Wszystko w dzieciach siedzi!

30.07.08, 11:42
Każdy powinien płacić podatki tylko na samego siebie, ale do tego
trzeba mieć głowę a Wy jej nie macie i Wam się wydaje, że coś wiecie?
Bóg czy prawa fizyki stworzyli ludzi równych, (choć Wy w to nie
wierzycie) ludzie równi mogą dojść do równości gdzieś w
nieskończoności. To ludzka niesprawiedliwość lub nie znajomość
ekonomii ich zróżnicowała. Załóżcie, że człowiek jest równy i
spróbujcie rozwiązać to po kilku pokoleniach. Niech Wam to się nie
kojarzy z komunizmem czy kapitalizmem. Jeśli rozwiążecie, że ludzie
równi po kilku pokoleniach będą równi to mnie zrozumiecie. Każdy
człowiek musi na samego siebie zapracować a nie okradać dzieci.
Ludzie równi muszą mieć te same środki a wielodzietne rodziny tego
nie mają, mimo że tak samo pracują(patrz wyżej). Internauci
odpowiadali, po co równi jak nie są, ale zakładając ludzi równymi
można nauczyć się ekonomii jak założycie, że ludzie są różni to ile
ludzi tyle pomysłów i każdy ma "rację"
Dlatego ja wiem, że każde społeczeństwo ma tylu bandytów na ilu
sobie zasłuży, bo matematyki się nie oszuka. Wszyscy z was są
okradani a dzieci nie?
Tylko wszystko w dzieciach siedzi i one muszą na bandytów wyrastać
by zachowana była sprawiedliwość boska czy jak kto woli prawa
fizyczne.

Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.
    • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 14:51
      hmmm... a o czym piszesz? bo nie bardzo rozumiem
      • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 15:57

        Ja tylko o okradaniu dzieci piszę a to się wiąże z Waszymi
        problemami a których nie widzicie. Każdy człowiek musi oddać
        dzieciństwo dziecku, bo tak zapracuje na samego siebie. Każda
        rodzina musi dwójkę dzieci wychować na poziomie nie gorszym od
        swojego wychowania. Nic nie mają do tego przyrost naturalny, bo
        ludzi będzie tyle samo. Każdy jednak musi zwracać swoje dzieciństwo
        następnemu dziecku jak go nie chce okraść to podstawowa ekonomii i
        matematyka. Najlepiej by było by każdy dorosły człowiek oddał swoje
        dzieciństwo następnemu dziecku. Jednak tak nie jest i dlatego dzieci
        są okradane, bo Wam się nie chce na swoje dzieciństwo zapracowywać.
        Dzieci nie są bezbronne, bo one są bandytami uczącymi rozumu tych,
        co ich okradli.
        Nie kradnij to nie kradnij i to najważniejsza ekonomia!
        Gdyby wszyscy ludzie prócz jednej mieli po dziesięcioro dzieci to i
        tak nie zwalnia to tej jednej od ponoszenia kosztów swojego
        dzieciństwa, bo tak mogą dzieci nie okraść.
        Fikcją jest wasza ekonomia!
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 16:28
          ale ja nadal nie rozumiem ..
          o jakiej ty kradzieży mówisz? jak ja mam " oddać dzieciństwo
          dziecku "" ???? nie kumam
          moje dziecko ma dzieciństwo, staram się aby pełną gębą korzystało z
          niego póki może.
          o czym ty piszesz?
          • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 17:27

            Nie piszesz, że z żoną, wychwwujesz dziecko, jeśli macie tylko
            jedno dziecko to okradacie jedno dziecko ja o matematyce piszę i
            ekonomii. W Polsce jest rodzina średnia 2+1,27 czyli dziecko jest
            okradane przez rodzinę średnio o 0,67 dziecka. Tyle średnio
            przywłaszcza sobie rodzina. Matematyki się uczyłeś?
            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
            • facettt zglos kradziez na policje!!! 30.07.08, 17:34
              polubu napisał:
              czyli dziecko jest okradane przez rodzinę średnio o 0,67 dziecka.

              zglos kradziez na policje, jesli byles jej swiadkiem!!!

              a samemu zrob piatke - to ci sie bedzie chwalic!!!
              • polubu Re: zglos kradziez na policje!!! 30.07.08, 17:39
                Kto by zwrócił się do policji, że niewolnik jest okradany w czasie
                niewolnictwa? Teraz jest to jasne może nie dla Ciebie?
                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                pomógł, lecz
                dlatego że zostało okradzione.
                • facettt Re: zglos kradziez na policje!!! 30.07.08, 18:02
                  polubu napisał:

                  > Kto by zwrócił się do policji, że niewolnik jest okradany w czasie
                  > niewolnictwa? Teraz jest to jasne ?

                  - nie .
                  zyjemy w demokratycznym panstwie.
                  byles swiadkiem kradziezy
                  to zglos te sprawe na policje
                  a nie smec bez sensu na forum.
                  > Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                  > pomógł, lecz
                  > dlatego że zostało okradzione.
                  • polubu Re: zglos kradziez na policje!!! 30.07.08, 18:49

                    Co to za demokracja z której wyłączone są dzieci. Tacy jak Ty w
                    czasach niewolnictwa również o demokracji coś majaczyli. Demokracja
                    będzie jak wszyscy ludzie będą się mogli wypowiedzieć a nie
                    wybiórczo.
                    Grupa deputowanych do Bundestagu chce ustanowić prawo wyborcze dla
                    całych rodzin, a więc również dla dzieci. Jutro odbędzie się
                    głosowanie nad wnioskiem w tej sprawie. Nie ma jednak szans na jego
                    przyjęcie.

                    Inicjatorzy argumentują, że skoro władza pochodzi od ludu, nie wolno
                    z tej zasady wykluczać dzieci i każda rodzina miałaby tyle głosów,
                    ilu liczy członków.

                    O taką modyfikację przepisów wyborczych od lat walczy polityk
                    bawarski z CSU Johannes Singhammer, ojciec sześciorga dzieci.

                    Wsparli go przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse z SPD, a także
                    posłowie z partii Zielonych, FDP i CDU.

