Jak się rozkręcić towarzysko?

08.08.08, 18:30
Zerwałam przeszłe beznadziejne kontakty. Nie żałuję. Ale jak zacząć od nowa coś co zwykle ludzie budują już od wczesnej podstawówki?

Jestem na studiach, ale jakoś do tej pory kontakty są ściśle jak by to nazwać ... "rzeczowe" (tzn. ograniczają się do wymiany uwag grzecznościowych na uczelni - byle sie coś odezwać i do przekazywania sobie informacji z uczelni).

W ogóle jak zwykle w nowym otoczeniu to bywa jestem z początku nieufna i raczej uważam z kim sie zadaję, bo nie znam tych osób za dobrze, więc sama nie chcę się otwierać, mimo że w głębi duszy jestem wesołą i otwartą osobą. Nie chcę dać się wykorzystać itd.
Przez to przez ostatni rok wyszłam na poważną i obowiązkową osobę, zupełnie nie pasującą do rozrywkowego towarzystwa...

Jak to zmienić po wakacjach. Chcę to zmienić, bo nie jestem wcale nudną, spokojną domatorką - potrzebuję towarzystwa, lubię dobrą zabawę, ale ludzie się chyba jakby mnie boją trochę...Qrde jestem równą babką ale nie umiem tego po sobie pokazać...Coś mnie paraliżuje od środka. I wychodzę na drętwą. Męczy mnie to. Jak to zmienić?
    • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:32
      Chcę być sobą, a ciągle łapię się na tym, że zakładam jakąś cholerną maskę po przekroczeniu progu domu...
      • gapuchna Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:39
        Większość z nas przywdziewa maski. rzadko komu wychodzi bycie sobą. myślę, ze do
        takiej postawy potrzebna jest wielka wiara w siebie. Co do kontaktów? A
        próbowałaś wejść w jakąś grupę. nie wiem, może PAH, może koło naukowe, górskie.
        Coś, co w sumie skupia niezbyt liczną grupę, a co jednak pozwoli odnaleźć choćby
        minimalny kontakt. Najbardziej łączą wspólne sprawy, zadania.
        • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:45
          W sumie gadam sobie z wieloma osobami tak na luzie w czasie przerw między zajęciami, ale to nie są takie kontakty, żeby je ciągnąć juz poza uczelnią
    • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:38
      Acha, nie jestem nieśmiała. Nie mam problemu z pewnością siebie ani z poczuciem własnej wartości. Tylko sie głowię jak cholerka NATURALNIE zacząć się towarzysko udzielać, żeby to jakoś drętwo nie wyszło. Studiuję w męskim gronie i mi tam dobrze, ale mam dziwne wrażenie jakby każdy tam miał swoje życie (studia zaoczne) i po zajęciach każdy idzie w swoje towarzystwo (które już dawno mają)
      • gapuchna Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:40
        Studia zaoczna, to zupełnie inny świat. Rzadkie spotkania, ludzie często
        postawiani zawodowo, rodzinnie. Na czym konkretnie studiujesz?
        • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:42
          informatyka i ekonometria:))

          ale jak wiadomo nie samą nauką żyje człowiek:)
          • gapuchna Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:46
            Głupio nieco zapytam - a uśmiechasz się czasem..:)
            • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:49
              no oczywiście...nie jestem ponurakiem:)
              ja nie wiem, może dltego że jedynaczką jestem...nie mam pomysłów jak sobie stworzyć taką własną paczkę znajomych, nie lubię włazić między wódkę a zakąskę i czuć się jak piąte koło u wozu, dlatego jak widzę, że porobiły sie jakieś grupki towarzystwa wzajemnej adoracji to raczej się nie wtrącam, wolę własne:) tylko nie chcę też na siłę nikomu zawracać głowy bo szanuję czyiś czas no i jak to pogodzić wszystko do kupy...
              • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 18:53
                nie mam wspólnego tematu (innego niż studia-bo ile można gadać o nauce...),bo nie mam co o pracy opowiadać, nie mam w zwyczaju chwalić się gdzie to nie byłam z kim i kiedy nie opowiadam o swoim prywatnym życiu (niektórzy tak lubią),, nie lubię plotkować...ale też nie każdy ma takie same pasje jak ja a poza tym jak tu nagle komuś wyskoczyć z tym czym się zajmuję po uczelni, albo jak spędzam czas wlny, żeby coś może razem zrobić, dziwnie tak..poza tym niektórzy mają dziewczyny albo nawet żony i też nie chcę zostać posądzona o próby podrywu (serio jestem singlem i nie zamierzam tego stanu na razie zmieniać - szukam przyjaciół nie związku)
                • gapuchna Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 19:18
                  Słuchaj, mniej więcej wiem, jak wygląda taki wydział, jak twój. Towarzystwo
                  kolegów to fajna sprawa. ja studiowałam w bardzo sfeminizowanym gronie...:).Moze
                  zacznij coś o sobie mówić innym, a może kogoś zapytaj, czy nie problemów. I nie
                  twierdź z góry, ze nie masz z nikim wspólnego tematu, bo to nie jest prawda.
                  Sama mówisz - niektórzy, a to znaczy, ze inni sa wolni. Mozesz próbować.
    • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 19:04
      Mój problem może i nie jest jakimś dużym problemem w porównaniu z tym co tu ludzie piszą, ale każda rada się przyda ;-)

