emocjonalne uzaleznienie od matki

29.07.08, 15:35
Nie wiem jak pomóc osobie, z którą sie spotykam, zależy mi ale
sytuacja powoli mnie wykańcza. Ona uzależniona jest od swojej matki
20 telefonów w ciagu dnia mamusia do córci i na odwrót do tego taka
sama relacja z babcią. I opowiadanie co robimy gdzie idziemy co
ogladamy, próbowałem delikatnie rozmawiac, dostałem opieprz. Zarówno
matka jak i babka zranione przez facetów ( alkoholizm w rodzinie).
Facet gatunek zły z góry przegrany. Spotykam się z Nią ale widze
jaki magiel mamusia i babcia zrobiła. Dzięki temu praniu ciągle
słyszę ze facet to powinien byc taki i taki jakaś chora mantra,
posprzeczaliśmy się ostatnio no i dowiedziałem sie ze jej mama jest
na mnie zła. Coraz bardziej brakuje mi w tej relacji która sie
buduje intymności czegoś tylko naszego. Co robić może ktoś ma radę
    • wredzioszek Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 29.07.08, 16:10
      hm, jeśli ona jest DDA to raczej bez terapii się nie obędzie. generalnie, musisz
      być świadomy że z takimi osobami nie będzie łatwo. wiesz, uważaj bo jeśli jej
      jest dobrze w tym układzie to na siłę jej nie pomożesz. a raczej możesz się
      wypalić.nie wiem, mi się zdaje, ze wchodzac w związek bierzesz całość "z
      inwentarzem". dlatego ocen na początku czy chcesz w to wchodzić.
      • shachar farnek-garnek 29.07.08, 17:05
        sprobuj sie upic i zrobic awanture, moze sytuacja cudownie sie
        odmieni
    • spinline Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 29.07.08, 22:00
      Mi sie wydaje ze to nie jest zwiazek dla ciebie. Te kobiety
      wygladaja na bardzo toksyczne.

      A od toksykow najlepiej trzymac sie z dala.
    • leda16 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 29.07.08, 23:43
      Nie wiem jak pomóc osobie, z którą sie spotykam, zależy mi ale
      > sytuacja powoli mnie wykańcza.


      Nie rozumiem, dlaczego chcesz tej dziewczynie pomagać na siłę. To przecież Ciebie ten układ drażni, nie ją. Ona jest uczuciowo związana ze swoją rodziną generacyjną, nie ma konfliktów, czuje się z nimi świetnie, Ty za wszelką cenę chcesz Jej te więzi zniszczyć, pozrywać, a Waszą znajomość przemienić w koegzystencję dwóch nuklearnych sobków, co to sami w sobie i dla siebie żyją. Najlepiej gdy to sobie zaczniesz pomagać, bo to wyłącznie Twój problem! Zazdrosny jesteś o ich wpływ na tą dziewczynę i tyle. Wolałbyś pewnie nie mieć konkurentek do manipulacji.
      • franek.ganek Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 30.07.08, 08:32
        Nie wiem czy czuje się świtnie czasem nachodzą ją "przebłyski" i
        żali się na matkę że nie daje jej odetchnąć, że nie ma siły się
        przeciwstawić i nie realizuje siebie tak jakby chciała czasem z tego
        powodu płacze. Nie jestem zazdrosny o te relecje z najbliższymi, nie
        podejrzewam siebie także o manipulację nie chce mieć negatywego
        wpływu na jej relacje z najbliższymi


        Wpadłem wczoraj po południu, przyszedłem z kwiatkiem ,wieczorem
        wpadła do niej matka a ona tego kwiatka wystawiła na balkon żeby
        matkce nie mówić że byłem nota bene nasze spotkanie było bardzo
        udane. Moja relacja z jej matką jest normalna nie musimy się kochać,
        ale też nie drzemy kotów. Nigdy nie powiedziałem żeby wybierała czy
        żeby matka dała jej spokój wydaje mi sie że zachowuje sie w tym
        całym zamęcie delikatnie
        • mruff Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 30.07.08, 13:27
          dziewczyna sama będzie musiała z czasem ukrócić spowiadanie się
          matce i babce
          może z czasem to przyjdzie
          nic nagle

          przychodzi taki moment w życiu każdego dorosłego człowieka,że
          rodzice idą na dalszy plan
          taka kolej rzeczy
          obserwuj, bo istnieje duże ryzyko, że żeniąc się z nią będziesz miał
          obowiązki co do 3 kobiet, a żonę dzielił matką i babką,czego Tobie
          nie życzę
          • leda16 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 31.07.08, 17:45
            istnieje duże ryzyko, że żeniąc się z nią będziesz miał
            > obowiązki co do 3 kobiet, a żonę dzielił matką i babką,czego Tobie
            > nie życzę


            A może nawet co do 5-ciu kobiet będzie miał obowiązki, jak żona mu dwie córki urodzi. Z nimi też będzie musiał się żoną "dzielić" nawet w łóżku, bo małe dziewczynki uwielbiaja spać z matką :))).
            Mruff, Ciebie chyba nikt dotąd nie nauczył czym jest rodzina, jak funkcjonuje w społeczeństwie i jakie każdy człowiek ma wobec niej obowiązki. Wilki w lesie Cię wychowywały czy jak?
            • gapuchna Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 31.07.08, 18:16
              Znam taką sytuację - jest to chora sytuacja - nie wiadomo jak ją zmienić, bo
              mama weszła tak głęboko w życie córki, ze teraz próby separacji są odbierane
              jako sprawianie przykrość, czy tez próba zranienia. Posypało się z mężczyzną. To
              naprawdę może być problem - i nie wiem, jak można sie odnaleźć.
              • berecik7 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 31.07.08, 20:44
                Będzie ci bardzo trudno żyć w tym związku. Jeśli się pobierzecie,
                mamusia będzie potem decydować o wszystkim, jakie wesele, gdzie
                itp., potem nie będziesz miał wpływu na wychowanie dziecka, bo mama
                z babcią będą wybierac imię twojemu dziecku itp. Znam taką rodzinę.
                Dziewczyna własnie rozstała się już z drugim mężem, bo żaden na
                dłuższą metę nie wyrobił...
              • leda16 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 20:49
                > mama weszła tak głęboko w życie córki, ze teraz próby separacji są odbierane
                > jako sprawianie przykrość,


                A po co obcy dorosły facet miałby separować kobietę, z którą wiąże poważne plany matrymonialne od rodziców? Przecież choćby na rzęsach przed nią skakał, matki i ojca jej nie zastąpi. Pomijając już kwestię, że nigdy nie da jej tyle,co dali rodzice przez te 24 lata - życie, utrzymanie, wykształcenie, opiekę. To wszystko zawdzięcza rodzicom, nie jemu. Normalni rodzice kochać ją będą zawsze, nie zdradzą nigdy. Normalny facet wcześniej czy później emocjonalnie ostygnie, zdradzić gotów przy byle okazji. Fundamentem relacji męsko-damskich jest seks, rodzicielskich - miłość bezwarunkowa. Separowanie człowieka od najbliższych zawsze budzi przykrość i nie jest to bynajmniej uczucie "chore". Separację można wziąć tylko z mężem, nigdy z rodzicami. Ale żeby separować nawet jeszcze nie żonę tylko zaledwie kochankę od matki??? Tu nie taliban Gapuchna... A Franek miał po prostu wizję związku zawężonego emocjonalnie do ich dwojga, która normalnym, umiejącym współżyć w rodzinie ludziom nie pasuje. Lepiej, że rozstali się teraz, niż później, już połączeni więzami krwi, mieliby żyć we wzajemnej nienawiści. On powinien poszukać sobie kobiety skłóconej z rodzicami lub lepiej - nienawidzącej ich, która przeszła "terapię" w stylu A.Samsona wzorowaną na psychopatycznych teoryjkach Susan Forward, dosadnie scharakteryzowaną kiedyś przez dziennikarkę "Angory": "Kopnij w d..ę swego ojca i matkę a będziesz szczęśliwy" :).
                • model.testowy Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 21:02
                  Co Ty tak od samego początku ustawiałaś się anty-frankowo? Nie słyszałaś nigdy o matkach nie chcących swoich dzieci wypuścić spod fartucha? Ciągle sprawdzających gdzie, co, jak, z kim i kiedy ich dorosła pociecha? Rozpirzających każdy związek ciągłymi kontrolami i pretensjami o byle co? Bo ja słyszałem. Więc przyjmij do wiadomości, że sytuacja opisana przez franka może być rzeczywistym problemem, a nie wyrażaniem chęci zniszczenia zdrowych relacji matka-córka, bo z tego co opisał wynika, iż te relacje takowe nie są.

                  leda16 napisała:
                  "Normalny facet wcześniej czy później emocjonalnie ostygnie, zdradzić gotów przy byle okazji."

                  Zraniona łania?
                  • leda16 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 21:17
                    model.testowy napisał:

                    > Nie słyszałaś nigdy
                    > o matkach nie chcących swoich dzieci wypuścić spod fartucha? Ciągle sprawdzając
                    > ych gdzie, co, jak, z kim i kiedy ich dorosła pociecha?


                    Słyszałam, lecz z opisu Franka wnioskuję, że ta sytuacja taka nie jest i ta dorosła, młoda kobieta sama pielęgnuje bliską więź uczuciową z matką, np.b. często do niej dzwoniąc. Liczy się też z opinia matki odnośnie wyboru kandydata na męża, a za to należy ją tylko pochwalić. Może się ze mną nie zgodzisz, ale uważam, że matka jako daleko starsza i bardziej życiowo doświadczona niż 24-letnia naiwna kobieta ocenia kandydata na zięcia bardziej obiektywnie, choćby dlatego, że nie zaślepia jej miłość.

                    Rozpirzających każdy zw
                    > iązek ciągłymi kontrolami i pretensjami o byle co?

                    Ponieważ tutaj znamy tylko relację jednej strony, czyli Franka, trudno przesądzać, czy rzeczywiście są to pretensje o byle co.

                    Więc przyjm
                    > ij do wiadomości, że sytuacja opisana przez franka może być rzeczywistym proble
                    > mem, a nie wyrażaniem chęci zniszczenia zdrowych relacji matka-córka,

                    Mam zwyczaj przyjmować do wiadomości wyłącznie to, co sama uważam za stosowne, więc bądź uprzejmy nie narzucać mi w sposób tak apodyktyczny swojej oceny sytuacji.


                    >
                    > Zraniona łania?


                    Odkopany przez potencjalną teściową adorator?
                    • model.testowy Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 21:51
                      leda16 napisała:
                      > Może się ze mną nie zgodzisz, ale uważam
                      > , że matka jako daleko starsza i bardziej życiowo doświadczona niż 24-letnia na
                      > iwna kobieta ocenia kandydata na zięcia bardziej obiektywnie, choćby dlatego, ż
                      > e nie zaślepia jej miłość.

                      To brzmi prawie jak "małżeństwo z rozsądku". I to tylko przy założeniu, że matka jest faktycznie bardziej obiektywna.
                      No ale co kto lubi.

                      > > Zraniona łania?
                      >
                      >
                      > Odkopany przez potencjalną teściową adorator?

                      Jakbyś nie zauważyła - ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie generlizuję, więc bez sensu to odbicie.
                      • spinline Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 22:01
                        że matka jako daleko starsza i bardziej życiowo doświadczona niż 24-
                        letnia na
                        > iwna kobieta ocenia kandydata na zięcia bardziej obiektywnie,
                        choćby dlatego, ż
                        > e nie zaślepia jej miłość.
                        ..............

                        I tu jest to kalectwo umyslowe w takim toku myslenia.

                        Historia juz udowodnila ile glupot popelniaja ci starsi, chocby pod
                        nikiem leda 16.
                      • leda16 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 22:42
                        To brzmi prawie jak "małżeństwo z rozsądku".


                        Czyżbyś wykluczał decydujący udział rozsądku w udanym związku? I że miłość do tego stopnia ludzi zaślepia, że o prawdziwej naturze wybranka(ki) dowiadują się po niewczasie? Wtedy pędzą na salę rozwodową zapominajac o potrzebach dzieci. Zaś co do obiektywizmu, to wiadomo. Matka patrzy na kandydatów do ręki córki pod kątem jej dobra. Matka mężczyzny ma na uwadze raczej jego dobro.


                        > Jakbyś nie zauważyła - ja, nie generlizuję, więc b
                        > ez sensu to odbicie.


                        Istotnie, nie zauważyłam ;).
                        • model.testowy Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 23:07
                          Owo "Małżeństwo z rozsądku", a udział rozsądku, to dwie zupełnie różne sprawy.

                          "Wtedy pędzą na salę rozwodową zapominajac o potrzebach dzieci."
                          Moja znajoma wzięła ślub, o który zabiegali jej rodzice. I wiesz co? Wierz lub nie, ale po roku sama popędziła z pozwem o rozwód.

                          "Zaś co do obiektywizmu, to wiadomo. Matka patrzy na kandydatów do ręki córki pod kątem jej dobra. Matka mężczyzny ma na uwadze raczej jego dobro."
                          Cały dowcip polega na tym, że to co jej się wydaje dobre dla córki/syna, wcale takie dla niej/niego nie musi być. Pomijam tutaj patologie - wtedy wiadomo, należy interweniować.
                          Są w życiu sprawy, o których trzeba decydować samemu. Taką właśńie sprawą jest wybór drugiej połowy. Zawsze potem w razie czego lepiej ponieść konsekwencje własnego wyboru, niż żałować, że się poszło nie za własnym głosem...
                          • leda16 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 03.08.08, 09:27
                            Moja znajoma wzięła ślub, o który zabiegali jej rodzice. I wiesz co? Wierz lub
                            > nie, ale po roku sama popędziła z pozwem o rozwód.


                            Oczywiście, że Ci wierzę. Też znam taką osobę. Jej dwa następne samodzielne wybory były równie nieudane. W sumie zaliczyła 3 rozwody i dorobiła się jednego dziecka zanim dała sobie spokój ze ślubami.
                            Zgadzam się z Tobą, że decyzja wyboru męża bądź żony powinna być samodzielna, tym bardziej wyboru kochanka(ki). Ale głosów doradczych zawsze wysłuchać warto.
        • ca-ti Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 15:20
          franek.ganek napisał:

          > Nie wiem czy czuje się świtnie czasem nachodzą ją "przebłyski" i
          > żali się na matkę że nie daje jej odetchnąć, że nie ma siły się
          > przeciwstawić i nie realizuje siebie tak jakby chciała czasem z
          tego
          > powodu płacze.


          To jest coś takiego jak narzekanie na pogodę. Nic z niego nie
          wynika...

          >
          >
          > Wpadłem wczoraj po południu, przyszedłem z kwiatkiem ,wieczorem
          > wpadła do niej matka a ona tego kwiatka wystawiła na balkon żeby
          > matkce nie mówić że byłem

          A to dlaczego? Ukrywa Twoje wizyty przed matką? czy nie chce mamusi
          robić przykrości wyrazami atencji z Twojej strony (kwiatek?)
          Mamusia dawno pożegnała sie z możliwością bycia adorowana przez
          mężczyznę, więc córunia jest lojalna i nie chce sprawiać jej
          przykrości?







          Moja relacja z jej matką jest normalna nie musimy się kochać,
          > ale też nie drzemy kotów. Nigdy nie powiedziałem żeby wybierała
          czy
          > żeby matka dała jej spokój wydaje mi sie że zachowuje sie w tym
          > całym zamęcie delikatnie

          Raczej ZBYT delikatnie. Czy dowiedziałeś się dlaczego Twoje wizyty
          są ukrywane przed matką?

          Ile macie lat?
    • ca-ti Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 15:06
      franek.ganek napisał:

      > Nie wiem jak pomóc osobie, z którą sie spotykam, zależy mi ale
      > sytuacja powoli mnie wykańcza.


      Pomóc można wyłącznie osobie, która CHCE pomocy. Czy Twoja partnerka
      jej chce?
      Piszesz, że sytuacja Cię wykańcza, no i nic dziwnego, Syzyf też nie
      miał lekko...
      Często z boku widzimy, że ktoś - z naszego punktu widzenia - tkwi w
      beznadziejnym układzie, ale nie przyjmuje z zewnątrz żadnych rad,
      sugestii, nie mówiąc o pomocy. Trzeba to zaakceptować, bo nic nie
      można na to poradzić. Ale zaakceptować to nie to samo co pochwalać,
      zmienić zdanie. To bardziej - przyjąć do waidomości i pozostać przy
      swoim zdaniu. Żyj i pozwól żyć innym...
      Jeśli naprawdę zależy Ci na tej kobiecie, to trwaj przy niej i
      czekaj na sygnał, kiedy będzie gotowa przyjąć pomoc.
      Ale licz się rownież z tym, że to nigdy nie nastąpi. Przy tak silnym
      zaprogramowaniu - "każdy facet jest zły" - ona najprawdopodobniej
      będzie dążyła, żeby potwierdzić to również w swoim życiu.
      To jest bardzo silny mechanizm, skrypty rodzinne potrafią
      funkcjonować na przestrzeni wielu pokoleń, trzeba ogromnej odwagi,
      siły woli, a przede wszystkim świadomości, aby się do nich "dobrać".

      Powodzenia.





      Ona uzależniona jest od swojej matki
      > 20 telefonów w ciagu dnia mamusia do córci i na odwrót do tego
      taka
      > sama relacja z babcią. I opowiadanie co robimy gdzie idziemy co
      > ogladamy, próbowałem delikatnie rozmawiac, dostałem opieprz.
      Zarówno
      > matka jak i babka zranione przez facetów ( alkoholizm w rodzinie).
      > Facet gatunek zły z góry przegrany. Spotykam się z Nią ale widze
      > jaki magiel mamusia i babcia zrobiła. Dzięki temu praniu ciągle
      > słyszę ze facet to powinien byc taki i taki jakaś chora mantra,
      > posprzeczaliśmy się ostatnio no i dowiedziałem sie ze jej mama
      jest
      > na mnie zła. Coraz bardziej brakuje mi w tej relacji która sie
      > buduje intymności czegoś tylko naszego. Co robić może ktoś ma
      radę
    • franek.ganek Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 16:45
      "Mama cię nie lubi, poprzedniego mojego faceta też nie lubiła, ja
      stoję między tobą a mamą, wybieram mamę" nigdy nie oczekiwałem
      takiego wyboru podczas trwania rocznego związku raz raz zdarzyła sie
      sytuacja że nie mogłem być przy niej powód był uzasadniony wiec
      słuchałem od pół roku że nie może na mnie polegać a drugi to
      wymigałem sie z obiadu u mamusi - tak mówiła mamusia, której
      osobiste życie sie nie powiodło no i przyczepiła mi jakąś dziwną
      łatę. Jednym słowem zostawiła mnie, bo mama jej kazała. Dziewczyna
      24lata, ja 26
      • ca-ti Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 23:34
        franek.ganek napisał:

        > "Mama cię nie lubi, poprzedniego mojego faceta też nie lubiła, ja
        > stoję między tobą a mamą, wybieram mamę" nigdy nie oczekiwałem
        > takiego wyboru podczas trwania rocznego związku raz raz zdarzyła
        sie
        > sytuacja że nie mogłem być przy niej powód był uzasadniony wiec
        > słuchałem od pół roku że nie może na mnie polegać a drugi to
        > wymigałem sie z obiadu u mamusi - tak mówiła mamusia, której
        > osobiste życie sie nie powiodło no i przyczepiła mi jakąś dziwną
        > łatę. Jednym słowem zostawiła mnie, bo mama jej kazała. Dziewczyna
        > 24lata, ja 26


        Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam całą tę sytuację, bo w
        pierwszym poście napisałeś, że spotykasz się z dziewczyną, a
        teraz,że Cię zostawiła.
        Zresztą nie ma to raczej większego znaczenia, bo to co chcę Ci
        powiedzieć, to to, że jeśli rzeczywiście Cię zostawiła, bo mama jej
        kazała, to się ciesz i jak najszybciej zapomnij o niej.
        Jeśli jednak dalej się z nią spotykasz, to skorzystaj z pierwszej
        okazji i uciekaj byle dalej - nie zaznasz szczęścia w związku z taką
        osobą.
        Jeśli nie masz zadatków na męczennika, to pożegnaj się z myślą, że
        możesz zbudować z nią jakąś sensowną relację, mama zawsze będzie
        między wami.
    • demi77 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 21:58
      > sama relacja z babcią. I opowiadanie co robimy gdzie idziemy co
      > ogladamy, próbowałem delikatnie rozmawiac, dostałem opieprz.

      czyli co konkretnie??


      Zarówno
      > matka jak i babka zranione przez facetów ( alkoholizm w rodzinie).
      > Facet gatunek zły z góry przegrany.

      niestety ja eż pochodze z rodziny, gdzie męzczyzna to ten zły,
      niemniej moj jest zly i moja matka jest skrzywdzona, tak jak byla
      jej matka, ktora maz zostawil...



      Spotykam się z Nią ale widze
      > jaki magiel mamusia i babcia zrobiła. Dzięki temu praniu ciągle
      > słyszę ze facet to powinien byc taki i taki

      czyli jaki??

      Pytam o konkrety, bo latwiej wtedy o jakąś refleksje....
    • aloha.1 Re: emocjonalne uzaleznienie od matki 02.08.08, 22:51
      No, to masz chłopie przechlapane, bo uzależnienia leczą się trudno albo bardzo
      trudno. Niefajno ma też Twoja dziewczyna, bo żyje rozdarta między matkę a resztę
      świata i ma wieczne wyrzuty sumienia, że kogoś krzywdzi lub zaniedbuje.Może
      wspólna emigracja i wyrzucenie telefonu?
Pełna wersja