                    Jeszcze nie wiadomo, jak miałyby głosować dzieci w razie braku
                    porozumienia między rodzicami. Ale i na to pytanie znajdzie się
                    odpowiedź - twierdzą ci, którzy chcą oddać losy kraju w ręce
                    wielodzietnych rodzin.
                    Między państwami już to działa nikt nie pyta ile jest dorosłych,
                    lecz liczba ludności i tak powinno być we wszystkich sytuacjach jak
                    chcemy o demokraci mówić.
          • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 17:35
            Czy można okraść dzieci, których nie ma już trzy osoby mnie o to
            pytały? Ależ oczywiście gdyby wszyscy
            Polacy wpadli na pomysł, że nie będą mieli dzieci to kosztem tych
            dzieci będą żyli lepiej, bo nie potrzebne będą szkoły przedszkola
            studia wyżywienie tych dzieci itp.
            Wtedy Polacy okradną dzieci na wartość swojego dzieciństwa, które
            dostali od przodków a na które nie zapracowali. Stąd wniosek
            prawidłowej ekonomii powinien brzmieć, kto nie zwraca kosztów
            swojego wychowania ten okrada dzieci. Oczywiście nikt z okradanych
            nie może liczyć na emeryturę, bo dzieci mu jej nie zapewnią.
            Sprawiedliwość jest constans.
            Nic pomoc nie da jak okrada się dziecko, bo pomoc będzie dla tych,
            co nie mają zamiaru zwracać.
            • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 18:04
              heh , to jakieś bzdury :)
              wybacz, ale po pierwsze :
              - jestem kobietą
              - samotną matką
              -wychowuję syna ( sztuk 1 )
              - nie zamierzam robić sobie więcej dzieci, bo nie sztuką jest
              naklepać ich sobie co nie miara, ale sztuką jest póżniej zapewnić im
              byt !!!

              - poza tym ja byłam jedynaczką to chyba logiczne matematycznie jest
              posiadania jednego dziecka ( wg. twoich wyliczeń )

              • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 18:54
                Jako jedynaczka wychowywana przez dwoje rodziców okradłaś jakieś
                dziecko, jeśli korzystasz z alimentów to także kradniesz inne
                dziecko.Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt
                nie pomógł, lecz
                dlatego że zostało okradzione.
                • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 30.07.08, 20:31
                  jako jedynaczka zostałam wychowana przez jednego rodzica,
                  nie otrzymuję alimentów-tatuś ma nas w d....
                  więc przestań pieprzyć że kogoś okradam.
                  nie wiem czegoś się najarał. ale skończ z tym
                  • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 07:04

                    Jeśli jednak nie okradasz to pozwalasz na okradanie, co na jedno
                    wychodzi. Rodzina średnio w Polsce to 2+1,27 dziecka a powinno być
                    2+2 by dzieci nie okradać. Przy rodzinie 2+2 żadno dziecko nie
                    powinno wymagać pomocy, bo są dorośli, którzy zobowiązani są im
                    zwrócić. Jeden z wpisów dobrze to ujmuje:
                    Facet stara się tylko na bardzo uproszczonym modelu wyjaśnić takim
                    jełopom, jak
                    ty, że hedoniści którzy nie chcą obciążać się wychowaniem dzieci tak
                    naprawdę
                    okradają następne pokolenie. Jest to dość trudne do pojęcia
                    intuicyjnie, ale
                    taka jest prawda. Przejadają środki, które powinni przeznaczyć na
                    wychowanie
                    przynajmniej dwójki dzieci (reprodukcja prosta - przyrost naturalny
                    zaczyna się
                    od trzeciego dziecka). Natomiast na starość oczekują, że młode
                    pokolenie
                    wychowane przez innych albo rosnące w niedostatku będzie finansowało
                    ich. Oni
                    sami dostali "środki na dzieciństwo" od swoich rodziców - i nie
                    oddają ich swoim
                    dzieciom, tylko wykorzystują na własne potrzeby. Proste jak drut.


                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz
                    dlatego że zostało okradzione.
                    • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 10:09
                      bzdura.
                      bo jesli ja zdecydowalabym się na drugie dziecko to niestety
                      musialoby ono być w dużej mierze dofinansowane przez państwo (
                      opieka społeczna ) gdyż nie stać mnie na utzrymanie drugiego
                      dziecka .
                      tak więc jeszcze bardziej okradalabym " jakieś dziecko "
                      pleciesz bzdury.
                      dzieci są właśnie okradane ze swojego dzieciństwa przez
                      nieodpowiedzialnych ludzi, którzy klepią sobie ich calą masę, nie
                      zastanawiając się nad tym kto je wyżywi. popatrz na dzieci na ulicy,
                      popatrz na domy dziecka !! czy to nie jest okradanie dzieci z ich
                      dzieciństwa??!!
                      ludzie którzy decydują sie na jedno dziecko bądz wogóle się na nie
                      nie decydują przeważnie są ludzmi wykształconymi, posiadającymi
                      takie środki finansowe,że stać ich na zabezpieczenie swojej
                      przyszłości na starość. tak więc nie żerują na innych dzieciach,
                      które w przyszłości musialyby ich utrzymywać.
                      i nie pleć więcej tych bzdur.
                      • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 13:20
                        Bzdury to Ty, ale pleciesz?
                        > ludzie którzy decydują sie na jedno dziecko bądz wogóle się na nie
                        > nie decydują przeważnie są ludzmi wykształconymi, posiadającymi
                        > takie środki finansowe,że stać ich na zabezpieczenie swojej
                        > przyszłości na starość. tak więc nie żerują na innych dzieciach,
                        > które w przyszłości musialyby ich utrzymywać.
                        > i nie pleć więcej tych bzdur.
                        Jak nie żerują jak bez dzieci nie ma możliwości mieć emeryturę to
                        Twoja fikcja i tych "wykształconych". Gdyby jeden człowiek wziął na
                        wychowanie wszystkie polskie dzieci to pozostali by musieli mu
                        zwracać swoje dzieciństwo by on mógł te dzieci wyżywić i wykształcić
                        a nie uważać że dzieci na siebie nie zapracują i jego mieć za
                        dziecioroba którego można okradać?

