wegetacja w młodym wieku

06.08.08, 16:54
Witajcie. Proszę powiedzcie mi o czym mogą świadczyć następujące
zachowania mojej kuzynki:
- zawsze była bardzo dobrą, ambitną uczennicą, teraz gdy kończy
studia mimo piątek na dyplomach nie wie co ma ze sobą zrobić
- nie chce iść do pracy, mówi, że boi się przyszłości
- nie ma żadnych marzeń, planów, aspiracji
- nie chce zakładać rodziny ani teraz ani w przyszłosci, tłumacząc,
że jest na to za głupia i za słaba
- oddaje siostrze wszystkie swoje najładniejsze ubrania, sama
wygląda na trochę zaniedbaną
- świadomie rezygnuje z różnych przyjemności jakby czuła , ze na nie
nie zasługuje
- mówi, że nie wiele oczekuje od życia tylko względnego spokoju, nie
chcę w życiu do niczego dojść, mówi, że potrzeba jej tylko tyle
pieniędzy, zeby się utrzymać na najskromniejszym poziomie
- chyba nie ma celu w życiu- tylko dlaczego?
    • ewik35 Re: wegetacja w młodym wieku 06.08.08, 17:11
      Depresja prawdopodobnie. Lub silne przeżycie miłosne. jest tu
      podobny wątek o młodym chłopaku "Czy to choroba ?"
    • basia2012 Re: wegetacja w młodym wieku 06.08.08, 17:19
      A jak to tło nerwicowe z jakiegoś powodu,pogadaj z nią ją może coś
      gryśc i może nie wie jak to wyżucic z siebie,rozmowa to dobra
      psychterapia dla drugej osoby. POZDR. BASIA
    • mahadeva Re: wegetacja w młodym wieku 06.08.08, 19:42
      ja miewam podobne uczucia, zawsze bylam ambitna, mialam plany, a
      moze inaczej - wszystko mi latwo przychodzilo, dobrze sie bawilam,
      wszyscy mnie szanowali, ale potem mialam zwiazek, ktory mi nie
      wyszedl i problemy rodzinne... wmojej ocenie trafilam na dno - w
      porownaniu z mozliwosciami, mialam depresje, bralam prozac, to sie
      ciagnie od kilku lat, nie myslalam, ze moje zycie bedzie tak
      wygaldac, potem jeszcze zakochalam sie nieszczeliwie... brak mi
      jakiegos komfortu w tym wyscigu szczurow, choc zawsze wygrywalam,
      potem cos nie wyszlo... terapeuta mnie nie rozumial, moim sposobem
      jest - robic swoje, nie bac sie... no niestety meza to pewnie miec
      nie bede, bo mam wysokie wymagania, a nie ma az tylu fajnych
      facetow, poznalam jednego ok, ale mnie nie chcial, ale mimo to moge
      zyc dobrze, jako singiel :) zreszta ostatnio jest troche lepiej,
      zmeinilam prace, sa fajni ludzie, lubie ta prace, moze nie jest
      jakas mega super i nie zzarabiam za wiele, ale staram sie byc
      szczesliwa, nie ma co przezyc zycia w smutku :) wyjezdzam na akzdy
      weekend, czytam madre ksiazki, staram sie nie myslec o zlych
      rzeczach :)
Pełna wersja