jak delikatnie pow. mężowi o ...

07.08.08, 10:12
tym, że pieniądze ze sprzedaży mojego spadku po mamie chcę zachować
dla siebie tzn. chcemy kupić działkę, wybudować dom i to wszystko
chciałabym aby w akcie notarialnym zostało zapisane że pieniądze
pochodzą z mojego spadku , żeby w razie np. rozwodu wszystko zostało
dla mnie i córki a po mojej śmierci oczywiście dla nich obojgu.
    • mahadeva Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 10:19
      powiedziec mozesz, ale nie wiem, jak on postapi przy rozwodzie :)
      trzeba by chyba intercyzy, ale o to pytaj prawnika, bo ja sie nie
      znam :)
    • mrsnice Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 10:40
      pieniądze ze spadku, nawet w małżeństwie należą do osoby
      obdarowanej, jest to tzw. majątek odrębny. Więc powiedz mu
      normalnie, że zgodnie z prawem pieniądze są twoje.
      • milo666 Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 11:08
        O tym że są moje on jest świadomy. Jesteśmy małżeństwem już 11 lat,
        mamy duże dziecko. Zgodnie z prawem w razie rozwodu musiałbym
        wykazywać i dochodzić że pieniędze w całości były z mojego spadku a
        w przypadku zapisu sprawa jest o wiele mniej skomplikowana. Moze
        niektórzy powiedzą kochacie, ufacie itp. a o rozwodzie myslisz. za
        dużo widziałam rożnych sytuacji iż wiem że kobieta musi dbac o to
        by w raie kryzysu nie zostać na przysł. lodzie , z 40-tka na karku i
        dzieckiem do wychowania. Nie mam już 20 lat, a w życiu rónie to bywa.
        Natomiast majątek po matce starczy mi na godne życie .Mam więc
        pytanie jak delikatnie, nie niszczac dotychczasowych dobrych
        przecież relacji mu to powiedzieć. Znając go może się obrazić, bo
        przecież bardzo się kochamy itp. a tak zacznie mi zarzucać że myślę
        o życiu z kimś innym, że mu nie ufam itp, ze takim razie on dla
        siebie swoją pensję,a ja dla siebie itp. (Wiadomo więcej zarabia ode
        mnie)
        • mrsnice Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 11:28
          dlaczego wiadomo???!!! Ja zarabiam więcej od mojego męża!
    • facettt to wbrew prawu. 07.08.08, 11:19
      majatek zarobiony, czy nawet odziedziczony po slubie jest prawna
      wlasnoscia obojga malzonkow.

      przykro mi, ze masz takie pomysly.
      nawet do glowy by mi nie przyszlo, by kombinowac - jak pozbawiac
      moja zone prawa do odziedziczonego (po moich rodzicach) mieszkania.
      • mrsnice Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:28
        ale brednie, to chyba jakieś podkaukaskie prawo?
        • facettt Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:35
          wydziedziczanie wspolmalzonka?
          bez poprzedzajacej go intercyzy?

          to jak najbardziej kaukazkie prawo :)))
          ale nie polskie.
          • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:41
            Nie wiem czy brednie, czy nie ale tak jest wg prawnika.Intercyza to
            jest jeszcze coś innego.
            • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:47
              a mozna zrobic intercyze po slubie? wstecz?
              • facettt Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:02
                nie :)
                • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:06
                  nie zartuj :) nie dziwne, ze sie nie zenie :) tyle pulapek :)
                  • facettt Lubie takie :) 07.08.08, 12:09
                    Lubie takie kobiety :)

                    nie napalone na slub :)
                    • mahadeva Re: Lubie takie :) 07.08.08, 12:12
                      szkoda, ze jest tak malo fajnych facetow z duzym :) nie mam z kim
                      jechac na bora bora :)
                      • facettt Re: Lubie takie :) 07.08.08, 12:15
                        mahadeva napisała:

                        > szkoda, ze jest tak malo fajnych facetow z duzym :)
                        nie mam z kim jechac na bora bora :)

                        chetnie bym sie na to pisal :)
                        ale raz, ze jestem juz po urlopie,
                        a dwa, ze zona calkiem wyczyscila mi konto :)))
                        • mahadeva Re: Lubie takie :) 07.08.08, 12:25
                          trzy - zona Cie nie pusci :)) a szkoda!!
                          • facettt Re: Lubie takie :) 07.08.08, 12:27
                            nie rob ze mnie pantoflarza :)
                            to akurat najmniejsze piwo, tylko zaznaczam ponownie,
                            ze jestem bez grosza :)))
        • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:42
          podobno odziedziczony po slubie jest wspolny

          ps. z zycia wziete: maz mojej siostry chce, zeby dziadek mnie
          wydziedziczyl, bo ma ochote na dzialke, ktora dziadek mi zapisal i
          idzie na latwizne, dziadek jest stary i moze podpisac cos, co mu
          podsuna, wiec w sumie autorka ma racje, ze sie boi...
          • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:48
            majątek odziedziczony po ślubie nie jest wspólny do moemntu aż coś
            się za niego innego kupi np. dom. dom jest już wspólny. Wtedy np. na
            drodze sądowej można dochodzić że to był dom kupiony za pieniądze ze
            spadku ale to trudne. Rada prawnika. Nie zapominaj w akcie
            notarialnym o zapisie z jakiego źródla(spadek) pochodziły te
            pieniądze na dom. Chyba że ktoś tu jest prawnikiem i tę tezę innego
            prawnika obali to proszę podać odp. odnośniki. Dziękuję za pomoc.
            • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:07
              prawnik na pewno ma racje, wiec w czym problem? tak zrob...
              • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:14
                zrobić to ja tak właśnie chcę i nie jest to przedmiotem tego wątku
                ale jak to zrbić najrozsądniej, znając męską psychikę.

                A co do wydziedziczania małżonka- w momencie rozwodu to przecież on
                mnie wydziedziczy z harówki mojej matki abym miała lepiej.. A ja
                nie dostanę od niego nic, bo przecież pensję zabierze, jak to
                sprawiedliwość?
      • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:43
        ciekawe czy byś tak ładnie mówił jakby osiadczyła ci ze ma np.
        kochanka i wprowadza się nim do twojego mieszkania póki nie
        sprzedacie. Fajnie co?
        • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 11:46
          ja Ciebie rozumiem, mysle, ze mozesz mu to otwarcie powiedziec, co
          to ma niby znaczyc, ze sie obrazi? jesli ma czyste mysli, to sie nie
          obrazi, przeciez wiadomo, ze Ty masz prawo naturalne do majatku po
          matce i on nie powinien o nim myslec, mimo, ze prawo pisane mu na to
          pozwala
        • facettt Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:08
          pienadze ze spadku to sa Twoje, gdy ukryjesz je w skarpecie,
          lub wplacisz na tajne konto, o ktorym nie wie maz...

          A gdy wplacisz je oficjalnie na (chocby tylko Twoje) konto
          - to "po ptokach" - jak mawiaja Slazacy :)
          • mrsnice Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:19
            ale jesteś koleś uparty, nie masz racji a obstawiasz. Już tu
            powiedziało parę osób, że majątek nie jest wspólny, w takim
            przypadku. Ciągnij wnioski, a nie brniesz w głupstwa.
            • facettt Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:31
              ano jestem i bede :)
              gdy pieniadze wplacisz oficjalnie na JAKIEKOLWIEK konto,
              to tracisz rozeznanie, co do ich pochodzenia :)))

              i sad tez.
              i sa one wtedy wspolne :)

              ponawiam uwage:
              twoje sa tylko wtedy, gdy masz je w skaprpecie:)

              PS. Nie jestem "kolesiem", a jedynie ekonomista i kwestie statusu
              prawnego pieniedzy i kapitalu sa mi doskonale znane :)))
              • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:36
                ja też jestem ekonomistą. Ale to kwestwie prawne regulują a nie
                ekonomia. Raczej duża sumka z kilkoma zerami nie zgubi się w naszych
                0-rowych oszczędnościach.
                • facettt wiec - nie. 07.08.08, 12:44
                  wplacajac pieniadze na oficjalne konto tracisz dowod na zrodlo
                  ich pochodzenia.
                  pieniadze nie maja imion i nazwisk - sa bezimienne :)))
                  • milo666 Re: wiec - nie. 07.08.08, 12:55
                    wg prawnika źródło można udowodnić w mim przypadku - sprzedaż
                    nieruchomości spadkowej. - źródło.Nawet w tytule przelewu też
                    będzie.l Wiesz widzę żeś chyba pracownikiem banku.
                    • mahadeva Re: wiec - nie. 07.08.08, 13:00
                      a po czym to poznajesz? :))

                      nie mozna tak sobie wplacic miliona na konto bankowe bez
                      udokumentowanego zrodla - pranie brudnych pieniedzy, duze kwoty nie
                      hulaja po swiecie bez zadnego sladu dokumentacji
                    • facettt Re: wiec - nie. 07.08.08, 13:03
                      Nie. Pieniadze nie maja nazwiska.