                        > bzdura.
                        > bo jesli ja zdecydowalabym się na drugie dziecko to niestety
                        > musialoby ono być w dużej mierze dofinansowane przez państwo (
                        > opieka społeczna ) gdyż nie stać mnie na utzrymanie drugiego
                        > dziecka .
                        To kolejna bzdura, w którą wierzysz, bo dziecko może byś samo
                        finansującą się istotą a tu jest proste rozwiązanie.
                        Każdy pracujący dorosły powinien płacić za swoje dzieciństwo tak jak
                        płaci na swoją emeryturę przez 40 lat pracy. Każde dziecko
                        otrzymywałoby swoich 800 zł przez 20 lat dzieciństwa a idąc do pracy
                        zwracałoby to nowym dzieciom. Zauważ, że nikt dzieciom by nie
                        fundował dzieciństwa, lecz one same i Ty także nie musiałabyś na
                        drugie dziecko pracować, bo wszystkie dzieci są samo finansującą się
                        istotą. Nie pleć, więc bzdur, że pracujesz na dziecko, bo to nie
                        jest prawdą. Byłem dzieckiem, na które tacy jak Ty na mój zasiłek
                        rodzinny rzekomo się składali teraz mam 50 lat pracy wyższe od
                        przeciętnej zarobki i pewność, że nikt, kto gorzej ode mnie pracował
                        nie mógł mi jeszcze zasiłek fundować to fikcja w którą wierzysz?


                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz
                        dlatego że zostało okradzione.
                      • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 15:37
                        > ludzie którzy decydują sie na jedno dziecko bądz wogóle się na nie
                        > nie decydują przeważnie są ludzmi wykształconymi to właśnie są
                        Złodzieje, którzy dzieci okradają a wykształcenie im do
                        umożliwia?

                        ZUS to dobra rzecz tylko nikt z was nie wie jak on
                        działa.Ekonomia to prostota

                        Tylko ograniczeni umysłowo liczyli, że bez dzieci będą emerytury!
                        ZUS to dobra rzecz tylko nikt z was nie wie jak on działa.



                        Na ZUS płacimy składki za swoje szkoły, przedszkola i studia w
                        dzieciństwie a na emerytury każdy z nas i tak musi wychować swojego
                        następcę, bo tylko następca może nam emeryturę zapewnić. To tak jak
                        para na bezludnej wyspie lub planecie może mieć dzieci jak chce a
                        może jednak cztery domy wybudować, lecz jak dzieci nie wychowa nici
                        z emerytury. Ekonomia to prostota, ale wy prostoty pojąć nie
                        potraficie. Kto nie pokrył składek na dzieci nie może mieć emerytur
                        nie tylko wcześniejszych, ale żadnych? średnia rodzina w Polsce to?
                        2+1.27 co będzie jak spadnie do 2+0,6 bo była 2+2.4 i nie było
                        problemów z emeryturami!



                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz
                        dlatego że zostało okradzione.
                        • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 19:28
                          rany same bzdury wypisujesz.
                          jak sobie to wyobrażasz?? ja mam płacić za zus, za dziecko, i
                          wychowywać to dziecko??? przepraszam, to jeszcze więcej wezmę od
                          państwa :) bo mnie na to nie stać :)
                          pleciesz jak potłuczony.
                          poza tym zus mój drogi to nic innego jak banda złodziei !!
                          płacę na zus co miesiąc potężne pieniądze, a jak coś złego dzieje
                          się ze zdrowiem muszę znów płacić. więc co ty klepiesz że ZUS to
                          jakaś super instytucja??
                          poza tym pisz trochę wyrażnij, bo ciężko cię zrozumieć. stawiasz
                          znaki zapytania w zdaniach stwierdzających, i wogóle dziwnia
                          składnia...mało z tego zrozumialam.
                          w każdym razie, ja byłam wychowana p[rzez jednego rodzica, wychowuję
                          jedno dziecko sama, nie biorąc ani grosza od państwa.
                          nikogo nie okradam
                          a jeśli sądzisz że moim zadaniem, jako kobiety jest reprodukcja
                          dzieci tylko po to aby spełnić jakieś twoje chore wyobrażenia to
                          współczuję . mam tyle dzieci na ile mnie stać.
                          • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 21:17

                            Tak trudno to zrozumieć choć inni zrozumieli o tym na koniec.
                            Jeśli ja chciałbym by dzieci potraktować jak ludzi to ty masz
                            pretensje, choć u ciebie nic się nie zmieni. Bo dziecko Twoje
                            otrzymywałoby 800 zł miesięcznie do dwudziestego roku życia a Ty
                            płaciłabyś 400 zł miesięcznie przez czas pracy. Nawet, gdy stracisz
                            pracę to i tak dziecko twoje będzie to otrzymywać, bo to Twojego
                            dziecka pieniądze. Ale ci wszyscy "wykształceni" których tak
                            nazywasz a ja złodziejami oddadzą swoje dzieciństwo innemu dziecku i
                            przestaną je okradać. Dziecko po uzyskaniu pełnoletności będzie
                            spłacać te pieniądze następnemu dziecku. A ZUS to jak możesz
                            wiedzieć czy jest dobry czy zły jak to nie oto chodzi. Zbieracie na
                            ZUS a i tak każdy musi wychować swego następcę by zapewnić
                            emeryturę. To, po co ten ZUS ja nie wiem i nikt z was tego nie wie.
                            Teraz ci, co mnie zrozumieli:
                            Na ekonomi nie znam się bo jak można znać coś co nie ma sensu -
                            Smith, Keyns, klasycy itd...ich teorie są pełne bredni. Znam sie na
                            prostocie. Wiem że im coś jest prostsze tym piękniejsze. Ekonomia
                            tego odmieńca jest prosta i dlatego podoba mi się. Jednak będzie ona
                            wciąż i na długie lata utopią w jego umyśle jeśli nie zechce walczyć
                            o swoje racje.

                            ~marcen, 04.11.2006 21:25
                            Napisales to pieknie i jasno..drugie pokolenie jest dluzne
                            pierwszemu..a trzecie czwartemu itd..oddajac dlug z procentem
                            przyczyniamy sie do zwiekszenia kapitalu...ewolucja idzie w ten
                            sposob w gore..cha cha jakie to proste..

                            ~dluzniczka, 05.03.2006 19:24
                            Szanowny Panie Przeczytałem pańską wypowiedź, przyznaję, że
                            początkowo pomyślałem, że mam do czynienia z "nawiedzonym". Jednakże
                            czytając pozostałe pańskie wypowiedzi uznałem, że mam Pan rację, że
                            to, co pan pisze, ma ręce i nogi. Przypomniałem sobie, ze kiedys
                            pisał Pan już o tym , tu na Forum, wówczas - również mnie Pan
                            przekonał. Nawet nie zgadzając się z Pana wnioskami,w dyskusji
                            powinno się wziąć się pod uwagę metodogologię do której Pan się
                            odwołuje. Warto byłoby, żeby opublikował Pan swoje stanowisko w
                            sposób systematyczny. Chętnie przeczytam.
                            Jak sie nie potrafi odeprzec czyichs argumentow, ani znalezc luki w
                            jego rozumowaniu, to najlepiej okrzyknac go, niespelna rozumu. Facet
                            liczyl na merytoryczna dyskusje, ale nie doczekal sie ani jednej
                            inteligentnej wypowiedzi.

                            ~mkopek, 02.09.2006 14:23
                            Bogdan 2008.03.01 09:48
                            To jest trudne co Pan pisze. Wymaga patrzenia w przyszłość, ale i w
                            przeszłość. Nazwał Pan wiele ważnych faktów po imieniu.
                            To co mówi odmieniec jest proste, jasne, twarde i logicznie. Tylko
                            wy swoimi mózgami ( móżdżkami ) nie możecie tego zrozumieć bo wy
                            musicie sie zawsze silić jak coś jest proste to dziwne......i
                            podejrzane. 80% populacji to matoły.
                            Wielkie brawa,musze powiedziec ze nigdy dotad nie czytalam takiej
                            wypowiedzi.Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten komentarz i musze z
                            cala stanowczoscia przyznac Panu racje.Chcialo by sie powiedziec ze
                            powinien Pan byc ministrem finansow .Uszanowanie i podzikowanie za
                            naprowadzenie mnie na wlasciwe tory.

                            ~ONA , 06.06.2004 17:29
                            czy wy ludzie naprawde jestescie tacy tempi ze nie potraficie tego
                            zrozumiec, chyba jasniej sie juz nie da wytlumaczyc, kazdy musi
                            oddac to co zostalo w niego wpakowane jak byl maly inaczej okrada
                            jakies dziecko

                            ~bk , 13.06.2007 16:08
                            Abstrahując od meritum - reakcja na Twoje przesłanie obrazuje
                            przygnębiający fakt: ograniczeń innowacyjności. Przygnębiający, bo
                            net dawał nadzieję uwolnienia indywidualności. Tymczasem wystarczy
                            zbliżyć sie do granicy sztucznie obowiązujących norm, by zostać
                            zdeptanym. I to przez kogo? Nie przez system! Przez gó..arzy,
                            którym po paru latach gó..anych szkółek wydaje się, że maja prawo
                            oceniać, recenzować innowacyjność. Koszmar w ciapy!

                            ~prawiezaratustra , 05.04.2008 16:53
                            • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 23:46
                              cyt..... Bo dziecko Twoje
                              otrzymywałoby 800 zł miesięcznie do dwudziestego roku życia a Ty
                              płaciłabyś 400 zł miesięcznie przez czas pracy. Nawet, gdy stracisz
                              pracę to i tak dziecko twoje będzie to otrzymywać, bo to Twojego
                              dziecka pieniądze......

                              ja cię bardzo przepraszam ,ale skąd niby moje dziecko miałoby
                              dostawać te pieniądze gdybym ja straciła pracę??
                              poza tym,wybacz,ale ja nie zarabiam tyle aby płacić, na ZUS,opłacać,
                              rachunki,utrzymać naszą dwójkę,wynająć mieszkanie i jeszcze do tego
                              płacić mojemu dziecku 400 zł miesięcznie !!!
                              oczywiście że normalnym jest iż pokolenie utrzymuje pokolenie.
                              ale niestety mamy takie realia w dzisiejszym świecie że nie każdy
                              może sobie pozwolić na dzioecko.
                              a to że mnie ktoś urodził nie zobowiązuje mnie do tego aby rodzić
                              całą masę dzieci . bo mnie na nie najzwyczajniej nie stać.
                              urodze sobie jeszcze kilkoro dzieci i co?? czym je nakarmie? jak
                              utrzymam?? i jak jeszcze im zapłacę 400 zł miesiecznie??

                              • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 01.08.08, 00:07
                                Nie możesz mówić, że nie stać nas na dzieci do chwili
                                zastępowalności pokoleń, bo inaczej okradamy dzieci. Jest w Polsce
                                15 milionów pracujących i każdy powinien te 400 zł miesięcznie
                                zapłacić za swoje dzieciństwo i to powinno wystarczyć na
                                zastępowalność pokoleń. Przez to żadne dziecko nie będzie
                                potrzebować pomocy a idąc do pracy ma zwrócić nowym dzieciom, przez
                                co nikt do nikogo nie będzie dopłacał proste?
                                Kiedyś był Kopernik, który heliocentryczną budowę świata przedstawił
                                a teraz ja nie dla dorosłego człowieka ekonomię przedstawiam, lecz
                                dla ludzi, w której dziecko nie potrzebuje pomocy dorosłego
                                człowieka, bo też jest człowiekiem.
                                Nie możecie przyjąć zmienne zasady tak jak nie mogliście przyjąć, że
                                Ziemia obiega Słońce, bo wszyscy uważaliście, że tak nie jest. Teraz
                                nie możecie przyjąć, że dziecko samo na siebie zapracuje i jest samo
                                wystarczalne, czyli nikt nie musi mu pomagać. Przyjęcie tej zasady
                                uprości waszą ekonomię jak ruch planet
                                uprościło!

                                Normalna rodzina to rodzina 2+2 (1+1), to
                                taka rodzina powinna stanowić podstawę ekonomii. Kto tworzy rodzinę
                                inną nie tworzy normy i powinien podlegać unormowaniom? Kto tworzy
                                mniejszą rodzinę od normalnej powinien do normy wnosić uzupełnienie
                                a te uzupełnienia do rodziny 2+2 powinny być własnością rodzin
                                większych od?2+2 (1+1). Inne rozwiązania są zwykłym okradaniem!
                                Gdyby rodziny buły wszystkie 2+2 dzieciorób nic by nie dostał a tak
                                okradacie dziecioroba a wydaje się wam, że mu pomagacie.
                                Bóg może nie znać naszej logiki matematyki i dobroci
                                Dlatego Bóg (lub prawa fizyki co na jedno wychodzi) mogą nam
                                wymierzać kary w zależności od zasług.
                                Weźmy takie kuriozum jak `podziel się posiłkiem z dziećmi' dla Boga,
                                który rozpatruje całość może to inaczej wyglądać jak okaże się, że
                                to dziecko zostanie przeciętnym pracownikiem a przeciętny oznacza,
                                że przeciętnie pracował przeciętnie płacił podatki i może znaczyć,
                                że na siebie sam zapracował, bo nikt przeciętny nie mógł
                                przeciętnemu pomagać.
                                Dlatego `podziel się posiłkiem' może oznaczać, że dzielono się tych
                                dzieci posiłkiem?
                                Może to ja mam rację, że dziecko niczyjej pomocy nie potrzebuje, bo
                                człowiek jest samo finansującą się istotą, ale nasza ekonomia
                                jeszcze tak daleko Boga czy jak kto woli praw fizyki nie sięga.
                                To, dlatego nas trapią alkoholizm narkomania terroryzm i bandytyzm,
                                bo one zsyłane są przez Boga na nas. Każde społeczeństwo ma takich
                                bandytów, na jakich zasługuje.
                                Wszyscy ludzie z całego świata mogą pomagać jednemu dziecku a
                                dziecko to umrzeć z głodu nasza matematyka to dopuszcza, ale
                                wystarczy jak jeden człowiek odda temu dziecku to, co sam w
                                dzieciństwie pobrał a co nie było jego (nie zapracował na to) a
                                dziecko to dożyje pełnoletniości. To na tym polega przewaga
                                oddawania nad pomaganiem. Bóg to zawarł w przykazaniu nie kradnij a
                                nie ma przykazania pomagaj dziecku.



                                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                pomógł, lecz
                                dlatego że zostało okradzione.
                            • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 31.07.08, 23:48
                              A poza tym, powtarzam..mnie urodziła i wychowała jedna osoba.
                              ja urodziłam i wychowałam jedną osobę.
                              chyba ekonomicznie prawidłowe ? czyż nie??
                              • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 01.08.08, 00:20
                                Czy można okraść dzieci, których nie ma już trzy osoby mnie o to
                                pytały? Ależ oczywiście gdyby wszyscy Polacy wpadli na pomysł, że
                                nie będą mieli dzieci to kosztem tych dzieci będą żyli lepiej, bo
                                nie potrzebne będą szkoły przedszkola studia wyżywienie tych dzieci
                                itp. Wtedy Polacy okradną dzieci na wartość każdy swojego
                                dzieciństwa, które dostali od przodków a na które nie zapracowali.
                                Stąd wniosek prawidłowej ekonomii powinien brzmieć, kto nie zwraca
                                kosztów swojego wychowania ten okrada dzieci. Oczywiście nikt z
                                okradanych nie może liczyć na emeryturę, bo dzieci mu jej nie
                                zapewnią. Sprawiedliwość jest constans. Dziecko umiera z głodu lub
                                głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz dlatego że
                                zostało okradzione. Nawet liczyć nie umiecie to, co o kradzieży
                                mówicie czy o korupcji coś wiecie? Jeśli pomagasz dziecku to
                                popełniasz błąd, bo dziecko to też człowiek a pomaganie człowiekowi
                                tylko, dlatego że jest człowiekiem jest największym błędem
                                matematycznym ludzkości. Zauważ, że gdy dziecko w przyszłości
                                zapłaci większe podatki od ciebie to z darczyńcy stajesz się
                                złodziejem? Bóg miał na myśli może to nie kradnij a nie wasze
                                miliony? ·Podam Ci przykład, który już kiedyś przedstawiałem.
                                Znajdują debile noworodka na śmietniku i rozpoczynają "pomoc" temu
                                dziecku.
                                Płacą podatki na domy dziecka, w których dziecko wychowują. Płacą
                                podatki na
                                domy rodzinne, w których dziecko przebywało do pełnoletności.
                                Wszystkim
                                debilkom żal sieroty i łzy nad nim ronią. Płacą podatki na szkoły
                                dla tego dziecka. Dziecko dorasta i okazuje się, że
                                zostaje przeciętnym pracownikiem, co znaczy, że zapłaciło przeciętne
                                podatki, co
                                znaczy, że przeciętnie zarabiało, co znaczy w końcu, że samo
                                zapracowało na całe
                                swoje życie łącznie z dzieciństwem, że samo zapłaciło podatki za
                                swoje szkoły i przedszkola. Debili nic już jednak nie przekona, że
                                to, co
                                oni nazywali pomocą pomocą nie było.
                                Debilki zostają przy swoim, że mimo swojej przeciętności to oni jemu
                                pomagali.
                                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                pomógł, lecz
                                dlatego że zostało okradzione.
                              • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 01.08.08, 00:23
                                Coś mi nie wyszło?
                                Inaczej powinnaś rozumować. Ciebie urodziła jedna osoba i ją też
                                ktoś urodził, czyli wyszło na to, że ta osoba oddała Tobie to
                                urodzenie. Czyli na siebie zapracowała. Ty wychowałaś jedną osobę,
                                czyli na swoje dzieciństwo zapracowałaś nic dziecku nie dając.
                                Nie jest to ekonomicznie prawidłowe, ale jest prawidłowe to, co ja
                                mówię, że do chwili zastępowalności pokoleń dziecko nie potrzebuje
                                pomocy, bo każde na siebie zapracuje samo!

                                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                pomógł, lecz
                                dlatego że zostało okradzione.
                                • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 01.08.08, 11:00
                                  jak to " zapracowalam na swoje dzieciństwo nic dziecku nie dając "
                                  wytłumacz, czego dziecku nie dalam? nie rozumiem własnie tego/
                                  nie twierdzę też że ja swojemu dziecku " pomagam " ja je wychowuje i
                                  utrzymuje, bo to mój obowiązek,bo to moja radość że mam dla kogo żyć.
                                  czemu więc twierdzisz że okradam swoje dziecko? wybacz, ale trochę
                                  zawile piszesz i nie bardzo rozumiem. wg. ciebie prawidlowy model
                                  rodziny to2+2..czyli co? ja z synem nie powinnam funkcjonować? w
                                  imię czego?
                                  a może spójrzmy na to z innej strony. może zamiast wymyślać
                                  prawidłowe modele rodziny,jakieś sztuczne twory to zastanowić
                                  wypadałoby się nad tym,co zrobić, aby każdy człowiek,miał możliwość
                                  wyboru ? aby zlikwidować taki moloch jakim jest ZUS i samowolnie
                                  wybrać sobie fundusz który bedzie naszą póżniejszą emeryturą>?
                                  przecież jak wszyscy wiemy zus niejako okrada nas z częsci
                                  pieniędzy. wówczas każdy mógłby zarobić na własną e,eryturę, nie
                                  licząc na to że to dzieci będą nas utrzymywać.
                                  • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 01.08.08, 12:16
                                    Tylko pracujesz na samą siebie wydaje ci się, że na twoje dziecko,
                                    dlatego Ci to wyjaśniam, ale bez skutku. Jeśli Ty dostałaś w swoim
                                    dzieciństwie talerz zupy i później pracując go oddałaś swojemu
                                    dziecku to matematycznie nic jemu nie dałaś zwróciłaś tylko za
                                    siebie. Jeśli tak oddasz wszystkie talerze zypy, które w
                                    dzieciństwie dostałaś to dziecko Twoje nie będzie potrzebowało
                                    pomocy. Nikt dziecku nie musi pomagać, ale dziecko, gdy dorośnie
                                    musi to zwrócić nowym dzieciom. Tylko ten rodzic może dać miłość
                                    dziecku, który w dzieciństwie sam tej miłości nie dostał,(ale on
                                    właśnie nie może) ten, kto dostał musi tą miłość zwrócić. Jeśli mi
                                    wyjaśniłaś nie twierdzę, że okradasz swoje dziecko teraz twierdzę,
                                    że nie rozumiejąc okradania dzieci przyczyniasz się do okradania, co
                                    na jedno wychodzi. W moim modelu podałem 2+2 a w nawiasie 1+1
                                    mógłbym jeszcze podać 3+3 itd., bo matematycznie każdy musi swoje
                                    dzieciństwo zwrócić jak nie chce okradać dzieci.

                                    Żadne składki nic wam nie pomogą jak nie będzie dzieci jak było za
                                    dużo dzieci to ekonomiści wpadli na pomysł, że dzieci nie są
                                    potrzebne do emerytur teraz, gdy ich zabrakło to głowią się jak
                                    wybrnąć z tego. Jak dzieci nie będzie to szlag trafi emerytury!

                                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                    pomógł, lecz
                                    dlatego że zostało okradzione.
                                  • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 01.08.08, 13:19

                                    > a może spójrzmy na to z innej strony. może zamiast wymyślać
                                    > prawidłowe modele rodziny,jakieś sztuczne twory to zastanowić
                                    > wypadałoby się nad tym,co zrobić, aby każdy człowiek,miał
                                    możliwość
                                    > wyboru ? aby zlikwidować taki moloch jakim jest ZUS i samowolnie
                                    > wybrać sobie fundusz który bedzie naszą póżniejszą emeryturą>?
                                    > przecież jak wszyscy wiemy zus niejako okrada nas z częsci
                                    > pieniędzy. wówczas każdy mógłby zarobić na własną e,eryturę, nie
                                    > licząc na to że to dzieci będą nas utrzymywać.
                                    Nie kradnij nie jest sztucznym stworem, bo jeśli dzieci okradniemy
                                    doszczętnie to wszystkie poumierają a my nie będziemy mieć emerytur.
                                    Źle rozumujesz, że chcesz jakiś inny fundusz wybrać, bo bez dzieci
                                    nikt emerytur mieć nie może. ZUS jest zły, ale każdy inny fundusz
                                    emerytalny też będzie zły, bo to nie kwestia zgromadzonych środków
                                    tylko tak jak ja ci wyjaśniałem, że na bezludnej wyspie czy planecie
                                    ląduje para 20-latków (a prawa w całym kosmosie są te same jak prawa
                                    fizyki)to bez wychowania dzieci, czyli zwrotu na dwoje dzieci swoich
                                    dzieciństw nici z emerytury.
                                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                    pomógł, lecz
                                    dlatego że zostało okradzione.
                                    • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 02.08.08, 07:59
                                      ...ale gdyby sami odkładali sobie na tą emeryturę-jednak by była ...

                                      poza tym, piszesz że ludzie nie posiadający dzieci okradają je.
                                      a ja myślę że jest nieco inaczej. sami siebie okradają.
                                      bo jak wiadomo, każde pokolenie utrzymuje poprzednie ( emerytury )
                                      tak więc im mniej dzieci tym większy będzie problem z tym kto nas "
                                      utrzyma "
                                      to my bedziemy mieli problem ze środkami emerytalnymi, nie nasze
                                      dzieci :)
                                      poza tym, jednak obstaję pzry swoim, i nie zfodzę się że moim
                                      obowiązkiem jest urodzić dzieci, tylko dla tego że powinnam zwrć to
                                      że sama zostałam wydana na swiat...
                                      tylko że to za nas podjęto decyzję o tym czy będziemy istnieć czy
                                      nie. my nie milieliśmy na to wpływu-i nie sądzę aby każdy z nas w
                                      związku z tym mial obowiązek urodzić tyle samo dzieci.
                                      ekonomię zawsze można zmienić. ulepszyć. dostosować do istniejących
                                      warunków.
                                      i widzę że nadal nie rozumiesz. upierasz się że jeśli ktoś ma dzieci
                                      to nie płaci za ich utrzymanie tylko "zwraca im dzieciństwo "
                                      ja przepraszam...to czym te dzieci według ciebie żyją? powietrzem?
                                      bo nie rozumiem.. ja muszę zarobić pieniądze aby nas utrzymać. jeśli
                                      ich nie zarobię-dziecko będzie głodne. prosta ekonomia.a więc mam
                                      tyle dzieci ile jestem w stanie utrzymać. i nie mów że to okradanie
                                      aby żyło mi się lepiej. bo ja żyję baaardzo skromnie.a gdybym sobie
                                      zafundowała jeszcze jedno dzioecko to byłaby już nedza. i to dopiero
                                      byłoby okradanie dziecka z jego dzieciństwa.
                                      • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 02.08.08, 10:31
                                        > ...ale gdyby sami odkładali sobie na tą emeryturę-jednak by
                                        była ...
                                        Fikcja i tyle?

                                        > poza tym, piszesz że ludzie nie posiadający dzieci okradają je.
                                        > a ja myślę że jest nieco inaczej. sami siebie okradają.
                                        To już Ci wyjaśniałem w tym wątku o godzinie 17,35 30 07
                                        > to my bedziemy mieli problem ze środkami emerytalnymi, nie nasze
                                        > dzieci :)
                                        Problem już mamy zabierają pomostówki a zabiorą jeszcze emerytury.
                                        To nasze dzieci obciążone są składkami na emerytów, bo jest ich
                                        mniej i muszą płacić więcej, czyli są okradane. Na razie to kończy
                                        się okradaniem dzieci.

                                        > poza tym, jednak obstaję pzry swoim, i nie zfodzę się że moim
                                        > obowiązkiem jest urodzić dzieci, tylko dla tego że powinnam zwrć
                                        to
                                        > że sama zostałam wydana na swiat...
                                        > tylko że to za nas podjęto decyzję o tym czy będziemy istnieć czy
                                        > nie. my nie milieliśmy na to wpływu-i nie sądzę aby każdy z nas w
                                        Trzeba być ograniczonym umysłowo by nie rozumieć, że ci, co za nas
                                        podjęli decyzję czy będziemy istnieć czy nie też nie mieli na swoje
                                        istnienie żadnego wpływu. Ja o kradzieży mówię i matematyce a w niej
                                        każda kobieta musi urodzić dwoje dzieci a jedno wychować to reguła
                                        ekonomiczna. Można jednak się umówić, że inna urodzi dziecko, ale
                                        ta, która nie urodzi ma jej zwrócić na wychowanie, bo tylko zawraca
                                        za swoje wychowanie tym zapracowuje na samą siebie.
                                        > ekonomię zawsze można zmienić. ulepszyć. dostosować do
                                        istniejących
                                        > warunków.
                                        Bzdury gadasz, bo normalnej ekonomii nie można ulepszyć można się
                                        umówić, że te, co nie chcą rodzić oddają tym, co chcą. Rodzina 2+2
                                        (1+1)musi być w centrum ekonomii nie jakieś inne rozwiązania i nie
                                        ma to nic z ulepszaniem lecz z matematyką której nie rozumiesz.
                                        > i widzę że nadal nie rozumiesz. upierasz się że jeśli ktoś ma
                                        dzieci
                                        > to nie płaci za ich utrzymanie tylko "zwraca im dzieciństwo "
                                        > ja przepraszam...to czym te dzieci według ciebie żyją? powietrzem?
                                        > bo nie rozumiem.. ja muszę zarobić pieniądze aby nas utrzymać.
                                        jeśli
                                        > ich nie zarobię-dziecko będzie głodne. prosta ekonomia.a więc mam
                                        > tyle dzieci ile jestem w stanie utrzymać. i nie mów że to
                                        okradanie
                                        > aby żyło mi się lepiej. bo ja żyję baaardzo skromnie.a gdybym
                                        sobie
                                        > zafundowała jeszcze jedno dzioecko to byłaby już nedza. i to
                                        dopiero
                                        > byłoby okradanie dziecka z jego dzieciństwa.
                                        Co ja na to poradzę, że przyszło mi żyć w śród ekonomicznych debili,
                                        którzy jeszcze moje dzieci uczą i wnuki?
                                        Gdyby dzieci "produkowane" były ze względu na "dobre geny" w jedynym
                                        zakładzie produkcyjnym usytuowanym w centrum Polski. (Nie jest
                                        wykluczone w przyszłości) Obowiązywać będzie moja ekonomia, jako
                                        prawidłowa-dostaniesz dzieci na wychowanie (dwoje na rodzinę). Jeśli
                                        nie będziesz chciał je wychowywać to będziesz mógł znaleźć rodzinę,
                                        która weźmie za ciebie dodatkowo je na wychowanie a ty tej rodzinie
                                        będziesz musiał zwracać koszty, które ktoś wydał na ciebie (też nie
                                        ojciec, matka), ·Jeśli będą chcielibyś zwrócił więcej niż wydano na
                                        ciebie będziesz miał rację buntując się, ale "swoje" musisz zwrócić
                                        bez łaski. Księża, homoseksualiści także będą musieli zwracać swoje
                                        dzieciństwa-zwolnieni będą tylko ci, co będą chorzy lub nie będą
                                        mogli zwracać(np. brak pracy)
                                        Dla mnie jest to tak prosta zasada ekonomiczna, że aż nie potrafię
                                        zrozumieć, czego nie możecie pojąć!

                                        • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 02.08.08, 10:45
                                          heh, no i wszystko sprowadza się do jednego ...
                                          ty próbujesz pokazać prawidlowość jaka powinna panować w jakimś
                                          obliczonym środowisku...kto wie.. może i w przyszłości tak będzie.
                                          jak na razie żyjemy na całe szczęxcie w wolnym świecie od takich
                                          reprodukcji, które się tylko oblicza .. na szczęscie mamy możliwość
                                          wyboru, czy chcemy mieć dzieci czy też nie.
                                          • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 02.08.08, 11:05

                                            Tu się z Tobą muszę zgodzić. Kiedyś żyliśmy w czasach niewolnictwa w
                                            czasach gdy kobiety nie miały praw wyborczych.W kwestii ochrony praw
                                            dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu równouprawnienia
                                            przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną grupą
                                            istot ludzkich.
                                            Zauważamy zasadniczą różnicę w podejściu do praw dzieci we
                                            wszystkich dotychczasowych rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami
                                            antypedagogów. Omawiana ewolucja praw dzieci była de facto
                                            powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia
                                            po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ.
                                            Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie
                                            można- bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie
                                            ktoś(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać
                                            czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności i
                                            humanitarnego- w najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem
                                            każda jednostka ludzka, a więc również dziecko, posiada określone
                                            prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego istnienia.

                                            Kiedy dzieci się wyzwolą od was i waszej dobroci?
                                            humanizm.free.ngo.pl/ewolucja.htm
                                            • lifeisaparadox Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 02.08.08, 16:29
                                              To trzeba bylo moze tak jakos odrazu, hm, z rozpoczeciem, rozwinieciem i
                                              zakonczeniem o tych ekonomicznych dywygacjach. Jak czytam, wyjety z kontekstu,
                                              powtarzajacy sie cytat w abstrakcyjnej formie "Dziecko umiera z głodu lub
                                              głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz dlatego że zostało
                                              okradzione." to wnioskow nijak nie moglbym z tego wyciagnac, nawet wydaje mi sie
                                              to szalone w tej postaci i w rozwinieciu niepojete. Teraz zaczynam moze to tak
                                              troche rozumiec, ale Pan Panie Polubu skapi otwartosci.

                                              Od siebie dodam, ze to dobre ujecie sprawy, bardzo pro-rodzinne, zeby nie myslec
                                              o dzieciach w kategorii obciazenia, ale wlasnie motoru napedzajacego dobrobyt w
                                              spoleczenstwie, ze dziecko zarabia na nastepne dziecko, a tym samym na siebie i
                                              rodzicow, ze to wszystko sie laczy, o ile nadazam za tym intensywnym tokiem
                                              rozumowania. Moze czlowiek w wieku emerytalnym moze to tak latwiej pojac jako
                                              caloksztalt, lepiej niz my mlodzi, w srodku.

                                              Czlowiek cale zycie placi na dzieci, doroslych, szkoly, wiezienia, szpitale.
                                              Kupujac cokolwiek w sklepie 22% idzie na te i inne cele.
                                              W zasadzie to jestesmy wkrecani w pomaganie innym ludziom, z naszej pensji - ile
                                              idzie na obowiazkowe skladki, podatki do ZUSu? I potem mamy ta swoja pensje, juz
                                              raz opodatkowana i placimy kolejny podatek w sklepie, kupujac cokolwiek. Czy to
                                              dziecko konsumujace, za swoja konsumpcje tez placi podatek, skladke za swoje
                                              funkcjonowanie. Wiekszosc tego co generujemy niby dla siebie i na swoje potrzeby
                                              poprzez prace i zakupy, idzie na panstwo i innych ludzi.
                                              Majac firme produkujaca cokolwiek, to zeby wygenerowac produkt, kupujemy raz
                                              opodatkowane surowce, a potem sprzedajemy drugi raz opodatkowany produkt -
                                              wychodzi dwa razy podatek, czyli z naszego dziela zdaje sie 44% idzie na inne
                                              cele, ale tu nie wiem jak to jest z tymi surowcami itd. Juz nie mowie o tym, ze
                                              aby miec dzialalnosc gospodarcza, placimy za jej prowadzenie dodatkowe podatki,
                                              tak za friko, bo mamy firme. Z opodatkowanych dwukrotnie zarobkow firmy
                                              (opodatkowany surowiec i opodatkowany produkt) placimy pracownikowi,
                                              opodatkowana pensje (trzeci podatek w tym torze lotu).
                                              Nawet jak sie poruszamy, to placimy podatek za benzyne, za ulice, za gliniarzy
                                              ktorzy nam wlepiaja opodatkowane mandaty, za buty ktore zdzieramy chodzac, tez
                                              placimy podatek.
                                              Innymi slowy, czlowiek pojawiajac sie na tym swiecie, staje sie jego bateryjka
                                              napedowa, opodatkowana pod kazdym wzgledem, wzdluz i wszerz oraz w srodku i na
                                              zewnatrz, placaca za kazdy swoj ruch czy bezruch
                                              trawienno-wypoczynkowo-czynszowy, bateryjka.
                                              Matrix, jeden zywy, wspolzalezny organizm calosciowy.

                                              No i... jednosc ze wszechswiatem i wogole... bez porzadnego skreta moze to byc
                                              ciezko pojac :)
                                              • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 03.08.08, 07:26
                                                To jednak jest dla was za trudne, co dla mnie jest proste.Posłużę
                                                się jednym z forumowiczów, który to tek skomentował:
                                                czy wy ludzie naprawde jestescie tacy tempi ze nie potraficie tego
                                                zrozumiec, chyba jasniej sie juz nie da wytlumaczyc, kazdy musi
                                                oddac to co zostalo w niego wpakowane jak byl maly inaczej okrada
                                                jakies dziecko

                                                Ja nic o pro-rodzinnej polityce nie mówiłem, bo jestem jej
                                                zdecydowanym przeciwnikiem. Każdy człowiek powinien wziąć "swoje”,
                                                czyli jeden drugiego nie okradać i nie ma potrzeby socjalu
                                                wprowadzać. Dla mnie wy wszyscy żyjecie w komunie, ale sobie sprawy
                                                nie zdajecie? To rzeczywiście się łączy jak każdy na siebie
                                                zapracuje i to wystarcza a darczyńca i wolontariusz to dwaj idioci
                                                naszego wieku!
                                                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                                pomógł, lecz
                                                dlatego że zostało okradzione.
                                                • omelni Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 03.08.08, 09:20
                                                  a ja niczego nie MUSZĘ oddawać. wpakowano we mnie nie na moją
                                                  prośbę i nie pytano mnie o zdanie.
                                                  każdy z nas urodził się, bo taka jest natura, i niczego nie musi
                                                  zwracać.
                                                  każdy ma swój światopogląd.
                                                  to co piszesz ma swoje racje ale dla ludzi którzy tak jak ty
                                                  chcieliby w takim właśnie świecie żyć. poukladanym, gdzie wszyscy
                                                  wszystko oddają za to że sie wogóle urodzili :)
                                                  ja urodziłam,. dziecko, ktore wychowuje i utrzymuje, zupelnie sama,
                                                  nie okradając i nie wyciągając reki po nic od nikogo.
                                                  syn w przyszłości będzie również pracował,i mam nadzieje mial swoje
                                                  dzieci.
                                                  • polubu Re: Wszystko w dzieciach siedzi! 03.08.08, 10:01

                                                    Zo do okradania dzieci ma światopogląd.
                                                    Tylko się wam zdaje, że wychowujecie i poświęcacie się dzieciom.
                                                    Prawda jest dla was bardziej okrutna dzieci nie kochacie i tylko na
                                                    samego siebie pracujecie i nie mydlcie mi oczu.
                                                    Dziadek oddał dzieciństwo ojcu ojciec mnie ja dziecku a ono wnukowi.
                                                    Tylko wasze złudzenie jest w stanie powiedzieć, kto z nas dał a kto
                                                    dzieciństwo dostał?
                                                    Nie ma to potwierdzenia w matematyce. Matematyka mówi, że każdy z
                                                    nas sam na swoje dzieciństwo zapracował tak jak zapracuje na swoją
                                                    emeryturę.
                                                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                                    pomógł, lecz
                                                    dlatego że zostało okradzione.
Pełna wersja