Toksyczna matka

26.07.08, 13:40
Nie wiem, jak sobie poradzić z relacją z matką, która jest dla mnie
toksyczna.
Kiedyś powiedziała mi, że te trzy lata po moim urodzeniu, kiedy
musiała siedzieć w domu i opiekować się mną były dla niej straszne.
Ojciec kiedyś powiedział mi, że musiał wybłagać ją, żeby mu dała
dziecko, bo nie chciała mieć dzieci.
Generalnie jej nie obchodzi nikt inny poza nią samą. Kontroluje
innych poprzez manipulacje, jest narcystyczna (obsesyjnie dba o
siebie, urządziła dom jak salon meblowy, żeby wszyscy ją podziwiali).
Czasami wydaje mi się, że ona nie rozumie uczuć innych, nie
potrafiła się mną nigdy zaopiekować, nie pamiętam, żeby kiedykolwiek
przytulała, czy pocałowała mnie w dzieciństwie.
Najgorsze jest to, że ja chyba mam podświadomy lęk przed nią, nie
wiem, co ona robiła ze mną w dzieciństwie (chociaż nie do końca, bo
widziałam jak potrafiła się wydrzeć na moje dzieci, tylko że ja jej
na to nie pozwalam). W każdym razie czuję paniczny lęk, jak mam się
jej w czymś przeciwstawić, nawet w drobnej rzeczy.
Ostatnio "wysyczła" mi (bo inaczej tego nie można określić) że
jestem uzależniona od internetu.
I ta jej wrogość, ona w zasadzie do wszystkich jest wrogo
nastawiona, praktycznie nie ma przyjaciół, a przed znajomymi udaje
miłą. Wszystkich krytykuje, wg niej ona jest najmądrzejsza, ma
najlepiej urządzony dom itp.
Nie wiem co robić, żeby nie dać się jej dalej manipulować strachem i
poczuciem winy.
Dodam, że niestety od roku mieszkam z nią i jeszcze jakieś półtora
miesiąc muszę z nią wytrzymaćpod jednym dachem.
    • mar.lena Re: Toksyczna matka 26.07.08, 13:47
      Półtora miesiąca pięknego lata????
      Spędzaj go głównie poza domem. :o)
      I ciesz się, że Ty i mama to dwie różne osoby,
      Ty rozumiesz, że ona źle w życiu traktuje innych, że ma problem ze
      swoją psychiką
      i sama możesz ułożyć sobie zdrowe relacje z innymi. Pamiętaj! Ty nie
      jesteś nią, mimo, że ona Cię urodziła. Nie bój się,
      od mamy po prostu odetnij się na ile tylko możesz,
      jak rozumiem już czas żebyś się usamodzielniła?

      Nie wiem czy jej nastawienie da się zmienić, lepiej nie bierz tego
      na siebie. Może kiedyś, za ileś lat stanie się coś, że ona się
      przełamie w środku... Oby.

      Życze udanych wakacji. :o)
      Mimo wszystko wesolych!
      • elisabeth_cruel Re: Wielkie dzięki 26.07.08, 13:55
        • kiszona_kapucha Re: Wielkie dzięki 26.07.08, 15:57
          Zupelnie jakbym czytala o swojej matce. Ja ze swoja zerwalam
          kontakt, bo zaczela mieszac sie do mojej rodziny i krytykowac
          wychowywanie dzieci. Dodam tylko, ze moja okropnie mnie bila nie
          tylko w dziecinstwie ale juz jako dorosla osobe potrafila uderzyc w
          twarz czy szarpac za wlosy i ubranie nie szczedzac przy tym wyzwisk.
          Jezeli Twoja matka jest taka sama to uciekaj od niej jak najdalej.
          Ja z moja juz skonczylam. Zajelo mi to duzo czasu, zeby zrozumiec,
          ze ona mnie celowo wpedza w poczucie winy i niszczy.
          Nadal wierze w to, ze jednak wiekszosc matek jest normalnych a mnie
          sie trafila taka wyrodna. Trudno, nie bede na sile rezygnowac z
          siebie, zeby zyc wedlug urojen osoby, ktora mnie urodzila.
    • spinline Re: Toksyczna matka 26.07.08, 16:23
      Pirrdolnac czym w leb i moze bedzie z niej cos. Ale watpie, choc
      widac powinna dostac kopa w dupe.
    • ca-ti Re: Toksyczna matka 27.07.08, 14:14
      elisabeth_cruel napisała:

      > Nie wiem, jak sobie poradzić z relacją z matką, która jest dla
      mnie
      > toksyczna.
      > Kiedyś powiedziała mi, że te trzy lata po moim urodzeniu, kiedy
      > musiała siedzieć w domu i opiekować się mną były dla niej
      straszne.


      A powiedziała Ci dlaczego były dla niej straszne? I dlaczego MUSIAŁA
      siedzieć w domu? Czy ktoś na niej to wymusił i w imię czego? Może
      Twój ojciec?...

      Ja tego nie wiem, to tylko pytania "pomocnicze". Spróbuj kiedyś
      znaleźć siłę w sobie i porozmawiaj z nią jak dorosła kobieta z
      dorosłą kobietą, jak matka z matką. Spróbuj dostrzec w niej
      człowieka, a nie tylko Twoją matkę.
      Nie znaczy to, że musisz nagle zacząć chwalić ją za wszystko co
      zrobiła, ale takie spojrzenie, trochę z dystansu, potrafi otworzyć
      oczy na wiele spraw.
      W relacji z matką jesteś wciąż małą dziewczynką, a powinnaś być
      dorosłą kobietą. To jest temat dla Ciebie, może na psychoterapię.





