie tyle nie akceptuję swojego
homoseksualizmu, co mam pewne z nim problemy: panicznie boję się ujawnienia
itp. Ponieważ coraz gorzej sobie z tym radzę, chcę poszukać gdzieś pomocy.
Pytanie brzmi, czy powinienem zgłosić się do seksuologa czy do
psychoterapeuty (ew. jaki rodzaj terapii).

Z góry dziękuję za rady i sugestie.
    • malwinamalwina Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:08
      a moze wejsc w srodowisko homo ci pomoze ? zobaczyc normalnych ludzi ktorzy
      maja normalne zycie i jakos sobie z tym poradzili lub radza. Wysluchac ich
      doswiadczenia. Znalezc forum dyskusyjne czy strony na necie.
      potem moze psychoterapeuta ...?

      moze sobie poradzisz z pomoca innych przychylnych ci ludzi ?
      • u.n.owen Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:42
        malwinamalwina napisała:

        > a moze wejsc w srodowisko homo ci pomoze ? zobaczyc normalnych ludzi ktorzy
        > maja normalne zycie i jakos sobie z tym poradzili lub radza. Wysluchac ich
        > doswiadczenia. Znalezc forum dyskusyjne czy strony na necie.
        > potem moze psychoterapeuta ...?
        >
        > moze sobie poradzisz z pomoca innych przychylnych ci ludzi ?


        Dzięki za odpowiedź.

        Widzisz, ja wcale nie chcę wchodzić w środowisko homo. Mam grupę znajomych, z
        którymi się dobrze czuję, tylko nie potrafię (boję się) przyznać im się, że
        jestem homoseksualistą. Na tym polega problem. Chcę z nim sobie poradzić, a nie
        zmieniać znajomych.

        Czyli raczej psychoterapeuta, a nie seksuolog?
        • cossa Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:47
          pozwol, ze dwa grosze wrzuce ;)
          myslalam, ze zatluke mojego przyjaciela, gdy dowiedzialam sie, ze pare dobrych
          lat czail sie z powiedzeniem mi o swoim homoseksualizmie ;) przyczajal sie,
          czasem prowokowal rozmowy na ten temat, by niby wybadac co i tym sadze.. :)
          Moi znajomi czasem pytali czy on nie homo, a ja twardo odpowiedalam, ze nie, bo
          jakby byl to przeciez by mi powiedzial, nie? ;) i glupia o babki go pytalam z
          nadzieja, czy sobie w koncu jakas znajdzie ;)

          i do sendna
          chyba troche bylam w szoku
          ale to niczego nie zmienilo miedzy nami :)

          i wiem, ze grono jego znajomych, ktorym zdecydowal sie powiedziec
          rowniez sie od niego nie odsunelo :)

          zycze Ci powodzenia, i prawdziwych przyjaciol :)
          pozdrawiam
          cossa


          u.n.owen napisał:

          > Dzięki za odpowiedź.
          >
          > Widzisz, ja wcale nie chcę wchodzić w środowisko homo. Mam grupę znajomych, z
          > którymi się dobrze czuję, tylko nie potrafię (boję się) przyznać im się, że
          > jestem homoseksualistą. Na tym polega problem. Chcę z nim sobie poradzić, a
          nie
          >
          > zmieniać znajomych.
          >
          > Czyli raczej psychoterapeuta, a nie seksuolog?
        • malwinamalwina Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:51
          wcale nie mowilam o zmianie srodowiska, zachowaj twoich przyjaciol. Poprostu
          kontakt z ludzmi ktorzy przechodza lub przeszli to samo co ty moim zdaniem
          moze byc pozytywny. Nie chcesz ? ok.
          Wiec psychoterapeuta
          Bo zablokowan seksualnych z tego co czytalam to ty nie masz wiec po co
          seksuolog ?
          a tak naprawde to nie ma innego wyjscia jak nabrac oddechu i ...powiedziec.
          :-)


          > malwinamalwina napisała:
          >
          > > a moze wejsc w srodowisko homo ci pomoze ? zobaczyc normalnych ludzi ktorz
          > y
          > > maja normalne zycie i jakos sobie z tym poradzili lub radza. Wysluchac ich
          >
          > > doswiadczenia. Znalezc forum dyskusyjne czy strony na necie.
          > > potem moze psychoterapeuta ...?
          > >
          > > moze sobie poradzisz z pomoca innych przychylnych ci ludzi ?
          >
          >
          > Dzięki za odpowiedź.
          >
          > Widzisz, ja wcale nie chcę wchodzić w środowisko homo. Mam grupę znajomych,
          z
          > którymi się dobrze czuję, tylko nie potrafię (boję się) przyznać im się, że
          > jestem homoseksualistą. Na tym polega problem. Chcę z nim sobie poradzić, a
          nie
          >
          > zmieniać znajomych.
          >
          > Czyli raczej psychoterapeuta, a nie seksuolog?
          • Gość: alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 19:47
            Ja zaczęłabym od terapeuty, który pomoże Ci poczuć się pewniej na swoim gruncie.

            W czasie studiów mieszkałam w jednym domu z bardzo miłym chłopakiem, gejem.
            Z jego opowiadań na temat środowiska homo nie wynikało zbyt duże poczucie
            solidarnosci - czasem zdarza się tak, ze tematyka kręci się wokół seksu, a
            ludzie są nad wyraz... hm - wyluzowani. Łącznie z żartobliwymi wyzwiskami w
            podobno żartobliwym tonie.

            To dotyczyło dużej społeczności, może w tym tkwiła przyczyna takiego, a nie
            innego charakteru wewnętrznych układów?
            Jeśli chodzi o małe, kilkuosobowe grupy - sprawa może przedstawiać się inaczej.

            Pozdrawiam.
            • Gość: alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 19:55
              Przepraszam, jeszcze muszę dodać.
              Mała społeczność - ten chłopak wyprowadził się póxniej na inną stancję i
              mieszkał z gejami - to też się nie sprawdziło.
              Brak szacunku do siebie plus brak szacunku do siebie nie dają dobrych efektów.
              ot, tyle zmojego doświadczenia.
              Moze gdyby móc poznać blizej innych podobnych pod tym względem do siebie i
              najpierw poznać z dystansu?
              To mogłoby się udać - dobranie paczki, która się wzajemnie wspiera.
    • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 16:13
      ode mnie nie uslyszysz sposobow na akceptacje, gdyz ja jestem promotorem
      transformacji lub transcendencji (w jakimkolwiek kierunku) a nie akceptowania
      zastanego stanu rzeczy, w szczegolnosci jesli jest to bolesne dla mnie. nie
      uslyszysz tez potepienia, to nie moj biznes. ale mala rada, taka by spojrzec
      troche z boku na to co sie dzieje z Toba: moze sie mylisz myslac, ze jestes
      homo ? wielu z nas siedzi w klatkach wszelkiego rodzaju, myslac, ze tak wlasnie
      byc musi.
      wielu jest w bledzie nie wiedzac o tym. Uzyj swojej imaginacji, wyjdz POZA
      i wtedy sie przyjrzyj sobie jeszcze raz.
      Imagine.
      • yagnieszka Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:46
        Czego konretnie sie boisz ze strony rodziny, znajomych? Odrzucenia, wyzwisk,
        prob "nawracania"? Wiesz, najczesciej jest tak, ze rodzina wie. Nie w takiej
        formie, ze o tym rozmawia czy ze Cie zaszufladkowala ale najblizsi - rodzice i
        rodzenstwo - jesli Cie kochaja i dbaja o Ciebie, wiedza. Instynktownie
        wyczuwaja i Twoje obwieszczenie publicznie, ze jestes kim jestes nie bedzie dla
        nich jakims wielkim zaskoczeniem. Dla niektorych rodzicow to czasem smutne (bo
        marzenia o wnukach itd.) potwierdzenie ich wlasnych obaw, dla wielu swoisty
        rodzaj oczyszczenia atmosfery - wreszcie mozna nazwac po imieniu to, o czym sie
        przez tyle lat milczalo. A znajomi? Coz - nie beda ci, beda inni.
        • u.n.owen Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:53
          yagnieszka napisała:

          > Czego konretnie sie boisz ze strony rodziny, znajomych? Odrzucenia, wyzwisk,
          > prob "nawracania"? Wiesz, najczesciej jest tak, ze rodzina wie. Nie w takiej
          > formie, ze o tym rozmawia czy ze Cie zaszufladkowala ale najblizsi - rodzice
          i
          > rodzenstwo - jesli Cie kochaja i dbaja o Ciebie, wiedza. Instynktownie
          > wyczuwaja i Twoje obwieszczenie publicznie, ze jestes kim jestes nie bedzie
          dla
          >
          > nich jakims wielkim zaskoczeniem. Dla niektorych rodzicow to czasem smutne
          (bo
          > marzenia o wnukach itd.) potwierdzenie ich wlasnych obaw, dla wielu swoisty
          > rodzaj oczyszczenia atmosfery - wreszcie mozna nazwac po imieniu to, o czym
          sie
          >
          > przez tyle lat milczalo. A znajomi? Coz - nie beda ci, beda inni.


          Wszystko, co piszesz, to prawda i - jak się głębiej zastanowić - nawet
          oczywista. Ale mimo to, że jestem tego świadom, nie potrafię poradzić sobie ze
          swoimi lękami. Dlatego chcę poszukać profesjonalnej pomocy.
          • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 16:57
            Nie rób tak, jeśli wolno Ci coś podpowiedzieć, bo nie masz pewności, czy nie
            spotkasz sie z agresją. W końcu o takich rzeczach się słyszy.
            Do tzw.wyjscia z szafy chyba trzeba być wewnętrznie gotowym, tak myślę.
          • yagnieszka Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 17:06
            Chcesz to napisz na moja skrzynke w gazecie. Profesjonalnie nie bedzie ale na
            pewno z doswiadczenia.
      • u.n.owen Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 16:48
        Wielkie dzięki, ale nie sądzę, żebym mógł się pomylić. Tylko mi się wydaje, że
        pociągają mnie faceci, a nie kobiety? To, że się zakochiwałem w chłopakach, a w
        dziewczynach nie, to nieprawda? pomyliło mi się tylko coś?

        Wątpię...
        • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 16:54
          Imagine ma specyficzna koncepcje duszy - odpuść mu :)

          Malwina dobrze mówi, dobrze zapytać tych, których dotyczy ten sam problem, bo
          oni mają tę przewagę, że mają osobiste doświadczenia i doradzą Ci najmądrzej.

          pozdrawiam serdecznie i życzę Ci coraz mniej homofobii dookoła :))
        • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 17:54
          Nie pomylilo ci sie w sensie jak patrzenie w lustro i widzenie swego odbicia
          nie jest pomylka. Widzisz siebie, ale nierealnego. Nic z tym nie zrobisz dopoki
          nie uswiadomosz sobie, ze twoj strach i opory to jest protest twojej swiadomosci
          przeciwko utozsamianiu sie z obrazen ciebie w twoim umysle. To jest sygnal,
          ktory starasz sie rozwiazac w podobny sposob jak walke z cieniem. Ciebie jako
          homo nie ma, to tylko twoj umysl kreuje obrazy z ktorymi (cholera wie dlaczego)
          sie utozsamiasz. Pamietaj, twoj umysl jest lustrem zewnetrznej rzeczywistosci.
          Dlaczego przez projektor twego mozgu przebiega tasma z obrazami homo, nie wiem,
          wiem tylko, ze ten ktos, ty prawdziwy, obserwujacy te obrazy, na sile stara sie
          byc aktorem w tych wydarzeniach, gdy druga czesc twojej swiadomosci ostrzega cie
          by nie isc w tym kierunku. Nie wiem czy jestes gotowym by odseparowac sie od
          "odbicia w lustrze". Pewnie nie, dlatego wybierzesz droge psychoterapeutow,
          przekonywania innych o swej odmiennosci i caly zestaw zgryzoty, ktory cie
          czeka. Ludzie tacy jak ty nawet nie wiedza ze sa niewolnikami pracy swego
          umyslu. I zamiast analizowac siebie, z pozycji obserwatora, zanurzaja sie po
          uszy w swej (niekoniecznie homo) sytuacji starajac sie znalezc droge do
          uglaskania siebie i innych. To nigdy nie pracowalo i nie bedzie pracowac.
          To jest chowanie glowy w piasek i oddawanie broni swemu najwiekszemu wrogowi,
          niespokojnemu umyslowi.
          Imagine.
          • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 18:00
            Imagine, czy Ty na podstawie autopsji opowiadasz o homoseksualizmie? Bo jak
            nie, to może trochę za pochopnie, co? :)))

            pozdrawiam niezmiennie serecznie :)
            • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 18:10
              nie kochanie, nie z autopsji. z rozmyslan nad kondycja ludzka, a temat ?
              niewazne jaki, to samo sie dotyczy dresiarzy, alkoholikow, pedofilow,
              palaczy, naciagaczy i dlubaczy w nosie.
              Imagine.
              • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 18:29
                ja wiem kochanie ze nie trzeba być koniem żeby czytać o hippice, ale chciałam
                nieśmiało zwrócić uwagę, że akurat o istocie homoseksualizmu to oboje mało
                wiemy być może - mnie w każdym razie nigdy kobieta nie pociągała, stąd też
                trudno mi sobie taki stan umysłu i serca wyobrazić
                ponieważ geje należą do najbrutalniej traktowanych mniejszości , stąd też moja
                rezerwa do tego co napisałeś koledze. kochanie.

                :)

                a swoją szosa znane są przypadki rzekomych "nawróceń", raczej żałosne w
                skutkach.
                • m.malone Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 18:55
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > ...geje należą do najbrutalniej traktowanych mniejszości , stąd też moja
                  > rezerwa do tego co napisałeś koledze. kochanie.
                  >
                  > :)
                  >
                  > a swoją szosa znane są przypadki rzekomych "nawróceń", raczej żałosne w
                  > skutkach.


                  Ba! Lęk przed skrytym homoseksualizmem (wcale nie tak rzadki u mężczyzn. U
                  kobiet nie tak chyba ostry...ale nie mam pewności) sa właśnie w sposób
                  niezwykle brutalny podsycane (nie tak dawno (chyba przed miesiącem) w TVP była
                  audycja pt. "LECZENIE HOMOSEKSUALIZMU" Tak! Muszę krzyczeć, bo ktoś w napadzie
                  ostrej homofobii u jednych wyzwolił, a u innych nasilił odczucia opisywane
                  przez Owena), czyniąc wielką krzywdę wszystkim niezależnie od orientacji
                  seksualnej. No po prostu czysty Ciemnogrodek ze swoją Ciemnawką-smierdziawką!!!
                  Owen , jeśli obawiasz się reakcji otoczenia, to może rzeczywiscie tak jak tu
                  radzą psychoterapeuta (lub psychiatra - ostrej granicy nie wyczuwam). W każdym
                  razie mądry człowiek.
                  Pozdrawiam i życzę Ci jak najlepiej:)
                  MM
                  __

                  Kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go wystarczająco dużo
                  - irlandzkie (podobno)
                  • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 19:36
                    > Ba! Lęk przed skrytym homoseksualizmem (wcale nie tak rzadki u mężczyzn. U
                    > kobiet nie tak chyba ostry...ale nie mam pewności)

                    bo istnieje silniejsza społeczna niechęć do facetów o tej orientacji niż do
                    kobiet. moim zdaniem stąd różnica.
              • Gość: alex Imagine! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:14
                don't do this!
                aaa!
                YOU????
                dresiarz, alkoholik, pedofil, palacz, naciągacz, dlubacz w nosie - gej??? w
                jednym worku? ???
                YOU????
                to musi byc prowokacja dla tych, ktorzy przyzwyczajaja sie do jakiejs wizji
                rzeczywistosci- takze do takiej, ze kto jak kto, ale imagine ma otwarty umysl...

                a a'propos poprzedniego Twego posta, to autor linku nie ma zdaje sie stresu w
                zwiazku z tym, ze realizuje sie w intymnych relacjach z osobami tej samej plci
                raczej niz odmiennej, tlyko ma stres, ze zamkniete umysly jego otoczenia moga
                tego nie zaakceptowac. a wsrod tego otoczenia jest rodzina i przyajciele, na
                ktorych mu zalezy.
                i to jedyny punkt, w ktorym moglby wyzwolic sie z uzalenienia- od leku przed
                cudza opinia.

                ale sam fakt, ze lubi bliskosc rowniez erotyczna osob tej samej plci?
                jakie to ma znaczenie? jaki to problem? czy z tego gatunku, jaki rzeczywiscie
                MA pedofil czy alkoholik, czy naciagacz?

                imagine, nie baw sie ludzmi, ktorzy nie sa tak lotni i nie maja tak ostrego
                dowcipu, bo moga nie zalapac, ze to prowokacja.
                Status Wodza do czegos zobowiazuje.
                please!
                • Gość: Imagine Re: Imagine! IP: *.unl.edu 29.09.03, 22:32
                  nie rozumiesz mnie. ja sie nie brzydze dresiarzami i narkomanami i nie dlatego
                  wlasnie, by podkreslic swa niechec do homo, postawilem ich w jednym rzedzie.
                  Zyczylbym wszystkim, by mogli NIE BYC dresiarzami, homo, narkomanami, pijakami
                  i zwyklymi leniami (tam gdzie potrzebna jest akcja). A wiesz dlaczego ? Bo
                  wiem, ze ci ludzie cierpia i uwazam, ze zamiast podsuwac komus legalna
                  strzykawke z narkotykiem moze wartaloby sie zastanowic nad pomoca tym osobom
                  i wspolnym rozwiazaniem problemu. Homoseksualizm jest problemem dla gejow.
                  Nie dla mnie. Nie ja sie musze wstydzic, chowac, unikac i ciagle pytac DLACZEGO.
                  Co o tym myslisz, nie waznym jest, ale szkoda mi mezczyzn, ktorzy nigdy nie
                  ujrza swych dzieci. Czymze jest milosc, ktora nie wydaje owocow ? Uwazam, ze
                  robi sie krzywde gejom ustanawiajac cala machine podtrzymujaca ich niemoc.
                  W rownej mierze jestem przeciwko jakimkolwiek represjom i ponizaniu tych ludzi.
                  To tyle.
                  Imagine.

                  • Gość: girlfriend Re: Imagine! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:36
                    1.geje się tym różnia od narkomanów czy dresiarzy ze nikomu nie szkodzą, nie
                    wiem czy zauważyłeś.

                    Nie mówiąc już o tym ze niektorzy się nie chowaja i nie boja.

                    2.z dziećmi to ostro przesadziłeś.
                    • Gość: Imagine Re: Imagine! IP: *.unl.edu 29.09.03, 22:47
                      szkodza sobie, to wystarczy. nie przesadzilem z dziecmi. to jedyna rzecz, ktora
                      warto miec w tym zyciu.
                      • Gość: girlfriend Re: Imagine! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:50
                        > szkodza sobie, to wystarczy. nie przesadzilem z dziecmi. to jedyna rzecz,
                        ktora
                        >
                        > warto miec w tym zyciu.

                        czyżby nie warto było mieć miłości damsko-meskiej?

                        poza tym nie uwazam sie za aż tak doskonały egzemplarz, żeby zaraz świat
                        poniósł stratę z tego powodu, że ja się nie zmultiplikuję.
                      • malwinamalwina Re: Imagine! 29.09.03, 22:51
                        Imagine ! musze cie przywolac do porzadku ! : dzieci sie nie MA !!!

                        ;-)


                        > szkodza sobie, to wystarczy. nie przesadzilem z dziecmi. to jedyna rzecz,
                        ktora
                        >
                        > warto miec w tym zyciu.
                  • Gość: alex Re: Imagine! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:43
                    rozumiem to, Imagine, ale zalozeniem tutaj jest, ze NIE MA szczesliwych gejow.
                    czy to aby na pewno prawda?
                    Halo, szczesliwi homoseksualisci!!! wystąp!!!
                    CO TO MA ZA ZNACZENIE, ZE KTOS NAJCUDOWNIEJ SIE CZUJE Z OSOBA TEJ SAMEJ PLCI?
                    Ze chce z nia jesc sniadanie, piescic ja, rozmawiac, dzielic sie radosciami i
                    smutkami? ISC Z NIA DO OLTARZA, BO JA KOCHA?
                    nie wszyscy hetero faceci maja dzieci, niE wszyscy tego chca.
                    kazdy jest INNY.
                    Czy plec ma AZ tak wielkie znaczenie?
                    czy dwie dusze ktore zdazylo sie, maja ciala tej samej plci, nie moga byc
                    szczesliwe wspolnie mieszkajac, spiac, jedzac, etc?
                    CO TO MA ZA ZNACZENIE????
                    Hello?
                    (w ostanim przekroju artykol na temat homoseksualizmu zwierzat.
                    to tez jest natura. zwierzeta tez maja homoseksualnych przedstawicieli swego
                    gatunku. i co?- mialy nieszczelsiwe dziecinstwo? boja sie plci przeciwnej?
                    musza to przemedytowac? )

                    Czy plec ma az takie znaczenie?
                    ma piekne, cudowne, wspaniale.
                    ale z drugiej strony- to tylko i az, ale tylko zewnetrze.
                    Akurat Ty Imagine wiesz ot przeciez?
                    prawda?
                    nie zostawiaj mnie, Wodzu!!!
                    :)


                    • Gość: Imagine Re: Imagine! IP: *.unl.edu 29.09.03, 22:45
                      ok, przegralem.
                      • Gość: alex Re: Imagine! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:51
                        przegrales w probach uzyskania zrozumienia , czy w dyskusji jako takiej?
                        • Gość: Imagine Re: Imagine! IP: *.unl.edu 29.09.03, 23:05
                          w probach uzyskania zrozumienia. sluchaj, tam gdzies na wyzynach ezoteryki
                          uwaza sie, ze jedynym skladnikiem naszej egzystencji, ktory popelnia bledy
                          jest nasza swiadomosc. swiadomosc ma tendencje do utozsamiania sie z bardziej
                          gestym typem energii, jakim jest umysl. innymi slowy, caly ster naszego
                          czlowieczego JA zostaje oddany w rece umyslu, ktory moze zrobic z ciebie, ze
                          mnie i ze wszystkich nas swych niewolnikow. umysl jest buforem pomiedzy
                          swiadomoscia a cialem. I albo zachowasz dystans do tego co dyktuje umysl, albo
                          wpadniesz po uszy w jego krolestwo. niestety, nasz umysl nie ma na celu naszego
                          dobra. ani zla zreszta. od ciebie, od twojej swiadomosci zalezy jak twoje zycie
                          sie potoczy. o niczym innym nie mowia powazne religie.
                          Imagine.
                          • Gość: girlfriend Re: Imagine! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 23:08
                            ciekawe że na amen nie chcesz go odrzucić.
                            przestałbyś być niewolnikiem.
                            why?
    • Gość: JAAAAAAAAAAA Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.acn.waw.pl 29.09.03, 18:50
      Masz koles z pięćdziesiat lat...Nie mylę się. Teraz młodym jest łatwiej. W PRL-
      u wszyscy musieli byc hetero, albo księża. Powiedz żonie.
      • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 19:19
        w czym jest latwiej mlodym dzisiaj ? w wywijaniu kutasem bez patrzenia na
        konsekwencje ? a moze w napadaniu na przechodniow ? moze na rynku pracy ?
        To, ze tobie latwiej isc pod reke ze swym kochankiem to nie znaczy ze calej
        mlodziezy jest latwiej. Przestan stwarzac wrazenie jakoby twoj problem byl
        problemem innych.
        • malwinamalwina Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 19:28
          Imagine, jego problem jest moim problemem
          przestan wciskac wszystkim ze sa tacy jak ty
          • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 19:53
            Malwina, gdzie ja komu wciskam, ze sa tacy jak ja ??????????????
            • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 20:04
              Imagine, a co powiesz o transseksualistach, też się mylą?
              • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 20:23
                najpierw uzgodnijmy co rozumiesz pod tym pojeciem: przebieraczy, kobiety z
                meskimi narzadami, ludzi zmieniajacych plec (przeszczepy narzadow itp)czy cos
                jeszcze ?
                • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 21:18
                  > najpierw uzgodnijmy co rozumiesz pod tym pojeciem: przebieraczy,

                  w Polandii przebieracze nazywają się transwestyci

                  > kobiety z
                  > meskimi narzadami, ludzi zmieniajacych plec (przeszczepy narzadow itp)

                  tak, właśnie takich - czy zmieniaja czy nie zmieniają
                  facet w ciele kobiety albo odwrotnie

                  > czy cos
                  > jeszcze ?

                  nie nikogo wiecej :)

                  p.s.Malwina oczywiście niezasłużenie na Ciebie nakrzyczała, ale napewno jeszcze
                  zasłużysz ;)))
                  • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 21:48
                    powiem ci szczerze narzeczona, ze nie chce mi sie gadac na temat transwestytow,
                    przebieraczy i im podobnych. gdybym sie urodzil z fiutkiem a potem by mi
                    wyrosly cycolki, to pewnie bym to zaakceptowal. coz moznaby zrobic ? okaleczyc
                    sie ? odciac, doszyc, dokleic ? to bzdura. inaczej jednak widze mentalne powody
                    orientacji seksualnej. wszystko wydaje sie byc na miejscu i zamiast miec ochote
                    spogladac na to, czego nie mam w kalesonach, uganiam sie za takim samym
                    wypustkiem jakiemu kilka razy dziennie sie przygladam. moze to i fajnie
                    pomiedolic kolesiowi ale to nie jest ten prawdziwy sex. to namiastka, wspolny
                    onanizm, nic wiecej. homo maja problemy w konfrontacji z kobietami, dlatego
                    wybieraja latwiejsza droge do swego zaspokojenia. ja ich nie potepiam do cholery
                    mam tylko swoje zdanie na ten temat. uwazam, ze homo nie dlatego maja problem,
                    ze uprawiaja seks z ta sama plcia, ale SLUCHAJ teraz uwaznie... maja problem
                    poniewaz NIE MOGA CZY NIE CHCA GO UPRAWIAC Z PLCIA PRZECIWNA . Czy wyczuwasz to
                    o czym mowie ? Nie to, ze ktos komus chce potrzymac czy pobawic sie jest
                    problemem, tylko to ze ten ktos nie ma ochoty na seks z przeciwnym biegunem, co
                    wydaje sie czyms przeciez tak naturalnym.
                    Pozdr, Imagine.
                    • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 21:57
                      a skad Ty to wszystko wiesz co im sie wydaje, czego sie boją i na co nie maja
                      ochoty? bo ja na przykład nie wiem. pochopnie ich sądisz moim zdaniem.

                      a co z biseksami? przecież oni nie boją sie bab? ha! mam Cię!

                      :)
                      • malwinamalwina Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 22:00
                        Imagine, ja tez cie kocham :-)
                        M.

                        PS. Hihi, nie jestem zazdrosna, wprost przeciwnie z przyjemnoscia z toba
                        podziele

                        ale ale co ja robie ! do tematu !
                        • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 22:10
                          tez cie kocham Malwinko, wiesz tym juz ... od lat (cholera, kiedy to bylo jak
                          zaczalem sie obnazac na tym forum ?)
                          • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:28
                            yesoo Wy tu LATAMI piszecie?????????
                            • alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 22:31
                              A Ty myślisz, ze co za powiedzmy 5 lat będziesz robiła?

                              Zachichotała diabolicznie panna Oleńka :)))))))))))))))
                              • Gość: girlfriend siedziała w Mali bez dostępu do netu, hihi ;)))n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:43
                                • alfika Re: siedziała w Mali bez dostępu do netu, hihi ;) 30.09.03, 14:47
                                  Eeetam, przemycisz laptopa z antenką satelitarną :)

                                  A za 20 lat to telepatycznie forum będzie kursowało :)
                                  • Gość: girlfriend Re: siedziała w Mali bez dostępu do netu, hihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:52
                                    > Eeetam, przemycisz laptopa z antenką satelitarną :)
                                    >
                                    > A za 20 lat to telepatycznie forum będzie kursowało :)

                                    był taki film z Jenifer Jason Leigh, który nie pamietam jak sie nazywał ;)
                                    oni tam mieli takie bioporty na plecach, w kregosłupie, i podłączało sie do
                                    nich takie jakby pępowiny i już się było on-line. bardzo malownicza wizja to
                                    była :)))
                                    • alfika Re: siedziała w Mali bez dostępu do netu, hihi ;) 30.09.03, 14:54
                                      Na tym filmie to musiała być przestarzała wersja, która będzie normalna za ok.
                                      15 lat. Potem technika póóóóóójdzie!... do przodu :))))
                                      • Gość: girlfriend czipy w głowach? ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:58
                                        ale w tamtym było coś biologicznie-erotycznie-niepokojącego, haha :DDDD
                        • cossa Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 22:34
                          Malwina: CMOOOOOKK!:)))

                          pozdrawiam
                          cossa
                      • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.unl.edu 29.09.03, 22:08
                        a co z biseksami ? nie wiem co z nimi i nie dbam o to. a skad ja to wszystko
                        wiem ? to tak trudno sie domyslec ? rozwiazywalem juz wieksze lamiglowki
                        egzystencjalne niz powody, dla ktorych chlop z jajami nie ma ochoty na smaczna
                        pupe zgrabnej dziewczyny.
                        • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:27
                          hihihi :)))))
                          biseksualizm nie pasuje do Twojej koncepcji, wiec tym gorzej dla biseksualizmu,
                          co?
                          ale dobra, niech Ci będzie,
                          przyjmijmy może na wszelki wypadek że rzeczywistość może być bardziej złozona
                          niż byśmy chcieli.

                          a jakie większe łamigłówki egzystencjalne rozwiązałeś?

                      • alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 22:39
                        A ja przebrnęłam kiedyś przez opracowania psychologów na temat homoseksualizmu -
                        i jednak na czynniki genetyczne jest trudno znaleźć dowody - zaś dziwnie
                        często mówi się o apodyktycznej, często samotnej matce, która nie daj Boże
                        jeszcze chłopców potępia, bo jej np. mąż krzywdę odejściem zrobił, poza tym
                        słaby lub żadem kontakt z ojcem, ojciec słaby psychicznie i budzący pogardę
                        matki, jeszcze poza tym uwiedzenie.
                        Przede wszystkim zaś mowa jest o niesamowitym lęku przed kontaktami z kobietą -
                        jako wyniku powyższego- przed pochłonięciem, przed zatraceniem, przed utratą
                        kontroli.

                        I nie tak do konca Imagine nie ma racji.

                        Ale na pewno z drugiej strony każdy zasługuje na szacunek i własny wybór, więc
                        jeśli nasz Owen szuka tego, co wyraźnie napisał - życzę, by to znalazł.


                        Aha, oczywiście nie należy generalizować, a badania robi się od niedawna - do
                        niedawna społeczeństwu wystarczało wsadzanie do więzienia (to zresztą kolejny
                        przykład na to, że ludzkość mimo wszystko się rozwija, a nie cofa i upadla).

                        Pozdrawiam :)
                        • Gość: alex Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:45
                          alfiko droga, no a biseksualisci?
                          szczesliwi niezaleznie od plci partnera?
                          jaka mieli mame?

                          chyba bardzo mądrą :).

                          • alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 22:56
                            Nie ma białe i czarne - jest płynne przechodzenie.

                            Zresztą w każdym z hetero tkwią odruchy homoseksualne, słabiutkie lub
                            silniejsze - stąd często ci, co najbardziej nienawidzą homoseksualistów to ci,
                            ktorzy najbardziej potrzebują tym odruchom zaprzeczać - np. mięśniaki.
                            Tak na marginesie :)
                        • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:46
                          Napewno jest coś takiego jak "wyuczony homoseksualizm", ale ostatnio z kolei
                          było też przecież głośno o jakichś zakłóceniach hormonalnych w czasie ciąży, co
                          to na orientację płodu miałyby wpływać.
                          • alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 22:50
                            Ta teoria krąży na równi z tą drugą, aczkolwiek jest na razie w sferze bardzo
                            mikrych mozliwości potwierdzenia.
                            A przy tej drugiej - kwestie doświadczeń - są udowadnialne o niebo łatwiej.
                        • Gość: alex psycholodzy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:47
                          sa bardzo rozni. wezmy eichelbergera a zofie milska-wrzosinska, oboje bardzo
                          znani.
                          a Wrzosinska- sorry, ale brr, juz w kilku kolejnych waznych dyskusjach przeraza
                          mnie ta kobieta.
                          uznany autorytet.

                    • happyfreak Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 29.09.03, 23:20
                      Nie lubie sie wypowiadac na forum, ale nie moge nie zareagowac, jak po raz
                      kolejny wypisujesz te swoje dyrdymaly. Czy nie odnosisz wrazenia, ze jesli
                      wszyscy, ktorzy maja jakiekolwiek pojecie na ten temat, mowia cos innego niz
                      ty, to moze to oznaczac, ze sie mylisz? Czy nie przyszlo ci nigdy do glowy, ze
                      jesli miliony ludzi na swiecie sa homo, czesto w krajach, gdzie wiaze sie to z
                      wyjatkowymi trudnosciami, to moze to oznaczac, ze twoje teorie co do rzekomej
                      mozliwosci wyboru sa bledne?
                      Czy fakt, ze proby zmiany orientacji seksualnej sa jedna wielka porazka nie
                      przekonuje cie, ze moze jednak twoja pewnosc siebie jest dosc nieuzasadniona?
                      Czy majac tak mizerne pojecie o tej tematyce, nie uwazasz za niestosowne
                      pisanie z taka pewnoscia siebie tych wszystkich bzdur chlopakowi, ktory ma
                      powazny problem i szuka pomocy na forum?
                      Nie zrozum mnie zle. Nie odmawiam ci prawa wypowiadania sie tutaj. Ja tylko
                      apeluje, zebys sie wypowiadal z nieco wieksza pokora wobec tematyki, ktorej nie
                      znasz, i z wiekszym wyczuciem sytuacji. Nikomu nie pomagasz, a tym, ktorzy maja
                      problemy, mozesz powaznie zaszkodzic.

                      A do autora watku: jesli masz opory przed „srodowiskiem”, poprobuj sie z kims
                      skontaktowac przez internet. Tam predzej znajdziesz takich, ktorzy potrzebuja
                      po prostu porozmawiac o swojej sytuacji. Co do ujawniania sie, to nic na sile.
                      Sam pewnie bedziesz wiedzial kiedy i komu. Tu nie ma zelaznych regul. Zaczniesz
                      od jednej bliskiej ci osoby. Byc moze bedzie to taka ulga, ze zapragniesz zaraz
                      powiedziec kolejnym. Wszystko przyjdzie z czasem.
                      Poki co poczytaj sobie blok poswiecony homoseksualizmowi na
                      www.racjonalista.pl. Zwlaszcza artykul o probach nawracania na
                      heteroseksualizm.
                      A jesli terapeuta, to juz raczej psycholog.

                      Pozdrawiam (wylacznie autora watku)
                      • Gość: Imagine Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neb.rr.com 30.09.03, 01:21
                        dzieki happyfreaku za pozwolenstwo posiadania przeze mnie wlasnej opinii.
                        kontrowersyjnej ? Nie wazne: MOJEJ.
                        Powinienes byc wdzieczny mi za to, ze, choc bedac przeciwnym akceptowaniu
                        homoseksualizmu, jestem jednak delikatny i nie obrazam, a juz na pewno nie
                        swiadomie.
                        Autorowi tego watku przedstawiam inny punkt widzenia na jego problem. Chyba
                        nie wierzysz w to, ze nasz poglad na swiat byl, jest i bedzie niezmienny.
                        Jesli nie wierzysz w to, daj sobie choc troche luzu i dopusc do siebie
                        nawet absurdalne mysli, po to, by sie nie zestarzec, nie zgnusniec czy
                        zardzewiec. Czy mozesz zalozyc sie, ze nikt, nigdy nie wyjasni przyczyny i
                        istoty homoseksualizmu ? Czy moze uwazasz, ze wszystko juz zostalo
                        powiedziane ? Jesli twoja odpowiedz jest TAK, to w takim razie juz umarles.
                        Ja lubie zadawac pytania, odwracac rzeczy do gory ogonem, podgladac z roznych
                        wysokosci i przede wszystkim kwestionowac autorytety. Nasze male, ludzkie
                        prawdy, nie sa zadna prawda absolutna, raczej potwierdzeniem niewiedzy naszej,
                        z czym mozna sie zapoznac, choby pobieznie, czytajac historie nauki czy odkryc.
                        Dlaczego wiec to, co dzisiaj uwazamy za pewnik w sprawie homoseksualizmu nie
                        moze sie okazac zwykla bzdura jutro ? Mam takie przeczucie, ze ostatnie slowo
                        w tej sprawie nie padlo.
                        Imagine.
                        • Gość: alex Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 09:27
                          a w CZYM padło ostatnie słowo?

                          pokora wobec nieskonczonej zlozonosci Wszechswiata
                          a przekonanie, ze wie sie lepiej niz inni, chocby ta wiedza byla nie wiem
                          jak "oświecona"...
                          było, owszem, paru takich, któzy wiedzieli na pewno
                          i tez głosili uwolnienie sie od umyslu
                          roznica polegala na tym, ze oni sami byli oden uwolnieni

                          wiedzieli, kogo kijem przegonic, a do kogo w przypowieściach, for example,
                          Imagine.
                        • happyfreak Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 30.09.03, 09:35
                          > Ja lubie zadawac pytania, odwracac rzeczy do gory ogonem, podgladac z roznych
                          > wysokosci i przede wszystkim kwestionowac autorytety.

                          Sadzac po twojej niepokojacej nadobecnosci na forum, ty zyjesz w rzeczywistosci
                          wirtualnej. Deklaracja kwestionowania autorytetow w wydaniu kogos, kto glownie
                          siedzi i klepie w klawiature brzmi raczej zalosnie.
                          Moja rada - wylacz komputer, wyjdz na ulice, porozmawiaj z ludzmi. Zyj.
                          • alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 30.09.03, 10:38
                            Lepiej siedzieć i klepać swoją filozofię niż siedzieć w necie po to, zeby mówić
                            innym, czym mają się zająć, panie nauczycielko ;)
                            • happyfreak Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 30.09.03, 11:23
                              Poczytaj uwaznie, co twoj guru nawypisywal. On temu chlopakowi probuje
                              sugerowac, zeby zmienil swoja orientacje. Jesli on ma prawo doradzac, to ja tez.
                              Facet napisal o swoim problemie, a wy probujecie epatowac wiedza na temat, o
                              ktorym nie macie zielonego pojecia (vide twoje przestarzale i dawno zarzucone
                              teorie o apodyktycznych matkach).
                              Nie chcecie pomoc, nie pomagajcie. Ale nie urzadzajcie sympozjum myslicieli-
                              amatorow, kiedy ludzie pisza o swoich prawdziwych zyciowych klopotach.
                              • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 11:30
                                Przepraszamy, że rozwinęliśmy te dywagacje akurat na tym wątku.
                                Ja przepraszam w każdym razie.
                                • alfika Re: Akceptacja czegokolwiek 30.09.03, 11:41
                                  Zaczyna mnie to drażnić :)

                                  W wątku pana x nie należy żartować, mile widziane są dyskusje merytoryczne.
                                  W wątku pani y. nie nalezy dyskutować, bo znowu sie zaczyna awantura.

                                  Może w Psychologii wogóle nie nalezy pisać poza swoim wątkiem?
                                  To by było ok? Czy i to źle?

                                  Osobiście widocznie nie mam za grosz wyczucia - do tej pory podobno miałam - bo
                                  będąc homoseksualistą chciałabym na ten temat wiedzieć jak najwięcej.
                                  Tak więc jeszcze troszkę i ja też zacznę przepraszać, że żyję.

                                  PS. A gdzie mam Girl powiedzieć dzień dobry?
                                  Założyć ku temu nowy wątek?
                                  • Gość: girlfriend Re: Akceptacja czegokolwiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 11:48
                                    Alfika ja napiszę do Ciebie na nowym wątku na wszelki wypadek :)
                                    dzień dobry Siostro :))))))
                                    • alfika Re: Akceptacja czegokolwiek 30.09.03, 11:53
                                      Dzień dobry :))))))) z drabinki całkiem ewolucyjnej :)

                                      A na dodatek w ogóle napisałam wyżej wogóle. Wstyd i hańba i łzy mojej
                                      polonistki.


                                      A
                              • alfika Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 30.09.03, 11:35
                                happyfreak napisał:

                                > Poczytaj uwaznie, co twoj guru nawypisywal. On temu chlopakowi probuje
                                > sugerowac, zeby zmienil swoja orientacje. Jesli on ma prawo doradzac, to ja
                                tez
                                > .
                                > Facet napisal o swoim problemie, a wy probujecie epatowac wiedza na temat, o
                                > ktorym nie macie zielonego pojecia (vide twoje przestarzale i dawno zarzucone
                                > teorie o apodyktycznych matkach).
                                > Nie chcecie pomoc, nie pomagajcie. Ale nie urzadzajcie sympozjum myslicieli-
                                > amatorow, kiedy ludzie pisza o swoich prawdziwych zyciowych klopotach.

                                Zmień ton, to będzie szansa na rozmowę.

                                Po pierwsze, nie masz zielonego pojęcia kto i czy w ogóle ktoś jest moim guru.
                                Po drugie, nie mam potrzeby epatowania niczym, natomiast tym, czego się
                                dowiedziałam mam prawo się podzielić.
                                Po trzecie, teoria nie jest moja, a ludzi, którzy mieli dość chęci i wiedzy
                                zajać się badaniami i ich publikacją.
                                Dyskutuj sobie z nimi , na zdrówko, jeśli masz ku temu podstawy.
                                Zapewne mają bardziej otwarte umysły niż twój.
                                A w myśleniu nikt tu amatorem nie jest :)
                        • Gość: girlfriend Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 10:58
                          > Ja lubie zadawac pytania, odwracac rzeczy do gory ogonem, podgladac z roznych
                          > wysokosci i przede wszystkim kwestionowac autorytety.

                          Uwielbiam Cię za to :)

                          Jednak nadal uważam że Owen to "niegotowy uczeń, któremu nic po nauczycielu";)
                          Facet ma problem, bo musi żyć w zakłamaniu a Ty mu mówisz o czymś innym, co
                          jest tylko pozornie z tym problemem związane.
                        • malwinamalwina Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu 30.09.03, 12:57
                          wdzieczny ??? przeciez to normalne. Oj Imagine ...



                          > Powinienes byc wdzieczny mi za to, ze, choc bedac przeciwnym akceptowaniu
                          > homoseksualizmu, jestem jednak delikatny i nie obrazam, a juz na pewno nie
                          > swiadomie.
    • Gość: pomagacz Re: Akceptacja własnego homoseksualizmu IP: 62.148.79.* 30.09.03, 12:17
      Czasami tak czytam wypowiedzi członków forum, rzadko kiedy mam ochotę się
      wypowiedzieć ale jeśli ludzie piszą o swoich problemach, to potrzebują często
      rady wsparcia a nie bagatelizacji. Homoseksualizm sam w sobie nie jest
      problemem tek naprawdę to jest to sprawa danego człowieka. Problem leży
      poprostu w braku akceptacji społecznej, bo tak naprawdę jeśli człowiek się
      ujawnia z inności jakaby ona nie była- to przez pewną grupę osób bedzie
      szykanowany. Wydaje mi się, że potrzeba mieć bardzo silny charakter, żeby się
      ujawnić, niejestem tutaj wyrocznią ale wydaje mi się że terapia u seksuologa
      nie jest potrzebna- ponieważ owen akceptuje swoje preferencje i nie ma w tym
      nic złego, co do psychoterapeuty to też mam wątpliwości bo nie dowie się u
      niego(niej) niczego nowego. Moja rada jest- nie ujawniaj się jeśli nie jesteś
      przekonany co do tego, bo może być jeszcze gorzej- szczególnie w tym polskim
      zaścianku- gdzie ludzie- żadko myślą.
      • Gość: grubachuda mam kolegę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 12:36
        mam takiego kolegę co przez wiele lat uchodził za hetero. nawet miał
        dziewczyny. pewnego razu jednak zakochał sie w swoim przyjacielu. na zabój. na
        smierć. strasznie sie meczył. i wtedy się wydało. było smiesznie bo stanowimy
        dość zamknięty krąg znajomych i przyjaciół - i nagle taka sensacja. ale
        ponieważ i tak go w sumie lubiliśmy - nikomu przez myśl nie przeszło żeby sie
        odsunąć. wprost przeciwnie - stał się bardziej atrakcyjny pod wieloma
        względami - po prostu oryginalny. wkrótce potem znów się zakochał, z
        wzajemnością tym razem. No i mamy w naszej "grupie" jeszcze jedną ciotke. Są
        razem od 6 lat. szczesliwi.
        dlatego warto żebys poszukał pomocy
        warto żebys znalazł siłę i wyznał znajomym o co chodzi

        i na pewno lepszy jest psychoterapeuta
        pozdrawiam
        chudagruba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja