hadessa
08.08.08, 13:38
Jestem w szczęśliwym związku już kilka dobrych lat, kocham mojego partnera,
wiem że z wzajemnością...ale jest jedna rzecz która nie pozwala mi byc
spokojną,która zburzyła mój spokój,której tak na prawdę nie rozumiem. Jestem
biseksualna,mój partner domysla sie tego,ale nigdy na ten temat nie
rozmawialiśmy. Nigdy go nie zdradziłam, ale dwa lata temu zakochałam sie w
kobiecie. Nie wiem jak to się stało, w ogóle aby opisać jak to wszystko
wygląda,po prostu nie starczy mi na to czasu.Nie sypiamy ze sobą (ja i ona),
nie chcę utrudniać tego wszystkiego, tworzyć sieci kłamstw. Zaczęłam unikać
mojej przyjaciółki, ona też przestała szukać ze mna kontaktu, niedawno zaczęło
spotykać się z pewnym mężczyzną, naszym wspólnym przyjacielem (nikt nie wie co
do siebie czujemy), powiedziała mi że jest on dla niej ważny ale nie wie czy
go kocha, wiem że jeśli wykonałabym pierwszy ruch mogłybysmy być razem...ale
nie mogę tego zrobić mężczyźnie z którym jestem tyle lat w dodatku na którym
mi zależy, wiem że pewnie pomyślicie że jestem nienormalna, ale chyba po
prostu musiałam to komuś powiedzieć,jestem po prostu rozdarta w środku. Pomimo
tego że kocham i jestem kochana, to cień miłości do innej kobiety burzy mój
spokój. Mam namiętną naturę i boję się że jeśli jednak ona zmieni zdanie i
będzie mnie naciskać popchnie mnie do zdrady,nienawidzę samej siebie za to co
czuję;(((