                      I od momentu pojawienia sie na koncie - w malzenstwie sa WSPOLNE.
                      mozesz co prawda wytoczyc proces sadowy i go wygrac, ale to czas
                      i koszty - o czym uprzejmnie ostrzegam :)))
                      • mahadeva Re: wiec - nie. 07.08.08, 13:11
                        boze, jakby jakis mezulek chcial mnie okrasc, niedoczekanie! :)

                        no wlasnie o procesie sadowym mowimy :) ze jest mozliwy :)
                • mrsnice Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:47
                  ooo to trafiłam do swoich, bo ja też ekonomista
                  • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:54
                    ja tyz :) mysle, ze wplacajac kwote prawnie mozna ustalic skad ona
                    jest, np ze sprzedazy domu matki, sa papiery na transakcje,
                    potwierdzenie wplaty, nie mozna tez miec srodkow z nieopodatkowanych
                    zrodel - tego pilnuje US
                    • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 12:59
                      trochę chyba odbiegamy od tematu. Ja ekonomistka też zaczęłam
                      (przyznaję się) gdyz romantyczką nie jestem, bardziej stąpam po
                      ziemi niz latam w chmurach i tak było od dziecka. Natomiast Wy jako
                      ekonomisci (w większości) też podeszliście do tematu z praktycznej
                      strony a ja tu szukam odp. od znawców ludzkiej psychiki.
                      • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:01
                        ja znam tylko swoja psychike :)) na mazlenstwach sie nie znam, nie
                        interesuje mnie taki zwiazek :) spadam, nie przeszkadzam :)
                      • mrsnice Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:09
                        u mnie w tej kwestii psychika jest prosta: co moje, to moje i z
                        chłopem bym się nie patyczkowała. A Ty nie chcesz biedactwa urazić.
                        To może zrób tak: mężu daję ci 30% majątku po teściowej, a 70%
                        niech cię nie interesuje. Chyba powinien być kontent? Ja bym
                        oczywiście najwyżej zaproponowała 1%, no ale ja to ja.
                        • mahadeva Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:12
                          wlasnie, ja juz pisalam, ze jesli ma czyste mysli, to zrozumie jej
                          prawo do majtku
                          • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:13
                            mahadeva napisała:

                            > wlasnie, ja juz pisalam, ze jesli ma czyste mysli, to zrozumie jej
                            > prawo do majtku
                            i taką mam nadzieję. Tylko nie wiem jak zagaić rozmowę a czas tyka...
                        • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:12
                          ale się uśmiałam, dobre. A może jeszcze bym tak pow. jak cię zdradzę
                          to dostanisze 30% a jak ty mnie to dostaniesz 0.
                          Ach, mozna w sumie zawsze liczyc że w razie co ujmie się ambicją i
                          odejdzie tak jak stoi.
                          • milo666 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:19
                            a i jeszcze jedna kwestia logiczna: jego rodzice żyją, nie dali nam
                            nic na wspólne życie (nie są ubodzy - tacy średni: dom, samochód,
                            oboje pracują- bez kokosów ale też bez biedy)zawsze finansowo
                            pomagała nam moja rodzina a przecież on tez kiedyś coś po nich
                            odziedziczy i uważam że ja do tego nie mam prawa się wtrącać. A
                            jakby np. odziedziczył po rozwodzie w trakcie którego pozbawiłby
                            mnie mojego majątku po rodzicach a po swoich nic nie dał to fair?
                          • mrsnice Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 13:22
                            tak jest najuczciwiej, niech wie, że za zdradę guzik.
                        • facettt widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:17
                          wiec moze podam wlasny przyklad...
                          wspolne malzenskie pieniadze , warte mniej wiecej dwom nowym
                          samochodom... ktore glownie ja zarobilem...
                          szanowna malzonka wyplacila i wplacila na WLASNE konto ,
                          do ktorego nie mam formalnie dostepu...

                          teoretycznie sa one nadal wspolne...
                          tylko, ze musialbym sie zaczac procesowac - by uzyskac do nich
                          dostep.
                          i taka jest roznica miedzy PRAWEM a SPRAWIEDLIWOSCIA :)))
                          • mahadeva Re: widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:22
                            zona Cie okradala w bialy dzien?? :)
                            nie, nie jestes pantoflarzem :))
                            pracowales, oszczedzales, a teraz nie mozesz ze zgrabna,
                            wyksztalcona blondynka na bora bora poleciec :))
                            • facettt Re: widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:25
                              no wlasnie po to to zrobila, bo raz z jedna juz polecialem :)

                              ale nie przejmuj sie - od nowa zaczynam oszczedzac...
                              wierz w dobre wiatry :)
                              • my_dying_bride Re: widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:32
                                facettt napisał:

                                > no wlasnie po to to zrobila, bo raz z jedna juz polecialem :)

                                madra ta Twoja zona :)))
                                • facettt Re: widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:33
                                  Jesli to Ty, to nie bardziej od Ciebie.
                                  A i bylo to przez Ciebie :)
                                  • my_dying_bride Re: widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:44
                                    facettt napisał:

                                    > Jesli to Ty, to nie bardziej od Ciebie.
                                    > A i bylo to przez Ciebie :)

                                    znow zaczynasz?
                                    • facettt forever / para siempre 07.08.08, 13:51
                                      Nic sie (miedzy nami) nie zaczelo, Mila, wiec tym bardziej
                                      nic nie moze sie skonczyc.

                                      A moje zdanie znasz: zawsze - oznacza dla mnie ZAWSZE
                                      • my_dying_bride Re: forever / para siempre 07.08.08, 13:55
                                        facettt napisał:

                                        > Nic sie (miedzy nami) nie zaczelo, Mila, wiec tym bardziej
                                        > nic nie moze sie skonczyc.
                                        >
                                        > A moje zdanie znasz: zawsze - oznacza dla mnie ZAWSZE

                                        Boszszsz........
                                        ale przed smiercia dasz mi znac jakos?
                                        to znaczy jak juz bedziesz wiedzial, ze umierasz?
                                        • facettt Re: forever / para siempre 07.08.08, 14:02
                                          my_dying_bride napisała:
                                          > Boszszsz........
                                          > ale przed smiercia dasz mi znac jakos?
                                          > to znaczy jak juz bedziesz wiedzial, ze umierasz?

                                          na razie nie zamierzam :) (umierac)

                                          PS. To bylo dla Ciebie i chcialem Ci tez sciagnac orryginal
                                          rosyjski, ale popsula mi sie rosyjska klawiatura,
                                          wiec musisz troche poczekac :)
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=83002778&a=83066252
                                          • my_dying_bride Re: forever / para siempre 07.08.08, 14:06
                                            facettt napisał:

                                            > my_dying_bride napisała:
                                            > > Boszszsz........
                                            > > ale przed smiercia dasz mi znac jakos?
                                            > > to znaczy jak juz bedziesz wiedzial, ze umierasz?
                                            >
                                            > na razie nie zamierzam :) (umierac)


                                            zamierzasz czy nie i tak umrzesz ;)))
                                            >
                                            > PS. To bylo dla Ciebie i chcialem Ci tez sciagnac orryginal
                                            > rosyjski, ale popsula mi sie rosyjska klawiatura,
                                            > wiec musisz troche poczekac :)
                                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=83002778&a=83066252


                                            ach tam, takiej poezji nie czuje, szczegolnie dzisiaj
                                            za to Tobie dedykuje to:

                                            - Dzień dobry, pan z kobry, tak?
                                            - Z kobry, dzień dobry...
                                            - Stało się coś?
                                            - Nie...
                                            - To dlaczego pan płacze?
                                            - Bo jest mi smutno, ale ja nie płaczę.
                                            - To proszę pana, w takim razie co to panu spływa po twarzy takie
                                            mokre, to co to jest?
                                            - Deszcz...
                                            - Deszcz? Przecież nie pada akurat.
                                            - A, to ja nie wiedziałem. Przepraszam.
                                            - To jednak stało się coś.
                                            - Nie. Skąd to panu przyszło do głowy?
                                            - Proszę pana, bo skoro płacze pan jak bóbr...
                                            - Po pierwsze to nie płaczę jak bóbr, tylko jak żubr.
                                            - Jak żubr, to pan idzie w wodzie na dno.
                                            - No nie! Przecież pływam jak koza.
                                            - Aha, ale teraz płacze pan jak bóbr.
                                            - Ja chyba lepiej wiem, jak ja płacze. A w ogóle to nie płaczę. To
                                            nie łzy, tylko deszcz.
                                            - Proszę pana, ja już panu mówiłem, że nie pada.
                                            - A to ja zapomniałem, przepraszam.

                                            • my_dying_bride Re: forever / para siempre 07.08.08, 14:08
                                              to oczywiscie MC
                                            • facettt Re: forever / para siempre 07.08.08, 14:14
                                              my_dying_bride napisała:
                                              > zamierzasz czy nie i tak umrzesz ;)))

                                              Tak, ale przynajmniej umre na stojaco, jak Gwardzista, wiedzac,
                                              ze mam dla kogo :)

                                              Dziekuje za mily "skeczyk"...
                                              Jakos tak sie skladalo, ze to raczej ja zawsze Cie pocieszalem,
                                              wiec z przyjemnoscia odbieram sytuacje odwrotna, jako, ze ostatnio
                                              nie mam humoru do groteski i ironii...

                                              PS. mam dzis urodziny, wiec na to konto poprosze o przyjacielskiego
                                              (chocby) caluska :)
                                              • my_dying_bride Re: forever / para siempre 07.08.08, 14:23
                                                facettt napisał:

                                                > my_dying_bride napisała:
                                                > > zamierzasz czy nie i tak umrzesz ;)))
                                                >
                                                > Tak, ale przynajmniej umre na stojaco, jak Gwardzista, wiedzac,
                                                > ze mam dla kogo :)

                                                dobrze

                                                >
                                                > Dziekuje za mily "skeczyk"...
                                                > Jakos tak sie skladalo, ze to raczej ja zawsze Cie pocieszalem,
                                                > wiec z przyjemnoscia odbieram sytuacje odwrotna, jako, ze ostatnio
                                                > nie mam humoru do groteski i ironii...

                                                och, az sie zmartwilam...


                                                >
                                                > PS. mam dzis urodziny, wiec na to konto poprosze o
                                                przyjacielskiego
                                                > (chocby) caluska :)

                                                dobrze, masz ode mnie
                                                wszystkiego naj itd
                                                jak stary jestes, bo nie pamietam?
                                                • facettt Re: forever / para siempre 07.08.08, 14:28
                                                  Nie zawstydzaj mnie, gdyz gdy publicznie poviem, ze mam wiecej lat,
                                                  niz miala ich nieboszczka PRL, to bede musial zarumienic sie pod
                                                  stolem ze wstydu...

                                                  Aha, a ten calusek byl taki dosc niewyrazny :)))

                                                  pa.
                                                  • my_dying_bride Re: forever / para siempre 07.08.08, 15:13
                                                    facettt napisał:

                                                    > Nie zawstydzaj mnie, gdyz gdy publicznie poviem, ze mam wiecej
                                                    lat,
                                                    > niz miala ich nieboszczka PRL, to bede musial zarumienic sie pod
                                                    > stolem ze wstydu...

                                                    przestan, pod stolem przeciez bardzo dobrze sie czujesz ;)

                                                    >
                                                    > Aha, a ten calusek byl taki dosc niewyrazny :)))
                                                    >
                                                    > pa.

                                                    pa :)))

                                                  • facettt it is however your salary :) 07.08.08, 22:36
                                                    my_dying_bride napisała:
                                                    > przestan, pod stolem przeciez bardzo dobrze sie czujesz ;)

                                                    - tak... gdy nie kaza mi (tam) szczekac - to i owszem...
                                                    generalnie zas, to nie bardzo mam gdzie pojsc...
                                                    kilka razy (juszsz) prosilem (Cie) o spotkanie i cco?

                                                    2. A co z tym (Twoim-terazniejszym) nickiem?
                                                    nie brzmi revelacyjnie...


                                                    Tak sie urodzic - w niedziele wieczor
                                                    nie czuc, nie poczuc, nie przeczuc...
                                                    byc jak przesylka, jak paczka mala
                                                    sama chciala(s), sama chciala(s) :)

                                                    tak sie niemadrze, w niemadrej kochac
                                                    nie trwac, nie czekac, nie szlochac...

                                                    /transkrypcja - za A. Osiecka :)/


                                                  • my_dying_bride Re: it is however your salary :) 08.08.08, 08:58
                                                    facettt napisał:

                                                    > my_dying_bride napisała:
                                                    > > przestan, pod stolem przeciez bardzo dobrze sie czujesz ;)
                                                    >
                                                    > - tak... gdy nie kaza mi (tam) szczekac - to i owszem...
                                                    > generalnie zas, to nie bardzo mam gdzie pojsc...


                                                    chodz na dlugi spacer ;)



                                                    >
                                                    > 2. A co z tym (Twoim-terazniejszym) nickiem?
                                                    > nie brzmi revelacyjnie...


                                                    no popatrz, a jego geneza jest calkiem trywialna :)))

                                                    > A'propos Osieckiej, jeden z moich ulubionych...
                                                    >
                                                    > Agnieszka Osiecka:"Cyganka"

                                                    Ukradła Cyganka kurę
                                                    Dostała za to burę
                                                    Cygankę powiesili
                                                    I jeszcze o niej mówili
                                                    Ukradła Cyganka kurę...

                                                    Migdałowe oczy miała, migdałowe
                                                    Już na chmurze płyną oczy w niebo granatowe
                                                    Kto za nimi płacze tylko tylko deszcze
                                                    Tylko wrona kracze jeszcze jeszcze jeszcze
                                                    Jeszcze jeszcze
                                                    Deszcze deszcze
                                                    Deszczu płacz....
                                                    Oj ludzie, ludzie pacierze zmówcie za migdałowe oczy jej
                                                    Oj ludzie, ludzie duszy nie gubcie
                                                    Cyganki tej

                                                    Migdałowe oczy miała, migdałowe
                                                    Już na chmurze płyną oczy w niebo granatowe
                                                    Kto za nimi płacze tylko tylko deszcze
                                                    Tylko wrona kracze jeszcze jeszcze jeszcze
                                                    Jeszcze jeszcze
                                                    Deszcze deszcze
                                                    Deszczu płacz....

                                                    Ukradła Cyganka mała
                                                    Ukradła bo tak chciała
                                                    Sukienkę poplamiła
                                                    I serce młode zgubiła
                                                    Ukradła Cyganka kurę...

                                                    Migdałowe oczy
                                                    Usta purpurowe
                                                    A do tego jeszcze niebo niebo granatowe
                                                    Kto za nimi płacze tylko tylko deszcze
                                                    Tylko wrona kracze jeszcze jeszcze jeszcze
                                                    Jeszcze jeszcze
                                                    Deszcze deszcze
                                                    Deszczu płacz....

                                                    Oj ludzie, ludzie pacierze zmówcie za migdałowe oczy jej
                                                    Oj ludzie, ludzie duszy nie gubcie
                                                    Cyganki tej

                                                    Migdałowe oczy
                                                    Usta purpurowe
                                                    A do tego jeszcze niebo niebo granatowe
                                                    Kto za nimi płacze tylko tylko deszcze
                                                    Tylko wrona kracze jeszcze jeszcze jeszcze
                                                    Jeszcze jeszcze
                                                    Deszcze deszcze
                                                    Deszczu płacz....


                                                    Kto w te bzdury wierzy
                                                    Na złość sobie robi
                                                    Kto na świecie widział
                                                    Kto na świecie słyszał
                                                    Wierzyć Cyganowi

                                                    Deszczu płacz...

                                                    >
                                                  • facettt Re: it is however your salary :) 08.08.08, 12:49
                                                    my_dying_bride napisała:
                                                    > chodz na dlugi spacer ;)

                                                    - to lubie i czynie, tylko jeszcze, chcialbym dokads w koncu dojsc,
                                                    a nie wracac potem do punktu wyjscia :)

                                                    > no popatrz, a jego geneza jest calkiem trywialna :)))

                                                    - domyslam sie... to bylo przecie "okrezne" pytanie z rzedu
                                                    tych "dyplomatycznych".
                                                    A teraz spytam niedyplomatycznie: czy jest cos, czego nie wiem w tej
                                                    kwestii? I jesli tak, to mozna prosic o wiecej inf.?

                                                    > Deszczu płacz...

                                                    Oj, wczoraj nie tylko deszcz plakal, pod katem 45°...
                                                    I cale niebo plakalo...
                                                    I drzewa
                                                    A potem wychodzilo slonce

                                                    I tak - 3 razy w ciagu dnia

                                                  • my_dying_bride Re: it is however your salary :) 08.08.08, 14:01
                                                    facettt napisał:


                                                    >
                                                    > - to lubie i czynie, tylko jeszcze, chcialbym dokads w koncu dojsc,
                                                    > a nie wracac potem do punktu wyjscia :)

                                                    no wiesz, jak szczyt jakis zdobedziesz to tez wracasz na dol
                                                    moze idz na koniec swiata :)))
                                                    >

                                                    >
                                                    > - domyslam sie... to bylo przecie "okrezne" pytanie z rzedu
                                                    > tych "dyplomatycznych".
                                                    > A teraz spytam niedyplomatycznie: czy jest cos, czego nie wiem w
                                                    tej
                                                    > kwestii? I jesli tak, to mozna prosic o wiecej inf.?

                                                    wyjasniam wiec :)))
                                                    codziennie, chodzac na (dlugie ) spacery widuje chlopaka z nazwa tej
                                                    doom metalowej grupy na T-shircie
                                                    choc fanka metalu nie jestem to nazwa grupy mi sie podoba
                                                    i tyle ;D
                                                    >
                                                    > > Deszczu płacz...
                                                    >
                                                    > Oj, wczoraj nie tylko deszcz plakal, pod katem 45°...
                                                    > I cale niebo plakalo...
                                                    > I drzewa
                                                    > A potem wychodzilo slonce
                                                    >
                                                    > I tak - 3 razy w ciagu dnia

                                                    u mnie dzis plakalo a teraz swieci slonce
                                                    >
                          • milo666 Re: widze, ze atakuje sie tu mezczyzn... 07.08.08, 13:23
                            to przykre i niesprawiedliwe. Wiem, że kobiety też potrafią być
                            pazerne na kasę i oszukiwać. Przykład mam w domu- mojej macochy.
                            Przed slubem z moim ojcem sprzedała co miała i córkom dała. Weszła w
                            małżeństwo goła i wesoła. Mojej kuzynce spadek po babci odebrała i
                            na to wszystko się tylko zaśmiała. Pieniądze wszelkie ojca zgarnęla,
                            tatę ode mnie odsuneła.
      • ivone7 Re: to wbrew prawu. 07.08.08, 21:00
        nie masz racji..spadek po rodzicach, ktory wynikl nawet w trakcie
        malzenstwa jest majatkiem odrebnym i nie wchodzi do podzialu po
        rozwodzie..
        nic nie musisz robic, nic zapisywac o niczym rozmawiac..
        tylko trzymac ten wyrok sadowy mowiacy o przyznaniu spadku
        pozdrawiam
    • jako-tako Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 13:41
      Pieniądze niestety - w tym prztpadku- są wspólne a powiem ci
      więcej ,że twój małżonek jest prawdopodobnie zobowiązany do
      zapłacenia podatku od połowy twojego spadku ponieważ U.S. wychodzi z
      założenia ,że majątek jest wspólny i tym prostym sposobem twój
      małżonek wzbogaca się.Tak jest z pewnością w przypadku darowizn jak
      znam życie przy spadku może być podobnie.
      • milo666 Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 13:49
        takiej głupoty to dawno nie słyszałam- podatek zapłaciłam za spadek-
        nie ma podwójnego opodatkowania nawet idąc twoim tokiem rozumowania.
        zgodnie z decyzją US.
        • kklekss Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 17:47
          To nie ma znaczenia jak powiesz mężowi i tak sens będzie jeden , ze
          mu nie ufasz , że całe życie bedzie mieszkał u Ciebie , czyli taki
          lokator..Najlepiej nie decyduj sie na ten dom . Jeżeli już
          zdecydujecie się na dom to po rozwodzie majątek po połowie. Odwróć
          sytuację i pomyśl jakbyś się czuła , jakby mąż odziedziczył spadek i
          takie rozwiązanie Ci zaproponował? Pieniadze to nie wszystko.No
          chyba , że już Twoje małżeństwo przeżywa jakiś kryzys?
        • trobo Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 07.08.08, 18:07
          Pominę aspekt psychologiczny sprawy (oddając pole innym) za to
          tytułem naprowadzenia dyskusji na właściwe tory przytoczę (po krotce)
          treść art. 31 i 33 kro (kodeks rodzinny i opiekunczy).
          Otóż, z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje pomiędzy małżonkami
          wspólność majątkowa obejmująca przedmioty majątkowe nabyte przez
          oboje lub jednego z małżonków w czasie trwania małżeństwa (zasada).
          Poza majątkiem wspólnym fukcjonują majątki osobiste każdego z
          małżonków. W ich skład wchodzą m.in. przedmioty majątkowe nabyte
          przez dziedziczenie, chyba że spadkodawca postanowił inaczej (w
          testamencie).
          Zgodnie z regułą surogacji, przedmioty nabyte w zamian za składniki
          pochodzące z majątku osobistego wchodzą do tego majątku.
          Oznacza to, że jeżeli odziedziczy się pieniądze i dokona za nie
          zakupu nieruchomości powinna ona przynależeć do majątku osobistego.
          Nie trzeba tu jakiegokolwiek udziału drugiego z małżonków, wystarczy
          samo oświadczenie zawarte w akcie notarialnym.
          Jak widać jurydycznie sytuacja jest prosta, dużo trudniej pewne
          kwestie wykazać, zwłaszcza jeżeli są to pieniądze:)
          Dlatego też obecność drugiego z małżonków w trakcie podpisywania
          umowy u notariusza i potwierdzenie źródła majątku może zapobiec
          wielu późniejszym nieporozumieniom.
          pozdrawiam
    • konto_online Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 08.08.08, 01:21
      przepraszam, że nie czytam całości i może powtarzam:

      mężu, nie ufam ci, spadek to mienie odrębne i nic ci do tego
      • mrsnice Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 08.08.08, 11:39
        Amen. Lepszej metody nie ma.
    • bigzenon Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 11.08.08, 01:23
      Jak mu o tym powiesz nawet normalnie to napewno wszystko będzie twoje ale bez
      niego, jak ja bym cos takiego usłyszał to bym 1000km z dala od takiej chytruski
      sie trzymał a zaufainie do takiej kobiety spadło by do zera. PO co wychodziłaś
      za mąż? wiedząc że w tedy dzielicie sie pół na pół :P
      • leda16 Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 11.08.08, 08:37
        napewno wszystko będzie twoje ale bez
        > niego, jak ja bym cos takiego usłyszał to bym 1000km z dala od takiej chytrusk
        > i
        > sie trzymał a zaufainie do takiej kobiety spadło by do zera. PO co wychodziłaś
        > za mąż?


        Czyli zakochany jesteś w pieniądzach żony, nie w niej samej. Jakbyś zobaczył, że ma lepiej finansowo niż Ty, to z zawiści wiałbyś od niej gdzie pieprz rośnie :))). Jakież to typowe...Za ile Cię teściowie kupili? Przecież nawet w USA multum jest takich "chytrusków" - przy żonie trzymają ich tylko pieniądze teścia ;).
        Jeżeli psychika Twojego męża "milo666" jest identyczna jak tego tutaj "bigzenona", to na pocieszenie zostanie Ci okrągły milion w kieszeni. Większość rozwiedzionych kobiet może Ci wtedy tylko pozazdrościć, ponieważ one po rozwodzie lądują z gołymi tyłkami na lodzie, żebrając w sądzie o głodowe alimenty i poniewierając się po wynajętych mieszkaniach. W domu ex np.odziedziczonym po jego rodzicach, panoszy się młoda kochanka... Natomiast dom "wspólny" sąd jak siekierą dzieli na pół i kochankę też w jego połowie musisz tolerować. Zwykle oboje starają się maksymalnie "umilić Ci życie" (sprawy karne z fałszywymi świadkami, rękoczyny, wyzwiska) żebyś się wyprowadziła, co w końcu - z doszczętnie starganymi nerwami - robisz, poniewierając się z dzieckiem po wynajętych za horrendalne czynsze mieszkaniach. Swojego już nigdy się nie dorobisz...
        Nie znamy Twojego męża, więc trudno przewidzieć jakie skutki wywrze ta rozmowa. Jeżeli to mentalność amerykańskiego "biznesmena", który za pieniądze żony rozwinął lukratywny interes - będzie się Ciebie rękami i nogami trzymał, byle wieść dostatnie życie w pięknej, luksusowej willi i kłuć tą willą oczy znajomych, zamiast gnieździć się z ubogą kochanką w betonowym slumsie. Cwaniak "jak stoi" odejdzie tylko do bogatej.. Jeżeli autentycznie Cię kocha, uszanuje Twoją potrzebę bezpieczeństwa, bo wiadomo, że przysięga przysięgą a życie życiem. Jesteś w końcu coraz starsza i brzydsza, nie odwrotnie. Facet nawet z 60-tką na karku, pełnym portwelem i elegancką willą zawsze znajdzie 22-letnią wyrachowaną dziewczynę gotową na wszystko. Urodzi mu potomka, który będzie miał prawo do 1/2 połowy Twojej willi. (Jeśli za życia daruje mu swój udział - w praktyce wydziedziczy Waszą córkę). Ty nie znajdziesz nikogo bogatego i chętnego do żeniaczki. W nędzy i frustracji spędzisz resztę życia. Czy warto jakiegokolwiek faceta trzymać przy sobie z perspektywą takiego ryzyka? Sama sobie odpowiedz...
    • michunia Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 11.08.08, 08:40
      ja chyba nie mowilabym mu o tym, tylko zalatwila sama sprawe z
      notariuszem , zapewniajac, zeby w akcie pojawil sie zapis o jakim
      byla mowa,
      byc moze malzonek moze nie znac skutkow takiego zapisu,
      no, a jesli zna to zapyta i mozesz powiedziec, ze taka rade dostalas
      od prawnika
      potraktowalabym temat wymijajaco
      • milo666 Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 15.08.08, 19:07
        i to chyba najrozsądniejsze.
    • ca-ti Re: jak delikatnie pow. mężowi o ... 16.08.08, 00:10
      milo666 napisała:

      > tym, że pieniądze ze sprzedaży mojego spadku po mamie chcę
      zachować
      > dla siebie tzn. chcemy kupić działkę, wybudować dom i to wszystko
      > chciałabym aby w akcie notarialnym zostało zapisane że pieniądze
      > pochodzą z mojego spadku , żeby w razie np. rozwodu wszystko
      zostało
      > dla mnie i córki a po mojej śmierci oczywiście dla nich obojgu.


      Sporządzając akt notarialny zakupu należy tak czy owak podać sposób
      finansowania zakupu. Wystarczy więc u notariusza powiedzieć prawdę...
      Jeśli zadeklarujecie - niezgodnie z prawdą - że pieniądze pochodzą z
      waszego dorobku małżeńskego, możecie mieć problemy z urzędem
      skarbowym. Mąż nie powinien oponować...



Inne wątki na temat:
Pełna wersja