      Cierpię na zero "bliższych" kontaktów (żeby gdzieś móc wypaść ze znajomymi), bo takie kontakty przed którymi zwykle sie człowiek sam kontroluje to się ma chyba wszędzie...
      • gapuchna Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 19:15
        Też jestem jedynaczką. I w sumie rozumiem twój ból. Co ci podpowiedzieć? Nie
        wiem. Chyba najlepszym rozwiązaniem jest jednak jakaś pasja, no cos, co połączy
        ciebie z jakimś gronem ludzi. Moze niekoniecznie z tymi ze studiów. Łazisz po
        górach? Moze zrób sobie kurs przewodnika po jakimś najbliższym ci mieście
        turystycznym - to jest strasznie fajne zajęcie.
        • jaimojswiat Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 08.08.08, 19:23
          Dzięki za odzew. No nic spróbuję może zmienić trochę swoje "asekuracyjne" zachowanie. Ryzyk-fizyk;-) Pozdrawiam
          • brunetka84 Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 11.08.08, 17:15
            Hej, ciekawe to co piszesz, bo ja mam dokladnie to samo! Jestem
            troche w innej sytuacji bo nie studiuje tylko pracuje, jednak tez
            nie umiem stworzyc swojej paczki znajomych, pracuje z takimi
            ponurakami ze szkoda gadac! Jednak z takim ludzmi nawet nie
            chcialabym sie blizej przyjaznic bo naprawde nie mielibysmy
            wspolnych tematow, a wydaje mi sie ze w tym rzecz! Na pewno masz
            jakies hobby poza tym co studiujesz wiec najlepiej zaczac od tego.
            Silownia jest dobrym miejscem by kogos poznac, fakt faktem ze na 10
            poznanych osob tylko jedna zapewne okaze sie ta z ktora warta
            utrzymywac kontakt, no ale zwiazki warto budowac pomalu. Ja sie
            wkreciclam w pare sportowych grup poznalam duzo fajnych ludzi, nie
            wszyscy godni blizszej znajomosci ale zawsze warto probowac!
            pozdrawiam
            • powsa676 Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 12.08.08, 09:23
              a ja sie rozkrecalam towarzysko z tzw wyczuciem i nie namolnie.
              liczylam na pare fajnych znajomosci, tak siue zapowiadalo. polowa
              wogole nie dzwoni. druga polowa dala tzw kosza. mam dwie kolezanki
              z liceum, ale to od czasu do czasu. na wakacje jezdze sama, do kina
              chodze sama , na rower tez.zostalam sama...
    • veroy Re: Jak się rozkręcić towarzysko? 12.08.08, 09:58
      ludzie czesto zadaja pytania tak naiwne, jakby faktycznie
      wierzyli ,ze istnieje jakas potajemna metoda, ktora zrobi czary-mary
      i bedzie cacy.

      w gruncie rzeczy nie wierze, by usmiech (ktory juz mialas) czy
      jakies zagadywanie na sile (bo jak nazwac nagle zainteresowanie
      osoba, ktora juz ma swoja paczke znajomych i ty jej jestes do
      niczego niepotrzebna ?) mialo cie nagle zamienic w "swoja babeczke" ?

      jaka jestes - nie wnikam - moze jestes taka ,jak sama siebie
      opisujesz, moze taka ,jak widza cie inni- to i tak bez znaczenia -
      jak cie widza teraz - taka w ich oczach pozostaniesz, chyba ze
      zajdzie cos ,co diametralnie zmieni ich opinie na twoj temat
      (musialabys chyba "przypadkiem" znalezc sie na tej smej imprezie,
      upic sie do nieprzytomnosci i zgwalcic ktoregos faceta z grupy w
      toalecie, co i tak nie gwarantowalby zmiany wyrobionego wizerunku :)

      nie musze dodawac, ze sprawe pogarsza fakt, ze studia sa zaoczne.
      łatwiej rozciagnac znajomosc z 5 dni w tygodniu do 2 (weekend jak na
      studiach dziennych) ,niz z 2 na 5 jak to jest w twoim wypadku. tu
      raczej sie ma zgrane towarzystwo w pracy (pracujesz?)

      jesli chcesz znalezc kogos bliskiego na tych studiach startuj do
      ludzi usytuowanych podobnie jak ty. nie gwarantuje ci to paczki
      znajomych ani tym bardziej rozrywkowej paczki znajomych , niemniej
      szanse na powodzenie u osoby, ktora czuje sie rownie samotnie jak ty
      sa bardzo wysokie, w preciwienstwie do wbicia sie do zakonserwowanej
      grupki rozrywkowych ,do ktorych prawdopodobnie nie pasujesz, skoro
      po roku cie wsrod nich nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja