nie umiem sie zachowac

23.07.08, 22:11
Marek zostawil mnie po 4 latach, strasznie cierpie po tym rozstaniu, on
stwierdził, ze dosyc ma juz kryzysow, nieporozumien i ze wypalił się,
zaproponował przyjazn. Zgodziłam sie, poniewaz wciaz go kocham. Wierzylam, ze
on zmieknie, ze zmieni zdanie, ze przemysli to jeszcze raz. Mineły 4 miesiace
i nic. Kontaktujemy sie, rozmawiamy o wszystkim, zartujemy, temat "nas" nie
istnieje. Za kazdym razem kiedy on wychodzil na impreze, albo gdzies wyjezdzal
zamieralam i przezywalam co teraz. Balam sie ze pozna kogos, ze zrobic cos
glupiego. Wiem, ze durne, bo on jest wolny, ale to co czuje sprawia ze moje
serce wciaz uwaza, ze Marek jest tylko moj. Sama sie oszukuje. Od miesiaca
sytuacja zagescila sie......... jegoo mama zachorowala nagle na raka i w
przeciagu ostatnich 4 tygodni jej stan tak bardzo sie pogorszyl, ze ma juz
problemy z oddychaniem i lekarze nie daja jej szans. Nie daje sobie z tym
rady. Nie umiem z nim rozmawiac, byc wsparciem i przyjacielem jakiego on we
mnie widzi, bo tak naprawde jestem tym przyjacielem bo wciaz wierze, ze
wrocimy do siebie. Jednak jego slowa i czyny mowia jasno, ze to koniec. Mam
ochote odciac sie od tego wszystkiego. Sprobowac przezyc jakas zalobe tego
zwiazku, bo jestem juz wykonczona psychicznie, ale jednak jak w takim momencie
odetne sie od niego to on mnie chyba znienawidzi, przekresli.... Prosze
doradzcie cos.
    • model.testowy Re: nie umiem sie zachowac 23.07.08, 22:48
      Skoro sama twierdzisz, że to jednak koniec "my", to pozostaje Ci tylko przeżyć żałobę, o której wspominasz i zakończyć ten rozdział życia. Wiem, łatwo gadać, ale innego wyjścia nie widzę.
      • aidka Re: nie umiem sie zachowac 24.07.08, 00:09
        myślę, że tu chodziło o żałobę, którą można odbyć zrywając kontakt,
        a jak go zerwać teraz, w czasie choroby mamy ukochanego...?
    • diablica.mala Re: nie umiem sie zachowac 24.07.08, 13:57
      Przykro mi, że znalazłaś się w tak ciężkiej sytuacji ALE z każdej
      sytuacji jest wyjście. Teraz przydałaby Ci się psiapsiółka, która
      Cię nie będzie tulić, ale która konkretnie Cię opieprzy! Owszem
      wypłakać się można, a wręcz należy, ale nie użalać się nad sobą!
      Jakie to ja mam życie beznadziejne i jak to mnie los krzywdzi.
      Zostawił mnie facet, a ja go tak kocham. Kobieto! Ogarnij się. Nie
      ma co się oszukiwać, odszedł od Ciebie, wypalił się i już. Nie
      możesz czekać do nieskończoności na niego. Takie rozstania przeżywa
      ogrom kobiet i mężczyzn. Ja również przeżyłam i wiem, że najlepsze
      na takie rosterki jest wziąść się za siebie. Co będzie jak znajdzie
      sobie kogoś nowego? Jak TO przeżyjesz? Weź się w garść.Owszem, serce
      boli bo tęskni.
      Gorsza sprawa z jego mamą. Jednak jeśli nie potrafisz się tylko z
      nim przyjaźnić, odnaleść w tej sytuacji to może warto zastanowić się
      nad urwaniem kontaktu? Przynajmniej na jakiś czas? Do puki TY nie
      ułożysz sobie wszystkiego? Bo pamietaj, że dla Ciebie w takiej
      sytuacji, najważniejsza jesteś TY sama. Nie rób nic wbrew sobie, bo
      ktoś od Ciebie tego oczekuje.
      • e_w_a_g_5 Re: nie umiem sie zachowac 24.07.08, 14:25
        Do puki TY nie

        a co to jest "do puki"?
        • shachar Re: nie umiem sie zachowac 24.07.08, 14:36
          Ewcia,' do puki jestes, jestes ze mna...'-Skaldowie
        • diablica.mala Re: nie umiem sie zachowac 24.07.08, 14:40
          dopóki powinno być, przyznaje się do błedu :)
    • demi77 Re: nie umiem sie zachowac 24.07.08, 20:24
      nie oszukuj sie, nie jest łatwo żyć w przyjaźni z kimś takim i nie
      masz takiego obowiązku. Mnie tez taki jeden próbował "wrobić" w
      przyjaźń, tylko, że chyba on nie ma pojęcia czym jest przyjaźń i se
      jaja robił, więc mu powiedziałam, co o tym myślę. Naszczęście nie
      byliśmy w związku, bo to toksyczny typ.
      A poza tym jesteś dla niego wsparciem, a on dla ciebie???? Tylko
      hihy śmiechy? a jak potrzebujesz Ty wsparcia to on jest przy Tobie?
      • miskala Re: nie umiem sie zachowac 25.07.08, 14:14
        Jego mama zmarla :( Zadzwonil do mnie w nocy i rozmawialismy kilka godzin. Wiem,
        ze on mnie teraz potrzebuje i zdaje sobie sprawe z tego ze to wszystko sie zle
        dla mnie skonczy.

        Moze wlasnie na tym milosc polega zeby pozwolic komus odejsc i wciaz pozwolic
        sobie na to zeby go kochac. Juz sama nie wiem.

        Pogrzeb jest we wtorek.
        • mruff Re: nie umiem sie zachowac 25.07.08, 14:34
          jeżeli go kochasz to bądź przy nim w tym momencie jego życia
          żadna kobieta tego momentu nie będzie "miała"

          może przez to,że będziesz z nim w tak trudnej chwili
          doceni to i uzna,że jesteś mu w życiu potrzebna.

          Będzie Ci lepiej jak utniesz z nim kontakt?
          • shachar Re: nie umiem sie zachowac 25.07.08, 14:39
            potrzebna jak proboszczowi na plebani, wielkiej milosci sie z tego
            nie zrobi
          • miskala Re: nie umiem sie zachowac 25.07.08, 21:32
            Myslalam o tym dzisiaj. Znalam jego mame, lubilysmy sie, mam z nia wiele
            wspomniec, inna, nastepna kobieta nie bedzie miala tego,

            to dla niego tak trudny czas, ze nie potrafilabym sie teraz od niego odwrocic,
            chociaz wiem, ze kiedys pojde w odstawke, jestem tylko przyjaciolka :(

            wiem, ze kocham go! i dziekuje ze mialam z nim tyle czasu, teraz sprobuje zyczyc
            mu szczescia i milosci, moze kiedys bog tez pozwoli mi byc szczesliwa.

            pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:
Pełna wersja