Nie umiem rozmawiać ?

24.07.08, 18:51
Poznalam kogoś,na początku było super, ale z czasem im bardziej On
sie angażowal tym bardziej tez się za chwilę oddalał. Jest czasem
chłodny, czasem cyniczny, trochę złośliwy, nie odpowiada na pytania,
szuka we mnie stale jakis niedoskonałości, ale zapewniał
jednoczesnie ze jestem dla niego bardzo ważna , że nie chce mnie
stracić. Kiedyś miał nawet plany, potem z nich się wycofał po
trochu, a kiedy ja wpsomnialam ze moze by zrealizowac część z nich,
wyszło na to ze myslę o sobie a nie o nas, bo rzeczywiscie
mowialam "ja" a nie "my". Chciałam mu to powiedzieć , zeby wiedzial
ze jest dla mnie isnspiracją, ze dzieki niemu znów zapragnęlam
dzialać. On wszystko zle rozumie, nie potrafi mówić wprost albo
często zmienia zdanie, a potem wychodzi na to ze ja nie rozumiem, ze
jestem nastawiona na siebie.
Myslałam, że będziemy cos planować, ale nie, wiec zaczełam sama a
teraz.....Nie wiem, czy ja nie umiem naprawde rozmawiac i
tłumaczyć?
    • ca-ti Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 19:07
      mar.i.ka napisała:

      > Poznalam kogoś,na początku było super, ale z czasem im bardziej On
      > sie angażowal tym bardziej tez się za chwilę oddalał. Jest czasem
      > chłodny, czasem cyniczny, trochę złośliwy, nie odpowiada na
      pytania,
      > szuka we mnie stale jakis niedoskonałości, ale zapewniał
      > jednoczesnie ze jestem dla niego bardzo ważna , że nie chce mnie
      > stracić. Kiedyś miał nawet plany, potem z nich się wycofał po
      > trochu, a kiedy ja wpsomnialam ze moze by zrealizowac część z
      nich,
      > wyszło na to ze myslę o sobie a nie o nas, bo rzeczywiscie
      > mowialam "ja" a nie "my". Chciałam mu to powiedzieć , zeby
      wiedzial
      > ze jest dla mnie isnspiracją, ze dzieki niemu znów zapragnęlam
      > dzialać. On wszystko zle rozumie, nie potrafi mówić wprost albo
      > często zmienia zdanie, a potem wychodzi na to ze ja nie rozumiem,
      ze
      > jestem nastawiona na siebie.
      > Myslałam, że będziemy cos planować, ale nie, wiec zaczełam sama a
      > teraz.....Nie wiem, czy ja nie umiem naprawde rozmawiac i
      > tłumaczyć?



      Opisałaś wręcz klasyczne sposoby działania agresora słownego.
      Taki człowiek potrafi doprowadzić ofiarę do stanu w jakim właśnie
      jesteś.
      Zaczynasz powątpiewać we własne zdrowe zmysły, myślisz sobie " może
      ja nie umiem tłumaczyć?" Postanawiasz więc, ze postarasz się jeszcze
      bardziej, a wtedy na pewno on zrozumie o co Ci chodzi.
      Pamietaj, że agresja i przemoc to nie tylko bicie, to również nie
      odpowiadanie na pytania, przekręcanie Twoich słów, wmawianie Ci
      takich, których nie powiedziałaś. Wycofywanie sie z deklaracji i
      uzgodnień, bez podania rozsądnych argumentów.
      To również lekceważenie i umniejszanie Twojej osoby, poniżanie i
      wyśmiewanie.
      Jednocześnie mówienie ofierze, że jest dla niego najważniejsza, że
      bez niej żyć nie może. Ale to wszystko jedynie na przynętę.
      Jest to swoiste robienie prania mózgu. Osobnik taki jak Twój partner
      jest zwykle słabym, zakompleksionym człowieczkiem, który boi się, że
      świat może się dowiedzieć o tym jaki jest naprawdę (on sam ma
      zaniżone poczucie wałsnej wartości), więc z najbliższej partnerki
      robi kogoś w jego mniemaniu słabszego i gorszego od siebie.
      Najprawdopodobniej jesteś o niebo zdolniejsza i mądrzejsza od niego,
      o czym on doskonale wie!
      • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 19:31
        Strasznie to zabrzmiało, ale chyba coś w tym jest, poniewaz bardzo
        dziwnie zareagował kiedy powiedziałam , ze chcę coś otworzyć na
        własną rekę,intteres. Czasem myślę, że poznał kogoś innego, nie mam
        kiedy z nim rozmawiać, ciągle teraz jest zajęty. Wszystko się tak
        ukłąda , że chce go zapytać o co chodzi czy jwszcze w ogóle ta nasza
        zanjomość ma sens, skoro on teraz stale ma inne zajęcia i jest w
        zasadzie niemiły ostatnio, ponieważ nie robię zgodnie z tym co on
        sobie wymyślił.
        • ca-ti Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 19:48
          mar.i.ka napisała:

          > Strasznie to zabrzmiało, ale chyba coś w tym jest, poniewaz bardzo
          > dziwnie zareagował kiedy powiedziałam , ze chcę coś otworzyć na
          > własną rekę,intteres.


          On wie, ze nie może Cię wypuścić z rąk. Gdybyś się usamodzielniła (
          finansowo, towarzysko, emocjonalnie) to on musiałby oddać wądzę. A
          to jest ostatnia rzecz jakiej on chce.


          Czasem myślę, że poznał kogoś innego, nie mam
          > kiedy z nim rozmawiać, ciągle teraz jest zajęty. Wszystko się tak
          > ukłąda , że chce go zapytać o co chodzi czy jwszcze w ogóle ta
          nasza
          > zanjomość ma sens, skoro on teraz stale ma inne zajęcia i jest w
          > zasadzie niemiły ostatnio, ponieważ nie robię zgodnie z tym co on
          > sobie wymyślił.

          To, że jest niemiły kiedy nie zachowujesz sie pod jego dyktando, to
          jego sposób na ukaranie Cię.
          Juz nawet ma pewne suksesy na tym polu: to Ty zabiegasz o rozmowę,
          pytasz czy znajomość ma jeszcze sens, a on ...nie ma czasu na
          takie "bzdury", bo jest zajęty SWOIMI WAŻNYMI SPRAWAMI.
          • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 19:57
            Dlaczego zakochałam się z kimś, kto chyba w gruncie rzeczy ma mnie
            gdzieś? Ja rozumiem wszystko, tylko dlaczego nie jestem dośc ważna w
            gąszczu innych spraw i nie dośc zeby znaleźć dla mnie odrobinę
            czasu , kkiedy ja go ( tego człowieka) potrzebuję ?
            • ca-ti Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 20:02
              Widać dla samej siebie nie jesteś dość ważna aby poświęcić sobie
              samej czas. Poświęcasz go jemu. Na ropamiętywanie co powiedział, a
              czego nie, co zrobił, a czego nie...I dlaczego zrobił lub nie?...

              A dlaczego się w nim zakochałaś? Nie mam pojęcia. Ale Ty masz szansę
              dotrzeć do tego, czego Ci gorąco życzę.
              • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 20:09
                Pewnie dlatego, że na początku był/zachowywał się zupełnie inaczej.
                • ca-ti Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 20:29
                  mar.i.ka napisała:

                  > Pewnie dlatego, że na początku był/zachowywał się zupełnie
                  inaczej.


                  Słuchaj, na początku to było na początku, a teraz jest teraz.
                  Zdrowy emocjonalnie człowiek reaguje na to co jest TERAZ. Oczywiście
                  nie mówię, że należy natychmiast gościa skreślić, ale reagować
                  adekwatnie do tego co robi teraz. A przede wszystkim być
                  najważniejszą dla samej siebie.

                  Nie chcę przez to powiedzieć, że jesteś chora i powinnaś się leczyć.
                  O zdrowiu emocjonalnym wspominam jedynie, bo mam wrażenie, że w tych
                  wszystkich powinnościach, wyobrażeniach, pobożnych życzeniach i
                  złudzeniach zapominamy o tym co naprawdę jest OBECNE w naszym życiu.
                  • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 18:20
                    Myślę, że masz racje chociaż kurczowo trzymam się tłumaczenia jego
                    ze wszytkiego, to uczucie ktore mnei zaślepia. On się boi decyzji,
                    to innna sprawa, wiem o tym patrząc na inne sprawy , ale tez prawdą
                    jest ze daje i dobiera co chwila mi nadzieję .
                    • malakas Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 18:40
                      Guzik prawda. Jakoś decyzji, żeby Cię olewać nie bał sie. On boi się
                      decyzji, którą Ty już podjęłaś. Żeby być z nim a on z Tobą po wsze
                      czasy.
                      Jak świat światem obowiązuje wdrukowana prawda, że to Ty jesteś
                      zwierzyną a on myśliwym. To taka gra pozorów, ale niezbędna. Nie
                      odegrałaś dobrze swojej odwiecznej roli. Daj se siana i spróbuj
                      ponownie, to hartuje. Ta ofiara jest juz stracona. A miłość,
                      cóż...nie jest stanem nieodwracalnym. Zresztą tego słowa się
                      nadużywa, właściwie skąd to przeświadczenie, ze człowiek musi sie
                      zakochać prędzej czy później. Bzdury. Ot, wydaje Ci się że musisz
                      kochać, to i sobie ubzdurałas.
                      • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 18:54
                        Nie masz tyle racji co sądzisz. Myśliwym zapewne by chciał byc i
                        stad takie pogrywki - kij, marchewka, zabawa cudzym kosztem, w
                        gruncie rzeczy. Jestem po kilkuletnim zwiazku, ktory ja zakończyłam,
                        maz był podobny do tego mezczyzny mentalnie a ja nadal jestem soba,
                        nei zachowuje sie inaczej,mam te same wartosci i poglądy. Miłosć to
                        miłośc a nie gra, gierki to sa dla niedojrzalcow , pewnie ze nie
                        mozna odkryc wszystkiego i tu takze tak nie jest tak, zawsze musi
                        zostac odrobina tajemnicy, o tym wiem.A decyzja? Decyzja o
                        przyszłosci najpierw byla jego, on planowal, nie ja.
                        • ca-ti Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 19:23
                          mar.i.ka napisała:

                          > Jestem po kilkuletnim zwiazku, ktory ja zakończyłam,
                          > maz był podobny do tego mezczyzny mentalnie a ja nadal jestem
                          soba,
                          > nei zachowuje sie inaczej,mam te same wartosci i poglądy.


                          To co napisałaś jest kluczowe dla Twojego problemu.
                          Mąż był podobny do obecnego partnera, a więc zmieniłaś osobę, ale
                          pozostałaś w schemacie.
                          Będziesz to robić tak długo, aż dotrzesz do tego czym jest ten
                          schemat. Lub nie dotrzesz - to zależy od Ciebie.
                          Sama prawdopodobnie sobie nie poradzisz, potrzebujesz terapeuty,
                          który pomoże Ci rozwikłać zagadkę.

                          Piszesz, że nie zachowujesz się inaczej, a właśnie powinnaś, żeby
                          przerwać zaklęty krąg, w którym jesteś.
                          Mówisz, że masz te same wartości i poglądy - wiesz, czasem warto je
                          zweryfikować, dla własnego dobra.

                          W życiu jak w szkole, przechodzimy do następnej klasy wtedy kiedy
                          opanujemy program tej, do której uczęszczamy. A jak nie - to
                          repetujemy. Do skutku.
    • ca-ti Re: Nie umiem rozmawiać ? 24.07.08, 20:12
      Kiedyś miał nawet plany, potem z nich się wycofał po
      trochu, a kiedy ja wpsomnialam ze moze by zrealizowac część z nich,
      wyszło na to ze myslę o sobie a nie o nas, bo rzeczywiscie
      mowialam "ja" a nie "my".


      Całe szczęście, że jeszcze mówisz "ja", a nie "my".
      Kobiety, które przechodzą już na liczbę mnogą, mogą mieć spory
      problem w dostrzeżeniu, że w ogóle mają jakiś problem :-)))
      • jz10 Re: Nie umiem rozmawiać ?- do cati 24.07.08, 20:16
        Cati witaj,
        czy zechciałabyś przeczytać mój post pt. problem, widzę, że mądrze
        radzisz, więc chciałabym poznać Twoje zdanie w mojej sprawie również.
        Dziękuję.
        Asia
      • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 18:25
        wiem...
    • jagoda.bw Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 08:28
      podzielam poglady ca-ti. przerabialam cos podobnego. efekt -
      terapia. sama nie dalam rady sie podniesc. twoj facet dziala na
      zasadzie marchewki i kijka, to typowe dzialanie psychopaty. nie chce
      go oceniac ale miej sie na bacznosci.
      • mar.i.ka Re: Nie umiem rozmawiać ? 25.07.08, 18:26
        Chyba macie rację, niestety.
Pełna wersja