Całe społeczeństwo do wymiany?

10.08.08, 08:42
Durni ludzie myśleli, że sobie sami zapracują na emerytury jak
wiadomo, że na emerytury pracują dzieci i nic tego nie może zmienić.
Wychowujemy dzieci by one nam na emerytury pracowały a wy o miłości
coś wspominacie? Czy o opcji politycznej durni coś wiecie?
Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.
    • sbelatka Re: Całe społeczeństwo do wymiany? 10.08.08, 12:55
      na pewno ci o cos chodzi.. Ale o co????
      • polubu Re: Całe społeczeństwo do wymiany? 11.08.08, 07:46
        Całe moje wywody na daremnie, bo Ty wierzysz, że dziecko jest na
        utrzymaniu rodziców a ja Ci chcę wyjaśnić, że to nie prawda, że
        matematycznie to nie tak.
        Zmieni się tak jak niewolnik był na utrzymaniu swojego pana i
        kobieta była na utrzymaniu swojego męża. Zostały jeszcze dzieci.
        Zauważamy zasadniczą różnicę w podejściu do praw dzieci we
        wszystkich dotychczasowych rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami
        antypedagogów. Omawiana ewolucja praw dzieci była de facto
        powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia
        po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ.
        Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie
        można- bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie
        ktoś(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać
        czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności
        W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po
        uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są
        ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich.



        Rodzice tylko oddają, co otrzymali od dziadków swoim dzieciom taka
        jest matematyka, której nie jesteś w stanie pojąć. Tylko ten może
        dać dziecku miłość, kto jej w dzieciństwie swoim nie dostał, kto
        dostał musi zwrócić je swoim dzieciom!


        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
Pełna wersja