      > Ojciec kiedyś powiedział mi, że musiał wybłagać ją, żeby mu dała
      > dziecko, bo nie chciała mieć dzieci.



      Ojciec niestety też nie jest wobec Ciebie w porządku.
      Prawdopodobnie tworzycie wspólny front przeciwko "złej matce", ale
      spójrz - ten tekst to czysta manipulacja. Jest niedpuszaczalny w
      stosunku do własnego dziecka!




      • katinka6 Re: Toksyczna matka 27.07.08, 14:26

        > Prawdopodobnie tworzycie wspólny front przeciwko "złej matce", ale
        > spójrz - ten tekst to czysta manipulacja. Jest niedpuszaczalny w
        > stosunku do własnego dziecka!

        Gorzej, gdy każde z rodziców z osobna próbuje stworzyć z dzieckiem
        front, a dziecko nie chce zawierać sojuszy z żadnym z nich, lecz być
        objektywne. Staje się najczęściej w pewnym sensie wrogiem obydwojga
        i "tym złym". To dopiero jest "zabawa":)
        >
        >
        >
        >
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Toksyczna matka 27.07.08, 18:56
      zerwij z suką kontakt - uwierz mi, nie ma innego wyjścia od uwolnienia sie i
      życia własnym zyciem na stałe
      • leda16 Re: Toksyczna matka 28.07.08, 22:51
        wij z suką kontakt - uwierz mi, nie ma innego wyjścia od uwolnienia sie i
        > życia własnym zyciem na stałe


        Taaak..."własne życie" z jej genami, na stałe,...tylko, co to za życie?
    • madridejos Re: Toksyczna matka 28.07.08, 21:57
      U mnie bylo podobnie. Od zawsze bylam wyzywana od znajduchów, i wiele razy slyszalam ze załuje ze mi łba nie ukrecila jak sie urodziłam.
      Zawsze wszystko bylo moja wina, to ze bylam chora, ze sie przewrócilam, mialam zle zainteresowania i bylam glupia. Ogolnie bylam wrednym bachorem i tyle. Teraz mam prze..e zycie i czuje sie jak zero. Wspolczuje Ci, ja tez mam wiecznie poczucie winy bez powodu i wiecznie cos jest nie tak, chociaz jestem juz dorosła.
      Ogolnie spier..lilo mi to zycie bardzo i w sumie dopiero teraz odczuwam tego skutki, bo mam zerowe poczucie wlasnej watrosci.
      • malakas Re: Toksyczna matka 28.07.08, 22:13
        I słusznie
        • madridejos Re: Toksyczna matka 28.07.08, 22:30
          Zbyt duzo nie powiedziales, moze rozwiniesz swoja mysl
          • malakas Re: Toksyczna matka 28.07.08, 22:44
            Tak letko to nie ma, Szanowna Internautko. To nie magiczna skrzynka,
            gdzie z jednej strony wrzucamy pytanie, a z drugiej wylatuje
            właściwa odpowiedź, Na dodatek za darmo i z prędkościa światła! Rusz
            głowa dla odmiany
            • madridejos Re: Toksyczna matka 28.07.08, 23:01
              Czyżbyś miał dziś zły dzień malakasku??
              Wchodzisz sobie na forum i czepiasz się ludzi??
              Prosiłam tylko żebyś rozwinął swoją myśl , dlaczego uważasz że " I słusznie"
              • malakas Re: Toksyczna matka 28.07.08, 23:32
                W ramach ćwiczenia asertywności odpowiem Ci madridejosko w sposób
                nastepujący. Masz prawo prosić, ja mam prawo odmówić :-)
                Hint: "po najmniejszej linii oporu" czy "po linii najmniejszgo
                oporu"?
                • madridejos Re: Toksyczna matka 28.07.08, 23:44
                  Drogi malakasku,
                  Oczywiście że masz prawo odmówić mi odpowiedzi. Pytanie tylko czy masz prawo
                  twierdzić, że słusznie uważam się za zero??Widzę że jesteś bardzo elokwentnym
                  człowiekiem, więc jakos entelygent powinieneś znać stwierdzenie : "Wypowiedź
                  uzasadnij".
                  • madridejos Re: Toksyczna matka 29.07.08, 00:09
                    Widze malakasiu ze nie odpowiadasz, a tak chcialam zebys mi napisal jak to
                    oburzyl Cie moj styl wypowiedzi. A szkoda bo znalazłam troche Twoich postów i
                    poczułam się zgorszona tym że używasz wyrażeń ogólnie uważanych za wulgarne.
                    W kazdym razie dziekuje Ci za lekcję asertywności i Twoje jakże błyskotliwe
                    podpowiedzi.
                    WNIOSEK: Starość nie radość, młodość nie wieczność, pozdrawiam Cie serdecznie
                    malakasiu i życzę miłej nocki przed komputerkiem :D:D:D
      • mona.blue Re: Toksyczna matka 29.07.08, 15:12
        Współczuję Ci,ja też mam spierniczone życie za sobą, ale pracuję
        usilnie, żeby to zmienić (byłam na rocznej terapii) i powoli
        wychodzę z dołka. Nie załamuj się, wszystko jeszcze przed tobą,
        uwierz ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja